"Obecny skład G-7 jest znakiem słabości i bezradności Zachodu" [KOMENTARZ]

Szczyt G7 w Hadze miał trochę zaboleć prezydenta Putina. I przypomnieć mu, że ten, kto gwałtownie zmienia granice w XXI wieku w Europie, nie ma już wstępu na podwoje klubu najpotężniejszych państw świata - pisze profesor Arkadiusz Stempin.
Następny szczyt nie odbędzie się w Soczi, tylko w Brukseli. Tak to po wyproszeniu Rosji klub G-8 na powrót stał się klubem G-7. Założony pod koniec lat 70. z inicjatywy ówczesnego prezydenta Francji Valery'ego Giscarda d'Estaing, przy poparciu jego wielkiego przyjaciela zza Renu Helmuta Schmidta, uzyskał rangę najważniejszego forum, na którym dyskusję prowadzono na najwyższym szczeblu.

Fala globalizacji i szybki rozwoju krajów z dawnego Trzeciego Świata zmniejszyły jego znaczenie. Przyjęcie Rosji do tego grona w 1998 roku wpisywało się w tę tendencję. Swój prawdziwy chrzest bojowy klub przeszedł dopiero podczas kryzysu finansowego w latach 2008/09. W wielu innych sytuacjach kryzysowych okazywał się najlepszą platformą do ich ujarzmiania. Dlatego jego mutację trzeba traktować jako zło konieczne.

"Gniew w Moskwie wypadł blado"

Obecny klub G-7, którego członków łączą podobne wartości, symbolizuje jakby wczorajszy porządek światowy. Dobrze o tym wie prezydent Putin. Dlatego gniew w Moskwie wypadł blado. Bez jej udziału trudno będzie rozwikłać kwestię syryjską czy odnieść się do programu nuklearnego w Iranie. Obecny skład jest też znakiem słabości i bezradności Zachodu.

Rosja nie zwróci Ukrainie Krymu. Tyle że środki, jakimi dysponuje polityka poniżej progu militarnego, są ograniczone. Interwencja wojskowa w stolicach europejskich nie jest brana pod uwagę, a w przypadku sankcji gospodarczych, jeżeli miałyby Rosję zaboleć, to musiałyby być zastosowane w pełnej rozciągłości. W efekcie wyrzucenie Rosji z klubu G-8 jest więc niczym innym jak tylko monitem z silnym wykrzyknikiem. Nie zrobi on wrażenia na Putinie, który puści go sobie koło uszu.

Więcej o:
Komentarze (14)
"Obecny skład G-7 jest znakiem słabości i bezradności Zachodu" [KOMENTARZ]
Zaloguj się
  • city-zen

    Oceniono 8 razy -2

    G7 jest teraz klubem najbardziej zadłużonych państw na świecie.

  • blski

    Oceniono 11 razy 1

    G7 dzis przypomina monarchie europejskie w poczatkach XX wieku, nadal silne militarnie, gospodarczo i dominujace politycznie, w ciagu kilku lat przestaly instniec. W swej arogancji wydaje im sie, ze moga decydownac o tym jak swiat sie kreci.
    Wykluczenie Rosji z tego gremium wzajemnej adoracji, moze spowodowac zwrocenie sie jej na Wschod, a to moze sprawic prawdziwe zagrozenie dla istniejacego status quo. Powiazanie Chiny-Rosja bylyby nie tylko potega militarna ale dominujaca potega gospodarcza. Zachod moze sobie rzadzic w krajach ktore mu podlegaja ale przyszlosdc jest gdzie indziej.

  • iremus

    Oceniono 5 razy -3

    Czy to prawda, że na miejsce Rosji o'Bama ma przyjąć do G8 III RP? Ponoć mówili to jego trzej nawaleni ochroniarze www.fakt.pl/trzech-agentow-ochrony-obamy-pijanych,artykuly,452018,1.html

  • abc1333

    Oceniono 10 razy 0

    Jakby zsumować długi państw G7 to wychodzi astronomiczna kwota. Ta liczba i jej ciągły wzrost pokazują, że te potęgi idą w złym kierunku. Po co Putinowi takie towarzystwo wzajemnej adoracji ?

  • jrb11

    Oceniono 7 razy -3

    Stary porzadek swiata pzryjal tam Rosje by ja pouczac I podporzadkowac swoim celom.
    Rosja wstapila tam majac nadzieje ze zachod sie zmieni jako ze oferowal glosno fantazje
    zakonczeni "zimnej wojny".
    Ta wojna "zakonczyla sie pod warunkiem ze wszyscy beda podskakiwac wyzej niz
    rozni "secretarze stanu" im kaza.
    Jakims cudem Rosja nawet nazwala ich "partnerami".
    '
    No coz jeden stopiej dalej do zmniejszenia waznosci I wplywu zachodu..

  • szeptun919

    Oceniono 21 razy 7

    Po wykluczeniu Rosji G7 jest klubem wiodących państw Zachodu - i niczym więcej. Mówienie o tej organizacji jako o grupie "najpotężniejszych", "najbardziej wpływowych" czy nawet "najbardziej uprzemysłowionych" państw świata jest najzwyklejszym nadużyciem. Bez Chin, Indii, Rosji i Brazylii to można sobie pogadać o przysłowiowej "du-pie Maryni" co najwyżej, a nie rozstrzygać o problemach świata. Tak było kiedyś, szanowni przywódcy Zachodniego Świata, ale to już "se ne vrati"...

  • zigzaur

    Oceniono 13 razy -3

    To akurat Putin tęskni za wczorajszymi układami. Nie ma słabości Zachodu, jest nadmiar ośrodków decyzyjnych. USA nie palą się do silnego przywództwa.

  • supertlumacz

    Oceniono 17 razy 1

    G7 oparte jest na hierarchii z 19 wieku.
    WWP słusznie zauważył że dużo bardziej reprezentatywna dla obecnego układu globalnego jest G20.
    Jednak to wszystko są działania kosmetyczne.

    Pora na wycofanie siedziby ONZ z Nowego Jorku i zmianę waluty rezerwowej. Może kraje BRIC zaproponują coś wspólnie? Szkoda że Japonia,, Niemcy, Korea są przynajmniej częściowo uzależnione od USA...

  • litrahalf

    Oceniono 8 razy 4

    Myślę, że kryzys syryjski powinni rozwiązywać sami Arabowie (arab brothers). Być może im dłużej będą go rozwiązywać tym lepiej dla reszty świata.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX