Taśmy "Wprost". "I wtedy zrobimy to, co trzeba", "trzeba podziękować hrabiemu von Rostowskiemu", "mamy d... pogłębiającą się" [STENOGRAM]

Tygodnik "Wprost" opublikował pierwszą z rozmów, do których nagrań dotarł. Bartłomiej Sienkiewicz, szef MSW, i Marek Belka, prezes NBP, rozmawiają w jednej z warszawskich restauracji o wsparciu przez bank budżetu państwa przed wyborami. W rozmowie pojawiają się wątki dymisji Jacka Rostowskiego i możliwego wyborczego zwycięstwa PiS oraz żarty na temat dlugości przyrodzenia Jerzego Hausnera.
W poniedziałkowym numerze "Wprost" ukaże się publikacja o "kompromitujących" - jak je określa tygodnik - rozmowach polityków związanych z Platformą Obywatelską, m.in. Bartłomieja Sienkiewicza, Sławomira Nowaka czy Elżbiety Bieńkowskiej. Nagrań dokonano nielegalnie. Pierwszą z ujawnionych jest rozmowa ministra spraw wewnętrznych i prezesa Narodowego Banku Polskiego o wsparciu finansów państwa, co miałoby pomóc rządzącej PO przed wyborami.



Bartłomiej Sienkiewicz: A mogę zadać inne pytanie, znacznie trudniejsze?

Marek Belka: Proszę bardzo. Spróbujemy.

Bartłomiej Sienkiewicz: Mamy deficyt budżetowy, ryzyko przekroczenia progu, 43 proc. w CBOS dla PiS i osiem miesięcy do wyborów...

Marek Belka: ...bardzo mi się podoba takie postawienie sprawy. Jeszcze raz.

Bartłomiej Sienkiewicz: Dobra. Warunki wyjściowe do...

Marek Belka: Mhm.

Bartłomiej Sienkiewicz: Mamy d... pogłębiającą się na poziomie budżetu państwa. OK. Polska wychodzi z kryzysu, dzieje się to na tyle wolno, wszystko działa. Tylko problem polega na tym, że wpływy są opóźnione. Wiemy, że buchnie pieniędzmi pod koniec 2015 roku. Ale na razie nie bucha. Są sygnały, że idzie ku lepszemu. Brakuje pieniędzy w budżecie, cięcia są niewystarczające. I mamy osiem miesięcy do wyborów. I PiS ma 43 proc. w sondażu. Idziemy w taki wariant w którym - nie czarujmy się - że tylko i wyłącznie ekonomika decyduje o ocenie stabilności kraju.

Marek Belka: Niby wszystko jest do utrzymania, tylko że wiemy... (niewyraźnie)

Bartłomiej Sienkiewicz : Tylko wiemy, że to się skończy katastrofą. Zwycięstwo PiS oznacza ucieczkę inwestorów, pogorszenie się warunków finansowych i parę innych kłopocików wewnątrz Polski. I to jest dokładnie taka sytuacja, w której trzeba podjąć decyzję, co my robimy. Czy to jest moment na uruchomienie tego rodzaju rozwiązania, czy nie. Ja mam takie poczucie, że to jest wariant OK, ale nie on jest kompletnie hipotetyczny. W związku z tym albo idziemy wariantem czysto finansowym i wtedy nie ma żadnego powodu, żeby uruchamiać tego typu mechanizmy. Albo jednak rozumiemy, że między polityką a stabilnością finansową państwa istnieje pewien związek, który w ostatnich latach się szczególnie mocno ujawnił w Europie.

Marek Belka: Dobrze. Podoba mi się. Bo dotyczy Polski, a nie tylko jakieś pier...nej gospodarki. Czy jakiegoś tam...

Bartłomiej Sienkiewicz: Ja się boję w tej sytuacji jednej rzeczy. Że na to wszystko kolega Rostowski mówi: w życiu. W życiu, bo to nam zdewastuje opinię, bo to jest niewykonalne, bo tego nie wolno robić. Ja już w to nie chcę wchodzić, dlaczego tak powie, bo to osobna sprawa, ale... no tak, no.

Marek Belka: Dobrze... Po pierwsze: ja bym wtedy chciał mieć partnera, który się nazywa prezes Rady Ministrów, a nie minister finansów. Ja bym wtedy... Bo to oczywiście oznacza bardzo istotną zmianę w statusie nie moim osobistym, bo ja to tam w ogóle, wiesz... tylko tej instytucji, co patronuję. I ja wtedy mówię premierowi: "Bardzo dużo jest możliwe". Mamy oczywiście tę pieprzoną Radę Polityki Pieniężnej...

Bartłomiej Sienkiewicz: No właśnie.

Marek Belka: Ale! Ale jesteśmy w stanie z nią zagrać. Ale wtedy moim warunkiem - excuse-moi - jest dymisja ministra finansów. Przychodzi nowy minister finansów, na razie nie muszę wam mówić, kto by mógł być, ale takie nazwiska i tacy ludzie są w kraju. I wtedy zrobimy to, co trzeba, żeby uniemożliwić... mówiąc krótko, aby kraj to zrozumiał...

Bartłomiej Sienkiewicz: ...to nie może się zdarzyć później niż osiem miesięcy przed wyborami...

Marek Belka: Nawet jeszcze troszkę wcześniej.

Bartłomiej Sienkiewicz: Dla nas chyba wcześniej, bo...

Marek Belka: Tak...

Bartłomiej SienkiewiczTo taki termin...

Marek Belka: Mówiąc po prostu, jeśli w drugim półroczu gospodarka zdecydowanie nie przyspieszy, to będzie problem. To będzie być może konieczne tego rodzaju niestandardowe działanie. A wtedy trzeba serdecznie ze wszystkimi, jakby to powiedzieć, możliwymi tymi różnymi lanserami podziękować hrabiemu von Rostowskiemu i powołać technicznego, niepolitycznego ministra finansów, który znajdzie w banku centralnym pełne wsparcie. Także...

Sławomir Cytrycki: Z takim patriotycznym zacięciem...

Marek Belka: Tak. I wtedy dygotalny członek Rady Polityki Pieniężnej, czyli [Jerzy] Hausner zgodzi się...

Bartłomiej Sienkiewicz: (śmiech)

Marek Belka: Piwotalny(Dygotalny?) właśnie. On jest, k... mać... A patrz, jak on się temu ch... podoba, że on jest piwotalny (dygotalny?)? I wtedy...

Sławomir Cytrycki: On dodaje grawitacją?

Marek Belka: Grawitacją on tylko dodaje i myśli, że ma dłuższego. Niestety, każdy człowiek ma jakieś słabości. Nawet on. W każdym razie tak naprawdę o to chodzi.

Sławomir Cytrycki: Nigdy nie był w kiblu w Dżakarcie... Gdzie jest napisanie na szybie: "Przesuń się. Masz krótszego, niż ci się wydaje".

Bartłomiej Sienkiewicz: Panowie, za dobre anegdoty i za to. Aby się złe scenariusze nie spełniały... [toast]

Sławomir Cytrycki: Oczywiście, że nie spełniały... Dlatego powinieneś wcześniej...

Marek Belka: Zadałeś pytanie bardzo...

Sławomir Cytrycki: Dlatego powinieneś wcześniej zrobić zmianę w ustawie o NBP.

Marek Belka: Tak, bardzo ważna sprawa.

Sławomir Cytrycki: Rostowski tego nie zrobi...

Marek Belka: Mogę to zrobić tylko z Tuskiem. 

Więcej o:
Komentarze (461)
Taśmy "Wprost". "I wtedy zrobimy to, co trzeba", "trzeba podziękować hrabiemu von Rostowskiemu", "mamy d... pogłębiającą się" [STENOGRAM]
Zaloguj się
  • beblok

    Oceniono 1 raz 1

    To mafia w garniakach

  • Paulina Owsiak

    0

    To niewiarygodne... Kiedy takie rzeczy wychodzą wszyscy podnoszą raban, ze trzeba obalić rządy Tuska i jego PO. A po pewnym czasie wszystko przycicha i PO jest znowu cacy! Może wreszcie weźmy się do roboty jak na Ukrainie i faktycznie obalmy rząd Tuska zamiast siedzieć na d*** i narzekać jak nam źle w tym kraju?! Swoją drogą zwróciliście uwagę na to co pokazują w tvn24? Nie ważne kto co powiedział tylko próbują to przyćmić tym, ze nielegalne nagranie itd... Ciekawe ja się mają teraz Ci, którzy święcie wierzyli w naszego zasr*** premiera.

  • konfuziussagt

    Oceniono 1 raz 1

    Nie wiem dlaczego "Wprost" i Kaczynski tak ekscytuja sie
    a wrecz onanizuja ta podsluchana rozmowa??!
    Interesujaca, jak wszystko co podsluchane nielegalnie,
    ale nic wiecej.
    Takich rozmow i konsultacji politycy przeprowadzaja setki
    i to niezaleznie od orientacji politycznej.

    To tylko trabienie o aferze ma z tego zrobic afere.

    Co innego jest afera podluchowa majaca obalic rzad,
    w dodatku w obliczu zagrozenia z zewnatrz.

    Imperialne zapedy Putina i ofensywe,
    na razie ukrytymi metodami i srodkami, znamy.
    Czy mamy zapewniona skuteczna obrone?
    Jestesmy bezbronni i tylko wylozyc nas Putinowi na tacy.
    W takiej sytuacji rozpizdziel w kraju to zdrada interesow narodwych
    i takie powinno byc przeciwdzalanie.
    I to niezwlocznie, zanim bedzie za pozno.
    Zanim Putin dogada sie do konca poprzez Schrödera
    z niemiecka klasa polityczna i gospodarcza i zawra PAKT,
    ktory nas zalatwi.
    Zdrajcy musza by niezwolocznie unieszkodliwieni,
    a 5-ta Kolumna Putina wyeliminowana.

  • tasiorous

    0

    W steogramie są dodane pozamieniane wyrazy zmieniające wypowiedzi nagranych osób.

  • armand24

    Oceniono 1 raz 1

    w sumie to w domyśle chcą ratować polską gospodarkę, szkoda tylko, że wszystko to musimy czytać. co do języka, to przecież są normalni ludzie i mają prawo przy luźnej rozmowie się wyluzować. My Polacy mamy bardzo wybujałe wyobrażenie o politykach i ludziach z TV... zacznijmy się wreszcie uśmiechać i bawić tym co piszą:)

  • darek_w1

    Oceniono 3 razy 1

    Jak na razie chyba tylko Żakowski oprzytomniał z podniecenia nad podsłuchaną spod stołu rozmową.

    1. Nikt nie mówi o korzyściach osobistych tylko o państwie: "Podoba mi się. Bo dotyczy Polski, a nie tylko jakieś pier...nej gospodarki."
    2. Martwią się o możliwą wygraną PIS - z punktu widzenia PO to chyba nic dziwnego, padają też argumenty gospodarcze: "Zwycięstwo PiS oznacza ucieczkę inwestorów, pogorszenie się warunków finansowych"
    3. Belka mówi, że źle mu się współpracuje z Rostowskim i chciałby zmiany na stanowisku ministra finansów, a także żeby współpraca odbywała się na poziomie premiera, a nie ministra. I że chciałby tego nie dla osobistego statusu tylko dla instytucji czyli NBP. A co w tym dziwnego??? Że chciałby lepszej współpracy rządu z NBP i zwiększenia roli banku centralnego w zarządzaniu finansami państwa??? Nawet nie wskazuje kandydata na ministra do rozważenia tylko po prostu chce kogoś innego.
    4. Afera językowa - bo w prywatnej rozmowie padły kilka razy słowa, które każdy z nas używa przynajmniej kilka razy dziennie? By nie wspomnieć o tych, którzy używają ich kilka razy w każdym zdaniu, a teraz właśnie najgłośniej krzyczą o hańbie, zdradzie itp?

    Czy ktoś się zastanowił na spokojnie gdzie tu właściwie jest afera?

  • mawohe

    Oceniono 4 razy 0

    No OK paplali w miejscu publicznym, ale w gruncie rzeczy mieli rację. Zastanawiali się co zrobić żeby gospodarka nie uległa polityce. Nie widzę tutaj żadnego skandalu. Nie kombinowali dla swoich własnych prywatnych interesów.

  • sselrats

    Oceniono 1 raz -1

    Ich przestepstwem bylo to, ze tej rozmowy biskup nie poswiecil.

  • mileszki

    0

    Całe to regulowanie finansów w postaci dodrukowywania banknotów w końcu musi doprowadzić do kryzysu. To co mieliśmy w 2008 roku to były pierwsze oznaki przegrzania gospodarki, niestety problem nie został rozwiązany. Niewydolne banki nie poupadały. Przetrwały kosztem pieniędzy podatników. Dodrukowano więcej pieniędzy i zaciągnięto większe pożyczki. Niestety nie da się żyć na kredyt bez końca. Ludzie zaciągają kredyty by spłacić poprzednie, ale do czasu. Kiedy dojdziemy już do limitu zadłużenia stopy procentowe wzrosną i każde kolejne kredyty będą coraz droższe i ciężej będzie je spłacać. Wtedy zacznie się lawina zwolnień i upadłości. To wszystko dopiero przed nami. Prawdziwy kryzys jakiego nikt nie pamięta..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX