"Białystok niesłusznie kojarzy się z rasizmem. To nie jest wyjątkowe miasto na tle Polski"

26.03.2014 13:51
W Białymstoku podpalono dzrwi mieszkania czeczeńskiej rodziny

W Białymstoku podpalono dzrwi mieszkania czeczeńskiej rodziny (Fot. Agencja Gazeta)

- Białystok niesłusznie kojarzy się z rasizmem - uważa dr Katarzyna Sztop-Rutkowska. Jak mówiła w TOK FM, także w innych miastach - np. w Lublinie - dochodziło do ataków wobec obcokrajowców. Miasto chce zmienić swój negatywny obraz i zamówiło badania dotyczące uprzedzeń, których wyniki stały się podstawą specjalnego programu. - Czekamy z utęsknieniem na konkretne ruchu ze strony urzędu miejskiego. Trochę tego brakuje - oceniła socjolożka.
Ataki na emigrantów z Czeczeni, antysemickie napisy na murach i pomnikach, wybijanie szyb i podpalanie drzwi mieszkań zajmowanych przez obcokrajowców. I w końcu słynne "Idziemy po was" min. Bartłomieja Sienkiewicza. Wszystko to dotyczy jednego miasta - Białegostoku.

Ale dr Katarzyna Sztop-Rutkowska apeluje, by wstrzymać się od uogólnień, uproszczeń i nie robić z tego miasta stolicy polskiego rasizmu. - Białystok niesłusznie kojarzy się z rasizmem. To nie jest wyjątkowe miasto na tle Polski. Robiąc badania w Lublinie, słyszałam o podobnych - a nawet bardziej drastycznych - zdarzeniach, ale te informacje nie przedostały się do ogólnopolskich mediów - mówiła w programie "OFF Czarek" socjolożka z Uniwersytetu Białostockiego i Fundacji SocLab.

"Nasi obcy"

Ataki na obcokrajowców, do jakich dochodzi w Białymstoku i okolicy, mogą zaskakiwać, jeśli się pamięta, że Podlasie jest rejonem, w którym od dziesięcioleci mieszka bardzo duża grupa mniejszości narodowych.

Według dr Sztop-Rutkowskiej nie ma w tym sprzeczności, bo dopiero od kilku lat do miasta zaczęli przyjeżdżać imigranci, którzy tak bardzo wyróżniają się na tle lokalnej społeczności. Bo Białorusini i Tatarzy od dawna uznawani są za "naszych obcych" i akceptowani.



- A rodziny czeczeńskie i małżeństwo polsko-hinduskie, którzy stali się obiektem ataków, to tacy "nowi obcy". W psychologii od dawna znana jest taka reakcja, że na to, czego nie znamy, reagujemy lękiem. Możemy sobie z tym radzić bardzo różnie - także dystansem i niechęcią - wtedy kiedy w naszej głowie dają znać o sobie stereotypy.

W przypadku uciekinierów z Czeczeni ożywają antyislamskie stereotypy. - Bo z tego, co oglądamy w telewizji, łatwo wysnuć wniosek, że islam łączy się z terroryzmem, radykalizmem. To połączenie, które może rodzić lęk - oceniła socjolożka.

Program to nie wszystko

W ubiegłym roku dr Katarzyna Sztop-Rutkowska uczestniczyła w badaniach zleconych przez władze Białegostoku, dotyczących "postaw tolerancji". - Urząd miejski chciał zobaczyć, co z tym miastem się dzieje; czy jest tak źle, jak pokazują to media. Zadawaliśmy pytania sprawdzające dystans do różnych grup. Otrzymaliśmy wyniki podobne do innych polskich miast. Ale bardzo wyraźnie w badaniach wyszła homofobia. Pewnie także dlatego, że Polacy nie mają problemu z mówieniem o nielubieniu gejów czy lesbijek. W tym wypadku nie działa poprawność polityczna - stwierdziła ekspertka.

Jak mówiła Sztop-Rutkowska, badania pokazały, że "wielu w Białymstoku uważa, że rasizm jest problemem w mieście".



Wyniki badań posłużyły do przygotowania specjalnego kilkuletniego programu, dotyczącego przeciwdziałaniu ksenofobii i rasizmowi. - Apelowaliśmy o to, żeby w programie znalazły się hasła piętnujące homofobię. Ale się nie udało. Uczestnicząc w pracach nad programem, zauważyliśmy dużo niedociągnięć. Ten program jest przede wszystkim zbyt ambitny i mało realistyczny. Czekamy z utęsknieniem na konkretne ruchy ze strony urzędu, bo trochę tego brakuje. Z dokumentu wynikało, że mają być przeprowadzane akcje na stadionach piłkarskich. Ale na razie niczego takiego nie widać - mówiła socjolożka z Uniwersytetu Białostockiego i Fundacji SocLab.

Kościół milczy

Według dr Sztop-Rutkowskiej istotną rolę w walce z uprzedzeniami mogłoby odegrać wsparcie duchownych. Ale o to trudno. - Jedynym kościołem, który publicznie potępił rasistowskie incydenty, do jakich dochodziło w Białymstoku, była mała wspólnota luterańska. Niestety, nie było żadnego mocnego głosu ze strony Kościoła katolickiego i Cerkwi prawosławnej. To duży brak. Szczególnie w takim dość konserwatywnym mieście jak Białystok.

"Co mam powiedzieć człowiekowi, któremu podpalono drzwi?" Rzecznik Praw Obywatelskich o niechęci Polaków do cudzoziemców

Zobacz także
Komentarze (4)
"Białystok niesłusznie kojarzy się z rasizmem. To nie jest wyjątkowe miasto na tle Polski"
Zaloguj się
  • uzdek98

    Oceniono 2 razy 0

    oczywiscie, ze nie ma tam rasizmu ...weissenstok to normalne bialoruskie miasto ...

  • Ryszard Kubaszko

    Oceniono 7 razy -3

    A Tusk opowiada, że nie ma pieniędzy dla niepełnosprawnych dzieci. Pewnie, że nie ma, jeśli wyrzuca się je na takie bzdury!

  • staryman

    Oceniono 7 razy 5

    „Jedynym kościołem, który publicznie potępił rasistowskie incydenty, do jakich dochodziło w Białymstoku, była mała wspólnota luterańska. Niestety, nie było żadnego mocnego głosu ze strony Kościoła katolickiego...”

    Przecież powszechnie wiadomo, że kościół katolicki sam jest prześladowany w Polsce, więc musi dbać przede wszystkim o własne interesy, a nie zajmować się jakimiś tam przybłędami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje