"Mamo, może nie będę już mógł ci tego powiedzieć osobiście. Kocham cię" - SMS-y od dzieci z tonącego promu

"Mamo, być może nie będę już mógł ci tego powiedzieć osobiście. Kocham cię"; "Tato, nie mogę wyjść. Korytarz jest pełen dzieci i jest zbyt tłoczno" - to tylko część dramatycznych wiadomości, jakie dostały rodziny nastolatków, którzy znajdowali się na koreańskim promie. Cały czas trwają poszukiwania 284 osób, głównie uczniów szkoły średniej, które zaginęły po wczorajszej katastrofie w wybrzeży Korei Południowej.
"Tato, nie martw się. Mam kamizelkę ratunkową i trzymamy się razem" - napisał do ojca 18-letni pasażer promu w momencie katastrofy. Jego SMS-a cytuje koreańska stacja MBC News oraz ABC News. "Wiem, że ekipa ratunkowa jest w drodze, ale spróbuj znaleźć wyjście teraz, jeżeli masz taką możliwość" - odpisał ojciec chłopaka. "Tato, nie mogę wyjść. Korytarz jest pełen dzieci i jest zbyt tłoczno" - napisał po chwili 18-latek. Aktualnie jest on wśród ponad 280 osób, które nadal uważa się za zaginione.

"Mamo, być może nie będę już mógł ci tego powiedzieć osobiście. Kocham cię" - napisał w SMS-ie inny student, który płynął promem. "Ja ciebie też synu. Kocham cię" - odpowiedziała matka. Na szczęście - jak podaje MBC News - nie był to ostatni kontakt bliskich. Chłopak był wśród 179 osób, które udało się uratować.

Jedna z rodzin twierdzi, że otrzymała wiadomość o treści "Jestem cały" od swojego bliskiego, kiedy ten był jeszcze na pokładzie tonącego promu. Nie wiadomo, czy udało się go uratować.

"Nagle statek zaczął się przechylać, wszyscy zaczęli się ślizgać w dół"

Ci, którym udało się wyjść cało z katastrofy, przekazują wstrząsający obraz chaosu i desperacji ratujących się pasażerów. Część z nich miała zostać uwięziona w kabinach, za którymi była ściana wody.

Uratowani mówią, że chwilę po tym, jak usłyszeli huk, dostali polecenie pozostania na miejscach. - Zobaczyliśmy wypadający [do wody - red.] bagaż i zaczęliśmy się zastanawiać, co się dzieje. Ale wydano komunikat, abyśmy się nie przemieszczali, więc tak zrobiliśmy - mówił MBC News jeden z uratowanych nastolatków.

- Nagle statek zaczął się przechylać, wszyscy zaczęli się ślizgać w dół. Zauważyłem poręcz i chwyciłem się jej. Po chwili uderzyła we mnie jedna ze spadających osób i razem wypadliśmy za burtę. To trwało chwilę - od momentu, kiedy statek zaczął się przechylać, do momentu, kiedy pasażerowie zaczęli spadać z jednej strony statku na drugą - opowiada z kolei w rozmowie z SBS News 50-letni Eun-Bok Jang, który uratował się z katastrofy.

Nie mogłam się nigdzie ruszyć, nie miałam siły wspinać się...

58-letni In-Hwan Kang mówi zaś: - Uderzyłem się w bok i nie mogłem oddychać. Statek przechylił się całkowicie na bok, zaczęły przewracać się lodówki i inne rzeczy. Kiedy do środka zaczęła wdzierać się woda, wielu pasażerów założyło kamizelki ratunkowe i zaczęło uciekać na zewnątrz. Zanim jednak to się stało, zanim usłyszeliśmy komunikat, że mamy się kierować do wyjść, statek był już znacznie zanurzony i wiele dróg ucieczki było zalanych.

So-Hyun Kim, nauczycielka towarzysząca ponad 300 uczniom, którzy płynęli promem, była w swojej kabinie, kiedy prom zaczął tonąć. Zgodnie z komunikatem załogi pozostała na miejscu. Kiedy w końcu postanowiła się ratować, okazało się, że jej droga ucieczki jest zalana. - Nie mogłam się nigdzie ruszyć, nie miałam siły wspinać się... W pobliżu nie było żadnego otwartego wyjścia awaryjnego. Razem z inną nauczycielką postanowiłyśmy zanurkować i spróbować wypłynąć. Zanurkowałam i uderzyłam w barierkę, a po chwili zostałam uratowana - mówiła.

Z 457 pasażerów znajdujących się na pokładzie promu uratowano do tej pory 179. 284 osoby uznaje się za zaginione, 9 nie żyje. Wśród pasażerów było ok. 340 uczniów i nauczycieli ze szkoły średniej Danwon na przedmieściach Seulu. Płynęli na szkolną wycieczkę na położoną w Cieśninie Koreańskiej wyspę Czedżu.

Ponadto, jak podała agencja Yonhap powołując się na relacje świadków, kapitan statku jako jeden z pierwszych opuścił pokład. Czytaj więcej >>

Niewyjaśnione okoliczności katastrofy

Prom Sewol wypłynął z portu Inczhon pod Seulem we wtorek. Statek wyruszył z opóźnieniem, które spowodowane było gęstą mgłą. W niewyjaśnionych okolicznościach prom przewrócił się u południowo-zachodnich brzegów Korei Południowej, ok. 3 km na południowy zachód od wyspy Gwanmae. Statek zatonął, ale część kadłuba wystaje z wody.

W akcji poszukiwawczej uczestniczy 169 statków i 29 samolotów. Płetwonurkowie straży przybrzeżnej i marynarki wojennej dziesięć razy próbowali dostać się do wnętrza jednostki, ale poszukiwania zaginionych utrudniały im słaba widoczność i silne prądy. Z powodu złych warunków pogodowych płetwonurkowie wstrzymali prace.

Więcej o:
Komentarze (25)
"Mamo, może nie będę już mógł ci tego powiedzieć osobiście. Kocham cię" - SMS-y od dzieci z tonącego promu
Zaloguj się
  • Pati Cristina

    0

    Szkoda, że nikt tak nie przejmuje sie tysiącami osób, w tym dzieci, które giną w otchłani morskiej próbując wyrwac się z piekła rodznnego domu. Fotografie zrozpaczonych matek- nie publikujcie ich, my matki potrafimy sobie wyobrazić co oznacza utrata dziecka, a inni tez głupi nie są, więc po co?

  • monop2

    Oceniono 1 raz 1

    Moglibyście przynajmniej porządnie przetłumaczyć taki tekst.
    >""Tato, nie mogę wyjść. Korytarz jest pełen dzieci i jest zbyt tłoczno""

    "i jest zbyt pochyło"

    >"napisał w SMS-ie inny student, który płynął promem"

    uczeń, nie student

    >"Po chwili uderzyła we mnie jedna ze spadających osób i razem wypadliśmy za burtę. "

    Nie było nic o wypadaniu za burtę.

    I tak można by długo kontynuować.

  • xegar

    Oceniono 2 razy 0

    Zderzenie z północnokoreańską łodzią podwodną?

  • pankracywpracy

    Oceniono 5 razy 1

    wy podłe bencwały z tego produkujące te wypociny portalu , reklama w obliczu tej tragedii to szczyt świństwa i waszego i tak niskiego poziomu .

  • ar.co

    Oceniono 7 razy 1

    Ciekawe, po co ci wszyscy oburzeni na "dziennikarskie ścierwojady" wchodzą na tę stronę. Gdybyście tego nie czytali, to dziennikarze by o tym nie pisali, to chyba proste?
    Nie mówiąc już o tym, jaki by powstał wrzask oburzonych na "ukrywanie prawdy", gdyby o tragedii nie napisano.

  • kyosunim

    Oceniono 2 razy 0

    Wg koreanskiego portalu chosun.com w tej chwili jest 271 zaginionych i 25 ofiar smiertelnych. Teraz w Korei jest 2-ga w nocy, wiec pewnie wstrzymano poszukiwania.

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 52 razy 34

    Syf.pl - tak powinniście nazwać ten serwis, padlinożercy.

  • no4nwo

    Oceniono 80 razy 52

    Jakiś czas temu zatonął prom z uchodźcami. Nagłówek na stronie g*wnej: "Zatonął prom. Setki ofiar". A w treści? Setki ofiar... Dokładnie dwie setki. Niecałe. 193 osoby.

    Ostatnio na głównej: "Zaginął samolot. Rozpacz rodzin na lotnisku" i zdjęcia szalejących z rozpaczy ludzi.

    Teraz to. Kto jest waszym targetem? Dla kogo serwujecie to ohydztwo dziennikarskie?

    DLA KLIKALNOŚCI NAPISZECIE I POKAŻECIE WSZYSTKO,SKU...SYNY.

  • placebo99

    Oceniono 202 razy 186

    Zarabiać na głośnej reklamy przy takiej tragedii to może tylko... wiadomo kto...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX