Polacy o transformacji. "Doceniamy, że żyje się lepiej, ale frustruje nas rozwarstwienie i brak solidarności"

04.06.2014 10:48
Tłumy na zakupach w centrum handlowym Arkadia w Warszawie

Tłumy na zakupach w centrum handlowym Arkadia w Warszawie (Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta)

- Widać, że korzyści z transformacji łatwiej dostrzec w odniesieniu do całego kraju niż do sytuacji osobistej. Większość ludzi dostrzega poprawę materialnych warunków życia, ale coraz silniejsza jest świadomość rozwarstwień ekonomicznych i poczucie braku solidarności społecznej - mówi w rozmowie z Tokfm.pl Rafał Boguszewski z CBOS.
Agnieszka Wądołowska: W ocenach przemian ustrojowych po 1989 r. najgorzej jest ze sferą osobistą - większość Polaków narzeka na pogorszenie w kwestiach takich jak życzliwość, bliskość relacji międzyludzkich czy gotowość do pomocy. Skąd te oceny?

Rafał Boguszewski, CBOS: Faktycznie, najgorzej oceniane są kwestie obyczajowe i związane z relacjami międzyludzkimi. Widać, że korzyści z transformacji łatwiej dostrzec w odniesieniu do całego kraju niż do sytuacji osobistej. Ponad połowa Polaków nie dostrzega zasadniczych plusów ani minusów transformacji w swoim życiu, ale to nie znaczy, że nie żyje się nam lepiej - widać to choćby z badań zadowolenia z różnych wymiarów życia, w tym materialnego, które stale rośnie. Ponadto Polacy dwukrotnie częściej deklarują, że zyskali na przemianach, niż stracili (24 proc. do 12) i co istotne - zdecydowanie korzystniej oceniają skutki transformacji niż Czesi czy Węgrzy.

Z kolei dostrzegany spadek w zakresie konstytutywnych wymiarów polskiej tożsamości, takich jak religijność czy siła więzi międzyludzkich, stanowi poniekąd ziszczenie obaw związanych z wejściem Polski do Unii Europejskiej i przejmowaniem zachodnich stylów życia. Coraz silniejsze dążenie za materialnymi dobrami siłą rzeczy przekłada się na mniejszą troskę wobec innych, co gdy poziom życia był znacznie niższy, ale w miarę podobny, miało większe znaczenie niż obecnie.

Jak się zatem wydaje, większość ludzi dostrzega poprawę materialnych warunków życia, ale równocześnie coraz silniejsza jest świadomość rozwarstwień ekonomicznych. I mimo dostrzegania pozytywnych zmian poziom poczucia deprywacji w tym zakresie jest znaczny i powoduje frustracje i poczucie braku solidarności społecznej.

Czy to właśnie ta frustracja przekłada się na krytyczne oceny transformacji?

- Widać zdecydowaną różnicę w tych ocenach w zależności od tego, jak Polacy sobie poradzili w tej nowej rzeczywistości. Beneficjenci tych przemian, a więc ci, którzy osiągnęli w miarę satysfakcjonującą sytuację materialną i mają poczucie wpływu na sprawy kraju, zdecydowanie lepiej oceniają transformację we wszystkich omawianych wymiarach, natomiast ci, którzy ekonomicznie gorzej stoją po 1989 r., mają znacznie większe poczucie deprywacji ekonomicznej, pozostają dość krytyczni względem niemal wszystkich aspektów przemian.

Trzeba jednak też zaznaczyć, że te oceny przemian i generalnie nastroje społeczne w znacznym stopniu uwarunkowane są koniunkturą makroekonomiczną kraju, stąd na początku 2009 r. Polacy dostrzegali zdecydowanie większe korzyści z transformacji niż obecnie, gdy skutki kryzysu ekonomicznego są wciąż dla polskiej gospodarki odczuwalne.

Choć w bieżących ocenach czy to polityków, czy sytuacji kraju Polacy lubią narzekać, to w tych nie osobistych, a całościowych ocenach przemian ustrojowych po 1989 r. przeważają noty pozytywne?

- Jak najbardziej. To ciągłe ścieranie się sił politycznych, ta ciągła walka ludzi do polityki zniechęca i głównie stąd bieżące negatywne oceny sytuacji w kraju, ale gdy spojrzymy na dane dotyczące długofalowych zmian - te są już dużo bardziej pozytywne.

Czy z jakiejś kwestii jesteśmy jednomyślnie zadowoleni?

- Gdy pytamy Polaków o ogólną ocenę przemian po 1989 r., widać, że w większości pozytywnie odbierają ten okres. Choć trzeba zaznaczyć, że to tylko przewaga pozytywnych ocen, nigdy nie jest to jednoznaczny entuzjazm. Dla przykładu: aż 71 proc. Polaków uważa, że warto było zmienić ustrój w 1989 r., ale już tylko niecała powoła badanych sądzi, że zmiany, jakie zaszły w Polsce po 1989 r., przyniosły ludziom więcej korzyści niż strat.

W pozytywnych ocenach przede wszystkim akcentowane jest wzmocnienie polskiej gospodarki, poprawa pozycji naszego kraju w świecie i powszechne poczucie, że po 1989 r. pozycja Polski wzrosła, a co za tym idzie - wzrosło też przekonanie o bezpieczeństwie kraju oraz coraz lepszych relacjach z krajami sąsiednimi. Choć trzeba przyznać, że badania, o których mówimy, zostały przeprowadzone jeszcze przed zaognieniem sytuacji na Ukrainie.

Zobacz także
Komentarze (25)
Polacy o transformacji. "Doceniamy, że żyje się lepiej, ale frustruje nas rozwarstwienie i brak solidarności"
Zaloguj się
  • 7ogamihcra

    Oceniono 4 razy 2

    Wyobraźcie sobie Polska jest statkiem płynącym po oceanach i stanowimy jej załogę i pasażerów. Wyobraźmy sobie, że co jakiś czas wybieramy wśród nas tych co tym statkiem będą kierować.
    Wyobraźmy sobie, że do wyborów idzie tylko 20% i wybierają do kierowanie statku kretynów, co deklarują, iż ich zadaniem będzie rozwalenie statku..lub wybierają do kierowania kompletnie niekompetentne osoby (czyli tzw IV RP), które statek rozwalą przez swoją głupotę.
    Sami państwo widzą, że takie postępowanie nie ma żadnego sensu, a jednak dzieje się w realnym świecie i realnej Polsce, która nie jest statkiem, ale skutki są identyczne jak by była.

  • aghrra

    Oceniono 5 razy 3

    Wniosek jest jeden Gdyby za komuny były pełne półki w sklepach to nikt nie ruszyłby tyłka aby obalać komunę

  • rudi_0

    Oceniono 3 razy 1

    Oto krotka harakterystyka III RP :
    www.bibula.com/?p=74882
    Zdjecie ilustracyjne - BEZCENNE !

  • wieloklin

    Oceniono 8 razy -2

    Coraz większa fala narzekań reprezentuje mentalność Kalego. Przypomnę dla zasady, bo każdy Polak jest oczytany, a już życiorys Kalego znają jak swój. Incipiam: jak Kali ukraść krowę -to DOBRZE, jak Kalemu- to ŹLE, przypomnę pytanie: CO TO JEST DOBRO, A CO ZŁO...? Następne pytanie: co każdy Polak zrobił, żeby zapanowała powszechna UCZCIWOŚĆ ?? To jest możliwe, ale trzeba, żeby wszyscy tak chcieli i zrobili, na tym fundamencie zbudowano w 1980r NSZZ "Solidarność". My , LUDZIE, chcieliśmy żeby było uczciwie...!!!

  • oglaszam_wszem_i_wobec

    Oceniono 15 razy 13

    Komisja Europejska opublikowała raport w którym wytyka przeszkody w rozwoju konkurencyjności polskiej gospodarki. Rząd Tuska oberwał się za: KRUS (zdaniem Brukseli powinien być zlikwidowany), przywileje emerytalne dla górników (powinny zostać zniesione), system podatkowy (skomplikowany i nieprzejrzysty), umowy na czas określony (za wielka ilość w stosunku do umów na czas nieokreślony), nierozwiniętą infrastrukturę drogową i przestarzałą kolejową, czasochłonne procedury sądowe, bardzo niskie wydatki publiczne na badania i rozwój, długotrwałe uzyskiwanie pozwolenia na budowę czy brak odpowiedniej liczby przedszkoli.



    Czytaj więcej: KE wytyka Polsce słabości: KRUS, VAT, kolej, przywileje emerytalne dla górników... (GazetaPrawna.pl)

    niewygodne.info.pl/artykul3/01305-Bruksela-miazdzy-rzad-Tuska.htm

  • Marcin Mazur

    Oceniono 23 razy -7

    Doskonale pamiętam Polskę przed 1989 rokiem. Szaro bura rzeczywistość, wieczne niedobory wszystkiego, reglamentacja mięsa, nabiału, słodyczy, a nawet wódki i papierosów. Pamiętam, jak w 1989 roku, stałem kilka godzin w kolejce, żeby kupić 1/2 kg cukru, pamiętam, że nie można było kupić zapałek, a o żyletkach do golenia, można było pomarzyć. Na pewno wszyscy chcieli lepszego życia i świata. W 1989 roku, miałem 16 lat, czułem, że jestem świadkiem wielkiej zmiany, że na moich oczach odbywa się coś wielkiego. Niestety Polska, której wtedy chcieliśmy, taką się nie stała. Chcieliśmy wolnego świata, otwartego, tolerancyjnego, nowoczesnego społeczeństwa. Dostaliśmy, katolicką pogardę i nienawiść, ksenofobię, ciemnotę, nietolerancje, antysemityzm. To nie tak miało być.

  • chi_neng1

    Oceniono 17 razy -11

    "Doceniamy, że żyje się lepiej, ale frustruje nas rozwarstwienie i brak solidarności"

    No to wreszcie podejmijcie decyzje i dokonajcie wyboru.
    Na zasadzie selekcji, wykluczycie wreszcie to co rozbija narod, a w zamian uzyskacie spojnosc.
    Ale sam wybor (w glowie ) nie wystarcza. Trzeba tego dokonac aktywnie, czyli w pelnym, czynnym uczestniczenieu w wyborach (najchetnie 100 % :ym), a nie w sofach.
    Poza tym, sam wybor i uczestniczenie w wyborach tez nie wystaczy. Nalezy uczynic to z pelna swidomoscia, ze zaden rzad (obojetnie jaki) nie spelni waszych zadan, wymagan i oczekiwan. Jako, ze zawsze wynika cos nieprzewidzianego, nieoczekiwanego, cos na co ow rzad nie byl przygotowany i nie wzial pod uwage w swoich planach przyszlosciowych (np globalny kryzys, katastrofy samolotowe czy inne...).
    A co za tym idzie, nalezy zaakceptowac i tolerowac fakt, ze pewne braki, pomylki i niedociagniecia zawsze beda mialy miejsce. Nigdy tez zaden rzad nie zadowoli wszyskich wyborem swoich przedstawicieli i pracownikow.
    Inczej mowiac, sama krytyka non-stop nie prowadzi do zmian na lepsze, raczej do chaosu i ogolnego niezadowolenia.
    Potrzebne jest Wasze zaangazowanie i kreatywnosc.
    OBS!
    Nie mowia tu o stawianiu na PO czy ´na PiS, mimo, ze moj glos ma oczywiscie lojalnie, i nie tylko, PO.
    Dedukcja, logika i zdolnosc przewidawania, oraz wyobraznia, powinny Wam pomoc w zobaczeniu przyszlosci Polski, takiej jakiej chcecie i sobie zyczycie. A co za tym idzie, dokonanie takiego wyboru, jaki uwazacie za sluszny.
    Ale, jak wyzej mowilam, sa warunki ktore my sami musimy spelnic, by te zmiany na lepsze lub gorsze zaszly.
    Wybor spojnosci, wybor zmian zalezy tylko i wylacznie od nas samych.

  • jerjar

    Oceniono 23 razy 17

    Trzy były poważne pęknięcia i każde wynikało z poprzedniego:

    Pierwsze pęknięcie to były afery za czasów rządu Millera (Starachowice, Pęczak, afera Rywina). Wtedy okazało się, że żyją wśród nas faceci, którzy taktują ten kraj jak własny kołchoz.

    Drugie pęknięcie to katastrofa smoleńska i drańskie wykorzystanie prawdziwej tragedii w celu zbuntowania społeczeństwa przeciw porządkowi demokratycznemu.

    Trzecie pęknięcie się dopiero rysuje: to zeszłoroczne marsze tzw. niepodległości i pokrewny im sukces Korwina Mikke w wyborach do europarlamentu. To już oczywisty bunt antysolidarnościowy, negujący istniejące sojusze i pozbawiony elementarnej odpowiedzialności.

    Pomiędzy pierwszym a drugim była jeszcze tzw. IV RP, ale mimo wszystko mieściła się ona w pewnych standardach politycznych, skoro nikogo nie pociągnięto do odpowiedzialności stanu.

  • tp70

    Oceniono 23 razy -3

    Ja byłbym usatysfakcjonowany po transformacji jedynie gdyby Jarosław Smoleński został królem Polski, gdyby Rydzyk został NADpapieżem i miałby zagwarantowane prawo stałego pobierania datków od emerytów i rencistów.
    Gdyby każdy plac i ulica w Polsce nazywała się od Lecha Nieudacznika.
    Gdyby wilk zjadł pasterza.
    Gdyby powodzian nie straszył Szpieg z Krainy Deszczowców
    Gdyby samoloty latały ciupasem, bez międzylądowania do Beunos Aires.
    Gdyby wszystkie prognozy pogody zaczynali od Żoliborza
    Wtedy tak, będę zadowolony !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje