Polacy najbardziej inwigilowani w Europie? Śledzi nas aż 10 służb. A premier: Nikt nie zakłada podsłuchu, bo ma kaprys

01.04.2014 16:13
Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Blisko dwa miliony razy w ciągu roku służby sięgają po billingi Polaków. Jesteśmy też podsłuchiwani. Skala tych zjawisk jest tak duża, że na inwigilację obywateli w naszym kraju uwagę zwracają nawet europejskie instytucje. Przepisy regulujące te kwestie zaskarżyli do Trybunału Konstytucyjnego rzecznik praw obywatelskich i prokurator generalny.
Jeśli ktoś myśli, że rewelacje Edwarda Snowdena - byłego pracownika CIA, który ujawnił skalę inwigilacji rozmów telefonicznych, maili i serwisów społecznościowych - dotyczą tylko USA, to jest w błędzie. Okazuje się, że nawet w Polsce żyjemy pod czujnym okiem orwellowskiego "Wielkiego Brata". Na brak kontroli i bezprawność działań służb inwigilujących Polaków zwracają uwagę już nie tylko organizacje broniące praw i swobód obywatelskich.

Sprawa jest niezwykle skomplikowana. Wystarczy powiedzieć, że radzić nad nią będą sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w pełnym składzie od dziś, aż przez trzy dni. Rozpatrywać będą skargi złożone przez RPO jeszcze w 2011 roku i przez PG w 2012.

1. Jakie informacje mogą zbierać o nas służby?

Niepokój Ireny Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, zbudził fakt, że obecnie służby mają praktycznie nieograniczone uprawnienia uzyskiwania danych telekomunikacyjnych obywateli. Chodzi o informację, do kogo należy dany numer telefonu komórkowego, dostęp do wykazów połączeń, dane lokalizacji telefonu, a także numery IP komputerów.

2. Jak często służby sprawdzają nasze billingi?

Według Urzędu Komunikacji Elektronicznej, operatorzy rocznie dostają od służb około 2 milionów żądań dostępu do danych abonentów. W 2010 roku po badaniach Urzędu Integracji Europejskiej zleconych przez Komisję Europejską okazało się, że polskie społeczeństwo jest najbardziej inwigilowanym w całej Unii Europejskiej. Na tysiąc dorosłych Polaków, aż 27,5 musiało liczyć się z tym, że ich billingi były sprawdzane przez specsłużby.

Mało tego, wszystkie informacje operatorzy muszą udostępniać na własny koszt. By uzyskać dostęp do naszych billingów, służby nie potrzebują żadnych pozwoleń sądów, tak jak to jest w przypadku podsłuchów.

3. Kto może nas sprawdzać? Aż 10 służb

Teoretycznie do takich kontroli uprawnionych jest 10 służb. Są to: policja, straż graniczna, służba celna, kontrola skarbowa, Żandarmeria Wojskowa, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Służba Wywiadu Wojskowego.

4. Czy są osoby, których nie wolno inwigilować?

Jak wskazała w swojej skardze rzecznik praw obywatelskich, służby i ich działania w tej kwestii nie są objęte kontrolą, a zdarza się też tak, że część uzyskanych danych nie podlega zniszczeniu nawet wtedy, gdy okazały się nieprzydatne. Nie ma też kategorii osób, które nie mogą być poddawane takim działaniom, mimo tego, że są zobowiązane do zachowania tajemnicy zawodowej (np. lekarze, adwokaci, czy dziennikarze).

5. Jakie informacje mogą zbierać specsłużby?

Billingi to jedno, ale są jeszcze podsłuchy. W tej kwestii RPO zwraca uwagę, że przepisy nie określają, jakie dane o obywatelach służby mogą pozyskiwać przez podsłuch czy tzw. tajny podgląd. To sprawia, że tak naprawdę to same specsłużby określają, jakie informacje i w jakim celu chcą pozyskać. To zdaniem RPO narusza prawo do prywatności.

Podobne zastrzeżenia ma prokurator generalny Andrzej Seremet. Zwrócił on uwagę, że przepisy o kontroli operacyjnej są nieprecyzyjne, bo nie określają jasno, w odniesieniu do jakich przestępstw służby mogą je prowadzić. Nie podoba mu się też to, że w ustawodawstwie nie zakazano służbom inwigilowania osób chronionych tajemnicą zawodową.

6. Najwyższa Izba Kontroli: Oto najczęstsze uchybienia

Sprawą dostępu do billingów i podsłuchów w zeszłym roku zajmowała się Najwyższa Izba Kontroli. W raporcie zwróciła uwagę, że sądy występują o dane telekomunikacyjne nawet w sprawach rozwodowych, służby żądają tych starszych niż 12 miesięcy (co jest niezgodne z prawem), nie usuwają zbędnych danych, a także wysuwają żądania ujawniania treści SMS-owych korespondencji, co z punktu widzenia prawa jest uprawnione tylko w przypadku najcięższych przestępstw.

NIK zwróciła też uwagę, że obywatele nie są informowani o pozyskiwaniu przez służby ich billingów. - Jeśli są one pobierane w toku czynności operacyjnych, to nie wolno informować o tym podmiotu, który był sprawdzany, bo to byłoby szkodliwe dla państwa - odpierał takie zarzuty Paweł Wojtunik, szef CBA podczas dzisiejszego posiedzenia TK.

Premier Tusk bagatelizuje problem: Nie mam uwag do tych zapisów

Po dzisiejszym posiedzeniu rządu do zarzutów odniósł się premier Donald Tusk. - Jest jakiś stan prawny, są jakieś ustawy, są regulacje i jest praktyka. Jednym ona odpowiada, innym nie. Jedni uważają, że łamie ona konstytucję, inni, że nie. Ci, którzy to kwestionują, idą ze skargą do Trybunału Konstytucyjnego - mówił szef rządu.

- Teraz właściwie jest tak, że każda ustawa jest tam kierowana - starał się bagatelizować skargę. - Ja nie mam szczególnych uwag do tych zapisów. Nie uważam, żeby praktyka odbiegała od normy. Nie jest przecież tak, że ktoś ma kaprys i zakłada komuś podsłuch - przekonywał premier. - A sprawa billingów nie jest szczególnie inwazyjną techniką - zaznaczał.

Organizacje pozarządowe zaniepokojone

Spokoju premiera w tej kwestii nie podzielają jednak ani organizacje walczące o prawa człowieka, ani nawet europejskie instytucje. W marcu Parlament Europejski przyjął rezolucję skierowaną do krajów członkowskich (a więc i Polski), w której opowiedział się przeciwko masowej inwigilacji i nawoływał do zwiększenia nadzoru nad służbami specjalnymi.

Dość dodać, że Komisja Europejska już w 2011 roku krytykowała Polskę za zbyt swobodne sięganie do naszych billingów, a także za zakładanie podsłuchów.

- Już od 2009 roku alarmujemy, że obecne przepisy dotyczące udostępniania danych telekomunikacyjnych, w połączeniu z brakiem kontroli nad działalnością służb, nie gwarantują poszanowania praw i wolności obywatelskich - komentują sprawę aktywiści z Fundacji Panoptykon, która zajmuje się ochroną wolności wobec zagrożeń związanych z rozwojem technik nadzoru nad społeczeństwem.

Być może już w czwartek dowiemy się, czy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego podzielają obawy i zarzuty RPO, PG i organizacji pozarządowych.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Zobacz także
Komentarze (217)
Zaloguj się
  • 0

    W zwiazku z "ogólno narodową" chisterią o której to cały czas trąbi opozycja PO-Nowoczezna piszę co następuje.
    Przeważnie jest tak że czym głosniej ktoś krzyczy w jakiejś sprawie to ta sprawa właśnie jego dotyczy. Coś koalicja ma stracha że rózne ich nieczyste konszachty mogą wyjść na jaw. Straszenie obuwateli o jakiejś inwigilacji jest niepoważne i ludzie co o tym mowią po prostu się ośmieszają. Ja jako zwykły obywatel nie mam się czego obawiać : nie mam kochanki, nie prowadzę nieuczciwych interesów, nie koresponduję z islamistami ani innymi terrorystami nie jestem bankierem i nie jestem z PO, płacę podatki i inne opłaty jak obywatelowi przystaje. Jakiej inwigilacji ja się mam bać ?? - Mogę być podsłuchiwany telefonicznie , mailowo , powiem więcej – chciałbym być nawet filmowany. Jeżeli podniesie to bezpieczeństwo w Polsce to wyrażam 100% poparcie dla Waszych działań. Większość społeczeństwa także jest za tym aby takie coś wprowadzić. Ostatnio jakiś bankier stwierdził że jak dostanę maila od osoby podejrzanej to zostanę aresztowany. No przecież przez ostatnie 8 lat tak było gdy to przestępca posiadajacy ststus ŚK rozpowiadał rózne brednie w sądzie i na tej podstawie skazywano niewinnych ludzi. Przykładem jest program "Państwo w państwie" – ten program nie powstał za PIS lecz poprzedników. Jeżeli tak dobrze rządzili to dlaczego ten program powstał. No powstał po to by pokazać obywatelom że Państwo polskie nie funkcjonuje od podszewki. Powracając to meritum – należy "inwigilować" podejrzanych a w pierwszej kolejności zająć się tymi którzy teraz najwięcej krzyczą i są najwiekszymi przeciwnikami ustawi. Boją się a to znaczy że mają coś " na sumieniu ". Pozdrawiam.

    Ps. Nie wiem czy te "obrońcy wolności" wiedzą że i tak już od dawna są wszyscy inwigilowani przez USA, Rosję i inne słuzby a nawet tego nie wiedzieli.

  • Adam Cilslak

    Oceniono 1 raz 1

    Służby i politycy mogą nas kontrolować jak chcą a my mamy siedzieć cicho?? Nie Nie, na szczęście są Spyshopy dostępne dla wszystkich. Skończyła się jednostronna inwigilacja!

  • vincenzo12

    Oceniono 1 raz 1

    Teraz swiete oburzenie, a na obsranych portalach spolecznosciowych obnazanie sie az do bolu. Macie, moi drodzy, podwojna mentalnosc, i jest to najdelikatniejsze okreslenie z mozliwych. I kazda menda przy zlobie tylko zatrze rece i przymknie oczy na rozszerzenie strefy inwigilacji.

  • ksks3

    Oceniono 3 razy 3

    Zwyczajnie przykro mi z powodu wypowiedzi premiera! Jak demokrata i liberał może pieprzyć takie bzdury. Jako szef największego ugrupowania sejmowego i jako premier dawno już powinien rozwiązać ten problem . A on "robi se jaja " bagatelizując problem !
    A problem jest !
    Obywatele coraz mniej wierzą własnemu Państwu , ba wręcz się go boją a o władzy nadal tak jak za komuny mówią " ONI "
    O to chodziło panu, panie Tusk ????

  • zilbert3

    0

    Widać, że oficerowie przez cały ranek lajkują komentarze napisane przez siebie. Tak trzymać chłopaki.

  • huston_mamy_problem

    Oceniono 2 razy 2

    społeczeństwo jest już tak zidiociałe że pojawiają się komentarze " ja nie mam nic do ukrycia.." to straszne. Sami na własną prośbę dajemy sobie zakładac na łeb homonto.

  • 1942_adam

    0

    Nadszedł czas że nawet w łóżku jesteśmy sprawdzani.Opanujcie się wreszcie..Trochę intymności.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje