Kościelna debata o rozwodnikach? Jak kazuistyka faryzeuszy - kard. Caffarra o sakramentach dla rozwodników

Kardynałowie w Rzymie

Kardynałowie w Rzymie (Fot. ALESSANDRO BIANCHI / REUTERS)

- Kościelna debata o rozwodnikach i dopuszczaniu ich do sakramentów schodzi na złą drogę. Przypomina ona kazuistykę, którą stosowali wobec Jezusa faryzeusze - uważa kard. Carlo Caffarra, pierwszy i wieloletni przewodniczący Papieskiego Instytutu im. Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną.
Kardynał Caffarra w ten sposób odniósł się on do wypowiedzi kard. Waltera Kaspera, który postuluje dopuszczanie do sakramentów rozwodników żyjących w związkach niesakramentalnych po przebyciu odpowiedniej pokuty. - Jest to właśnie ta perspektywa, w której Jezus nie chciał rozpatrywać małżeństwa - powiedział Radiu Watykańskiemu wieloletni doradca Jana Pawła II.

- Jezus nie konfrontuje osoby z normą, ale z prawdą, którą Ojciec wpisał na początku w nasze serce. Jeśli nie wyjdziemy z tej logiki, którą proponują faryzeusze, to w sposób nieunikniony staniemy wobec dylematu: człowiek czy prawo moralne? Albo, albo. Wyjaśnia to Jan Paweł II w "Familiaris consortio". I bardzo mnie dziwi, że w całej tej debacie przemilcza się nauczanie Jana Pawła II - uważa Caffarra.

"Czy głosiliśmy Ewangelię małżeństwa?"

- Jako naoczny świadek mogę zapewnić, że problem rozwodników żyjących w związkach niesakramentalnych był przez Jana Pawła II rozważany z wielką uwagą i bardzo głęboko. Papież brał pod uwagę różne sytuacje. Kto uważa "Familiaris consortio" za dokument przedawniony, najprawdopodobniej go w ogóle nie czytał. Problem leży gdzie indziej. Czy przez ostatnie lata rzeczywiście głosiliśmy Ewangelię małżeństwa? A może raczej zadowalaliśmy się odrobiną psychologii i odrobiną Słowa Bożego? - zastanawia się Caffarra.

Kard. Caffarra już w ubiegłą sobotę udzielił obszernego wywiadu włoskiemu dziennikowi "Il Foglio". Wyraził w nim ubolewanie, że kardynałowie, dyskutując o rozwodnikach, nie brali pod uwagę nauczania Jana Pawła II, który rozwinął kościelną doktrynę o małżeństwie i rodzinie. Jego zdaniem purpuraci przywiązywali zbyt wielką wagę do oczekiwań wiernych z takich krajów jak Niemcy, Austria czy Szwajcaria, twierdząc, że jeśli nie pójdzie się w tym kierunku, to lepiej w ogóle nie zwoływać synodu.

Zdaniem kard. Caffarry, gdyby Jezus dziś stanął pośród kardynałów, biskupów i księży dyskutujących, czy małżeństwo jest nierozerwalne, czy nie można by w niektórych wypadkach po odpowiedniej pokucie czegoś zrobić, to musiałby im powiedzieć to samo, co faryzeuszom: popatrzcie, co było na początku.

"To jak legitymizowanie drugiego związku"

Według kard. Caffarra w hipotezie kard. Kaspera przemilcza się podstawowe pytanie, dotyczące pierwszego małżeństwa. Jeśli Kościół dopuściłby po pokucie rozwodników do sakramentów, to tym samym legitymizowałby drugi związek. Ale co z pierwszym związkiem? - Papieże zawsze nauczali, że nie mają władzy nad ważnie zawartym małżeństwem. Bigamia zaś jest sprzeczna z nauczaniem Pisma Świętego. Okazałoby się, że Kościół w pewnych sytuacjach dopuszcza pozamałżeńskie pożycie seksualne. A jeśli tak, to dlaczego nie rozciągnąć tego na wolne związki czy pary homoseksualne? - pyta kardynał.

W tym kontekście kard. Caffarra podkreśla, że fałszywe są zapewnienia, że nauczanie Kościoła pozostanie niezmienione. Wśród wiernych szerzy się bowiem przekonanie, że nie istnieje bezwarunkowa nierozerwalność małżeństwa.

Zobacz także
Komentarze (5)
Kościelna debata o rozwodnikach? Jak kazuistyka faryzeuszy - kard. Caffarra o sakramentach dla rozwodników
Zaloguj się
  • hare-hare

    Oceniono 8 razy 4

    znowu o klechach--puszczam pawia

  • istvan73

    Oceniono 14 razy 10

    A kogo obchodzi ta katolicka herezja? Kogo obchodzą te gusła?

  • chi_neng1

    Oceniono 15 razy 11

    Oh, jak im jest trudno wyjsc z tych pieleszy rodzinnych i lozek malzenskich...Wprost nie do wyrwania .

  • jaroslavhasek

    Oceniono 23 razy 17

    Nie ma czegoś takiego, jak problem rozwodników. Istnieje problem katabasów w sprawie rozwodów. Nikt rozwiedzionemu nie każe słuchać facetów w czerni. Ludzie, naprawdę można być szczęśliwym, nie przejmując się bzdurami głoszonymi przez klechów. Człowiek wymyślił boga na swoje nieszczęście. A najlepsze w tym, to specjalista ds. rodziny: bezdzietny kawaler, teoretycznie prawiczek.

  • jackanapes

    Oceniono 36 razy 34

    Moim zdaniem "gdyby Jezus dziś stanął pośród kardynałów, biskupów i księży..." to by raczej powiedział: Co wy żeście tu kuźwa nawyrabiali ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje