Dlaczego zmiany z etyką dopiero teraz? Błędnie interpretowano wyrok Trybunału

Prawie cztery lata po wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka będą w końcu zmiany w przepisach w sprawie lekcji etyki. Dlaczego trzeba było czekać aż tak długo? Z Ministerstwa Edukacji Narodowej dostaliśmy, dość zaskakującą, odpowiedź: bo wcześniej niewłaściwie zinterpretowano wyrok Trybunału. Uznano, że nikt nie nakazał nam zmiany przepisów. - Nie przekonuje mnie ten argument - mówi Andrzej Wendrychowicz, założyciel portalu etykawszkole.pl.
Zgodnie z zapowiedziami minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej, do końca marca ma być gotowe zmienione rozporządzenie w sprawie lekcji etyki w szkołach. Do tej pory był z tym duży problem, bo by lekcje mogły się odbywać, musiała być grupa siedmiu chętnych uczniów. Bywało, że szkoły "broniąc się" przed etyką, takich grup nie tworzyły; nie zgadzały się nawet na rozwieszanie na szkolnych tablicach ogłoszeń informacji o tym, że rodzice Jasia Kowalskiego szukają chętnych wśród innych rodziców, by móc taką grupę w danej szkole stworzyć.

Teraz, po zmianach, ma być tak, że wystarczy już jeden uczeń, by takie lekcje etyki w szkole zorganizować. Niektórzy się burzą, w tym m.in. samorządy, obawiając się, że zmiany będą, tylko pytanie, jak je sfinansować? MEN chce także, by każdy rodzic na poszczególnych etapach edukacji składał deklarację o tym, że jego dziecko będzie chodzić na religię, etykę czy religię i etykę jednocześnie, bo dziś wielu rodziców w ogóle nie wie, że jest możliwość łączenia obu przedmiotów. MEN tłumaczy, że rozporządzenie ma być gotowe do końca marca, bo wynika to z harmonogramu ustalonego z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, które koordynuje wykonanie przez Polskę wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Dlaczego tak długo trzeba było czekać?

Rzecznik MEN Joanna Dębek przekazała nam, że cały problem dotyczył interpretacji wyroku Europejskiego Trybunału w sprawie "Grzelak przeciwko Polsce" - wytoczonej przez rodziców, których syn nie mógł brać udziału w lekcjach etyki. Grzelakowie proces wygrali w czerwcu 2010 roku. Tyle że stanowisko rządu w sprawie interpretacji wyroku było takie, że zmiany powinny dotyczyć praktyki związanej z nauczaniem etyki, a nie zmian w przepisach. Praktyki, czyli czego konkretnie? - Działania, jakie podejmowało MEN, polegały m.in. na: zamieszczeniu na stronie internetowej ministerstwa i kuratoriów informacji w sprawie warunków i sposobu organizowania zajęć z etyki, ale też na wysłaniu pism do kuratorów i dyrektorów szkół ze zwróceniem szczególnej uwagi na poprawność organizowania zajęć z etyki - informuje Joanna Dębek. Jak dodaje, była też przeprowadzona ankieta w sprawie monitorowania wszelkich nieprawidłowości w tej sprawie, ustalenia ich przyczyn oraz sposobu ich rozwiązywania. MEN ogłosiło też konkurs na opracowanie programów do nauki etyki i udostępnienie ich nauczycielom na stronie internetowej Ośrodka Rozwoju Edukacji.

MEN przepisów nie zmieniało, myśląc, że wystarczy zmiana praktyki. Co się zatem stało, że zmieniono zdanie? Jak słyszymy, dopiero po wizytacji w Polsce osób reprezentujących Trybunał Praw Człowieka - w ubiegłym roku - wytłumaczono urzędnikom MEN, że chodzi RÓWNIEŻ o zmianę przepisów dotyczących etyki w szkołach, by była dostępna dla wszystkich chętnych uczniów, bez wyjątku.

Andrzej Wendrychowicz, założyciel i osoba prowadząca portal etykawszkole.pl, nie wierzy w tłumaczenia Ministerstwa Edukacji Narodowej. - Do mnie nie trafia argument, że wyrok wymaga doprecyzowania. Tyle lat potrzeba było, żeby przeczytać i zrozumieć wyrok? - pyta Wendrychowicz. Jak dodaje, już w czerwcu 2012 roku Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów interweniowało w sprawie etyki w Komitecie Ministrów Rady Europy. "Minęły dwa lata od wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Przez ten okres polski rząd nie podjął żadnych realnych działań w celu wykonania wyroku Trybunału" - alarmowano europejskich ministrów.

- Kopie tych pism dostał i MSZ, i MEN - mówi Andrzej Wendrychowicz. I wyjaśnia, że wielokrotnie monitował w resorcie edukacji, że nic się w tym zakresie nie dzieje. - Pisałem do różnych departamentów, do rzecznika prasowego. Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek dostał jakąkolwiek odpowiedź - dodaje nasz rozmówca.

Przyznaje, że Joanna Kluzik-Rostkowska to pierwszy minister edukacji, z którą mógł się spotkać i porozmawiać o etyce w szkole. Pan Andrzej wie, że jest wiele głosów krytycznych na temat proponowanych przez MEN zmian. - Ale ważne jest, że wreszcie coś się dzieje. W tej chwili jest prawdziwa szansa, że ta etyka wreszcie będzie w szkołach - dodaje.

Komentarze (25)
Dlaczego zmiany z etyką dopiero teraz? Błędnie interpretowano wyrok Trybunału
Zaloguj się
  • india.wr

    0

    Ręce precz od religii w szkole. Im głupsi katecheci w szkołach tym szybsza dekatolizacja Polski

  • eugeniuszmg-1

    0

    Gorzej jak za Komuny ponieważ jest ponoć demokracja a nikt się z nikim nie liczy.Wszystko narzuca się na siłę z góry,czy ktoś się kogoś zapytał czego uczyć młode pokolenie(rozmowy w szkołach z uczniami oraz z rodzicami). Ale góra wie,że naród to .... jak mawiał niegdyś pan poseł z tego głębokiego wierzenia za głęboko się zakopał.Polska do fajny kraj ale jego rządzący a naród,szkoda gadać i jak ma być dobrze?NIGDY NIE BĘDZIE

  • cillian1

    Oceniono 2 razy 2

    może trzeba robić testy tym urzędnikom.
    zanim zaczną pracować?

  • clarus2

    Oceniono 3 razy 3

    Dlaczego błędnie interpretowano wyrok Trybunału? Dlatego, ponieważ był interpretowany przez okupanta Polski, watykańczyków.

  • korcia2000

    Oceniono 3 razy 3

    Błędne zrozumienie? A może jednak zlekceważenie?

  • cxcezar

    Oceniono 5 razy 5

    I pewnie etyki będą też uczyć sukienkowi,kasy nie przepuszczą a tylko oni ,jak twierdzą są kręgosłupem moralnym społeczeństwa.Jak długo okupant watykański będzie się panoszył w naszym kraju,tak długo skrzywienie psychiczne części obywateli nie pozwoli na normalne życie.

  • lehoo

    Oceniono 8 razy 8

    Jako stary ateista i bezbożnik nie wierzę w bezinteresowność urzędniczej głupoty.

  • stachkaz47

    Oceniono 3 razy 3

    Zamiast etyki i religii powinny być lekcje z PRAWA.
    Oczywiście w stopniu i poziomie odpowiednim dla rozwoju dziecka.

  • w-al

    Oceniono 40 razy 40

    " Co się zatem stało, że zmieniono zdanie? Jak słyszymy, dopiero po wizytacji w Polsce osób reprezentujących Trybunał Praw Człowieka - w ubiegłym roku - wytłumaczono urzędnikom MEN, że chodzi RÓWNIEŻ o zmianę przepisów dotyczących etyki w szkołach, by była dostępna dla wszystkich chętnych uczniów, bez wyjątku. " - ludziom, którzy odpowiedzialni są za wiedzę w Polsce trzeba tłumaczyć! Straszne, dziwne, śmieszne!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX