Profesorowie piszą list otwarty o gender: błędne rozumienie pojęcia. Chodzi o równość wobec prawa, zakaz dyskryminacji...

Siedem punktów zawiera list otwarty, który wystosowali dwaj profesorowie - Roman Wieruszewski i Mirosław Wyrzykowski. Powołując się na zapisy w konstytucji, odnoszą się do dyskusji o ?niebezpieczeństwach ideologii gender?. Piszą o równości wobec prawa, zakazie dyskryminacji czy bezpieczeństwie obywateli.
Prof. dr hab. Roman Wieruszewski, kierownik Poznańskiego Centrum Praw Człowieka INP PAN oraz prof. UW dr hab. Mirosław Wyrzykowski, kierownik Zakładu Praw Człowieka WPiA UW piszą w swoim liście otwartym: w związku z trwającą debatą publiczną na temat pojęcia "gender" pragniemy przypomnieć następujące zasady wynikające z obowiązującego w Polsce prawa, a w szczególności z Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. I wyliczają:

1. Podstawową zasadą konstytucyjną jest zasada równości wobec prawa oraz zakaz dyskryminacji ze względu na jakąkolwiek przyczynę, co obejmuje również zakaz dyskryminacji ze względu na płeć, tożsamość płciową czy orientację seksualną.

2. Konstytucja RP w sposób szczególny traktuje zakaz dyskryminacji ze względu na płeć. Mówi o tym art. 33 ust. 1 Konstytucji. I podkreślają, że obowiązkiem władz publicznych jest podejmowanie wszelkich działań, które mogą służyć pełnej realizacji powyższych wartości konstytucyjnych.

3. Przypominają też, że prawdziwa równość praw musi oznaczać konieczność przeciwdziałania dyskryminacji kobiet w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Czytamy: Brak refleksji ze strony władz publicznych odnośnie społecznych konstrukcji ról, zachowań, działań atrybutów, które społeczeństwo wiąże z określoną płcią, mogłoby prowadzić do niepełnej realizacji zadań wynikających z Konstytucji.

4. Zauważają, że "przykładem działań pozytywnych podejmowanych przez państwo celem promowania faktycznej równości kobiet i mężczyzn są tzw. kwoty na listach wyborczych, których celem było i jest doprowadzenie do wyrównania szans ze względu na trwały, niski udział kobiet w życiu politycznym".

5. Uczulają też, że zapisy o zakazie dyskryminacji ze względu na płeć i nakaz równego traktowania kobiet i mężczyzn pojawiają się również w umowach międzynarodowych, które Polska ratyfikowała. "Władze publiczne nie mogą się uchylać od realizacji zobowiązań prawnomiędzynarodowych czy poddawać ich istotę w wątpliwość ze względu na dezawuowanie przez niektóre środowiska zasady równości, odwołując się do stworzonej przez siebie i na własny użytek "ideologii gender" - piszą profesorowie.

6. Przypominają również, że władza ma obowiązek (wynika to również z konstytucji) dbania o bezpieczeństwo obywateli. Profesorowie piszą: "władze powinny podejmować aktywne działania na rzecz przeciwdziałania przemocy domowej". To ważne w kontekście Ratyfikacji Konwencji Rady Europy.

7. Zdaniem sygnatariuszy listu "błędne rozumienie pojęcia "gender" wpływa także negatywnie na sytuację prawną osób transpłciowych". I dalej: Z zaniepokojeniem przyjmujemy, że powszechny standard praw człowieka [możliwości dokonania korekty płci metrykalnej - red.] pomimo licznych apeli organizacji międzynarodowych oraz zaangażowania Rzecznika Praw Obywatelskich nie doczekał się ustawowej regulacji. Sprowadzanie dyskusji na temat uregulowania kwestii korekty płci do poziomu argumentacji twórców "ideologii gender" uznajemy za niezwykle krzywdzące dla osób transpłciowych.

Obaj profesorowie apelują do polskich władz "o pełną realizację zasad konstytucyjnych oraz zobowiązań międzynarodowych dotyczących praw i wolności jednostki".

W Sejmie działa parlamentarny zespół "Stop ideologii gender". Jego szefową jest Beata Kempa, posłanka Solidarnej Polski. Część prawicowych polityków i komentatorów, a także przedstawiciele Kościoła katolickiego, wypowiadają się krytycznie o tzw. ideologii gender, w której widzą m.in. zagrożenie dla rodziny, możliwość "szkodliwej seksualizacji dzieci".

Więcej o:
Komentarze (60)
Profesorowie piszą list otwarty o gender: błędne rozumienie pojęcia. Chodzi o równość wobec prawa, zakaz dyskryminacji...
Zaloguj się
  • feminus

    0

    Madrosc i wiedza i tak sie nie przebija do katoelektoratu, zwlaszcza spod znaku PiS, SP!

    A przeczyta to i sie zgodzi i tak ten, dla ktorego to oczywistosci. Jednak edukowac zawsze probowac trzeba. Chocby dla tzw. 'niezdecydowanych' (czyt. niedouczonych), ktorzy moze wreszcie cos z tego wszystkiego zrozumieja. Bo niestety jak dotad, nad tymi waznymi kwestiami tylko prawicowy jazgot i nagonka a la Kempa.

  • endrju1521

    Oceniono 2 razy 2

    3. Przypominają też, że prawdziwa równość praw musi oznaczać konieczność przeciwdziałania dyskryminacji kobiet w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Czytamy: Brak refleksji ze strony władz publicznych odnośnie społecznych konstrukcji ról, zachowań, działań atrybutów, które społeczeństwo wiąże z określoną płcią, mogłoby prowadzić do niepełnej realizacji zadań wynikających z Konstytucji.

    ===========================================

    Kłania się tutaj art.47. konstytucji :

    - Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. (!!!)

    Prawo do decydowania o swoim życiu osobistym w tym dzikim kraju

    ma każdy, kto nie jest kobietą .

    Kobiety tego prawa są pozbawione ! ! ! ! ! ! !

  • pintapalec

    Oceniono 4 razy 4

    Kiedy z dżenderem bawi się dziatwa,
    księdza w tym rola wcale niełatwa,
    wciąż musi karcić gromkimi słowy
    i pokrzykiwać głosem surowym:
    czekaj, dżenderze, niech ja cię chwycę!
    Po coś Marysi wlazł pod spódnicę?
    Teraz ja muszę jej w majtkach gmerać,
    żeby wyciągnąć stamtąd dżendera,
    a z drugiej strony już prosi Gienek,
    żebym też wyjął mu ze spodenek…
    Dobrze, dziecino, rozepnij pory,
    obsłużę wszystkie chętne bachory,
    bo nie ma zgody, by przyszłość nacji
    uległa zgubnej dżenderyzacji! Dżender Dżendera Dżenderem Dżendori i nikt nie wie kto kogo p i e --- li

  • pintapalec

    Oceniono 7 razy 5

    Wiele opinii i interpretacji pojęcia gender, jakie pojawiły się w publicznych komentarzach w ostatnich tygodniach, wymaga zdecydowanej reakcji i wyjaśnień znaczenia tego terminu w kontekście dążeń do równouprawnienia kobiet i mężczyzn, a więc jednego z obszarów działań, którymi zajmuje się biuro Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania. Jest to o tyle istotne, że pojęciu gender, którym już od dawna zajmuje się polska i światowa nauka, przypisuje się nieprawdziwe znaczenia i próbuje udowadniać, że gender to niszczenie rodziny, seksualizacja dzieci, dowolność wyboru płci czy odrzucanie macierzyństwa. Ponieważ samo określenie brzmi obco, a komentatorzy używający nieprawdziwych argumentów nie posługują się rzetelną wiedzą, a jedynie nieuzasadnionymi wyobrażeniami, wyjaśniam, co następuje. Gender niczego nie promuje a jedynie analizuje rzeczywistość i próbuje wyciągać wnioski - wnioski nie są żadnymi zasadami. To Kościół promuje ideologię quasi totalitarną, która mimo iż wywodzi się tylko ze starożytnego mitu, przyniosła i przynosi duchowieństwu wielkie korzyści. Dlatego są zaciekle bronione.
    Obserwacja, że na zachowania seksualne w różnych społecznościach wpływa nie tylko płeć biologiczna ale też inne czynniki jest przekręcana na "groźne ideologiczne twierdzenie, że płeć biologiczna nie ma żadnego istotnego znaczenia dla życia społecznego". Społeczność duchowieństwa Kościoła Katolickiego ma w sobie wszystko z gender, co bardzo kole w oczy, bo dekonspiruje. Nic dziwnego, bo ta społeczność także była i jest przedmiotem obserwacji i wnioskowania. Występują w niej przecież zachowania seksualne, nawet takie naruszające prawo i obyczajność - sutanna czy habit nie czynią z mężczyżny czy kobiety istot ze zresetowaną seksualnością. Od płci biologicznej zależą jedynie sprawowane w Kościele funkcje - wiele zarezerwowanych wyłącznie dla mężczyzn. Którym nie wolno czynić tego co mężczyźni, więc kombinują w różny sposób, z różnymi surogatami. Podobnie jest z kobietami...

  • jrb11

    Oceniono 10 razy -2

    Tolerancja I zakaz dyskryminacji a narzucanie swoich idiotyzmow przez mutantow seksualnych na reszte spoleczenstwa to dwie rozne rzeczy.
    Spoleczenstwa nie zycza sobie ich nachpastliwosci I od czasu do czasu mutanci zostana pogonieni I poturbowani.

  • pintapalec

    Oceniono 14 razy 12

    Najlepiej obsesje kleru na temat gender, opisała profesor, Monika Płatek: "Kościół boi się in vitro, antykoncepcji i aborcji jak dzin Kopernika, bo in vitro i antykoncepcja są dowodem na to, że to nie wola boska, ale medycyna, postęp naukowy, wiedza o hormonach i biologicznym procesie rozmnażania ma też wpływ na cud urodzenia. Co więcej, że to w mocy samej kobiety jest, by decydować z kim, kiedy, czy w ogóle i ile dzieci chce urodzić. Dla hierarchów to jest koniec świata, ich świata". Dziecko na zajęciach z wychowania seksualnego miałoby się dowiedzieć, że jeśli dorośli lub inne dzieci zachowują się w sposób, który je krępuje, mogą przyjść do odpowiedniej osoby i jej o tym powiedzieć. Chodzi o nauczenie dziecka, że nie może być do niczego zmuszane i jeśli czuje się skrępowane, to nie jest jego wina. Ta klesza obłuda,pycha,pazerność, pedofilia i myślenie że są nieomylni i wszystko wiedzący nie tylko głęboko tkwi w tradycji KK ale wynika przede wszystkim z głębokiej pogardy jaką czują Michaliki i im podobni do swoich owieczek. Dla nich dziecko jest niczym, rzeczą właściwie, która nie ma wobec księdza ani żadnych praw ani nawet autonomii osobistej. Tzn.owszem, ma taką autonomię jeśli ksiądz mu ją da, ale ksiądz w każdej chwili mocą swojego autorytetu może ją odebrać. Zauważcie, że wielu księży wciąż zwraca się do kobiet (np do 70letniej kobiety) per "ty". Są przyzwyczajeni do oddawanych im hołdów i uniżoności, nawet w bardzo młodym wieku. Po jakimś czasie wydaje im się, że ludzkie prawa ich nie dotyczą, że są ponad osądem a moralne postępowanie ich nie obowiązuje bo przecież to oni ferują wyroki.A oszołomy parafialno katolickie typu ,kempa,terlikowski i inni ich w tym utwierdzają.NA ZGUBĘ POLSKI I POLAKÓW.
    Nawet dorosłe kobiety nie są w stanie zaprotestować (), tak głęboko zakorzeniony jest nawyk posłuszeństwa księdzu. Śmiem twierdzić, że warunki jakie stwarza księżom KK wprost prowadzą do tego rodzaju nadużyc. Oni robią to nie dlatego ,że muszą ale dlatego, że MOGĄ TO ROBIĆ BEZKARNIE , NA ZGUBĘ POLSKI I POLAKÓW

  • jurek1959339

    Oceniono 7 razy 5

    W sumie bardzo wyważony list. Tylko bym do niego dołożył własną refleksję, przeżyłem na tyle sporo lat aby czasem wbrew uproszczeniom zrozumieć; aby być kochanym, trzeba po prostu, nie stawiając warunków wstępnych,kochać innych. Nie wiem, czy ktokolwiek uwierzy ale dopiero w trakcie pisania tego postu zorientowałem się, iż pomimo niezbyt wielkiej wiary stałem się fanem drugiego przykazania.

  • pintapalec

    Oceniono 13 razy 7

    Dlaczego watykańska klika klesza rezydująca w Polsce, nie chce wprowadzenia do szkół i przedszkoli nauki gender?(Po polsku równouprawnienie płci). O edukacji seksualnej i zapobiegania nie pożądanej ciąży? Jest jeden podstawowy powód w nauce gender dzieci dowiedzą się co to jest niedozwolony dotyk i jak to wygląda w praktyce..I tego kler się boi najbardziej, że już nie będą mogli te czarne zboki dzieciom bezkarnie wkładać "" DO MAJTEK SWOICH OŚLIZŁYCH ŁAP"". Bo dziecko już będzie wiedziało że to jest :"BE" i ksiądz jest "Brzydki" a nie "Boski". I powie o tym rodzicom lub opiekunom.I oprócz sprawy sądowej to taki zbok pedofil może jeszcze przed osądzeniem, dostać po zboczonym p....ku od co bardziej krewkiego rodzica.. - Osoby, które sięgają po dzieci, najpierw wytwarzają zaufanie, a potem je łamią, łamiąc je na całe życie. Przerzucają na nie winę, tak jak to zrobił abp Michalik. I to nie jest przejęzyczenie, tylko wyraźne powiedzenie tego, co naprawdę myślą te czarne zboki. Że ten mały człowiek swoim ufnym przymilaniem się, szukaniem ciepła prowokuje.Tak powiedzieć może tylko wynaturzony sadysta seksualny.. Dziecko może wszystko, ale dorosły (w szczególności czarny kieckowy zbok) ma dziecka nie tykać -

  • plorg

    Oceniono 10 razy -10

    Politruki zaklinają rzeczywistość zgodnie z mondroscią postępackiego etapu.

    "... prawdziwa równość praw musi oznaczać konieczność przeciwdziałania dyskryminacji kobiet ..."

    Jak ktoś kto ukończył podstawówkę może sformułować takie twierdzenie???
    Przecież przeciwdziałanie wyłącznie dyskryminacji kobiet jest czystej wody dyskryminacją w tym wypadku mężczyzn! Ale czego się spodziewać od "profesorów" ds. politycznych ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX