Litwa: Dyrektor administracji zapłacił 14 tys. euro kary za tablice z polskimi napisami

07.05.2014 15:56
Protest przeciwko dyskryminacji Polaków na Litwie, 2011 r.

Protest przeciwko dyskryminacji Polaków na Litwie, 2011 r. (Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta)

Dyrektor administracji samorządu rejonu solecznickiego Bolesław Daszkiewicz zapłacił prawie 14 tys. euro kary za pozostawienie tablic z nazwami ulic w językach litewskim i polskim na prywatnych posesjach. - Karę zapłaciłem ze środków zebranych podczas zbiórki pieniężnej ogłoszonej przez Solecznicki Rejonowy Oddział Związku Polaków na Litwie - poinformował w oświadczeniu.
W ciągu dwóch miesięcy zebrano ponad 30 tys. euro. Pieniądze przekazali nie tylko Polacy na Litwie, ale też rodacy z Polski oraz przedstawiciele Polonii w różnych krajach.

- Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim - osobom prywatnym, organizacjom i instytucjom - którzy wpłacili datki na poczet kary. Dziękuję za pomoc finansową, wsparcie moralne i wyrazy solidarności - napisał w oświadczeniu Daszkiewicz, zaznaczając, że "polskości z naszych serc nikt nie wyrwie, prawa do ojczystego języka będziemy bronić, chociaż na razie za używanie języka polskiego musimy płacić".

Daszkiewicz został ukarany za nieusunięcie dwujęzycznych tablic

W grudniu ubiegłego roku Daszkiewicz decyzją sądu został ukarany grzywną w wysokości 43 tys. litów (ok. 12,5 tys. euro) za nieusunięcie dwujęzycznych tablic z nazwami ulic z prywatnych posesji. W rejonie solecznickim 80 proc. mieszkańców stanowią Polacy. Po uwzględnieniu kosztów związanych z egzekucją grzywny kara wyniosła ostatecznie ponad 47 tys. litów (prawie 14 tys. euro).

Daszkiewicz nie wyklucza, że będzie zmuszony do zapłacenia kolejnych grzywien, gdyż w czerwcu czekają go kolejne dwie sprawy sądowe w sprawie dwujęzycznych tablic.

Grzywną w wysokości 6 tys. litów (ok. 1,7 tys. euro) za pozostawienie dwujęzycznych tablic w rejonie wileńskim, gdzie 60 proc. mieszkańców to Polacy, została ukarana również dyrektor administracji samorządu tego rejonu Lucyna Kotłowska.

Na Litwie nie obowiązuje ustawa o mniejszościach narodowych

Na Litwie obecnie nie ma ustawy o mniejszościach narodowych. Poprzednia, przyjęta jeszcze w 1989 roku, gdy Litwa wchodziła w skład ZSRR, obowiązywała do 2010 roku. Przewidywała ona m.in., że na tablicach informacyjnych w miejscowościach zwarcie zamieszkanych przez mniejszość narodową obok języka litewskiego można używać języka tej mniejszości, w tym języka polskiego.

Od roku przygotowany jest projekt nowej ustawy o mniejszościach narodowych. Ma ona zezwalać na używanie języka tych mniejszości w życiu publicznym oraz na podwójne nazewnictwo ulic i miejscowości, w których przedstawiciele mniejszości narodowych stanowią co najmniej 25 proc. mieszkańców. Władze Litwy zwlekają jednak z jej uchwaleniem.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Zobacz także
Komentarze (334)
Zaloguj się
  • nextpope2

    Oceniono 6 razy 0

    Nie wiem dlaczego mój komentarz się nie pojawia, więc jeszcze raz.

    @18261826www
    Przeraża ilość nienawiści przetaczająca się przez to forum. Litwini i ich politycy nie zachowują się po europejsku odnośnie do polskiej mniejszości, to fakt. Ale jedyną drogą do porozumienia i budowania dobrych relacji, zwłaszcza w obliczu szantażu energetycznego ze strony Rosji Putina, jest mozolne przekonywanie tego małego narodu o tym , że jesteśmy ich dobrymi sąsiadami a nie wrogami. Wpisy typu "referendum" i "na Wilno" są kompletnie przeciwskuteczne; nie dość, że w NICZYM nie pomogą Polakom na Litwie, to zaognią sytuację, bo z pewnością zostaną prędzej czy później przywołane przez antypolsko nastawionych Litwinów na poparcie tezy o zagrożeniu ze strony polskij mniejszości i Polaków w ogóle. W tym sensie jest to niemądre działanie na rzecz putinowskiej Rosji. Większość z tych "hejterów" przelewających krew na klawiaturze, "w obronie honoru" stała się nieświadomie pożytecznymi idiotami, jątrzącymi na rzecz moskiewskiej propagandy. Inni są tu po prostu oddelegowani przez FSB, by skłócać sojuszników.
    Zastanawiające jest to, że w codziennym życiu Polacy odnoszą się do siebie nieuprzejmie wręcz wrogo, albo - bywa - nieuczciwie. Jednak "w obronie" Polaków na Litwie odnajdują w sobie jakieś pokłady, źle pojętego patriotyzmu. Po co?

    Nie wylewajcie pomyj na mały, przerażony chamstwem, nieuctwem i porywczością większego sąsiada naród litewski. Bo będziemy mieli kolejnego wroga. Potrzebujecie obrazu wroga, by poczuć się lepiej? Poszukajcie wśród gnojków wywalających tony śmieci po lasach, tuczących swoje dzieci mcDonnaldem, uprawiających knajactwo na drogach, terroryzujących polskie miasta po meczach.
    Pokolenie JP II...

  • jur82

    Oceniono 3 razy 1

    B.Deszkiewicz zapłacił to zapłacił, ale kiedy pieniądze zostaną mu zwrócone z odsetkami i przeprosinami? Bezprawie polegające na zaniechaniu z realizacją zobowiązań Litwy należy ograniczyć a winnych ukarać ! .....Czy to CIEMNOGRÓD faszystowsko- nacjonalistyczny, czy to XXI wiek w EUROPIE i w państwie należącym do UE?...

  • lemista1

    Oceniono 3 razy -3

    Przeraża ilość nienawiści przetaczająca się przez to forum. Litwini i ich politycy nie zachowują się po europejsku odnośnie do polskiej mniejszości, to fakt. Ale jedyną drogą do porozumienia i budowania dobrych relacji, zwłaszcza w obliczu szantażu energetycznego ze strony Rosji Putina, jest mozolne przekonywanie tego małego narodu o tym , że jesteśmy ich dobrymi sąsiadami a nie wrogami. Wpisy typu "referendum" i "na Wilno" są kompletnie przeciwskuteczne; nie dość, że w NICZYM nie pomogą Polakom na Litwie, to zaognią sytuację, bo z pewnością zostaną prędzej czy później przywołane przez antypolsko nastawionych Litwinów na poparcie tezy o zagrożeniu ze strony polskij mniejszości i Polaków w ogóle. W tym sensie jest to niemądre działanie na rzecz putinowskiej Rosji. Większość z tych "hejterów" przelewających krew na klawiaturze, "w obronie honoru" stała się nieświadomie pożytecznymi idiotami, jątrzącymi na rzecz moskiewskiej propagandy. Inni są tu po prostu oddelegowani przez FSB, by skłócać sojuszników.
    Zastanawiające jest to, że w codziennym życiu Polacy odnoszą się do siebie nieuprzejmie wręcz wrogo, albo - bywa - nieuczciwie. Jednak "w obronie" Polaków na Litwie odnajdują w sobie jakieś pokłady, źle pojętego patriotyzmu. Po co?

    Nie wylewajcie pomyj na mały, przerażony chamstwem, nieuctwem i porywczością większego sąsiada naród litewski. Bo będziemy mieli kolejnego wroga. Potrzebujecie obrazu wroga, by poczuć się lepiej? Poszukajcie wśród gnojków wywalających tony śmieci po lasach, tuczących swoje dzieci mcDonnaldem, uprawiających knajactwo na drogach, terroryzujących polskie miasta po meczach.
    Pokolenie JP II...
    Wasza mać.

  • jjj68

    Oceniono 2 razy 2

    Może polscy lotnicy chroniący przestrzeń powietrzną Litwy też powinni mieć na mundurach nazwiska w litewskim brzmieniu?

  • rafalt88

    Oceniono 3 razy 1

    Algirdas Butkevičius Premier Litwy w latach Od 1985 do 1988 był członkiem KPZR.
    KPZR - Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego .
    I wszystko jasne.

  • tennieztej

    Oceniono 2 razy 0

    Litwo, ojczyzno moja. Ty jesteś chorbą coś przywlokła z lasów, chęć bycia sobą.

  • teir

    Oceniono 2 razy 2

    Jak widać, za popieranie Litwy i Ukrainy w UE, ze strony tych państw, mamy już, konkretne podziękowania, w postaci kompletnego administracyjnego lekceważenia Polski.

  • podobny_do_nikogo

    Oceniono 2 razy 2

    Małe nacje są wredne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje