Majewski na Twitterze: ABW weszła do redakcji "Wprost". Redakcja odmówiła wydania nośników

18.06.2014 13:34
Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego weszli do redakcji tygodnika "Wprost". "Weszło trzech panów z ABW. Żądają wydania nośników" - napisał na Twitterze Michał Majewski, dziennikarz "Wprost". - Weszliśmy do jednej z redakcji - potwierdza ABW. Po kilku godzinach Majewski znów pisze: "ABW wróciło. Większą ekipą".
Informację o akcji ABW w siedzibie "Wprost" na Twitterze opublikował Michał Majewski. Wejście funkcjonariuszy do redakcji tygodnika nastąpiło kilka dni po głośnej publikacji "Wprost" i ujawnienia przez tytuł serii nagrań rozmów polskich polityków.



Po kilku godzinach od pierwszej wizyty ABW w redakcji "Wprost" Majewski informuje na swoim Twitterze, że funkcjonariusze służby znów są siedzibie gazety, tym razem "większa ekipą". Według słów dziennikarza towarzyszy im prokurator Józef Gacek. Majewski informuje też, że trwa właśnie oczekiwanie na prawnika wydawnictwa:







Na Twitterze pojawiło się też zdjęcie potwierdzające słowa Majewskiego:



Przed godz. 19 dziennikarka "Wprost" Joanna Apelska podaje na Twitterze, że redaktorowi naczelnemu gazety Sylwestrowi Latkowskiemu zagrożono, że jeśli ten nie wyda taśm, zostanie skonfiskowany jego komputer. Sam Latkowski według Apelskiej, ze takie działanie to "bandytyzm".





"Dziwna forma. Wywieranie presji"

W swoich wczesniejszych wpisach na Twitterze Majewski pisze, że "wejście służb do redakcji to dziwna forma. Można było zaprosić do prokuratury. To wywieranie presji". Dziennikarz publikuje też treść pisma, z którym ABW weszła do redakcji "Wprost":





Działania agencji opisuje redaktor naczelny "Wprost"

- ABW przyszło z dość dziwnym uzasadnieniem wydania nośników nagrań. Zapytałem: chcecie nam zabrać komputery? Ja od razu powiedziałem, że my musimy chronić informatora. I na razie nie możemy wydać żadnych nośników. Źródło sobie zastrzegło tajemnicę dziennikarską - mówi dla RMF FM Sylwester Latkowski, redaktor naczelny "Wprost".

Rząd, który zapowiada ograniczenie uprawnień służb specjalnych, przechodzi trzęsienie ziemi z powodu wymierzonej w niego inwigilacji... Paradoks? [BLOG] >>>

- Do redakcji weszła trójka funkcjonariuszy ABW. Chodzi mi o metodę jaką to zrobiono. To zastraszanie. Odbieram to jako presję na redakcję. My składamy najnowszy numer do druku i w redakcji trwa normalna praca - informuje Latkowski.

Michał Majewski pisze zaś na Twitterze, że "Wprost" nie wydał żadnych materiałów, bo nie ma pewności, czy "nie ułatwiłyby ABW dotarcia do źródła informacji, które zastrzegło sobie anonimowość".





"ABW weszła na zlecenie prokuratury"

- Na zlecenie prokuratury Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wykonuje czynności w jednej z redakcji - podał rzecznik ABW Maciej Karczyński.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur potwierdziła, że prokuratura zleciła czynności ABW. Nie podała szczegółów.

Dziś ABW przekazała prokuraturze zebrane przez siebie materiały w sprawie nielegalnych podsłuchów polityków i prezesa NBP. We wtorek Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego podsłuchiwania osób pełniących ważne funkcje publiczne, co ujawnił tygodnik "Wprost".

Kodeks karny stanowi, że grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 podlega ten, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem specjalnym. Tej samej karze podlega, kto informację tak uzyskaną "ujawnia innej osobie".

- Istnieje coś takiego jak interes publiczny i tu to on stoi za publikacją tych materiałów - mówi Marcin Dzierżanowski, zastępca redaktora naczelnego "Wprost", zapytany przez TVP Info, czy redakcja nie boi się kary za ujawnienie nagrań. - Na pewno do tematu taśm wrócimy już w najnowszym numerze, ale czy zamieścimy w nim nowe nagrania, na razie nie mogę powiedzieć - dodaje.

Taśmy "Wprost"

Na upublicznionym przez "Wprost" nagraniu słychać, jak szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką i byłym ministrem Sławomirem Cytryckim o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym.

Tygodnik twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 roku. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany; pod koniec maja 2014 roku do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP. W innej nagranej rozmowie b. wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz miał mówić ówczesnemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi, że użył swych wpływów do zablokowania kontroli skarbowej u żony Nowaka. W sprawie treści tej rozmowy praska prokuratura wszczęła śledztwo już w poniedziałek.

Piasecki: Nie podoba mi się żądanie...

Po informacji o wejściu ABW do siedziby "Wprost" w sieci pojawiają się pierwsze komentarze w tej sprawie.

"W jawnym i oficjalnym wejściu ABW do redakcji nie widzę problemu. Acz pytanie, co zrobić z jego żądaniami pozostaje otwarte" - pisze na swoim Twitterze dziennikarz i publicysta Konrad Piasecki.

"Jeśli służby działają jawnie, na zlecenie prokuratury i trzymają się prawa... Nie czyńmy z mediów świętych krów. Chyba że działania ABW miałyby zatrzymać dalsze publikacje. Wtedy krzyczmy i protestujmy" - dodaje.







Piasecki pisze też, że "w piśmie prokuratury nie podoba mu się żądanie wydania wszystkich nośników. Bo wygląda na próbę położenia łapy na materiałach nieopublikowanych".



"W Niemczech Trybunał Konstytucyjny uznał, że wejście przez FKA (coś w rodzaju naszego CBŚ) do redakcji Cicero [niemiecki magazyn o tematyce politycznej - red.] było złamaniem konstytucji" - komentuje także na Twitterze dziennikarz Cezary Gmyz.



Jarosław Kaczyński wydał oświadczenie

Do sprawy odnosi się też Jarosław Kaczyński. Prezes PiS wydał specjalne oświadczenie. "Dzisiejsza skandaliczna interwencja funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w redakcji 'Wprost', to kolejny dowód na zupełną kompromitację rządu Donalda Tuska" - czytamy w piśmie.

"Obecna ekipa rządząca jest w stanie posunąć się do wszystkiego, aby pozostać przy władzy. To co teraz robi władza to nic innego jak agresywne działania przerażonej sitwy, która przyłapana na łamaniu konstytucji i wszelkich standardów, panicznie boi się kolejnych publikacji prasowych na ten temat. Swoimi dzisiejszymi działaniami władza Donalda Tuska przyznała się do winy" - czytamy w oświadczeniu.

- Dziennikarze "Wprost" nie mieli racji, odmawiając ABW wydania nośników nagrań, bo żądano wydania przedmiotu przestępstwa, a nie ujawnienia informatorów - uważa z kolei profesor prawa, były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski.

Ćwiąkalski mówi, że tajemnica dziennikarska dotyczy tożsamości tego, kto przekazał redakcji "taśmy", a w piśmie dostraczonym przez ABW do redakcji "Wprost" chozi o wydanie przedmiotu przestępstwa, który nie jest objęty taką tajemnicą. Jego zdaniem prokuratura może teraz zarządzić przeszukanie w redakcji i zająć te materiały wbrew stanowisku dziennikarzy. - Trudno sądzić, by na taśmie nagrał się informator - dodaje Ćwiąkalski.

Rzeczniczka praskiej prokuratury prok. Renata Mazur uchyla się od odpowiedzi na pytanie, co teraz zrobi prokuratura w całej sprawie.



Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Zobacz także
Komentarze (834)
Zaloguj się
  • marekfru

    Oceniono 2 razy 0

    tak wyglada panstwo tuska i komorowskiego .Zamach smolenski pokazal ze ci ludzie nigdy nie odadza wladzy POst-sowieckie MATRIOSZKI posuna sie nawed do sfalszowania wyborow.Tylko MAJDAN Polski jest wstanie tych oprychow odsunac od wladzy

  • Mieczysław Bujek

    Oceniono 5 razy -1

    Jak dlugo jeszcze w tym kraju bedzie dzialal ten rzad? rzad bez zadnej ambicji i honoru.Jak dlugo jeszcze beda robione bjaja ze spoleczennstwa ktore najpierw sie ksztalci a potem oglupia.

  • admiral_0000

    Oceniono 4 razy 2

    Jeśli służby specjalne i policja nie są w stanie wykonać poleceń prokuratora i poradzić sobie z jednym redaktorem to... Jeeezuuu gdzie ja jestem?? W Doniecku???

    A co by było, gdyby panowie mieli zgarnąć profesjonalnych szpionów??? To państwo na prawdę istnieje tylko teoretycznie. Dno, muł i wodorosty.:-(( Albo raczej Ch*j, d*pa i kamieni kupa.

    PS. W Stanach Zjednoczonych już cała szanowna redakcja dawno leżałaby na glebie - żywa lub martwa.
    Inna sprawa, że prokurator okręgowy wydający taką decyzję kolejne wybory na urząd prokuratora miałby pewnie z głowy.

  • gm

    Oceniono 4 razy 2

    Wstarczy ogladac polskie kanaly informacyjne to przez nie wyrzucilem tv na smietnik, Dzienikarze w Polsce to szambo jest na uslugach obcych wywiadow Tyle co ci ludzie zlego zrobili i nadal robia niszczac ten kraj to nawet komuna nie wyrzadzila takiego spustoszenia

  • sarna291

    Oceniono 12 razy 0

    Latkowski - co za karykatura dziennikarstwa.

  • selena-0

    Oceniono 10 razy 0

    tak spartaczona akcja ABW , nie dziwię się, że podsłuchuje ich byle jaki menadżer. Jak można przyjść do redakcji w liczbie 3 osób, bnez zabezpieczenia z zewnatrz, wpuśćic to bydło fotoreporterów, dziennikarzy, Wiplerów i innych.... i w tym tłumie robis przeszukanie. Zdumiona patrzyłam na to i myślała czy jestem gdzies w Afryce. ??? Tam nie powinno być nikogo. ... a co to było...to jest nasze ABW, policja ????? boję się

  • 123waz

    Oceniono 8 razy 0

    dziennikarze sa bezkarni w tym kraju. Zenująca akcja. Korporacja ponad prawem.

  • paper-reader

    Oceniono 11 razy -3

    Prowokatorzy z "wprost" dostaną to, co wszyscy podejrzani w Polsce. Sprzęt do depozytu sądowego do zakończenia rozprawy. Nic wyjątkowego w sprawach informatycznych, kompy, dyski są w sądzie aż staną się eksponatem muzealnym. Wtedy obrońca ludu Latkowski nie napisał wiersza w obronie oskarżonych, dopiero teraz mu doskwiera. Kup se maść na hemoroidy kolesiu z układu.
    tylko kretyn może sądzić, że nagrania da się ukryć.
    tylko kretyn może sądzić, że autor i sponsorzy pozostaną anonimowi i bezkarni.
    tylko Latkowski i prezio może sądzić, że prawo ich nie obowiązuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje