"Minister Zdrowia i premier cofają nas w głąb państwa autorytarnego, w czas pogardy i lekceważenia jednostki"

11.06.2014 13:22
Prof. Monika Płatek, karnistka

Prof. Monika Płatek, karnistka (Fot. AG)

Uczyniono w Polsce z kobiet zakładniczki obłudy i zakłamania. Akceptowanie sytuacji, w której przyzwala się, aby niektórzy lekarze mieli prawo do decydowania o tym, która kobieta i kiedy ma prawo do stanowienia o swoim życiu, zdrowiu i płodności jest posyłaniem wyraźnego sygnału, że władza godzi się na nieprzestrzeganie prawa wobec ponad połowy społeczeństwa - wobec kobiet.
W PRL-u bardzo wcześnie doświadczyłam pozorności praw i uprawnień. Przepisy mówiły o tym, że każdy obywatel ma prawo do paszportu. O obywatelkach nie było w nich ani słowa. Nadal tak bywa. W efekcie Ustawa o policji reguluje sytuację "policjanta w ciąży". W PRL-u obywatel, któremu urzędnik odmówił paszportu, mógł się odwołać, zgodnie z przepisami - do kolegi urzędnika, który wydał decyzje odmowną. Nie było innego, niezależnego od koleżeńskich układów, organu. Organu, który wolny od wewnętrznych zależności, sieci powiązań, hipokryzji, strachu, obłudy przyjrzałby się i zadecydował szybko i sprawnie, czy uzależnienie udzielenia paszportu od zapisania się do partii jest zgodne z ustawą, gdy ta mówi, że każdy w PRL-u, a więc także obywatelka, także obywatelka bezpartyjna, która nie ma ochoty na udział w PZPR, ma prawo do paszportu.

"Nie przybędzie od tego dzieci"

Minister zdrowia i premier, którzy stwierdzają, że w rękach lekarzy pozostawiają ocenę, czy doszło do zaniedbań w szpitalu/szpitalach, które jawnie deklarują lekceważenie obowiązującego prawa lub robią to, w praktyce odmawiając stosowania przepisów gwarantujących wykonania w określonych sytuacjach aborcji, badań prenatalnych, wypisania na życzenie zainteresowanej, uprawnionej, środków antykoncepcyjnych i koncepcji prewencyjnej, cofają porządek konstytucyjny i prawny Polski do PRL-u.

Cofają państwo demokratyczne w głąb państwa autorytarnego. Cofają zegar z czasów obowiązku poszanowania praw człowieka w czas pogardy i lekceważenia jednostki. Godzą się, po cichu sprzyjając, bo nie dotyczy to ich osobiście? Godzą się po cichu sprzyjając, bo nie chcą się narażać? Zapowiadają, że będą się przyglądać? Ciąża to nie obraz na wystawie. Decyzja o zdrowiu reprodukcyjnym konkretnej kobiety to jej sprawa, a nie uprawnienie lekarza do decydowania, że nadszedł już czas, by urodziła, bo jej to dobrze zrobi na zdrowie. I żeby była jasność - nie przybędzie w Polsce dzieci od traktowania kobiet w ten sposób, i nie przybędzie praworządności.

"To nie jest decyzja lekarza"

Nie trzeba być wysoko kwalifikowanym lekarzem, by wiedzieć, że płód dotknięty bezmózgowiem, jest płodem ciężko uszkodzonym. Nie trzeba być prawnikiem, by przeczytać Ustawę o planowaniu rodziny i dopuszczalności aborcji, i stwierdzić, że w takich przypadkach ustawa dopuszcza terminację ciąży. To może być trudna decyzja, ale nie dla lekarza, nie dla urzędnika, a jedynie dla kobiety w ciąży. I jeśli to ona zdecyduje ciążę donosić - jej decyzja ma być uszanowana. Jeśli żąda aborcji - ta ma być przeprowadzona bezpiecznie, sprawnie, bezpłatnie, bez narażania kobiety na dodatkową traumę, a przez to na uszczerbek na zdrowiu.

Uczyniono w Polsce z kobiet zakładniczki obłudy i zakłamania. Niewiele ma ona wspólnego z moralnością i rzeczywistą dbałością o ochronę życia, zdrowia, dobrostanu kobiet, dzieci, czy ludzi dojrzałych i starych. Nie w ten sposób dba się o życie i nasze zdrowie. Akceptowanie sytuacji, w której przyzwala się, aby niektórzy lekarze mieli prawo do decydowania o tym, która kobieta i kiedy ma prawo do stanowienia o swoim życiu, zdrowiu i płodności, jest posyłaniem wyraźnego sygnału, że władza godzi się na nieprzestrzeganie prawa wobec ponad połowy społeczeństwa - wobec kobiet. To odbija się i na stanie zdrowia, i dobrostanie kobiet w Polsce i na stanie praworządności kraju.

Tytuł tekstu pochodzi od redakcji

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (16)
Zaloguj się
  • kawiarniany.filozof

    Oceniono 1 raz 1

    Tylko minister zdrowia i premier? Polecam łaskawej uwadze szanownego ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego, wicemin. sprawiedliwości Michała Królikowskiego, szefa Kancelarii Premiera Jacka Cichockiego... długo można wymieniać.

  • plautilla

    Oceniono 3 razy -3

    Ze swoją wulgarnie ateistyczną (bez)wrażliwością moralną Monika Płatek śmiało mogłaby należeć do kolesi stanowiących załogę obozu w Auschwitz, znanej z bardzo swobodnego stosunku do ludzkiego życia, mówiąc eufemistycznie.
    Jako pseudo naukowczyni może dziwić się, że istnieją postawy moralne mające swoje źródła w sumieniu, etyce, religii.
    Dlatego, że Niemcy w III Rzeszy wykonywali prawo, zamiast kierować się etyką i sumieniem mieliśmy Holokaust i niewyobrażalne zbrodnie na narodach, potworne eksperymenty medyczne, nakaz aborcji u Polek , który lekarze niemieccy dokładnie wykonywali.

  • endrju1521

    Oceniono 12 razy 8

    "Minister Zdrowia i Premier cofają nas w głąb państwa autorytarnego, w czas pogardy i lekceważenia jednostki"

    ================================

    Do tego musiało dojść.

    Ślubują na konstytucję,

    a przysięgają Bogu !

    - Tak mi dopomóż Bóg ! -

  • rudi_0

    Oceniono 21 razy -11

    Do "minusikow" :
    Oto "dzielo" Monisi I reszty tej ferajny z rynsztoka ; przyklad z dzisiaj -
    www.gloszabrza24.pl/zagrozenia/11334-bronil-samochodu-uslyszal-zarzut-usilowania-zabojstwa
    Nie wypedzajmy prosze dzumy ( Chazan ) ebola ( Platek )...;)

  • blechtrommel

    Oceniono 35 razy 23

    Na mapie Europy nic się nie zmieniło od stuleci. Zachód jest światły, zasobny i praworządny, a wschód, w tym Polska, to siedlisko umysłowego wstecznictwa, biedy i bezprawia. Stąd można tylko uciec, bo żyć tu się niestety nie da.

  • iremus

    Oceniono 21 razy 15

    ......władza godzi się na nieprzestrzeganie prawa wobec ponad połowy społeczeństwa......
    _____________________________________________________________________
    Sądzę że władza nie tylko godzi się na nieprzestrzeganie prawa ale sama łamie prawo. Może poza historią udowodnią to kiedyś niezawisłe sądy - oczywiście nie w III RP.

  • iremus

    Oceniono 16 razy 8

    W 2009, gdy kałolicja POPiS uchwaliła pierwszą ustawę odbierającą prawa nabyte w stosunku do egzekutorów uchwalony porządku prawnego było wiadomo, że III RP przestała być państwem prawa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje