"30 proc. elementarza MEN to plagiat". Resort i autorka odpowiadają na zarzuty: To insynuacje!

Elementarz

Elementarz (Fot. AG)

- 30 procent I części "Naszego elementarza" przygotowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej pochodzi z podręczników Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych - twierdzi prezes WSiP Jerzy Garlicki. Rzeczniczka MEN stanowczo odrzuca oskarżenia o plagiat. - MEN wpuścił panią na minę? - pytał Jakub Janiszewski Marię Lorek, autorkę rządowego podręcznika, która była gościem w programie "Połączenie" w radiu TOK FM.
Chodzi m.in. o ślimaka i maślaka, które wprowadzają literkę "ś", jajko, które wprowadza "j", oraz o wprowadzanie cyfr na przykładzie numeru alarmowego 112. Ale to nie wszystko. Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne ma całą listę zarzutów wobec podręcznika przygotowywanego przez Marię Lorek, który został zaprezentowany 17 kwietnia. Chodzi m.in. innymi o ilustrację oraz o tzw. layout. - 30 procent I części "Naszego elementarza" przygotowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej pochodzi z podręczników Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych - twierdzi prezes WSiP Jerzy Garlicki, oskarżając Marię Lorek o plagiat.

Rzeczniczka MEN Joanna Dębek stanowczo odrzuciła oskarżenia. "Nie ma mowy o plagiacie. Absurdalnym jest zarzut skopiowania podręcznika, którego nie ma na rynku, nad którym rzekomo pracują Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Trudno odnieść się do insynuacji, a jest to insynuacja" - powiedziała.

Lorek: To są moje pomysły

- Czy MEN nie wpuścił pani na minę? Bo ludzie, którzy pracowali nad stroną graficzną podręcznika WsiP, zostali przeniesieni do pracy nad podręcznikiem MEN-u? - pytał Jakub Janiszewski, prowadzący program "Połączenie". - Dla mnie to mało istotne. Ja miałam na względzie stworzenie dobrego podręcznika, który będzie służył wszystkim dzieciom. Jeżeli korzystam z pomysłów, które już zostały sprawdzone, to nie widzę w tym problemu - odpierała zarzuty w TOK FM Maria Lorek.

Dodała, że na kwestie graficzne nie zwracała uwagi i nie było to dla niej istotne. - Bo chciałabym tu mocno zaakcentować, jak tworząc podręcznik, nie przygotowuję tylko tekstów, ale cały scenariusz, czyli wszystko, co chciałabym, żeby zostało ujęte w warstwie ikonograficznej. Oczywiście nie czuję się autorką layoutu, ale wszystko, co jest w warstwie tekstowej i obrazkowej, jest mojego autorstwa - mówiła Lorek.

Będzie proces? "Jeszcze nie podjęliśmy decyzji"

WSiP nie przyjmuje tłumaczenia Lorek i wylicza kolejne problemy z podręcznikiem. - Znacząca część jest wzorowana na ostatnio przygotowywanych przez nasze wydawnictwo materiałach, to jest ileś kwestii: to, jak podpisywane są obrazki, to, jaki jest układ na stronie, zupełnie tak samo wprowadzone są cyfry. Takich ewidentnych przykładów jest wiele. I mamy nadzieję, że to się zmieni. Wysłaliśmy już do pani minister list z prośbą o spotkanie - mówił w TOK FM Garlicki. - Czy to znaczy, że nie będzie procesu? - dopytywał Janiszewski. - Jeszcze takiej decyzji nie podjęliśmy. Tu nie chodzi o podział tortu, tylko o prawa autorskie - mówił Garlicki

Czy zarzuty WsiP-u sprawią, że elementy podręcznika zostaną zmienione? - Zmiany będą, ale wprowadzamy je po konsultacjach społecznych, nie w związku z zarzutami wydawnictwa - mówiła Lorek. Rzeczniczka MEN przekonuje dla PAP, że poprawki zostały naniesione długo przed dzisiejszą konferencją wydawców. - Przykładem jest 'ślimak', który pojawił się także w prezentacji wydawców. Zniknie on nie dlatego, że wydawcy o to proszą, ale dlatego, że Maria Lorek - zgodnie z postulatami m.in. środowiska nauczycieli - zrezygnowała na tym etapie z pierwszej części nauki literki 'ś'. W zamian będzie więcej matematyki" - powiedziała.

- Chciałabym, żebyśmy nie ulegli iluzji, że te szczegóły są nieistotne, że te ślimaki, jaja i jabłka są nieważne. Pani Lorek przyznaje zresztą, że to są jej dawne pomysły, do których jest przyzwyczajona. I ciekawa jestem, jak to się skończy. Choć najciekawsze jest, jak ministerstwo zamierza poradzić sobie z tym wielkim konfliktem z wydawcami podręczników szkolnych czy zakończy się polubownie i czy to będzie dobre dla uczniów - komentowała konflikt dotyczący podręcznika Aleksandra Pezda w TOK FM.

Zobacz także
  • Maria Lorek "Robiła z dziewczynek debilki", "Mizoginiczna propaganda" Autorka rządowego podręcznika odpowiada na zarzuty
  •  "MEN szykanuje szkoły przyjazne rodzinie" za antygenderowy certyfikat? Tysiące rodziców uważają, że tak
Komentarze (107)
"30 proc. elementarza MEN to plagiat". Resort i autorka odpowiadają na zarzuty: To insynuacje!
Zaloguj się
  • Kinia Twoja

    0

    Do automatycznego sprawdzania plagiatu najlepiej użyć programu ze strony www.antypalgiat.net

  • Kamil Potocki

    0

    najlepszy system antyplagiatowy można sciągnąć na stronie www.antyplagiat.net i samemu sprawdzić plagiat tekstów.

  • Kamil Potocki

    0

    super system antyplagiatowy można pobrać na stronie www.antyplagiat.net i samemu sprawdzić plagiat tekstów.,

  • koniepobetonie

    Oceniono 2 razy -2

    O dużą kasę chodzi, wszystkie chwyty dozwolone. Rodzice, nie dajcie się oszukiwać wydawcom ! Pora postawić tamę !

  • gibbonzlodzi

    Oceniono 3 razy -3

    Plagiat abecadła i 10-ciu cyfr arabskich? Wszyscy pod sąd za plagiat!

  • sselrats

    Oceniono 1 raz -1

    A dlaczego nie ma elementarza-wikipedii? Internauci do dziela!

  • wujaszek_joe

    Oceniono 1 raz -1

    sporą kasą wydawnictwa walczą o swoje zyski.

  • xagona

    Oceniono 4 razy 0

    Kiedyś był jeden podręcznik przez wiele lat i dzieci były normalne. Teraz co rok wymyślają nowy żeby rodzice wyskakiwali z kasy. Podręczniki z błędami, homofobiczne lub narzucające poglądy religijne. Nie wiem kto to zatwierdza...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje