Ważna debata, mowa o podsłuchach. A PiS... wychodzi z sali. Czemu to robią? ''Grają moralnego zwycięzcę''

Sejmowa debata o aferze taśmowej. Gdy na mównicę wchodzi Janusz Palikot, cały klub PiS wychodzi z sali. To nie pierwszy raz, gdy posłowie stosują wyjście z sali jako formę protestu. Prześledziliśmy krótką historię tego kto, kiedy i dlaczego wyszedł.
Dwukrotnie - 27.09.2012 r. i 27.09.2013 r. - w trakcie debat, odpowiednio, o katastrofie smoleńskiej i aborcji - z sali wychodzili posłowie Ruchu Palikota, ale demonstracyjne wyjścia posłów z sali plenarnej stały się w ciągu ostatnich dwóch kadencji Sejmu specjalnością PiS. Oto mały przegląd:

13.06.2008 r. Debata i głosowania nad ustawą o prywatyzacji i komercjalizacji, dotyczącą spółek Skarbu Państwa oraz debata nad wotum zaufania dla ministra finansów Jacka Rostowskiego. Tuż przed głosowaniem nad całością nowelizacji ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji PiS wychodzi z sali. Wcześniej Jarosław Kaczyński domagał się zarządzenia przerwy w obradach, ale wniosek ten przepadł w głosowaniu:



11.07.2008 r. Miesiąc później. Posiedzenie Sejmu. PiS wnioskuje o wprowadzenie do porządku obrad punktu o naciskach na prokuratorów ws. Zbigniewa Ziobry. Sejm się na to nie zgadza. Klub Prawa i Sprawiedliwości w proteście wychodzi z sali:



19.11.2011 r. Exposé premiera Donalda Tuska po wyłonieniu jego drugiego rządu i burdach 11 listopada. Tusk kpi z Jarosława Kaczyńskiego i zarzuca mu, że bandę chuliganów nazwał "dorodną młodzieżą polską, która przeciwstawiła się lewicy". Część posłów PiS w geście protestu wychodzi z sali.



15.12.2011 r. Debata sejmowa o Unii Europejskiej. Janusz Palikot, zwracając się do posłów PiS i Solidarnej Polski, mówi: - Bliżej mi do przysłowiowego Schmidta i Neumanna, niż do Kaczyńskiego, Ziobry i Fotygi. Ja bym się znacznie lepiej czuł w państwie europejskim, mając za swój rząd Niemców, Francuzów, niż w Polsce mając was za współziomków. Do mównicy podchodzi poseł PiS Jerzy Szmit. Mówi: - Nazywam się Jerzy Szmit, dziękuję bardzo. Potem część posłów PiS wychodzi z sejmowej sali.

15.12.2011 r. To samo posiedzenie Sejmu. Wychodzi jedna osoba - Anna Fotyga. Opuszcza salę w reakcji na słowa Stefana Niesiołowskiego. Poseł PO stwierdził m.in., że polityka zagraniczna Polski przez lata była "obszarem, który nie podlegał sporom politycznym", a Fotyga jest "symbolem zburzenia tej zasady".

25.06.2014 r. I wreszcie wczorajsza debata dotycząca afery taśmowej. Gdy na mównicę wchodzi Janusz Palikot, cały klub PiS wychodzi z sali.



"Wystąpienie tego osobnika to był najlepszy moment na posiedzenie klubu"

- Mogę mówić tylko w swoim imieniu: ja nie widzę najmniejszej potrzeby, żeby podczas posiedzenia Sejmu słuchać kogoś takiego jak Palikot. Zresztą ci, którzy akurat wczoraj zostali i mieli okazję go posłuchać, jak widzę z relacji prasowych powinni żałować, że poświęcili czas na taką osobę - komentuje w rozmowie z portalem Gazeta.pl poseł PiS Joachim Brudziński.

Język elit, popularność faszystów, kibolstwo i rasizm to tylko wierzchołek góry lodowej [BLOG]

Natomiast wczoraj była bardzo dynamiczna sytuacja, pojawił się wniosek Donalda Tuska o wotum zaufania dla jego rządu, kierownictwo musiało podjąć decyzję, kiedy zwołać posiedzenie klubu - tłumaczy Brudziński. - Naturalnym i oczywistym wydaje się, że jeśli w trakcie ważnego posiedzenia Sejmu trzeba wygospodarować czas na konsultacje kierownictwa klubu i partii, to uznaliśmy, że najlepiej będzie to zrobić w trakcie wystąpienia tego osobnika, który naszym zdaniem nigdy w parlamencie zasiadać nie powinien - dodaje.

Politolog: PiS gra rolę moralnego zwycięzcy. Jak drużyna, która przegrała 3:0

- PiS znowu odgrywa rolę moralnego zwycięzcy. O tej kategorii mówi się często w futbolu: moralnym zwycięzcą jest taka drużyna, która jest ogrywana 3:0 i żeby polepszyć sobie humory opowiada o tym, że sędzia był niewłaściwy albo gol został nieuznany. To świadczy o totalnej bezradności Prawa i Sprawiedliwości - komentuje dla portalu Gazeta.pl dr hab. Norbert Maliszewski.

- W zeszłym tygodniu Donald Tusk zaczął się zachowywać irracjonalnie, mówił o przyspieszonych wyborach, stracił nerwy. Wystarczyło, żeby opozycja powiedziała sobie "koniec z grami, tworzymy porozumienie, rozpisujemy wybory" - i to na pewno byłoby bardzo korzystne dla tego ugrupowania. Ale PiS ma swój paradygmat bycia jedyną moralną opozycją, ma też paradygmat "za nic nie możemy się porozumieć z Palikotem" i paradygmat czekania, aż PO się wykrwawi. Tyle, że wczorajszym dniu nie jest wykluczone wyjście Platformy obronną ręką z tej sytuacji. Ten gest PiS powtarza 7 przegranych wyborów tej partii i jest demonstracją słabości - podkreśla politolog.

- Dlaczego PO wygrywa? Nie dlatego że realizuje reformy, nie z lęku przed PiS, ale z lęku przed bezradnością tej partii. Dlatego proste triki Donalda Tuska wydają się często wystarczające - podsumowuje.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o:
Komentarze (265)
Ważna debata, mowa o podsłuchach. A PiS... wychodzi z sali. Czemu to robią? ''Grają moralnego zwycięzcę''
Zaloguj się
  • moyokoyani

    Oceniono 3 razy 1

    Wesołe wory wystawiają przedstawienie w okrągłym cyrku Kradziejland a polaczki psiolaczki gdakają przed ogłupiaczem rozchylając poślady.
    psiolaczki: Ojej a dlaczego mamy taką wielką dziurę w dupie?
    wory: To hemoroidy idźcie do apteki po produkty bigfarmy:-).
    psiolaczki: Ojej a co to tam się nam pcha?
    wory: To czopek leczniczy:-)
    psiolaczki: aha a ha a a.

  • amenominakanushi-pan-poczatku

    Oceniono 1 raz 1

    Partia! Jarek!
    Partia! Jarek!
    Partia! Jarek!

    Zaraz, zaraz. Czy tego przypadkiem już nie przerabialiśmy?

  • normalny1944

    Oceniono 1 raz 1

    Najprawdziwsi Polacy zrobili parademarsz z sejmu bo się obrazki na Palikota.. Czy jak się na kogoś obraża to będą spieprzac dziady i ci bohaterowie pchają się do rządzenia.

  • corkabahometa

    Oceniono 3 razy 1

    Po co w ogole ta analiza "dlaczego"? Wiecej tolerancji dla uposledzonych spolecznie osob, ktore nie sa w stanie wysluchac -nawet jezeli bylyby najbardziej absurdalne;)- argumentow przeciwnika. Swiadczy to o "klasie" poslow, oplacanych -jakby nie bylo- z naszych podatkow.

  • green_pea

    Oceniono 4 razy -2

    zastanawiam sie jak PiS chce rzadzic, skoro nie ma nawet zamiaru wysluchac swoich przeciwnikow politycznych? idealna dla nich sytuacja byloby gdyby PiS zajmowal wszystkie miejsca w sejmie - mowiliby sami do siebie, sluchaliby samych siebie, glosowali i podnosiliby reke za/przeciw wlasnym pomyslom a na koniec ostetntacyjnie wyszliby z sali pokazujaca obywatelom jak gleboko maja ich (obywateli) w swoich (a jak ze!) czterech literach...

  • leo2rys2

    Oceniono 5 razy 1

    Lemingowa murzyńskości, szukać cygara dla swojego pana bo jak nie to się POgniewa i benzyna będzie PO 7 złociszy !.

  • slimslider

    Oceniono 4 razy 0

    Moim zdaniem, ci co wychodzą lub nie przychodzą są nieobecni, a więc nie mają wpływu na teraźniejszość i przyszłość. To wydaje się być za bardzo skomplikowaną analizą oczywistej oczywistości na PIS-owskie intelekty. Ale może to dobrze dla nas wszystkich; bo oni stworzeni są wyłącznie do pozowania i krytykowania, a w bezpośrednim kontaktcie z rzeczywistością popadają w bezradność i melancholię,... i idą się modlić.

  • leo2rys2

    Oceniono 4 razy 2

    Świetnie PIS zrobił wychodząc z sali,bo nie było sensu wysłuchiwania prostackiego ględzenia POwskiego wasala !.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX