"Robiła z dziewczynek debilki", "Mizoginiczna propaganda" Autorka rządowego podręcznika odpowiada na zarzuty

04.04.2014 08:59
Maria Lorek

Maria Lorek (Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta)

"Ciekawe, czy w "nowym" podręczniku zwróci się uwagę na aspekty równościowe, czy tylko pozmieniają kolory", "To propaganda mizoginiczna", książka "robi z dziewczynek debilki" - to niektóre z zarzutów, które pojawiły się po ogłoszeniu nazwiska autorki rządowego podręcznika - zostanie nią Maria Lorek, autorka "Elementarza" z lat 90. - Materiały są konsultowane pod kątem równości szans kobiet i mężczyzn. Jestem wyczulona na ten problem - zapewnia Lorek w rozmowie z Gazetą.pl. Zapowiada też, że odpowie na pytania naszych czytelników dotyczące podręcznika.
Po wyborze Marii Lorek jako autorki rządowego podręcznika pojawiły się obawy, że książka będzie podobna do wydanego w latach 90. "Elementarza", oskarżanego przez niektóre środowiska o mizoginizm i dyskryminację kobiet. - W moim odczuciu "Elementarz" nie powiela stereotypu płci - broni w rozmowie z Gazetą.pl Lorek i zapewnia, że autorzy nowego podręcznika zwrócą uwagę na kwestie równościowe.

"Kobieta ma uczyć i pilnować, a facet umieć się bić"

Krytycy Lorek opierają swoje argumenty na dwóch źródłach: blogu filozofa Wojciecha Krysztofiaka oraz analizie porównawczej podręczników pod kątem gender, przeprowadzonej w 2000 roku przez Magdalenę Marszałek z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie. Wątpliwości wzbudziły niektóre ilustracje zamieszczone w "Elementarzu", których zdjęcia pojawiły się w internecie.

Wojciech Krysztofiak na swoim blogu oskarża Lorek m.in. o przedstawianie kobiet jedynie w tradycyjnych zawodach (nauczycielki i woźnej - jak pisze, "w podręczniku nie ma mowy o: naukowcach, pisarzach/pisarkach, inżynierach lub wynalazcach"). Jego zdaniem w rzeczywistości "Elementarza" "kobieta ma uczyć i pilnować, zaś facet musi przede wszystkim umieć się bić i spełniać role ludyczne", a podręczniki autorki "raczej kodują schematy konstruowania rzeczywistości społecznej, które dominują w mentalności kibola aniżeli w sposobach myślenia intelektualistów".

- Pan Krysztofiak jest niekonsekwentny: dlaczego napisał tylko o "pisarkach"? Dlaczego nie o "naukowczyniach", "inżynierkach", "wynalazczyniach"? Dlaczego sam koduje męski tryb? Być może właśnie dlatego, że są to słowa brzmiące nienaturalnie. Odnoszą się do zawodu człowieka - obojętnie której płci. Naukowcem, inżynierem, wynalazcą może być i kobieta, i mężczyzna. Od niektórych rzeczowników męskoosobowych trudno utworzyć formę żeńską, brzmi to sztucznie - tłumaczy autorka.

- Trudno mi ocenić, czy pan Wojciech Krysztofiak oglądała mój "Elementarz" w całości, bo inaczej zapewne nie powielałby nieprawdziwych informacji. Niepokoi fakt, że pan Wojciech Krysztofiak w oficjalnych wypowiedziach używa zwrotów "facet", "debilki", "mentalność kibola" i "wkurzyłem się", pisze nazwiska z małej litery, a o dzieciach szkolnych wyraża się lekceważąco "maluchy" - dodaje Lorek i pyta: - Moja rodzina składa się z trzech mężczyzn i mnie - czy to oznacza, że jest gorsza od rodzin reprezentowanych "pół na pół"? Lub że nie spełnia ona standardów równości płci?

"Elementarz" napisano "ponad dwadzieścia lat temu, w innej rzeczywistości"

Publikacja Marszałek o tytule "Płeć jako element obrazu świata we współczesnych elementarzach polskich" ocenia podręczniki pod kątem m.in. tego, jak często bohaterowie konkretnej płci pojawiają się na ilustracjach, kto wykonuje domowe obowiązki oraz jakie zawody wykonują dorośli. Zdaniem Lorek znajduje się w niej jednak "wiele niezgodnych ze stanem rzeczywistym informacji", a przy przeprowadzaniu takiej analizy należy uwzględnić czas, w którym powstał "Elementarz" - napisano go "ponad dwadzieścia lat temu, w innej rzeczywistości".

Marszałek zarzuca książce m.in. to, że pierwszoplanowymi postaciami dziecięcymi książki są wyłącznie chłopcy, wszystkie prace domowe wykonuje mama, a "jedyną zabawą dziewczynek (i tylko dziewczynek) są lalki". Co na to autorka?

- Praca pani Magdaleny Marszałek dokonuje analizy kilku podręczników w kontekście równościowym, nie tylko mojego. Oczywiście można zbadać pod kątem równości płci i "druzgocąco" ocenić wszystkie książki, na przykład "Krzyżaków" Henryka Sienkiewicza lub "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza - uważa.

- Czy pisarka - babcia Zosia przedstawiona w "Elementarzu" jest dla niej mężczyzną? Czy przedstawiając rycerzy miałam dzieciom wmawiać, że w średniowieczu to kobiety ubierały się w zbroje i walczyły? Czy historyjka obrazkowa przedstawiająca sześć razy trębacza pokazuje jednego, czy sześciu trębaczy? - pyta Lorek.

Zdaniem Lorek inne, niemające nic wspólnego z rzeczywistością stwierdzenia pani Magdaleny Marszałek, to np.:

- "jedyną zabawą dziewczynek (i tylko dziewczynek) są lalki - dziewczynki, owszem bawią się lalkami, ale też grają w kręgle, chodzą na spacer z psem, siedzą przy ognisku, wspólnie ze swoimi kolegami z klasy organizują zabawy na śniegu. A chłopcy bawią się pluszowymi maskotkami;

- "Matka wykonuje wszystkie prace domowe (łącznie ze sprzątaniem zabawek synów) " - mama nakazuje synom posprzątanie zabawek, a nie sprząta za nich;

- "tu następuje kilka dalszych pytań adresowanych wyłącznie do chłopców" - na siedem pytań tylko dwóm można przypisać, że adresowane są do chłopców - daleko temu do "wyłącznie";

- "Pierwszoplanowymi postaciami dziecięcymi 'Elementarza' Marii Lorek są wyłącznie chłopcy" - w "Elementarzu" dziewczynki ilustrują wprowadzanie wielu liter. W tekstach książki występuje mniej więcej jednakowa liczba dziewczynek i chłopców (z przewagą dziewczynek): 16 uczennic i 14 uczniów. Temu jeszcze dalej do "wyłącznie"- mówi Lorek. - Gdy nie ma podstawy odniesienia, o wszystkim można powiedzieć "tylko" lub "aż" - zauważa.

- Zresztą, pani Magdalena Marszałek, autorka pracy oceniającej m.in. "Elementarz" pisząc ją, sama nie wystrzegła się pewnych stereotypów. Oto przykłady: rodzice to dla pani Magdaleny Marszałek "mama" i "ojciec" - a dlaczego nie "mama i tata" lub "matka i ojciec"? "Mama - lekarz" - dlaczego nie "mama - lekarka"? I kilka innych - dodaje.

"Niech każde dziecko bawi się tym, co najbardziej lubi"

W rozmowie z Gazetą.pl autorka odniosła się również do ilustracji z "Elementarza", publikowanych w internecie jako dowód na zawartą w książce dyskryminację kobiet.



- "Ale lala" to rzeczywiście niezręczne sformułowanie i przyznaję się do błędu. Ale... czy pani nie lubiła bawić się lalkami? Ja lubiłam, choć równie mocno lubiłam wspinać się po drzewach z chłopcami. Nie odbierajmy na siłę dziewczynkom lalek, a chłopcom samolocików. Niech każde z nich bawi się tym, co najbardziej lubi - uważa Lorek. Jak dodaje, ma kontakt z wieloma dorosłymi już kobietami, które wychowały się na jej podręcznikach - dziś są wśród nich m.in. lekarki, policjantki, strażaczki, malarki czy kaskaderki i ratowniczki górskie.



Autorka przywołuje też przykłady równościowych ilustracji "Elementarza" - na stronie 18 to mężczyzna (tata) "zarządza" wspólne mycie naczyń przez całą rodzinę, na innych obrazkach rodzina wspólnie uczestniczy w rowerowym rajdzie, a bilety do kina kupuje w prezencie mężczyznom (tacie i synowi) mama, choć stereotyp jest dokładnie odwrotny: zwykle to mężczyźni dają prezenty.

"Materiały są konsultowane również pod kątem równości kobiet i mężczyzn"

Lorek zapewnia też, że autorzy powstającego właśnie rządowego podręcznika dla pierwszaków podczas swoich prac zwrócą uwagę na kwestie równościowe, a także położą większy nacisk na ukazywanie kobiet aktywnych zawodowo czy pokazywanie partnerskiego podziału domowych obowiązków. Przy formułowaniu poleceń będą również unikali określania płci przyszłych czytelników/czytelniczek.

- Wszystkie materiały są konsultowane również pod kątem równości szans kobiet i mężczyzn. Jestem wyczulona na ten problem, tym bardziej, że koordynowałam kilka projektów w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. By taki projekt mógł być przyjęty do oceny, a potem został dobrze zrealizowany, musiał spełniać zasadę równości szans kobiet i mężczyzn. Uczestniczyłam w wielu szkoleniach na tematy równościowe - zapewnia Lorek.

Autorka dodaje również, że zależy jej na dobrej edukacji, której "poświęciła większość dotychczasowego życia". - W stworzeniu nowego podręcznika dostrzegłam szansę zmiany podejścia do nauczania, czyli organizowania zajęć w taki sposób, aby stroną aktywną byli uczniowie. Rozwój dokonuje się tylko w toku własnej aktywności. Uczennice i uczniowie powinni badać, dociekać, zadawać pytania, rozmawiać, współdziałać w grupie. Wypełnianie kart pracy w "ćwiczeniówkach" tego nie zastąpi. Zadaniem szkoły jest rozwijanie potencjału uczenia się każdego dziecka z osobna - zaznacza.

Masz pytanie do autorki? Napisz do nas!

Maria Lorek jest autorką kilkudziesięciu podręczników dla najmłodszych uczniów, a także wykładowczynią na Uniwersytecie Śląskim i współzałożycielką Fundacji Ekologicznej Wychowanie i Sztuka "Elementarz", która prowadzi ponad 20 wiejskich szkół.

Na napisanie pierwszej z czterech części bezpłatnego podręcznika zespół ma już tylko 2 miesiące - jej elektroniczne wydanie ma być gotowe w maju.

Masz pytanie dotyczące rządowego podręcznika, które chciałabyś/chciałbyś zadać Marii Lorek? Wyślij je na adres aneta.bankowska@agora.pl. Najciekawsze pytania prześlemy autorce, która zgodziła się na nie odpowiedzieć.

Zobacz także
Komentarze (31)
Zaloguj się
  • karotenek

    0

    Falski, wróć !

  • dar61

    Oceniono 2 razy 0

    p. M.M.:
    „... nie powiela stereotypu płci - broni w rozmowie z Gazetą.pl Lorek i zapewnia ..."

    Broni kogo? Broni się? Broni podręcznika?
    To zdanie się nie obroni przed korektą.

    „... analizie porównawczej podręczników pod kątem gender ..."

    A może by tak po polsku? To jakiś redakcyjny neotacierzyńskizm?

    p. M.L.:
    „... wynalazcą może być i kobieta ..."

    Bzdura. Kobieta może być tylko - a może i aż - kobietą. I wynalazczynią, naukowczynią, skoczkinią, badaczką meandrów dżenderyzmowych.

    „... Od niektórych rzeczowników męskoosobowych trudno utworzyć formę żeńską, brzmi to sztucznie ..."

    Zależy dla kogo.
    Dla mnie sztucznie brzmi „oskarża Lorek".
    Czy to Lorek oskarża, czy Lorkową/ Lorczankę oskarżają?
    Język polski zubożany o fleksję wszystkich damskich nazwisk to wrzód. Typu enigmy: „...Publikacja Marszałek ...".

    Křysztofiak Krysztofiakiem, ale ja bym ple-plegu, Redakcjo [i Sz.P. Lorkowa/ Lorczanko], nie brał jako wyrocznie. Wpisy pana K., demolujące polską tradycję diakrytyków, małoliterujące nazwiska, lekceważące interpunkcję - są oznaką co najmniej lekceważenia czytelnika, adresata. Dla którego się „nie ma czasu".
    Neologizmami są „inżynierka", „naukowczyni" - bo ich pono „nie ma w słownikach języka polskiego"?!
    Nie ma tam słów też innych, a one i w praktyce, i w logice konstrukcji polszczyzny są, mogą być. Nikt im nie zabroni pojawu. Nawet nikt zza oceanu. Nawet krajowa Elżbieta09.

    ***
    „... Zresztą, pani Magdalena Marszałek, autorka pracy oceniającej m.in. "Elementarz" pisząc ją, sama nie wystrzegła się ..."

    Zresztą, redaktorka Aneta B., autorka artykułu oceniającego spór o m.in. "Elementarz", pisząc artykuł, sama nie wystrzegła się niedoboru tutaj przecinków.

  • elzbieta09

    Oceniono 3 razy 3

    "naukowczyniach", "inżynierkach", "wynalazczyniach"?
    _____________________________________________
    Czy człowiek, który wymyśla takie neologizmy w imię poprawności politycznej jest normalny? Nie sądzę.

    Czy nie lepiej i naturalnej byłoby napisać, "o kobietach - naukowcach, inżynierach, wynalazcach", poetkach, itd.

    Czy język polski musi cierpieć męki z powodu niby-poprawności politycznej? Mam wrażenie, że ci, którzy kaleczą w ten sposób ojczysty język mają bardzo ograniczona wyobraźnię - jeśli nie mogą sobie wyobrazić kobietę naukowca, na przykład - i co za tym idzie niski iloraz inteligencji - oraz brak szacunku do własnego języka. W języku angielski jest: he- scientist (on czyli mężczyzna - naukowiec), she - scientist (ona czyli kobieta - naukowiec). Nikt nie wariuje ze zmianą słowa "naukowiec". Jeśli chcecie brać z Zachodu różne rzeczy, to bierzcie to co dobre, a nie to co głupie (np. nieprzetłumaczone anglikanizmy typu "krem liftyngujący" zamiast ujędrniający)

  • Renata Janusz

    Oceniono 2 razy 2

    a ja ciagle nie rozumiem co z obecnymi ksiazkami jest nie w porzadku. moja corka uzywa ksiazek "nasze w szkole", inne roczniki uzywaja "gra w kolory". obie propozycje sa według mnie dobre. zasada pracy w ksiazkach - bardzo fajna i przyjazna. dzlaczego nie wybieramy z tego co jest - najlepszej propozycji?????a decydujemy sie w skali calego krtaju na kota w woku - bez żadego pilotażu. to przecie straszne - nie dosc ze 2/3 dzici jest 7 letnie a 1/3 to 6 latki to w dodatku bedzie eksperyment. AS przeciez ksiazki i tak sie zuzywaja. te wybory kosztuja na nie tylko pieniadze ale jeszcze nasze dzieci.

  • krysztofiak1963

    Oceniono 4 razy 2

    Przede wszystkim - na forach zabieram głos w sposób szybki - oznacza to,że wówczas nie staramy się "kaligrafować" naszych wypowiedzi; zatem zdarza się,że nazwiska są pisane przeze mnie mała literą; przykro - ale nie mam czasu na to, aby sprawdzać poprawność typograficzna moich wypowiedzi; brakuje mi czasu.

    Mam generalny zarzut do podręczników p. Lorek - nie stanowia narzedzia rozwoju kompetencji illokucyjnych. W perspektywie zjawiska autyzmu spolecznego - sa to złe p[odreczniki; musimy bowiem na bazie podreczników nauczac dzieci wykonywania róznego typu aktów illokucyjnych,a w szczególności - sprzeciwu, buntu, odmowy na zgode, odzrucenia - tych, które decydują o tym,że spoleczeństwo przestaje być "stadem baranów" (w sensie Jana Hartmana). Co do podrecznika - badania ilosciowe p. marszałek w sposób jasny pokazuja,że podrecznik jest zły (liczby nie kałmią). W swojej wypowiedzi p. lorek skarży się,że nie uzywam terminów "inzynierka", "Naukowczyni" itd. - tych słów nie ma w słownikach jezyka polskiego; oczywiscie mógbym ich uzywac jako neologizmy. Przeniesienie dyskusji na grunt tego, czy formy gramatyczne konstytuuja jezykowy obraz swiata - to sztuczka retoryczna p. Lorek; nie czepiam się gramatyki - czepiam się treści semantycznych wyrażonych w "Elementarzu"; czepiam się mechanizmów semantycznych prefabrykacji mozliwych swiatów; czepiam się wzorców illokucyjnych kodowanych w umyśle "maluchów". na koniec, troche to dziwne,że na dziecko nie mówi p. lorek "maluch"; to z kolei odarcie dzieci z uczuc i emocji. "Maluch" to słowo o okreslonym ładunku emocjonalnym; to samo dotyczy słowa "facet" - świat bez emocji jest autystyczny. czy p. Lorek zadała sobie trud odpowiedzi na pytanie - co zrobić,żebu maluchy nauczyć niezgadzania się z "facetami", np. z "facetami" w sukienkach nabożnych, tak aby chronić maluchy przed aktami pedofilii ? czy elementarze p. lorek ucza niezgody, sprzeciwu, wyrazania wyłacznosci opinii, wyrażania tolerancji wobec aktów niezgadzania się z nadawcą? Jaką kulturę illokucyjną dzieci nabywają dzięki tym elementarzom. Czekam na "Elementarz" i przeprowadze analize w aspekcie kodowania wzorców illokucyjnych - jestem w tym specjalistą a mój Zakład w US teoria illokucji zajmuje sie od wielu lat - mamy w Zakładzie speca na poziomie europejskim od illokucji. :)
    blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/684997,krysztofiak-do-parlamentu-europejskiego.html Ciesze się,że Gazeta podejmuje problem; ale przeraża mnie to,że Gazeta nie dziwi się temu,że taki podręcznik można napisac w ciagu trzech miesiecy; dziwię się,że nikt nie jest tym przerazony (co najmniej 1.5 roku potrzeba, aby napisac podrecznik oceniony pod kazdym wzgledem; a co z podrecznikiem do matematyki :)?
    blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/684997,krysztofiak-do-parlamentu-europejskiego.html

  • masz01

    0

    Ale dno na tym forum...:-(

  • obywatelone

    Oceniono 7 razy -7

    Szanowna Pani Lorek ! W swym podręczniku przedstawia Pani historie Sztrasznego Smoka Wawelskiego, który terroryzował Kraków i dzielnego szewczyka, który tego smoka inteligentnie załatwił. Czy napisze Pani tez o innym bystrym młodzieńcu, który by załatwił Strasznego Kaczora latajacego nad Polska i terroryzującego całe społeczeństwo???

  • obywatelone

    Oceniono 8 razy 8

    aneta.bankowska@agora.pl. ten adres jest wadliwy, po co zamieszczacie fałszywe adresy????

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje