"Na południu kraju dalej groźnie". Jak teraz wygląda sytuacja pogodowa w Polsce? [PODSUMOWANIE]

- Prognozy pogody dla zagrożonych województw nie są najgorsze. W Małopolsce i na Śląsku będzie jednak jeszcze padać - mówił na konferencji premier Donald Tusk. Według ostatnich komunikatów prądu nadal nie ma 60 tys. osób, w niektórych rejonach kraju trzeba było też ewakuować mieszkańców podtopionych budynków.
- Na południu dalej groźnie, deszcze jednak stopniowo powinny przesuwać się na zachód i północ - napisał na Twitterze minister Administracji i Cyfryzacji Rafał Trzaskowski. Szef resortu opublikował również mapkę z prognozą pogody dla całego kraju, a na stronie resortu opublikowano poradnik opisujący, jak zachować się w razie ewentualnego podtopienia gospodarstwa domowego/ewakuacji:



O zagrożeniu powodziowym na konferencji mówił także premier Donald Tusk. Szef rządu wyraził nadzieję, że uda się uniknąć "najczarniejszego scenariusza". Jak dodał, prognozy pogodowe dla zagrożonych województw nie są najgorsze, choć w Małopolsce i na Śląsku będzie jeszcze padać.

Premier podziękował też kilkudziesięciu strażakom i pracownikom szpitala w Ustrzykach Dolnych, którzy bronili budynku przed zalaniem. - Szpital w Ustrzykach uratowano dzięki brawurowej akcji służb, bardzo się z tego cieszę - mówił.

A jak wygląda sytuacja w poszczególnych województwach?

Województwo małopolskie:

Rzeki w Małopolsce przekraczają stany alarmowe w 26 miejscach. W ośmiu miejscach uaktywniły się osuwiska, zagrożone są z tego powodu cztery budynki - podał rzecznik wojewody Jan Brodowski. Według synoptyków opady deszczu mają być w regionie coraz mniejsze.

Jak poinformował rzecznik małopolskiej Straży Pożarnej Sebastian Woźniak, do godziny 11 strażacy wypompowali wodę z 683 budynków, a w 280 kolejnych działania będą jeszcze prowadzone. Najwięcej interwencji jest w powiatach suskim, myślenickim, tatrzańskim, nowotarskim i limanowskim.

Według służb wojewody bez prądu pozostaje wciąż 21 tys. mieszkańców Małopolski. Alarmy przeciwpowodziowe obowiązują w pięciu powiatach: myślenickim, suskim, nowosądeckim, tarnowskim i oświęcimskim, w miastach Oświęcimiu i Bochni oraz w gminach: Bochnia, Bukowina Tatrzańska, Czchów, Krościenko, Łapanów, Skawina i Szczawnica. W 20 przypadkach władze lokalne ogłosiły pogotowie przeciwpowodziowe.

W miejscowości Brzegi w pow. tatrzańskim skarpa osuwa się na dom; konieczna była ewakuacja mieszkańców. Ewakuowano też 15 osób z trzech budynków w Barcicach, w gm. Stary Sącz.

Osuwiska, które nie zagrażają budynkom, wystąpiły w: Piwnicznej Zdroju, Chomrzysku (gm. Nawojowa, pow. nowosądecki), Mochnaczce Niżnej (gm. Krynica Zdrój, pow. nowosądecki, Kąclowa (gm. Grybów, pow. nowosądecki), Mszanie Górnej i Tymbarku.

Z powodu gwałtownych opadów i lokalnych podtopień Tatrzański Park Narodowy zamknął niektóre szlaki turystyczne. Turyści nie mogą wchodzić do Dolin: Białego, Strążyskiej, Małej Łąki, Kościeliskiej, Chochołowskiej oraz poruszać się pod tamą na Polanie Kuźnickiej. Szlaki w wielu miejscach są podtopione, a miejscami zupełnie zalane, co może powodować rozmakanie i osuwanie gruntu. W wyższych partiach gór panują bardzo trudne, zimowe warunki - obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego. Świeży śnieg leży już od wysokości 1400 m n.p.m.



W Szczawnicy trwa akcja ratunkowa mostu na rzece Grajcarek. Silny nurt rzeki podmył jedną z podpór. - Poziom przeprawy obniżył się o około metr i w każdej chwili może runąć. Na miejscu pracują służby starające utrzymać się przeprawę. W tej chwili odciętych jest około 60 budynków w kierunku Jaworek - informuje fotoreporter "Gazety Wyborczej" Marek Podmokły.

Mimo pracy służb ratunkowych przeprawa obniżyła się o półtora metra. Jak informuje Tomasz Hurkała sekretarz gminy Szczawnica mury przeciwpowodziowe okalające potok zawaliły się na długości około 5 metrów.

Jak informuje oficer dyżurny PSP w Nowym Targu I Zakopanem zmniejsza się liczba zgłoszeń o nowych zdarzeniach. Obecnie w obu powiatach trwają prace przy wypompowywaniu wody z zalanych piwnic. Opady deszczu ustały. Powoli obniża się poziom wody w rzekach i potokach.

Województwo lubelskie:

Pogotowie przeciwpowodziowe ogłoszono na terenie gmin Józefów nad Wisłą, Łaziska i Wilków w woj. lubelskim. Według prognoz Wisła na Lubelszczyźnie będzie szybko przybierać, w poniedziałek stan alarmowy może być przekroczony o blisko dwa metry.

- Otrzymaliśmy prognozy, że poziom wody w Wiśle będzie znacznie wyższy niż to przewidywano wcześniej - powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu sztabu kryzysowego wojewoda lubelski Wojciech Wilk.

Według prognoz IMGW, na wodowskazie w Annopolu, na południu regionu, najwyższy poziom wody ma być w niedzielę w nocy lub w poniedziałek i może sięgnąć 745 cm; stan alarmowy wynosi tam 550 cm. W Puławach woda może podnieść się do 640 cm, przy stanie alarmowym 450 cm. W czasie powodzi w 2010 r. najwyższy poziom wody w Annopolu wynosił 782 cm. - Teraz ten poziom ma być niższy, ale musimy bardzo poważnie brać pod uwagę to, co się dzieje - powiedział wojewoda.

- Wszystkie służby w województwie postawione zostały w stan pełnej gotowości - zapewnił Wilk. Największe zagrożenie występuje w gminie Łaziska, trwa tam umacnianie wałów w Braciejowicach, gdzie na odcinku kilkuset metrów niedokończone zostały prace modernizacyjne, a także w miejscach, gdzie woda przedarła się podczas powodzi w 2010 r. Pracuje tam specjalistyczna firma, są też strażacy. Strażacki sztab dowodzenia ulokowany został w Karczmiskach.

- Jeżeli sytuacja by się pogorszyła, to mamy do dyspozycji wojsko" - dodał wojewoda.

Województwo podkarpackie:

Na Podkarpaciu alarm powodziowy obowiązuje w ośmiu powiatach. W pozostałej części regionu wprowadzono pogotowie przeciwpowodziowe - poinformowała w piątek rzeczniczka wojewody podkarpackiego Małgorzata Oczoś-Błądzińska.

Alarm obowiązuje w powiatach: jasielskim, dębickim, mieleckim, krośnieńskim, tarnobrzeskim, stalowowolskim oraz dwóch miastach na prawach powiatów, czyli Krośnie i Tarnobrzegu.

Strażacy interweniowali 660 razy, w tym w 323 przypadkach usuwali połamane drzewa lub konary z posesji i chodników. - Pozostałe interwencje związane były m.in. z pompowaniem wody i udrażnianiem przepustów - dodał. Skutki intensywnych opadów deszczu usuwa ponad trzy tysiące strażaków. W regionie zalane zostały 122 budynki i 40 km dróg. Woda podmyła m.in. drogę krajową nr 73 w Jaśle, która jest już przejezdna.

Od wczorajszego popołudnia do rana w regionie spadło od 55 do 70 mm deszczu w zlewni górnej Wisłoki, Wisłoka i bieszczadzkich dopływach Sanu oraz na rzece Strwiąż.

Według rzeczniczki wojewody podkarpackiego, najtrudniejsza sytuacja wystąpiła w pow. bieszczadzkim. W konsekwencji opadów doszło do uszkodzenia ściany bloku mieszkalnego w Ustrzykach Dolnych, który znajduje się w bliskiej odległości od rzeki Strwiąż. Budynek opuściło 70 osób; 30 z nich ewakuowano do internatu, a pozostali noc spędzili u rodzin. Po południu mieszkańcy wrócili już do budynku.

W pow. bieszczadzkim częściowo podtopionych i zalanych zostało 12 posesji w Krościenku, cztery budynki w Ustrzykach Dolnych i trzy w Łodynie. W Krościenku na miejscową plebanie ewakuowano 15 osób. Sytuacja na terenie pow. bieszczadzkiego ustabilizowała się, woda cofnęła się do koryta rzeki. Prowadzone są prace związane z zabezpieczeniem budynków, trwa wypompowywanie wody z piwnic.

W Dębicy zakończono poszukiwania mężczyzny, który w czwartek wieczorem miał zostać wciągnięty do tunelu, którym płynie lokalny potok. Mężczyzny nie odnaleziono.

Strażacy umacniają wały przeciwpowodziowe m.in. w na Wiśle w Tarnobrzegu, w widłach Wisły i Sanu we Wrzawach oraz na Wisłoce w Zawierzbiu k. Dębicy.

W ocenie rzecznika podkarpackiej straży pożarnej, "sytuacja wydaje się stabilizować, jest mniej zgłoszeń".

Województwo śląskie:

Poprawia się sytuacja powodziowa na Podbeskidziu. Opadają poziomy rzek. Starosta cieszyński odwołał alarm powodziowy w gminach Brenna, Skoczów, Ustroń i Wisła. Obowiązuje tam stan pogotowia przeciwpowodziowego.

Na Śląsku Cieszyńskim woda opada. Nadal jednak nie można przejechać starym mostem na Wiśle w Skoczowie. Otwarta została tam kładka piesza. Magistrat skoczowski podał, że w mieście ewakuowano osiem osób. Gościnę znaleźli u swych bliskich. - Strażacy wypompowują wodę z ich domów. Umocnili też

uszkodzoną śluzę, przez którą wlewała się woda z Wisły do rzeki Bajerka i dalej na domy - powiedziała przedstawicielka magistratu Dorota Kochman.

Alarmy obowiązują nadal w mieście Bielsku-Białej, powiatach bielskim i żywieckim.

W Żywcu służby miejskie zabezpieczają brzeg rzeki Soły w centrum miasta, gdzie drogowcy, którzy budują nowy most, rozebrali część wału ochronnego. Wody ubywa. Sytuacja poprawia się także w powiecie bielskim. Strażacy udrażniają przepusty i wypompowują wodę z piwnic budynków.

Najwięcej interwencji strażacy zanotowali w powiatach cieszyńskim i żywieckim. Przed zalaniem ratowali Żywiec, gdzie przy budowie mostu w centrum miasta drogowcy rozebrali część wału na rzece Sole. Groziło, że spiętrzone wody wedrą się tamtędy do miasta.



Województwo świętokrzyskie:

Wzrasta poziom wody w świętokrzyskich rzekach. Stan ostrzegawczy przekroczony jest na Wiśle, Koprzywiance i Czarnej Staszowskiej. W gminie Wilczyce w powiecie sandomierskim po oberwaniu chmury doszło do podtopień w sześciu sołectwach.

Jak poinformował dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Kielcach Krzysztof Koźmiński, w gminie Wilczyce k. Sandomierza strażacy odpompowują wodę z posesji podtopionych po oberwaniu chmury. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że poszkodowanych jest sześć sołectw położonych w tej gminie - powiedział PAP Koźmiński.

Coraz dłuższa jest lista miejsc, w których przekroczony został stan ostrzegawczy na rzekach. Tak jest m.in. na Wiśle wzdłuż granicy z województwem małopolskim, a także na punktach pomiarowych na Koprzywiance oraz Czarnej Staszowskiej we wschodniej części regionu. Według popołudniowych danych wody cały czas przybywa.

Rano bez prądu pozostawało 1,2 tys. odbiorców w powiatach staszowskim i opatowskim. Po południu energia elektryczna docierała już do wszystkich odbiorców w tamtym rejonie.

Województwo mazowieckie:

- Zagrożenie lokalnymi podtopieniami na Mazowszu jest niewielkie bądź umiarkowane - powiedział w piątek wojewoda Jacek Kozłowski po posiedzeniu zespołu zarządzania kryzysowego. Zapewnił, że region jest dobrze przygotowany na nadejście fali wezbraniowej na Wiśle.

Przestrzegamy właścicieli nieruchomości. Zarządców dróg prosimy o ich udrożnienie, a także o udrożnienie lokalnych rowów melioracyjnych - powiedział Kozłowski podczas spotkania z dziennikarzami.

Jak podkreślał wojewoda, prognozy wskazują, że opady deszczu na Mazowszu będą długotrwałe, ale nie będą intensywne ani gwałtowne. Jak powiedział, w sobotę deszcz powinien się zmniejszyć, a w nocy z soboty na niedzielę - wygasnąć. Deszcz - już mniej intensywny - może wrócić we wtorek. Kozłowski zaznaczył też, że gleba - w przeciwieństwie do powodzi w 2010 r. - nie jest przesycona wodą.

- Spodziewamy się natomiast, że 19 bądź 20 maja szczyt fali wezbraniowej, (...) dotrze do południowej części województwa mazowieckiego, do wodowskazu w Zawichoście. Przez Warszawę fala wezbraniowa powinna przechodzić w dniach 21, 22, 23 maja; w północnej części województwa - w tym, w zagrożonym zawsze odcinku przebiegającym przed powiat płocki - ok. 25 maja - powiedział Kozłowski.

Dyrektor stołecznego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Ewa Gawor podkreśliła, że sama Warszawa jest dobrze przygotowana do podjęcia ewentualnej akcji przeciwpowodziowej. - Zostały sprawdzone urządzenia wodne, koryto Wisły, międzywale i muszę powiedzieć, że jesteśmy dużo lepiej przygotowani niż w roku 2010 - powiedziała.

Województwo opolskie:

Wojewoda opolski wprowadził stan pogotowia przeciwpowodziowego w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim. Zagrożona ewentualnymi wylaniami jest gm. Cisek, choć specjaliści z centrum zarządzania kryzysowego mówią, że działania są raczej profilaktyczne.

Szef Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego Stanisław Potoniec mówił, że główna strefa opadów znad woj. małopolskiego i podkarpackiego przemieściła się w nocy nad Czechy, co dla Opolszczyzny jest istotne, bo wpływa na stan rzek na jej terenie. Z prognoz wynika jednak, że obfite opady po czeskiej stronie zmniejszyły się i w piątek rano w dorzeczu Odry i Olzy nie było ich lub były one niewielkie. W najbliższym czasie powinny ustępować.

Szymon Wiener z opolskiego WCZK wyjaśnił, że zagrożona wylaniem na Opolszczyźnie jest gm. Cisek (pow. kędzierzyńsko-kozielski), w której obecnie budowane są wały przeciwpowodziowe.

Jak dodał, w dwóch miejscach ułożone zostaną worki zabezpieczające - to okolice wałów cofkowych rzeki Cisek, łączącej się z Odrą, oraz okolice ujścia rzeki Dzielniczki. Jeśli w tych miejscach woda z Odry dostanie się na tzw. zawale, to zabudowania znajdujące się bezpośrednio przy wale mogą zostać zalane. - Na obecną prognozę może to być kilka domostw. Te działania, które wykonujemy tam obecnie, są to działania profilaktyczne - na wypadek gdyby woda się tam dostała - stwierdził Wiener

Z informacji WCZK wynika, że najgroźniejsze dla Opolszczyzny byłoby nałożenie się na siebie fali wezbraniowej Odry i Olzy, które powstały po intensywnych opadach deszczu z ostatniej doby z Czech. "Z tego, co w tej chwili obserwujemy na wodowskazach, wynika, że fala z Olzy przejdzie jednak najpierw i dopiero po niej będzie fala z Odry - wyjaśniał Potoniec.

"Mamy do czynienia z lokalnymi podtopieniami, a nie powodzią"

- Dzisiejszego dnia spodziewamy się sum opadów rzędu 10-20mm. Strefa opadów przesuwa się powoli w stronę zachodnią i już objęła województwo opolskie i dolnośląskie. Tam spodziewamy się większych opadów rzędu 20-30mm. Będą one trwały dzisiaj i dzisiejszej nocy - poinformował na konferencji przedstawiciel Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Jak dodał, w górnych partiach Wisły poziom wody już opada, ale w niższych partiach będziemy się musieli się spodziewać stanów alarmowych w niższych partiach rzeki.

IMGW zaznaczyło też po raz koelny, że w tym momencie mówimy o lokalnych podtopieniach, a nie powodzi.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o:
Komentarze (31)
"Na południu kraju dalej groźnie". Jak teraz wygląda sytuacja pogodowa w Polsce? [PODSUMOWANIE]
Zaloguj się
  • kazimirz

    Oceniono 13 razy -1

    Kolejny sukces Wladzy Ludowej, Slonca Peru, Wielkiego Gajowego i innych Rychow, Zbychow, Zdzichow i ich POostepowo-tolerancyjnych, ociekajacych woda mediow polskojezycznych
    Chwala Generalom!
    Mlodzi, doskonale wyksztalceni swietuja Front Jednosci Narodu, aby zylo sie lepiej.

  • wasserski

    Oceniono 4 razy 2

    tylko modlić się do Jezusa
    natemat.pl/69173,kara-grzywny-za-zakazanego-jezusa-jerzy-urban-ten-wyrok-to-ciemnota-i-komizm

  • wzl_1946

    Oceniono 23 razy -1

    Lewacka swołocz jak zwykle broni ryżego oszusta i złodzieja z Gdańska. Podziękujcie starym, że dali wam rozum.

  • maciekwlos

    Oceniono 22 razy -6

    Powódź.. Przecież w tym kraju nie da się wytrzymać już. Kto myśli jak ja, łapka w górę. Wyleczyć się nie da, zarobić się nie da, wyżyć się nie da. Ale gazeta jak zawsze musi jakiś beznadziejny tekst puścić, zamiast dbać o rzetelne dziennikarstwo. Inne portale są dobre, wystarczy w wyszukiwarce wpisać np. portal bankowców żeby poczytać coś dobrego i konkretnego.

  • ta.deusz

    Oceniono 32 razy -4

    Donek już uratował !!!
    wpolityce.pl/polityka/195788-jak-nie-krol-lew-to-porwanie-baltazara-gabki-widac-ze-w-krainie-bajek-donald-tusk-czuje-sie-najlepiej

  • ta.deusz

    Oceniono 28 razy -12

    Donuś nas uratuje...przynajmniej w Wybiórczej.

    wpolityce.pl/polityka/195755-premier-tusk-jako-donald-macgyver-moze-zostac-pierwszym-szefem-rzadu-z-reality-show-juz-i-tak-jego-rzady-sa-w-duzej-mierze-fikcja-wiec-co-za-roznica

  • maciek_ul

    Oceniono 44 razy -12

    Druga kadencja to za mało dla naszego Słońca Peru, żeby zabezpieczyć nasz opływający mlekiem, miodem (i niestety wodą) kraj przed powodziami?? Niedługo napiszecie, ze PIS odpowiada jeszcze za koklusz! I zacznijcie też wreszcie nazywać rzeczy po imieniu - to jest regularna powódź, a nie podtopienia!

  • pro-contra

    Oceniono 32 razy 12

    "...Szpital w Ustrzykach uratowano dzięki brawurowej akcji służb...".
    Jaka to "brawura" może uratować budynek?
    Był podminowany, czy co?

  • jkredman

    Oceniono 51 razy -13

    nie POmógł Tusk na wałach, woda i tak wszystko zabrała

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX