Sawicki: Habit, niestety, nie chroni przed złem. Dobrze, że "GW" opublikowała reportaż z Zabrza

Siostra Bernadetta dawała przyzwolenie na znęcanie się nad dziećmi, a nawet gwałty w prowadzonym przez siebie ośrodku

Siostra Bernadetta dawała przyzwolenie na znęcanie się nad dziećmi, a nawet gwałty w prowadzonym przez siebie ośrodku (Rys. ANNA REINERT)

Słusznie zrobiła "Gazeta Wyborcza", publikując reportaż z Zabrza. Sprawa ta uświadamia nam boleśnie, że habit, niestety, nie chroni przed złem. Jednocześnie nie dajmy się ponieść emocjom i uogólnieniom. Mówmy głośno i piszmy o świetnych, ofiarnych siostrach lub o godnych pochwały zakonnikach. Naprawdę jest ich mnóstwo. Warto zawalczyć o to, by habit nadal był symbolem pozytywnym - pisze w Laboratorium Więzi Konrad Sawicki.
Taki reportaż, jak ten z "Dużego Formatu" o ośrodku wychowawczym w Zabrzu nie pozostawia człowieka obojętnym. Jest gniew, jest żal, oburzenie, współczucie. Są też dziesiątki pytań. Ocenę postępowania sióstr zakonnych - oraz tych, którzy o nim wiedzieli, a nic nie zrobili - pozostawiam organom ku temu powołanym i samemu Bogu. Spokoju nie daje mi jednak jeden element tego horroru: zakonny habit.

Z opowieści spisanej przez Justynę Kopińską wynika, że przez długie lata do przedstawicieli różnych państwowych instytucji docierały dość czytelne sygnały mówiące o nieprawidłowościach w ośrodku. Jednak lekarze, pedagodzy i nauczyciele (z jednym wyjątkiem) nie dostrzegali lub nie chcieli dostrzegać problemu.

Chłopak doznaje zatrucia lekami psychotropowymi i w stanie śpiączki jest przewieziony do szpitala. U lekarzy ten fakt nie wzbudza podejrzeń. Inny wychowanek trafia do szpitala po tym, jak siostra uderzyła go w głowę menażką. Lekarz nie dowierza tłumaczeniom o wypadku na rowerze, ale sprawy nie zgłasza. Co takiego ich i im podobnych świadków wstrzymywało przed normalną w takich przypadkach dociekliwością lub dalszym działaniem? Najprawdopodobniej zakonny habit.

Sutanna nie chroni przed grzechem

Habit to w naszym społeczeństwie czytelny znak. Ktoś rezygnuje z możliwych ścieżek życia, kariery, macierzyństwa, rodziny, by poświęcić się służbie ludziom i Bogu. Doceniają to często nawet ludzie niewierzący. Dostrzeżona na ulicy księżowska sutanna czy też mnisza suknia przypominają o wartościach innych niż te nasze szarocodzienne, odsyłają do transcendencji, wskazują na Boga. Nawet jeśli znany nam ksiądz lub znana siostra nie są wzorami cnót, to ich obecność w sutannie i habicie buduje jakiś szacunek wobec czegoś większego, tworzy pewnego rodzaju sacrum w świecie profanum.

Będzie krzywdzące generalizowanie

Dlatego lekarze czy też nauczyciele z reportażu zamieszczonego w "Dużym Formacie" widząc habit, domniemywali najczęściej, iż za zakonnym strojem idą również dobre intencje, uczciwość i faktyczna troska o dzieci. A jeśli nawet jakieś podejrzenia w nich się rodziły, prawdopodobnie pojawiał się opór przed wchodzeniem na ów teren sacrum.

To jest mechanizm, który już, niestety, znamy z przypadków wykorzystania seksualnego przez osoby duchowne. Matka nie wierzy własnemu dziecku, bo przecież ksiądz nie mógł czegoś takiego zrobić. A jeśli już wierzy, to woli zataić w imię jakichś niezrozumiałych "wartości wyższych".

Ubocznym skutkiem nagłaśniania takich historii są dziś czasem niesprawiedliwe insynuacje, że każdy ksiądz to potencjalny pedofil. Czy winne są temu media, które o tym piszą? Nie, ale gdyby częściej pisały o dobrych i ofiarnych duchownych, to może ta etykieta nie miałaby racji bytu.

Ale o takich sprawach trzeba mówić/pisać

Teraz obawiam się, że podobna rzecz może zdarzyć się w stosunku do sióstr zakonnych. Że habit dostrzeżony na ulicy, zamiast być znakiem ofiary i służby, stanie się dla niektórych symbolem dziecięcego terroru. A przecież wielu z nas zna lub słyszało o fantastycznych siostrach. Posyłamy swoje dzieci do ich przedszkoli i szkół. W ogromnej większości są to placówki dobre lub bardzo dobre.

Słusznie zrobiła "Gazeta Wyborcza", publikując reportaż z Zabrza. Sprawa ta uświadamia nam boleśnie, że habit, niestety, nie chroni przed złem. Jednocześnie nie dajmy się ponieść emocjom i uogólnieniom. Mówmy głośno i piszmy o świetnych, ofiarnych siostrach lub o godnych pochwały zakonnikach. Naprawdę jest ich mnóstwo. Warto zawalczyć o to, by habit nadal był symbolem pozytywnym.

Tekst pochodzi ze strony Laboratorium Więzi

Komentarze (23)
Sawicki: Habit, niestety, nie chroni przed złem. Dobrze, że "GW" opublikowała reportaż z Zabrza
Zaloguj się
  • cillian1

    Oceniono 41 razy 35

    dopóki rząśdy będą bać się *&^(&*&*&*() z watykanizmu, dotąd dzieci, kaleki, starcy będą cierpieć w "domach opieki" pod znakiem krzyża.

  • wodakrolewska

    Oceniono 27 razy -23

    "Słusznie zrobiła "Gazeta Wyborcza""
    Żeby zrozumieć działania "Gazety Wyborczej" należy poznać TREŚĆ protokołów mędrców Syjonu.
    166.[B]Wpływ kleru gojów[/B]. Postaraliśmy się już zdyskredytować duchowieństwo gojów i w ten sposób uniemożliwić posłannictwo jego, które obecnie mogłoby nam bardzo przeszkadzać. Wpływy duchowieństwa maleją z dniem każdym.
    170.[B]Sposoby walki z Kościołem istniejącym[/B]. Lecz dopóki nie wychowamy młodzieży w zasadach nowych wiar przejściowych, a następnie - naszej, nie zaczepimy jawnie kościoła istniejącego, który będziemy zwalczali przez krytykę, wywołującą schyzmy.
    Działania GW nie mają nic wspólnego ze słusznością.

  • compagno

    Oceniono 38 razy 32

    Oh crap! Jak zobaczyłem to zdjęcie na fejsie to myślałem że to jakiś fotomontaż!

  • staryman

    Oceniono 58 razy 54

    „Sprawa ta uświadamia nam boleśnie, że habit, niestety, nie chroni przed złem.”

    Zgodnie ze starym przysłowiem: diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni.

  • dziadekjam

    Oceniono 76 razy 72

    "Sutanna nie chroni przed grzechem"
    ===========================
    Przed grzechem nie, ale bywa że przed odpowiedzialnością, niestety.

  • Hanna Branicka

    Oceniono 10 razy 6

    Mozna zobaczyc tylko 9 komentarzy? Troche malo. ale jak widac cenzura prewencyjna wiecznie zywa.

  • kibic_rudego

    Oceniono 28 razy 24

    a Seremet, Sienkiewicz i Bernacki są w dalszym ciągu ministrami u dobrego premiera Tuska
    Ale nie może być inaczej, skoro Tusk ma ministrów w Opus Dei i oni musza się przede wszystkim słuchać swoich przełożonych z Opus Dei

  • jabo23

    Oceniono 26 razy 24

    "... habit, niestety, nie chroni przed złem.”
    ===============
    Za to przed sprawiedliwością - jak najbardziej!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje