MSW: Już 17 tys. milicjantów po stronie separatystów; Merkel i Hollande dzwonią do Putina ws. ukraińskich wyborów [PODSUMOWANIE DNIA]

Niedziela jest na Ukrainie dniem przedterminowych wybory prezydenckie. Na dzień przed nimi u naszych sąsiadów cisza wyborcza. Na wschodzie kraju do wyborów może jednak nie dojść. - Około 17 tys. milicjantów w Donbasie przeszło w ostatnim czasie na stronę separatystów - oświadczył szef departamentu bezpieczeństwa publicznego MSW Ukrainy Wołodymyr Hryniak. Wieczorem do Władimira Putina dzwonili niemiecka kanclerz i prezydent Francji, którzy "wyrazili zaniepokojenie obecną sytuacją na Ukrainie". Oto podsumowanie wydarzeń z i ws. Ukrainy.
1. Wielu milicjantów po stronie separatystów

- 17 tys. milicjantów w Donbasie przeszło w ostatnim czasie na stronę separatystów - oświadczył szef departamentu bezpieczeństwa publicznego MSW Ukrainy Wołodymyr Hryniak.

- Jeśli chodzi o stróżów porządku, którzy przeszli na stronę separatystów albo nie wypełniają swoich obowiązków służbowych i nie są wierni przysiędze danej narodowi Ukrainy, są przeciwko nim wszczynane sprawy karne i większość jest zwalniana - powiedział Hryniak.

Tymczasem Prokuratura Generalna poinformowała, że w związku z faktami utrudniania procesu wyborczego przed wyborami prezydenckimi w obwodach donieckim i ługańskim wszczęto już 83 sprawy karne.

- Separatyści i terroryści, którzy działają na wschodzie i południu Ukrainy, próbują wszelkimi sposobami zerwać proces wyborczy w regionie - powiedział przedstawiciel Prokuratury Generalnej Mykoła Hoszowski.

- Trwa zajmowanie lokali wyborczych, niszczenie dokumentacji wyborczej, niszczenie serwerów. Zdarzają się przypadki porywania członków komisji wyborczych - oświadczył.

2. Merkel i Hollande dzwonią do Putina

Przywódcy Niemiec i Francji wieczorem zadzwonili do prezydenta Putina. Biuro kanclerz Angeli Merkel poinformowało, że ona i francuski prezydent Francois Hollande "wyrazili zaniepokojenie obecną sytuacją w państwie".

"Trzech przywódców zgodziło się, że wybory prezydenckie powinny odbyć się w atmosferze pokoju w jak największej liczbie miejsc" - poinformowało biuro Merkel.

Separatyści zapowiadają, że nie dopuszczą do otwarcia lokali wyborczych w obwodzie donieckim i ługańskim. Wiceministra spraw wewnętrznych Ukrainy Serhij Jarowyja stwierdził, że organy ochrony prawa będę w stanie zapewnić bezpieczeństwo tylko 7 z 22 okręgowych komisji wyborczych w obwodzie donieckim i dwóch w ługańskim.

3. Rosyjskie media: Zginął włoski dziennikarz

Włoski dziennikarz i jego tłumacz zginęli, gdy samochód, którym podróżowali został ostrzelany we wsi Andriejewka niedaleko Słowiańska - podaje telewizja "Rossija 24". Trzeci dziennikarz, który z nimi przebywał - Francuz William Roguelon został ranny i zabrany do szpitala - informuje telewizja. Według słów francuskiego dziennikarza Włoch i jego tłumacz "leżeli bez ruchu na ziemi", gdy on został zabrany do szpitala.

4. Separatyści mówią wyborom "nie"

Prorosyjscy separatyści z samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej po raz kolejny powtórzyli, że nie dopuszczą, by w Doniecku odbyły się wybory prezydenckie.

- Wyborów w Doniecku nie będzie - oświadczył szef komisji wyborczej DRL Roman Lagin. - Pieczęcie wszystkich okręgowych komisji wyborczych są już u mnie. Przewodniczący okręgowych komisji osobiście skontaktowali się z przedstawicielami Donieckiej Republiki i osobiście oddali karty do głosowania i dokumenty - powiedział dziennikarzom szef komisji wyborczej DRL Roman Lagin.

Zapewnił, że w dniu głosowania w Doniecku nie zostanie otwarty ani jeden lokal wyborczy.

Wcześniej przedstawiciel MSW Ukrainy Wołodymyr Hryniak poinformował, że w obwodzie donieckim nie działa przed wyborami 9 z 22 okręgowych komisji wyborczych, zaś w obwodzie ługańskim 8 z 12 komisji.

5. Jaceniuk zachęca do głosowania

Do udziału w wyborach zachęca premier Ukrainy: - W niedzielnych wyborach prezydenta Ukrainy obywatele tego kraju pokażą, że nie można ich zastraszyć, a wybierając nowego szefa państwa, obronią swoją wolność.

- 25 maja idziemy na wybory głowy państwa. Będziemy głosować za wolnością, rozwojem i przyszłością europejską, za którą Ukraińcy płacą najwyższą cenę - cenę własnego życia - powiedział Arsenij Jaceniuk w orędziu do narodu.

Podkreślił, że wybory udało się przygotować, mimo że na ich dyskredytację poczyniono ogromne nakłady finansowe, polityczne i wojskowe. - Nie pozwoliliśmy sponsorowanym zza granicy bandytom i cudzoziemskim najemnikom na ich zerwanie - zaznaczył.

Jaceniuk zwrócił się także do mieszkańców obwodu donieckiego i ługańskiego, którym, jak mówił, "wojna toczona przeciw Ukrainie nie pozwoli na przyjście do lokali wyborczych". Zapewnił, że i "bandyci" już niebawem przestaną "terroryzować" region.

6. "UE nie nałoży sankcji"

Minister gospodarki Rosji Aleksiej Ulukajew uważa, że Unia Europejska powstrzyma się od nałożenia sankcji, które mogłyby uderzyć w niektóre gałęzie rosyjskiego eksportu. Ocenił też, że sankcje takie byłoby sprzeczne z regułami WTO.

- Jestem szczerze przekonany, że nie dojdzie do przyjęcia tych sankcji - powiedział Ulukajew dziennikarzom w trakcie Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Petersburgu.

UE ma rozważyć kolejne sankcje wobec Rosji, gdyby zakłóciła ona przebieg niedzielnych wyborów prezydenckich na Ukrainie lub zdestabilizowała wschodnie regiony tego kraju. Chodzi o tzw. sankcje trzeciej fazy (czyli gospodarcze). Wcześniej nałożono już zakazy wizowe i zamrożono aktywa konkretnych osób i firm.

Według dokumentu, który omówiła w piątek agencja Reutera, ewentualne restrykcje na import z Rosji mogą wahać się od najłagodniejszych - obejmujących dobra luksusowe, aż do najbardziej radykalnych - całkowitego zakazu importu z Rosji ropy i gazu.

Rosja ostrzegła, że niezależnie od tego, czy ewentualne sankcje wymierzone będą w poszczególne sektory jej gospodarki, czy też będą kompleksowe i systemowe, opracowała stosowne działania jako odpowiedź.

7. Putin: Uszanujemy rezultat wyborów

Prezydent Władimir Putin oświadczył, że Rosja uszanuje wolę narodu ukraińskiego wyrażoną w niedzielnych wyborach prezydenckich i będzie współpracowała z nowymi władzami Ukrainy.

- Ależ tak, uszanujemy wybór narodu ukraińskiego i będziemy pracować z władzami wyłonionymi na podstawie tych wyborów - powiedział Putin zagranicznym dziennikarzom na marginesie Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu i dodał, że sądzi, iż nie dojdzie do nowej zimnej wojny z powodu kryzysu ukraińskiego.

Putin zapewniał, że Rosja jest zainteresowana stworzeniem warunków umożliwiających stabilizację na Ukrainie, a zarazem krytykował Zachód za poparcie "niekonstytucyjnego zamachu stanu" w Kijowie.

8. Miedwiediew: Rosja nie gwarantowała Ukrainie...

- Rosja nigdy nie gwarantowała integralności terytorialnej Ukrainy, jako że takie gwarancje nie są w mocy żadnego państwa - powiedział w wywiadzie telewizyjnym Dmitrij Miedwiediew.

Premier Rosji odrzucił oskarżenia, jakoby Rosja w odniesieniu do Ukrainy nie wywiązała się z postanowień Memorandum Budapeszteńskiego. Miedwiediew przekonywał, że gwarancje ze strony Rosji "dotyczyły sytuacji groźby dla suwerenności Ukrainy w razie, gdyby ktoś jej zagrażał".

- To, co zdarzyło się na Krymie, to sprawa absolutnie odmienna. To sam naród, uznając się za niezależną część Ukrainy, wystąpił z inicjatywą przeprowadzenia referendum, a potem na tym referendum podjął decyzję o opuszczeniu państwa - mówił Miedwiediew.

I przekonywał, że "absurdem prawnym" byłoby gwarantowanie integralności jednego państwa przez inne, bo żadne państwo na świecie nie jest w stanie tego uczynić. - Nigdy, na mocy jakichkolwiek dokumentów ani Rosja, ani inne państwo nie może gwarantować integralności terytorialnej tego czy innego państwa - ocenił.

9. SBU zatrzymała rosyjskiego snajpera

Na stacji w Charkowie zatrzymano obywatela Rosji, który zamierzał przekroczyć granicę ukraińsko-rosyjską. Poinformowała o tym służba prasowa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

Okazało się, że 39-letni obywatel Federacji Rosyjskiej to snajper i uczestniczył w operacjach wojskowych w Republice Czeczeńskiej.

Podczas przesłuchania powiedział, że zgodnie z zaleceniem rosyjskich służb specjalnych skierowany został do wschodnich regionów Ukrainy, by dołączyć do nielegalnych formacji zbrojnych. Przed przyjazdem na Ukrainę snajper przeszedł szkolenie w Rostowie nad Donem.

Zgodnie z relacją zatrzymanego za zabicie zwykłego ukraińskiego żołnierza miał otrzymywać 100 dolarów, za oficera - 1000 dol. Po powrocie do Rosji miał dostać dodatkowe 2 tys. euro.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: