Niemiecki teolog: "Ta kanonizacja wskazuje na napięcia w Watykanie" [WYWIAD]

Papież Franciszek pozdrawia tłum

Papież Franciszek pozdrawia tłum (Fot. Riccardo De Luca (AP Photo/Riccardo De Luca))

- Jeśli papieże są wynoszeni na ołtarze, to mamy do czynienia z promowaniem papiestwa jako instytucji obdarzonej atrybutem świętości. A teraz, gdy następuje kanonizacja Jana XXIII i Jana Pawła II, jesteśmy świadkami niezwykle zręcznego posunięcia - mówi niemiecki teolog prof. Hubert Wolf w rozmowie z "Deutsche Welle".
Prof. Hubert Wolf (ur. 1959) jest cenionym historykiem i teologiem, specjalistą od spraw Kościoła katolickiego i jego polityki, dziekanem fakultetu katolicko-teologicznego na Westfalskim Uniwersytecie Wilhelma w Münsterze, trzecim pod względem wielkości w RFN.

Stefan Dege, "Deutsche Welle": Kanonizacje poprzednich papieży dostarczają wielu informacji zarówno o powodach uznania ich przez Stolicę Apostolską za świętych, jak i linii Kościoła w danym okresie. Co obecna, podwójna kanonizacja, mówi nam o strategii Kościoła katolickiego i o układzie sił w Watykanie?

Prof. Hubert Wolf: W ubiegłych wiekach rzadko wpisywano któregoś z papieży w poczet świętych. Zdarzało się, że w ciągu kilkuset lat nie było żadnej kanonizacji papieża. Sytuacja zmieniła się zasadniczo od połowy XIX wieku. Od tamtej pory praktycznie co drugi papież jest albo już beatyfikowany lub kanonizowany, albo w jego sprawie toczy się proces beatyfikacyjny lub kanonizacyjny, albo się o tym myśli.

Można zatem mówić o postępującej inflacji zjawiska kanonizacji. Przynajmniej jeśli chodzi o papieży. Osobiście uważam to za nieco problematyczne, bo stawia ich w sytuacji uprzywilejowanej wobec innych sług Kościoła i zwykłych wiernych.

Jedno jest pewne: jeśli papieże są wynoszeni na ołtarze przez innych papieży, to mamy do czynienia także z promowaniem papiestwa jako instytucji obdarzonej atrybutem świętości. A kiedy, jak w tej chwili, następuje kanonizacja dwóch papieży jednocześnie - Jana XXIII i Jana Pawła II - to jesteśmy świadkami niezwykle zręcznego posunięcia. Chodzi przecież o uhonorowanie dwóch skrajnie różnych sposobów sprawowania posługi Piotrowej.

Z jednej strony mamy Jana XXIII, jowialnego i odchodzącego od sztywnej watykańskiej etykiety, który powołał Sobór Watykański II, żeby "wpuścić do Kościoła trochę świeżego powietrza". Z drugiej zaś Jana Pawła II, którego zasługi w zwalczaniu i obaleniu komunizmu i urzeczywistnieniu idei jedności europejskiej są bezsporne, ale który równocześnie zabiegał stale o umocnienie roli Watykanu w życiu Kościoła i umocnienie watykańskiego centralizmu, nie zaniedbując przy tym obecności w mass mediach za sprawą licznych pielgrzymek.

Jeśli papież Franciszek równocześnie wynosi te dwie, jakże różne, postaci na ołtarze, to znaczy, że stara się zadowolić wszystkich i że chce, aby wierni i cały świat postrzegali je jako komplementarne, jako dwie strony jednego medalu.

DW: Czy chce Pan przez to powiedzieć, że równoczesna kanonizacja Jana XXIII i Jana Pawła II zdradza, w jaki sposób papież Franciszek pojmuje swoją rolę i pozwala domyślać się jego kursu?

Prof. Hubert Wolf: Papież Franciszek przejął tę sprawę po swoim poprzedniku, Benedykcie XVI. Trwał już przecież proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny Jana Pawła II i Jana XXIII. Ten pierwszy dziewięć lat, a drugi prawie pół wieku. Absolutnie decydujące i najważniejsze jest to, że Franciszek zdecydował się je powiązać. Mógł przecież powiedzieć: "Domagacie się santo subito (święty natychmiast), dobrze, niech tak będzie. Biorę to na siebie".

Ale to by znaczyło, że Franciszek utożsamia się ze stylem Jana Pawła II i stawia go za wzór. Dodanie, jeśli tak można powiedzieć, do Jana Pawła II Jana XXIII, sprawiło, że kanonizacja Jana Pawła II uzyskała szerszy wymiar. Katolicki w pierwotnym, greckim znaczeniu słowa "katolicyzm", oznaczającym, jak wiadomo, "powszechność" lub "uniwersalność".

Franciszek nie powiedział, że papieże powinni być tacy jak Jan Paweł II, tylko że mogą być też tacy jak Jan XXIII. Sam Franciszek przyznał w jednym z wywiadów, że poważnie zastanawiał się, czy nie powinien był przyjąć imienia Jana XXIV.

DW: To znaczy, że my powinniśmy przyjąć, że równoczesna kanonizacja Jana Pawła II i Jana XXIII to także coś w rodzaju oficjalnego podania do wiadomości programu działania obecnego pontyfikatu?

Prof. Hubert Wolf: Każda kanonizacja jest deklaracją intencji i poglądów. Dotyczy to nie tylko papieży. Wyniesienie kogoś na ołtarze oznacza, że Stolica Apostolska stawia go wiernym za wzór do naśladowania. Ale nie zapominajmy, że wszystkie komisje i osoby uczestniczące w procesie beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym mają tylko głos doradczy. Mogą wysuwać różne propozycje, ale ostateczna decyzja należy zawsze do papieża. Innymi słowy: jeśli papież Franciszek zdecydował się kanonizować równocześnie Jana XXII i Jana Pawła II, to należy w tym widzieć także jego program działania.

Franciszek postąpił niezwykle zręcznie, ponieważ nikt nie może go za to skrytykować. Jego przesłanie brzmi tak: "Jestem za santo subito, czego chciało tak wielu z was podziwiających siłę wiary, dokonania, życie i cierpienie Jana Pawła II. Ale opowiadam się też za drogą Jana XXIII, a więc jestem też za programem Soboru Watykańskiego II, za otwarciem Kościoła na świat, za realizacją reform soborowych".

Te dwa bieguny określają obszar napięcia między zwolennikami i przeciwnikami śmielszych reform w Kościele katolickim. Napięcia, które nadaje szczególny charakter obecnemu pontyfikatowi. Która opcja zwycięży? Postępowa czy zachowawcza? Jak należy rozumieć dziś "postęp" i "konserwatyzm" w Kościele katolickim? Czy papież Franciszek opowie się za jedną z nich, czy też będzie starał się łagodzić sprzeczności i dążyć do kompromisu? Jak odniesie się do jego działań Kuria Rzymska? Oto pytania, które nasuwają mi się w związku z jednoczesną kanonizacją dwóch papieży.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''





Zobacz także
  • Szczuka: W Jedwabnem byli dwaj księża - Boniecki i Lemański
  • Papież Jan Paweł II na lotnisku w Bratysławie. 11 września 2003 r. 11 lat po śmieci Jana Pawła II. ''Chrześcijanin jest człowiekiem nadziei. To nas wyróżnia'' [CYTATY]
Komentarze (164)
Niemiecki teolog: "Ta kanonizacja wskazuje na napięcia w Watykanie" [WYWIAD]
Zaloguj się
  • pintapalec

    Oceniono 5 razy 3

    Z tych wszystkich wypowiedzi oficjeli watykańskich z papieżami na czele wynika dla mnie dwa podstawowe wnioski. 1) Cała ta watykańska klika klesza to oszuści i łgarze. Dlaczego? Twierdzą że są pośrednikami między wiernymi a bogiem. I że przez modlitwę rozmawiają z bogiem i robią i nauczają to co bóg im przekaże za pośrednictwem ducha świętego.Z tego można wywnioskować że bogu i duchowi świętemu pedofilia kleru watykańskiego się podoba i akceptują to.W przeciwnym razie bóg i wszystkie duchy święte już dawno przestrzegli by każdego z dotychczasowych papieży. Że jeśli nie zlikwidują tego procederu ,to żaden z nich nie trafi do nieba . Bo bóg nie chce takich pośredników, Tak postąpił by bóg sprawiedliwy , miłosierny ,jako ojciec kochający swoje dzieci. Czyżby nim nie był?? 2) Zamiast tego ten bóg bez oporów i żadnych znaków sprzeciwu, zgadza się na przyjmowanie do swojego katolickiego nieba ,róznych zboków,sadystów,wielbicieli pedofilów i zbrodniarzy w charakterze świętych ojców.Ciekawe jak się wtedy będzie do nich zwracał ?? 3) To nie bóg stworzył ludzi a ludzie stworzyli bogów na swoje podobieństwo.A zboczone kasty kapłańskie nierobów i cwaniaków wykorzystują ciemną i zabobonną hołotę strasząc ich mściwym i karzącym piekłem bogiem.. A wystarczyło by żeby głosili tylko i wyłącznie nauki Jezusa a nie swoje wymyślone tzw. papieskie. Słowa Chrystusa: "Nie pozwalajcie się nazywać Rabbi,bo jeden tylko jest-Nauczyciel wasz,Chrystus,a wy wszyscy jesteście braćmi.Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim;Albowiem jeden jest Ojciec wasz,Ten w niebie. Ani też nie pozwalajcie się nazywać przewodnikami,gdyż jeden jest przewodnik wasz Chrystus.Kto zaś jest największy pośród was,niech będzie sługą waszym,a kto się będzie wywyższał,będzie poniżony.(Mt 23,8-12)

  • pintapalec

    Oceniono 4 razy 2

    Sfałszowane ewangelie>>> kazik1.republika.pl/Inne/ForgedOrigins.htm

  • pintapalec

    Oceniono 3 razy 1

    Oszukani zabobonni parafianie poczytajcie sobie jak i kiedy powstał ten wasz podobno apostolski kościół (a raczej sekta) i podobno boskie ewangelie.... .. kazik1.republika.pl/Inne/ForgedOrigins.htm

  • kontra.punkt

    Oceniono 2 razy -2

    Gdyby nie było Jana XXIII to Wojtyła nie miałby szansy na zostanie papieżem. JPII jest naturalnym rozwinięciem swojego poprzednika, a nie jego przeciwnym biegunem. Przecież to Papież Jan zaczął przełamywać stereotypy watykańskie, jako pierwszy papież wybrał się w podróże poza mury Watykanu. Co prawda tylko po Włoszech: do Asyżu i Loreto, ale zrobił ten pierwszy ważny krok.

  • Pompejan Gracjan

    Oceniono 5 razy 1

    Zaprawdę powiadam Wam Najdostojniejsi Siostry i Bracia,
    - godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne obnażać prawdziwe oblicza kościelnych oszustów, seksualnych dewiantów i zbrodniarzy, społecznych pasożytów, specjalistów od interpretowania życzeń Pana Stwórcy Wszechrzeczy, którzy na twarzach nosili i noszą faryzejską maskę pokory oraz pobożności, w ustach świętobliwie pieszczą słowa miłości, miłosierdzia i przebaczenia, ale serca zawsze mają kamienne i zimne, dusze pychą, rozpustą, zaś usta obłudą i hipokryzją wypełnione a dłonie wiecznie głodne mamony. Rzymski katolicyzm jest szkołą szalbierstwa, hipokryzji i cynizmu. Toż to ten ewangeliczny „Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi. Tej ziemi! Nie ma kłamstwa, na które nie byliby gotowi, gdy chodzi o zwalczanie przeciwnika; nie ma bredni, której by w swoje owieczki (i baranki) nie spodziewali się wmówić. Sprowadzają walkę do tumanienia i terroryzowania najciemniejszych w nadziei, że w ten sposób zawsze będą mieli większość.
    Czyż jego wyznawcy nie słyszą „głosu z nieba mówiącego: „Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające. Bo grzechy jego narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jego niesprawiedliwe uczynki" (Ap 18. 4).

  • makuzy

    Oceniono 4 razy 0

    - " jesteśmy świadkami niezwykle zręcznego posunięcia"
    - " Można zatem mówić o postępującej inflacji zjawiska kanonizacji"
    - " Każda kanonizacja jest deklaracją intencji i poglądów."

    Ciekawe sformułowania.

  • Oceniono 8 razy 2

    Katolicyzm ma tyle wspolnego z Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, jak ich tradycje z Biblia. Wszystko to wielkie klamstwo i zwiedzenie.

  • ml2403

    Oceniono 11 razy 3

    Kanonizacja Jana Pawła II nie świadczy dobrze o KK. Jan XXIII umarł 52 lata temu, niewielu już pamięta co robił, zapamiętano go jako uśmiechniętego papieża. JPII to niedawna historia, żyje większość ofiar pedofilów w sutannach, którzy poczuli się szczególnie swobodnie za jego pontyfikatu, skandale banku watykańskiego też wielu pamięta. Powiedzenie, że o tym JPII nie wiedział może zamykać sprawę tylko w Polsce, gdzie jest czczony jak bożek, ale nie na świecie. Albo wiedział i jest współwinnym przestępstw, albo nie wiedział, czyli był marionetką. Jedno i drugie stwierdzenie chwały mu nie przysparza. Kilka jego ruchów było wręcz skandalicznych, jak nazwanie Maciala Maciela Degollado, gwałciciela i pedofila wzorem dla młodzieży, czy błogosławieństwo dla małżeństwa Pinochetów. Jeżeli ktoś taki może być świętym to pojęcie świętości bardzo się zdewaluowało.

  • realistas

    Oceniono 7 razy 3

    Kiedyś cesarze byli bogami, a teraz są nimi papieże. Polacy modlą się do obrazków, figurek i papieży właśnie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje