Kultowa margaryna z Murzynkiem powraca. Afrykanie mieszkający w Polsce oburzeni. Producent: nie mieliśmy złych intencji

Ciemna karnacja, wydatne usta, kolczyki, korale - takim logotypem swoją margarynę reklamuje firma Bielmar z Bielska-Białej.- Ta postać jest jak skradziona z plakatów zachodnich kolonizatorów - mówi Mamadou Diouf z fundacji Afryka Inaczej. Producent tłumaczy, że nie miał złych intencji, a nazwa funkcjonuje w języku potocznym.
Kilkunastosekundowe spoty od jakiegoś czasu można zobaczyć w blokach reklamowych w kilku kanałach telewizyjnych (przykładowy do obejrzenia tutaj). W sielankowej domowej atmosferze polska rodzina (oczywiście "biała") delektuje się wypiekami, do których użyto margaryny Palma z Murzynkiem. Murzynek ów, a właściwie jego twarz, to logotyp umieszczany na opakowaniu produktu. Ciemne kręcone włosy, ogromne kolczyki, wisiorki. W internecie odnaleźć możemy też zdjęcia maskotki Zakładów Tłuszczowych "Bielmar", która ma jeszcze na biodrach przepaskę z liści.

Oryginalna margaryna z Murzynkiem jest tylko jedna

Sama firma zdaje się dumna ze swojego produktu. Wszak ma on prawie 40-letnią historię. Na stronie internetowej możemy wyczytać: "Jest wielu producentów Palmy, ale tylko Bielmar produkuje oryginalną Palmę z Murzynkiem - najczęściej wybieraną Palmę w Polsce".

Tego zachwytu - nie tyle samym produktem, co jego identyfikacją wizualną - nie podziela mieszkający w Polsce Afrykanin. - To utrwalanie stereotypów Afrykańczyków żyjących na obrzeżach cywilizacji - zauważa Mamadou Diouf, z zawodu weterynarz, poeta i muzyk pochodzący z Senegalu, który od 20 lat mieszka w Polsce. - Sięganie po stereotypy to opłacalna, choć niemoralna strategia marketingowa - dodaje.

Nie podoba mu się też samo używanie określenia "Murzynek". - W polskim języku jest przecież tylko słowo "Murzyn". "Murzynek" brzmi jeszcze zabawniej. Afrykanin, Senegalczyk? Nuda! - ironizuje. Afrykańczycy w sprawie budzącej kontrowersje reklamy nie zamierzają siedzieć z założonymi rękoma i nawołują do bojkotowania produktu. - Może niezdrowe składniki margaryny uderzyły do głowy ekipy, która płodziła taką reklamę. Nie kupujmy! - nawołuje Diouf.

"Murzynek" jak "Żydek"?

O to, czy słowo "Murzynek" może być odbierane jako obraźliwe, zapytaliśmy prof. Jerzego Bralczyka. - Nie jestem wyznawcą nadmiernej politycznej poprawności. Słowo "Murzyn" jest dobrze osadzone w polskim języku i nie musi zawierać pejoratywnych konotacji. W sprawie "Murzynka" musimy jednak brać pod uwagę, że to słowo może kogoś oburzać. Może być odbierane jako bardziej pejoratywne, bo jest zdrobnieniem. Podobną sytuację mamy w przypadku używania słowa "Żydek" zamiast "Żyd" - ocenia językoznawca z Uniwersytetu Warszawskiego.

Producent: To sympatyczny Murzynek wzorowany na wierszu Tuwima

Jak do tych zastrzeżeń i wątpliwości odnosi się sam producent margaryny? Jego przedstawiciele zwracają uwagę, że tę margarynę produkują już od 1972 r. Po zmianach demokratycznych i własnościowych w Polsce na rynku pozostało kilka margaryn typu Palma. Nie różniły się składem, wobec czego producenci zaczęli poszukiwać innych, m.in. graficznych wyróżników swoich produktów.

- W 1992 r. na złotej obwolucie naszej margaryny pojawił się wizerunek sympatycznego Murzynka, który autorce projektu bardzo pozytywnie skojarzył się z krajem pochodzenia oleju palmowego oraz popularnym wówczas wierszem dla dzieci Juliana Tuwima - tłumaczy Aleksander Szałajko, specjalista ds. komunikacji Bielmaru. - Konsumenci zaczęli zwyczajowo nasz produkt nazywać margaryną Palma z Murzynkiem, chociaż nazwa wcale nie uległa zmianie - dodaje. Argument o wzorowaniu się na wierszu "Murzynek Bambo" Tuwima może jednak nie przekonać Afrykańczyków. Swego czasu rozgorzała bowiem dyskusja o tym, czy utwór poety nie ma rasistowskiego wydźwięku.

Nie chcemy kontrowersji, ale bez tej grafiki stracimy wyróżnik i klientów

Przedstawiciel Bielmaru zapewnia, że firmie nigdy nie zależało na wywoływaniu kontrowersji. - Nigdy w naszym zamyśle produkt ten nie miał wywoływać kontrowersji, podsycać negatywnych emocji czy opierać się na komunikacji prowokującej jakiekolwiek środowiska i media - zapewnia. - Na opakowaniu w nazwie produktu nie pojawia się słowo "Murzynek". Nasi konsumenci tak spontanicznie nazwali naszą margarynę i dlatego do celów komunikacyjnych zaczęliśmy używać takiego określenia. To prawda, rzeczywistość wokół nas się zmienia, słowo "Murzyn" przestaje mieć wydźwięk neutralny. Jednakże bez charakterystycznej grafiki stracimy wyróżnik, który stał się silną marką, a bez niej stracimy klientów przywiązanych do nas od pokoleń - tłumaczy podejście firmy do problemu Szałajko.

Reklama margaryny Palma z Murzynkiem to nie pierwszy spot reklamowy w Polsce w ostatnim czasie, w odniesieniu do którego pojawiły się zarzuty nie tylko o utrwalanie stereotypów, ale nawet o rasizm. Rok temu kontrowersje wywołał film reklamowy banku PKO BP. W reklamie z udziałem Szymona Majewskiego porównywano Afrykę z "krańcem cywilizacji".

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: