Kościelna debata o rozwodnikach? Jak kazuistyka faryzeuszy - kard. Caffarra o sakramentach dla rozwodników

- Kościelna debata o rozwodnikach i dopuszczaniu ich do sakramentów schodzi na złą drogę. Przypomina ona kazuistykę, którą stosowali wobec Jezusa faryzeusze - uważa kard. Carlo Caffarra, pierwszy i wieloletni przewodniczący Papieskiego Instytutu im. Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną.
Kardynał Caffarra w ten sposób odniósł się on do wypowiedzi kard. Waltera Kaspera, który postuluje dopuszczanie do sakramentów rozwodników żyjących w związkach niesakramentalnych po przebyciu odpowiedniej pokuty. - Jest to właśnie ta perspektywa, w której Jezus nie chciał rozpatrywać małżeństwa - powiedział Radiu Watykańskiemu wieloletni doradca Jana Pawła II.

- Jezus nie konfrontuje osoby z normą, ale z prawdą, którą Ojciec wpisał na początku w nasze serce. Jeśli nie wyjdziemy z tej logiki, którą proponują faryzeusze, to w sposób nieunikniony staniemy wobec dylematu: człowiek czy prawo moralne? Albo, albo. Wyjaśnia to Jan Paweł II w "Familiaris consortio". I bardzo mnie dziwi, że w całej tej debacie przemilcza się nauczanie Jana Pawła II - uważa Caffarra.

"Czy głosiliśmy Ewangelię małżeństwa?"

- Jako naoczny świadek mogę zapewnić, że problem rozwodników żyjących w związkach niesakramentalnych był przez Jana Pawła II rozważany z wielką uwagą i bardzo głęboko. Papież brał pod uwagę różne sytuacje. Kto uważa "Familiaris consortio" za dokument przedawniony, najprawdopodobniej go w ogóle nie czytał. Problem leży gdzie indziej. Czy przez ostatnie lata rzeczywiście głosiliśmy Ewangelię małżeństwa? A może raczej zadowalaliśmy się odrobiną psychologii i odrobiną Słowa Bożego? - zastanawia się Caffarra.

Kard. Caffarra już w ubiegłą sobotę udzielił obszernego wywiadu włoskiemu dziennikowi "Il Foglio". Wyraził w nim ubolewanie, że kardynałowie, dyskutując o rozwodnikach, nie brali pod uwagę nauczania Jana Pawła II, który rozwinął kościelną doktrynę o małżeństwie i rodzinie. Jego zdaniem purpuraci przywiązywali zbyt wielką wagę do oczekiwań wiernych z takich krajów jak Niemcy, Austria czy Szwajcaria, twierdząc, że jeśli nie pójdzie się w tym kierunku, to lepiej w ogóle nie zwoływać synodu.

Zdaniem kard. Caffarry, gdyby Jezus dziś stanął pośród kardynałów, biskupów i księży dyskutujących, czy małżeństwo jest nierozerwalne, czy nie można by w niektórych wypadkach po odpowiedniej pokucie czegoś zrobić, to musiałby im powiedzieć to samo, co faryzeuszom: popatrzcie, co było na początku.

"To jak legitymizowanie drugiego związku"

Według kard. Caffarra w hipotezie kard. Kaspera przemilcza się podstawowe pytanie, dotyczące pierwszego małżeństwa. Jeśli Kościół dopuściłby po pokucie rozwodników do sakramentów, to tym samym legitymizowałby drugi związek. Ale co z pierwszym związkiem? - Papieże zawsze nauczali, że nie mają władzy nad ważnie zawartym małżeństwem. Bigamia zaś jest sprzeczna z nauczaniem Pisma Świętego. Okazałoby się, że Kościół w pewnych sytuacjach dopuszcza pozamałżeńskie pożycie seksualne. A jeśli tak, to dlaczego nie rozciągnąć tego na wolne związki czy pary homoseksualne? - pyta kardynał.

W tym kontekście kard. Caffarra podkreśla, że fałszywe są zapewnienia, że nauczanie Kościoła pozostanie niezmienione. Wśród wiernych szerzy się bowiem przekonanie, że nie istnieje bezwarunkowa nierozerwalność małżeństwa.

Więcej o:
Komentarze (5)
Kościelna debata o rozwodnikach? Jak kazuistyka faryzeuszy - kard. Caffarra o sakramentach dla rozwodników
Zaloguj się
  • hare-hare

    Oceniono 8 razy 4

    znowu o klechach--puszczam pawia

  • istvan73

    Oceniono 14 razy 10

    A kogo obchodzi ta katolicka herezja? Kogo obchodzą te gusła?

  • chi_neng1

    Oceniono 15 razy 11

    Oh, jak im jest trudno wyjsc z tych pieleszy rodzinnych i lozek malzenskich...Wprost nie do wyrwania .

  • jaroslavhasek

    Oceniono 23 razy 17

    Nie ma czegoś takiego, jak problem rozwodników. Istnieje problem katabasów w sprawie rozwodów. Nikt rozwiedzionemu nie każe słuchać facetów w czerni. Ludzie, naprawdę można być szczęśliwym, nie przejmując się bzdurami głoszonymi przez klechów. Człowiek wymyślił boga na swoje nieszczęście. A najlepsze w tym, to specjalista ds. rodziny: bezdzietny kawaler, teoretycznie prawiczek.

  • jackanapes

    Oceniono 36 razy 34

    Moim zdaniem "gdyby Jezus dziś stanął pośród kardynałów, biskupów i księży..." to by raczej powiedział: Co wy żeście tu kuźwa nawyrabiali ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX