Musi urodzić nieuleczalnie chore dziecko. Lekarz powołał się na klauzulę sumienia i zaproponował... hospicjum lub adopcję

09.06.2014 07:39
Prof. Bogdan Chazan

Prof. Bogdan Chazan (Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta)

Agnieszka dowiedziała się, że płód jest poważnie uszkodzony - nie ma czaszki, prawie nie ma mózgu. Dziecko nie ma szans na przeżycie, nie będzie można go też leczyć. A jednak kobieta musi urodzić, bo jak twierdzi: lekarz, powołując się na klauzulę sumienia, nie wskazał miejsca, gdzie może dokonać aborcji, a procedury przeciągał tak długo, by legalne przerwanie ciąży było już niemożliwe - pisze "Wprost". Minister Arłukowicz zapowiedział już, że sprawę kieruje do wyjaśnienia przez Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej.
"Sprawę prof. Chazana kieruję do wyjaśnienia przez Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej. Jeśli potwierdzi się, że mogło dojść do złamania prawa, zwrócę się do prokuratury o wyjaśnienie sprawy" - napisał na Twitterze Bartosz Arłukowicz. Minister odniósł się do sprawy, którą opisał tygodnik "Wprost".

Oczekuję od MINISTRA ZDROWIA wyciągnięcia konsekwencji [BLOG] >>>

- Prof. Chazan zwlekał dwa tygodnie, żebym nie mogła przerwać ciąży zgodnie z prawem. Myślę, że lekarz, który manipulował nami, oszukiwał nas, nie ma sumienia - mówi Agnieszka (imię zmienione) w rozmowie z "Wprost". Kobieta w 22 tygodniu ciąży dowiedziała się, że dziecko nie ma szans na przeżycie - urodzi się nieuleczalnie chore. Jak relacjonuje, uszkodzenia płodu są tak rozległe, że lekarze nie potrafią ich nawet przypisać do konkretnej jednostki chorobowej.

Adopcja lub hospicjum zamiast aborcji

Według relacji kobiety prof. Bogdan Chazan, dyrektor warszawskiego szpitala, w którym prowadzono ciążę, od początku robił wiele, żeby przeciągnąć procedury: nie miał czasu na spotkanie z pacjentką, domagał się kolejnych badań i spotkania z prawnikami twierdzi kobieta. - Usłyszałam, że przecież moje dziecko ktoś może chcieć adoptować. Powiedział, że w każdej chwili może nas skontaktować z hospicjum - opowiada kobieta, która obecnie czeka na poród.

Prof. Chazan miał też podjąć decyzję o odmowie zabiegu za późno, by można było go przeprowadzić w innym szpitalu - tłumaczy kobieta. - Najtrudniej jest, gdy czuję ruchy dziecka. I od razu myślę, że ono przecież umrze, planuję pogrzeb. Będziemy musieli wybrać imię. Inaczej nie będziemy mogli go pochować - opowiada Agnieszka. Złożyła już skargę na prof. Chazana w urzędzie miasta. Po porodzie planuje wniesienie oskarżenia do prokuratury.

"Skarga na profesora wpłynęła"

Stołeczny ratusz potwierdził, że wpłynęła do niego skarga na Chazana złożona przez pacjentkę, której odmówił aborcji. "Potwierdzam, skarga na prof. Chazana wpłynęła do nas w piątek. Od razu rozpoczęliśmy analizę dokumentacji. Badamy sprawę przede wszystkim pod kątem sprawdzenia, czy nie doszło do naruszenia procedur; potrwa to kilka dni" - powiedział PAP rzecznik prasowy Urzędu m. st. Warszawy Bartosz Milczarczyk. "O ewentualnych decyzjach będziemy mogli mówić poprzeanalizowaniu sprawy" - dodał.

Co na to szpital?

Z materiału "Wprost" wynika, że prof. Chazan nie chciał rozmawiać z tygodnikiem o tej sprawie, twierdząc, że nie ma przy sobie dokumentacji, a po godzinie 15 już nie pracuje i wyłącza telefon. Sprawę skomentował natomiast w rozmowie z serwisem Niezależna.pl. Potwierdza w niej, że nie skierował pacjentki do innego szpitala. - Gdybym odesłał do placówki, która wykonuje aborcję, z faktycznie skierowaniem do aborcji - brałbym udział w procedurze aborcyjnej, której nie akceptuję - mówi. Próbowaliśmy dziś skontaktować się z prof. Chazanem, ale uzyskaliśmy informację, że jest zajęty i ewentualna rozmowa będzie możliwa później.

Chazan odmówił przepisania tabletki "72 po"

Na wizytę u prof. Chazana zapisała się incognito dziennikarka tygodnika "Newsweek". Poprosiła o wypisanie jej recepty na tzw. tabletkę 72 godz. po stosunku.

Powiedziała, że poprzedniego wieczoru ona i jej partner uprawiali seks i pękła im prezerwatywa. Chciałaby więc skorzystać z tabletki, która jest legalna i bezpieczna.

- Jeżeli pani chciałaby wziąć taką pigułkę, musi się pani zwrócić do innego lekarza. Przykro mi. [Nie przepisze jej pani - red.], dlatego że tak uważam. Te pigułki bardzo szkodzą zdrowiu kobiety. Może pani iść do innego lekarza, ale nie znam takiego nazwiska - powiedział Chazan dziennikarce.

Lekarz chciał jej oddać pieniądze za to, że odmówił recepty, a potem zaoferował w ramach rekompensaty wykonanie USG - pisze "Newsweek".

Więcej we "Wprost" >>> oraz "Newsweek" >>>

Zobacz także
Komentarze (1108)
Zaloguj się
  • wflisiak

    0

    Precz z szatańskim wymysłem, którym jest "klauzula sumienia"...

  • macinci

    0

    To lepiej wyskrobac, zostawić w szpitalu jako odpad medyczny. Wyjść, zapomnieć i poddać sie kolejnemu in vitro. To dziecko tez zasługuje na imię, pogrzeb, na szacunek. Zasługuje żeby je urodzić i żeby umarło godnie, a nie rozerwane kawałek po kawałku. Jestem matka i dziwi mnie zachowanie tej kobiety i ten szum medialny, który stworzyła wokół swojego nieszczęścia. Wstyd.

  • Marta Korytkowska

    0

    Dziwne że ta pani poszła akurat do szpitala im Sw Rodziny do lekarza który słynie że swych poglądów. Moim zdaniem afera zaaranżowane przez Wprost

  • Marta Korytkowska

    0

    DZIWNE ŻE TA PANI POSZŁA AKURAT DO SZPITALA IM ŚW RODZINY DO LEKARZA KTÓRY SŁYNIE ŻE SWYCH POGLĄDÓW NA TEMAT ABORCJI MYŚLĘ ŻE TO WSZYSTKO JEST ZAARANŻOWANE PRZEZ WPROST SZUKAJĄ TANIEJ AFERY NIE MAJĄ O CZYM PISAĆ TO SAMI COŚ WYMYŚLAJĄ PORAŻKA

  • Krysia Radek

    Oceniono 1 raz 1

    Kiedy byłam w ciąży lekarz przez 9 m-cy twierdził że to będą dwojaczki przed samym porodem od innego lekarza usłyszałam że to duże jedno dziecko.Sąsiadce kazał usunąć ciąże bo będzie chore dziecko URODZIŁA piękną zdrową córkę,lekarz chciał zrobić dodatkowe badania tak postępuje uczciwy lekarz.Inni lekarze powinni uczyć się postawy i odpowiedzialnych działania , nie od razu aborcja.

  • 2bjp3

    0

    Okrutny, głupi, fanatyk. Taki Mengele polskiej ginekologii.

  • janpl111

    0

    Anioł Śmierci.Bóg nie jest doskonały,ale lodów malinowych za twój występek ci nie poda.

  • Zofia Furgal

    Oceniono 2 razy -2

    skoro to dziecko ma umrzec wiec czym sie martwic? zastanow sie kobieto ... po co brac na sumienie niewinne dziecko ktore i tak juz cierpi po co zadawac mu niewyobrazalny bol zabijajac go urodzisz nadasz imie ochrzcisz i pochowasz i bedziesz miala piekne czyste sumienie i bedziesz miala grob gdzie zapalisz swieczke i zmowisz paciorek a ono bedzie sie usmiechac do ciebie z nieba i powie ci ...dziekuje mamo ze mnie urodzilas.

  • giles

    0

    no to teraz pora na deklaracje wiary innych zawodow...
    - np. nauczycieli biologi zobowiazujacych sie nie uczyc o ewolucji bo to wbrew nauce kosciola
    - albo policjantow odmawiajacych pracy w niedziele, w koncu swiecenie swietego dnia to obwowiazek....

    wyglada, ze tej postepujacej katolicyzacji zycia publicznego nic nie zatrzyma. w koncu polowa ludzi ma wszystko w dupie a reszta jest zmuszona wybierac miedzy mniejszym (po) i wiekszym (pis) zlem, a po bedace dzis w defensywie nigdy nie zdecyduje sie na otwarty konflikt z kosciolem bo nie zaryzykuje utraty glosow zwolennikow zwiazanych z kosciolem. jedyna nadzieja w was mlodych, lepiej wyksztalconych i obytych w swiecie. zorganizujcie sie, zacznijcie zasypywac emailami poslow z waszych regionow przepytujac ich o stanowisko w sprawie udaremniania legalnej aborcji przez powolujacych sie na klazule sumienia lekarzy. politycy dzialaja tylko wtedy kiedy czuja na plecach oddech wyborcow. pomozcie im w tym.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje