Krym to już przegrana sprawa? "Mieszkańcom bliżej do Rosji niż do Ukrainy"

03.03.2014 12:01
Mieszkańcy Symferopola cieszą się z decyzji Władimira Putina o wysłaniu wojsk na Krym

Mieszkańcy Symferopola cieszą się z decyzji Władimira Putina o wysłaniu wojsk na Krym (Fot. AP Photo/Ivan Sekretarev)

Rosyjska interwencja na Krymie nazywana jest "bratnią pomocą" zamieszkującym ją Rosjanom. Choć to wciąż, formalnie, obywatele Ukrainy. - Natomiast są Rosjanami, mają rosyjską świadomość i bliżej im do Rosji niż do Ukrainy - zaznacza dr Adam Eberhardt z Ośrodka Studiów Wschodnich. Kijów może już pożegnać się z Krymem?
Wydarzenia na Krymie komentatorzy często nazywają "bratnią pomocą" Rosji. Komu właściwie pomaga Moskwa? Rosyjska Rada Federacji uzasadniła zgodę na wysłanie wojsk na Ukrainę "zagrożeniem życia obywateli Federacji Rosyjskiej".

Kryzys na Krymie. Koncentracja wojsk rosyjskich [RELACJA NA ŻYWO] >>>

Krym w niemal 60 proc. zamieszkują etniczni Rosjanie. - Absolutna większość nie ma rosyjskich paszportów, są obywatelami Ukrainy - podkreśla dr Adam Eberhardt, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich. - Natomiast są Rosjanami, mają rosyjską świadomość i bliżej im do Rosji niż do Ukrainy - dodaje. I zwraca uwagę, że mieszkańcy Krymu często mają w Rosji rodziny i pomieszkują tam.

Dlatego walka nowego ukraińskiego rządu o Krym wydaje się skazana na niepowodzenie. Zdaniem Eberhardta Kijów nie ma już żadnych instrumentów, aby przyciągnąć autonomię do siebie. - Realnie suwerenność Kijowa nad Krymem jest znikoma i nie przypuszczam, by kiedykolwiek wzrosła - zaznacza analityk.

"Rosja wywołała konflikt, ale trafił na podatny grunt"

- Rosja inspirowała ten konflikt, Rosja wywołała go, ale rzeczywiście trafiła na Krymie na podatny grunt - mówi o rosyjskiej interwencji na Ukrainie Eberhardt. - Fundamentalne pytanie dotyczy tego, na jaki grunt analogiczne działania natrafią w Doniecku, Charkowie i Odessie - dodaje. Bo nie ma wątpliwości, że do nich dojdzie, skoro wschodnia Ukraina także ma silne związki z Rosją. Eberhardt uspokaja jednak, że choć Rosja będzie próbowała wzniecić tam niepokoje, to "wynik tych działań nie jest przesądzony".



Komentarze (24)
Krym to już przegrana sprawa? "Mieszkańcom bliżej do Rosji niż do Ukrainy"
Zaloguj się
  • tolek398

    Oceniono 16 razy 6

    Mój poprzedni wpis został usunięty, więc powtórzę jeszcze raz.... Rusofoby z Polski zrozumcie w końcu, że te kmioty-samozwańcy z Majdanu nigdy nie będą rządzić na Krymie.

  • yarrrr

    Oceniono 17 razy 9

    Uważam że Rosja ma jak najbardziej prawo do Krymu:
    - historyczne, bo Chruszczow podarował go Ukrainie będącej wtedy częścią ZSRR (a teraz już osobnego państwa, więc tamta umowa jakby mniej jest już ważna)
    - bo ma tam bazę - co, ma ot tak z niej zrezygnować? Rosja musi mieć możliwość stanowienia przeciwwagi dla Amerykanów na Morzu Śródziemnym!
    - bo ma na tą bazę dzierżawę do 2042
    - bo większość mieszkańców Krymu chce Rosji

  • stan-1

    Oceniono 13 razy -7

    "Rosyjska interwencja na Krymie nazywana jest "bratnią pomocą" zamieszkującym ją Rosjanom."

    My już to znamy.

  • szeptun919

    Oceniono 17 razy 9

    Skoro dla wielkich, zachodnich demokracji wola narodu, ludu jest święta ("We, the People") to chyba sprawa jest jasna, jak słońce! Przecież nie możemy podejrzewać świata zachodniego o obłudę i podwójne standardy moralne!

  • endrju1521

    Oceniono 10 razy 8

    Widzicie barany ?

    O polityce się nie mówi,

    politykę się ROBI ! ! ! !

  • kermit.dolomit

    Oceniono 17 razy -9

    Dzisiaj Krym jutro cała Ukraina pojutrze kraje bałtyckie a Europa dalej będzie trzymać głowę w tyłku

  • dziadekjam

    Oceniono 29 razy 17

    Trudno się dziwić, że mieszkańcom Krymu bliżej do Rosji niż Ukrainy, skoro Ukraina dostała Krym w 1954 roku od swojego ziomala Nikity Chruszczowa.
    Rosjanie zamieszkujący Krym czują się jak chłopi pańszczyźniani podarowani przez wielmożę razem z ziemią "nowemu panu".

  • baby1

    Oceniono 10 razy 8

    Rozsądna wypowiedź. A ja bym dodał jeszcze, że Rosji aż tak bardzo nie zależy aby włączyć Krym czy Wschodnią Ukrainę do Rosji. Dla Rosji Ukraina nigdy nie była i nie będzie bytem całkowicie niezależnym i odrębnym. Trzeba pamiętać, że Kijów był po Nowogrodzie Wielkim drugą stolicą Rusi, a więc dla Rosjan to trochę taki Kraków. To, że Kijów znalazł się w Wielkim Księstwie Litewskim, to efekt podboju Rusi przez Mongołów i organizacji feudalnej Wielkiej Ordy, potem to już tak zostało na parę wieków.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje