Relacje Merkel-Putin. Ona nigdy nie zapomni mu numeru z psem

07.03.2014 14:14
Angela Merkel i Wadimir Putin

Angela Merkel i Wadimir Putin (Fot. ALEXANDER DEMIANCHUK / REUTERS)

Angela Merkel i Władimir Putin odnoszą się do siebie z respektem. O sympatii czy zaufaniu nie ma raczej mowy. Ich kontakty to zapasy dwóch osobników alfa.
O tym, że Władimir Putin chętnie prowokuje, Angela Merkel mogła przekonać się na własnej skórze. W roku 2007 odwiedziła Putina w jego letniej rezydencji. Obydwoje zasiedli przy kominku, gdy nagle do pokoju wpadła czarna labradorka Putina "Koni". Angela Merkel zastygła. A potem ogarnęła ją wściekłość.

Postraszył psem

W latach 90. miała już przykrą przygodę z psem: rzuciła się na nią "Betty", myśliwski pies sąsiada w Uckermark, który ugryzł ją w kolano. Od tego czasu Merkel boi się psów. Kiedy udaje się gdzieś w podróż, jej asystenci, przygotowując teren wizyty, zaznaczają: żadnych psów!

Wszyscy mają to więc na uwadze - wszyscy, oprócz Putina. Ponoć delektował się chwilą przerażenia w oczach gościa z Niemiec. Na zdjęciach widać to wyraźnie: Putin siedzi rozwalony w fotelu i z uśmieszkiem zadowolenia spogląda na psa. Ten cały numer z psem nie był z pewnością przypadkowy. Był próbą zastraszenia, choć na chwilę, niemieckiej kanclerz. Zastraszenie to z resztą jedno ze standardowych "narzędzi pracy" rosyjskiego polityka.

Zawsze trzymać fason

Jak zachowywać się wobec takiego osobnika, kiedy dochodzi do kontaktów na prywatnym gruncie? To jedna z zasadniczych kwestii w odniesieniu do relacji niemieckiej kanclerz z kremlowskim władcą. Do tej pory Merkel znajdowała na nią odpowiedź zgodną ze zwyczajami przyjętymi na dyplomatycznym parkiecie. Trzeba być uprzejmym i podchodzić do kontrahentów z respektem, nawet, kiedy nie jest to proste.

Na początku swej politycznej kariery na stanowisku szefowej rządu Angela Merkel zdecydowała się na trudny balans. Chciała być bardziej krytyczna niż jej poprzednik Gerhard Schroeder, ale też nie tak krytyczna, żeby postponować Rosję czy jej prezydenta. W praktyce padały potem takie stwierdzenia jak: "Nie sądzę, żeby każdą krytykę trzeba od razu przyjmować jako destruktywną. Tak, jesteśmy zirytowani. Bo w ostatnim czasie uchwalono bowiem cały szereg ustaw, w przypadku których nie można powiedzieć, żeby mogły służyć pokojowej organizacji pewnych grup".

Polityczne zagrywki "made in Russia"

Zemstą Putina za taką zawoalowaną krytykę są pogrywki polityczne. W drodze na spotkanie z Angelą Merkel zdarzyło mu się najpierw wstąpić na Białoruś, by uścisnąć dłoń Łukaszence. A w Berlinie Merkel czekała i nie mogła się doczekać: Putin wylądował z półtoragodzinnym opóźnieniem. Taki mały afront mimochodem.

Merkel pozwala sobie na misterne girlandy zdań, Putin na niegrzeczności - o przyjaźni to akurat nie świadczy. Osobisty i polityczny ideał pasują do siebie jak ulał. Relacje Merkel-Putin są bowiem tak samo wrażliwe i sztuczne jak relacje ich krajów. Zero przyjaźni, zero zaufania.

Z ust pani kanclerz padają słowa: "Z Rosją łączy nas strategiczne partnerstwo". I na tym koniec. Nikt nie mówi o przyjaźni, o sympatii, o zgodności. Zawsze jest ten jeden mankament, na który już w 2001 narzekał Putin, tuż po zajęciu prezydenckiego fotela: "W rzeczywistości wciąż jeszcze nie nauczyliśmy się sobie nawzajem ufać".

Przypadek dla psychologa

Ta nieufność nie zawsze przekłada się na politykę. Niemcy na przykład odrzucają sankcje wobec Rosji, w przeciwieństwie do ich zachodnich partnerów. Tyle, że teraz także osobiste relacje Merkel i Putina są nie do odbudowania. W kulminacyjnym momencie konfliktu na Krymie, Angela Merkel, po rozmowie telefonicznej z Putinem, rozmawiając z prezydentem Stanów Zjednoczonych Barackiem Obamą, miała powiedzieć, że prezydent Rosji chyba stracił kontakt z rzeczywistością.

Kiedyś rzecznik rządu RFN Steffen Seibert powiedziałby, że nie komentuje rozmów telefonicznych. Teraz też tak mówi, tyle że z dodatkową uwagą: "Nie podlega kwestii, że prezydent Putin ma zupełnie inne spojrzenie na wydarzenia na Krymie niż rząd Republiki Federalnej Niemiec i nasi zachodni partnerzy". Czyli mówiąc bez ogródek: to przypadek dla psychologa. To nowa odpowiedź Angeli Merkel na pytanie, jak z kimś takim postępować.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''



Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (209)
Zaloguj się
  • kwu

    Oceniono 1 raz 1

    Ten pies ktory przesytraszyl pania kanclerz to jaka rasa? Moskwinczyk? Jak pani Merkel zareagowala na tego psa? Wskoczyla na fotel, zaczela krzyczec, uciekla za fotel, czy rzucila sie w objecia wlasciciela psa? Co na to kynolodzy? Ja widzialem w TV jak pan Putin nie przepuscil pani Merkel w drzwiach na Kremlu i pani kanclerz uderzyla ramieniem o framuge.

  • tuchajbeju

    Oceniono 1 raz 1

    kontakt z rzeczywistością to utracili przywódcy państw zachodniej Europy. Im się zdawało/ zdaje że Rosja zrozumiala i przyjeła do wiadomości iż poniosła klęskę w swojej imperialnej polityce. Że od tej polityki odstąpiła. A to nieprawda, oni nie mają lub nie chcą wypracować alternatywy dla imperium. Wzieli tylko na wstrzymanie i zbierają siły. W swej głupocie siegneli po siłę gdy utracili wpływ na Ukrainę i chca teraz dokonac jej rozbioru,

  • usmiech_prezesa

    Oceniono 1 raz -1

    Natomiast Merkel juz zapomniala, ze byla podsluchiwana przez Obame. To sie nazywa "wybiorcza pamiec".

  • miroslawa133

    Oceniono 3 razy 1

    Cały świat wie, że Putin to bezczelny i nieobliczalny człowiek. Merkel nie powinna być zaskoczona lecz raczej uzbrojona, choćby w kij bejsbolowy.

  • roziu_to_moj_nick

    Oceniono 2 razy 2

    Chcecie sankcji dla Rosji? Żadne wizy czy blokady kont nic nia dadzą. Do odwołania wyrzucamy wszystych sportowców z Rosji ze wszystkich zawodów! Ze wszystkich konkurencji!

  • Andrzej Rys

    0

    Wszystkim Paniom y Okazji Waszego Święta www.almoc.pl/img.php?id=1782

  • koperchytla

    Oceniono 2 razy 0

    To chyba o tego psa chodzi.
    www.google.pl/imgres?imgrefurl=http%3A%2F%2Fwir.pl%2Fobrazek.php%3F8500&tbnid=ofe0FA1pHwIGiM:&docid=-2AJShVYzsEosM&h=368&w=585

  • Sylwester Kogowski

    Oceniono 3 razy -1

    Najpierw wbrew Polsce zbudowała North Stream a teraz to nawet nie można być pewnym czy dlatego jest tak przychylna Rosji z powodu gazu (i tym samym własnej głupoty, bo poprzez North Stream się bardziej uzależniła od tego gazu) czy może są tam jakieś inne jeszcze powody.

    Co jak co, ale Rosjanie nigdy się nie wzdrygali przed przekupywaniem polityków.

  • sigm_0

    Oceniono 2 razy 2

    to przypadek dla psychologa, przepraszam, dla psychiatry, bo nam wychodzi, że wariat

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje