Steinmeier: Polityka zagraniczna Berlina? 60 proc. Niemców uważa, że lepiej się nie angażować i trzymać się z dala

Czego Niemcy oczekują od polityki zagranicznej? - Większość, bo 60 procent, odpowiedziało, że lepiej się nie angażować i, jeśli to możliwe, trzymać się z dala - mówi w wywiadzie dla Deutsche Welle Frank-Walter Steinmeier. Szef niemieckiego MSZ podkreślał też, że "ci, którzy preferują odpowiedź militarną na kryzys ukraiński, są nieodpowiedzialni".
Dagmar Engel, Deutsche Welle: W niedzielą Ukraińcy mają wybierać prezydenta. Czy będzie dobrze?

Frank-Walter Steinmeier: - W każdym razie staraliśmy się, żeby tak było. Jeśli mówię to w liczbie mnogiej, mam na myśli nie tylko Niemców. OBWE odegrała ważną rolę, żeby w ogóle doszło do tych wyborów. Mam nadzieję, że większość Ukraińców, również tych żyjących na wschodzie kraju, będzie mogła głosować. I mam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu odbędzie się trzecia tura rozmów okrągłego stołu, tym razem w Doniecku.

Czy możemy na to liczyć, że będzie to punkt zwrotny?

- Obecnie mamy w Kijowie nowy rząd, nowe kierownictwo, które zostało wybrane przez parlament. Jego legitymację polityczną kwestionuje się we wschodniej Ukrainie. I dlatego rozmawiając z krytykami stale powtarzamy: w tej sytuacji akurat wy powinniście być najbardziej zainteresowani wyborem nowego prezydenta (...).

W ostatnich tygodniach i miesiącach zajmował się pan przez 24 godziny na dobę tym konfliktem. Podróżował pan tam i z powrotem. Rozmawiał z wieloma ludźmi. I mimo wszystko wraca widmo konfrontacji, co oznacza, że musimy podnieść wydatki na cele obronne, że musimy zadbać o równowagę sił. Co pan o tym myśli, panie ministrze?

- Jestem za tym, żeby przyjrzeć się naszemu budżetowi na obronę, ilości środków, którymi dysponujemy. Ale do błędów polityki zagranicznej i dyplomacji należy również to, że się je przecenia. I sądzę, że gdyby nam się rzeczywiście udało przezwyciężyć obecny kryzys, to nikt nie będzie mógł przywrócić stanu z lat osiemdziesiątych i powiedzieć: po doświadczeniach kryzysu na Ukrainie, mimo okrojonych budżetów, trochę się dozbroimy...

Czy możemy się na chwilę cofnąć do 2009 roku, do sytuacji tuż przed kryzysem?

- Nie. Nie możemy wrócić do stosunków sprzed lat. Świat nie jest już podzielony na bloki. Wydaje mi się, że również ci, którzy dopatrują się w kryzysie powrotu zimnej wojny sami stwierdzą, że te instrumenty już po prostu nie funkcjonują. Nawet jeśli uda nam się pokonać ten kryzys, będziemy musieli zastanowić się na nowo nad architekturą bezpieczeństwa w Europie (...).

To znaczy, że Europa po zażegnaniu kryzysu - miejmy nadzieję - będzie zupełnie inna niż dziś...

- Trudno powiedzieć, czy będzie inna. Ale może z pomocą nowych narzędzi uda nam się sprawić, by to, czego młodsze pokolenia doświadczyły na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci: że pokój jest czymś samo przez się zrozumiałym - było i w przyszłości czymś oczywistym.

Czy niemiecka polityka zagraniczna wykorzystała już wszystkie swoje możliwości?

- Tego dokładnie nie wiem. Oczywiście, że do możliwości, o które pani pyta, należą też działania, których wolę unikać. Myślę, że ci, którzy preferują odpowiedź militarną na kryzys ukraiński, są nie tylko w błędzie. Są w moim przekonaniu nieodpowiedzialni. (...)

Jaki cel przyświeca niemieckiej polityce zagranicznej?

- Celem jest udźwignięcie tej części odpowiedzialności, jaką jesteśmy w stanie udźwignąć. (...) Z wielu rozmów, jakie prowadzę wynika, że oczekiwania wobec Niemiec nadal rosną. Ma to też związek z naszą siłą gospodarczą, z tym, że pokonaliśmy kryzysy we własnym kraju oraz z tym, że opowiadamy się za dosyć wyważoną polityką zagraniczną (...).

Zatem zagranica oczekuje od nas, byśmy się 'bardziej mieszali'? Ale jeśli się pyta o to samych Niemców, 2/3 respondentów uważa, że powinniśmy się raczej trzymać z dala.

- Pytaliśmy niedawno zagranicznych ekspertów, czego oczekują od Niemiec, od niemieckiej polityki zagranicznej. I faktycznie: w odpowiedziach zawarli wiele oczekiwań: na przykład, że Niemcy powinny odgrywać większą rolę przywódczą w Europie, albo że ich głos musi być bardziej słyszalny, albo że powinni się bardziej angażować w rozwiązywanie konfliktów na świecie. Te odpowiedzi są odwrotnością tego, co wykazały inne badania, wykonane na nasze zamówienie. Chodziło o odpowiedź na pytanie, czego Niemcy, czego niemiecka opinia publiczna oczekuje od polityki zagranicznej RFN. Niecałe 40 procent badanych twierdziło, że ich zdaniem większe zaangażowanie byłoby możliwe, a może nawet konieczne. Ale większość, bo 60 procent, odpowiedziało, że lepiej się nie angażować i, jeśli to możliwe, trzymać się z dala.

Jak się na to reaguje? Czy w takiej sytuacji uprawia się politykę zagraniczną wbrew własnemu społeczeństwu?

- Absolutnie nie. Ale mamy zadanie natury edukacyjnej, które musimy wykonać. Trzeba przekonywać i podkreślać, że z jednej strony to jest to, czego się od nas oczekuje (...), że jesteśmy krajem, który w porównaniu z wieloma innymi jest o wiele bardziej powiązany ze światem, i to nie tylko poprzez gospodarkę lecz również poprzez spotkania i ludzi, którzy przyjeżdżają do Niemiec na studia, poprzez strumienie informacji, które zbiegają się w Niemczech. Przypuszczalnie jesteśmy najbardziej powiązanym krajem w Europie, jeśli nie jednym z najbardziej powiązanych na świecie. W tej sytuacji wyobrażenie, że żyjemy na wyspie i nie mamy nic wspólnego ze światem zewnętrznym, jest dalekie od rzeczywistości. Do zadań polityki należy też wytłumaczenie ludziom, że nie możemy się od tego wszystkiego dystansować.

Czy szansą jest robienie tego wszystkiego w ramach Unii Europejskiej?

FWS: Próbujemy. Może przypomnę: gdy byliśmy razem z kolegami Fabiusem i Sikorskim w Kijowie, żeby podjąć próbę zażegnania konfliktu na Majdanie, to były to działania, które leżą w interesie Europy. (...) To, co możemy, próbujemy regulować na poziomie europejskim, szukamy rozwiązań europejskich a nie przeciwko Europie. Wydaje mi się, że to przynosi efekty.





Chcesz na bieżąco śledzić sytuację za granicą? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o:
Komentarze (45)
Steinmeier: Polityka zagraniczna Berlina? 60 proc. Niemców uważa, że lepiej się nie angażować i trzymać się z dala
Zaloguj się
  • macborys

    0

    zmadrzeli wreszcie, a my jeszcze nie...

  • rahmanov

    Oceniono 1 raz -1

    Dlatego USA powinno trzymać Niemców i Austriaków za mordy.

  • ergosumek

    Oceniono 1 raz 1

    "... w odpowiedziach zawarli wiele oczekiwań: na przykład, że Niemcy powinny odgrywać większą rolę przywódczą w Europie, albo że ich głos musi być bardziej słyszalny"
    +++++++++++++++++++++++
    A kto dziś kieruje Europą z tylnego siedzenia, tylko udaje, że tego nie robi?
    Stwarzacie pozory demokracji, zdemoralizowaliście europarlament niebotycznymi pensjami, żeby cicho siedział i zajmował duperelami, a swoje robicie.

  • haen2010

    Oceniono 27 razy 17

    Rozsądny facet. Z przyjemnością ten wywód przeczytałem. Trzeba przyznać, że nasze mini-mocarstwo też zostawia Ukraińcom rozwiązanie sposonu wydobycia się z bagna, do którego złodziejskie elity ich doprowadziły. W Polsce szambo nie tak głębokie i dlatego możemy (właściwie tzw. elity) mądrzyć się i stawiać Ukraińcom za wzór.

    Tym niemniej, kiedy oglądam duński serial, to widzę, że jesteśmy jeszcze za Murzynami w Europie. Po prostu, Kościelne Zadupie. Złodziejskie i bezkarne. Beznadzieja.

  • lukki69

    Oceniono 8 razy -4

    Rosyjscy niewolnicy powinni wydobywać surowce a niemieccy niewolnicy powinni je przetwarzać dla całej europy.Na tyle zasługują te dwa narody na tle swoich historii.

  • wojtekmat

    Oceniono 2 razy -2

    Zlikwidować bazy NATOP w niemczech i przenieść je do państwa granicznych NATO.
    W końcu Niemcom nic nie zagraża - więc bazy są tam zbędne.
    Co innego państwa bałtyckie, czy Polska.

  • arkadiuszzet

    Oceniono 4 razy -2

    Solidarność Niemców z Rosjanami jest od wieków - pamiętamy to choćby z rozbiorów Polski.
    Polak powinien być cwańszy - gdyby Rosji zechciało się "łyknąć" trochę Europy - to dlaczego mamy z nimi walczyć? Puścić ich - niech idą dalej, zajmą Berlin wschodni i zachodni, aż do Francji...

  • praksilla82

    Oceniono 45 razy 31

    ci ktorzy maja nadzieje ze ponownie skłóca Niemców z Rosjanami zawiodą sie - takiego błędu nie powtórzą - i możecie mówić ile chcecie -

  • historiopatolog

    Oceniono 69 razy 23

    Jak to dobrze ze Polska jest slaba i bez znaczenia. Gdyby bylo inaczej juz dawno mielibysmy wojne swiatowa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX