Jose Mujica. Chciałbyś mieć takiego prezydenta [SYLWETKA]

Prezydent Urugwaju Jose Mujica większość swojej pensji oddaje potrzebującym. Jeździ 30-letnim garbusem. Hoduje kwiaty i pomaga sierotom. Tłumaczy: ?Po prostu mało potrzebuję do szczęścia?. I właśnie został nominowany do pokojowego Nobla.
79-letni Mujica, nazywany przez rodaków Pepe, zarabia miesięcznie równowartość 9300 euro. 90 proc. pensji oddaje organizacji zajmującej się pomocą mieszkaniową dla biednych. "Na życie" zostaje mu więc około 900 euro. - Tyle mi wystarcza, nie mam wielkich potrzeb. Są ludzie, którym znacznie gorzej się żyje - mówi prezydent. I uroczo przyznaje, że "gdyby kazał ludziom żyć tak, jak on, zabiliby go".

Bo Mujica mieszka z żoną, najpopularniejszą w Urugwaju senatorką Lucią Topolansky, na małej farmie pod Montevideo. Nie mają dzieci. Farma należy do żony, a jedynym majątkiem prezydenta jest volkswagen beetle wart niespełna 2 tys. dolarów. Mujica nie ma nawet konta w banku. Nie ma także żadnych długów. Mówi, że życie uprzyjemnia mu jedna rzecz, jakiej za pieniądze się nie kupi - towarzystwo suczki Manueli.

"Wezmę 30-40 dzieciaków i nauczę je uprawiać ziemię"

W wolnym czasie para prezydencka hoduje chryzantemy we własnym ogrodzie i uprawia ziemię. Mujica planuje - po zakończeniu politycznej kariery - zaadoptować sieroty. Chce razem z żoną uczyć je rolnictwa. - Moja rodzina to dzieci biedoty, które chcą pracować i wyjść na ludzi. Jest wiele umiejętności, które giną, i wielu młodych, którzy potrzebują dobrego zajęcia - mówi.

Zapowiada, że "weźmie jakieś 30-40 dzieciaków" i nauczy je uprawiać ziemię. Swoje zamiłowanie do ziemi Mujica wykorzystywał już w przeszłości - jako minister rolnictwa. Już kiedyś próbował otworzyć szkołę rolnictwa dla biednych dzieci.

Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele

- Żyjemy w odosobnieniu. Potrzebuję niewiele do życia. Doszedłem do tego, bo przez 14 lat siedziałem w więzieniu, gdzie miałem tylko materac do spania, ale byłem szczęśliwy - mówi Mujica. - Szczęście od zawsze daje tylko kilka rzeczy: miłość, rodzina, dzieci, przyjaciele. Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele - dodaje. Jego żona również spędziła w więzieniu w sumie 13 lat.

Za młodu urugwajski prezydent należał do partyzantki Tupamaros. Po przewrocie wojskowym w Urugwaju w 1973 roku został osadzony w więzieniu wojskowym. Wyszedł na wolność dopiero w latach 80. Wcześniej był senatorem i ministrem rolnictwa, na stanowisko prezydenta został wybrany w 2010 roku z ramienia lewicowej koalicji.

Mimo swoich socjalistycznych przekonań Mujica ma pragmatyczne podejście do gospodarki. Popierał utworzenie Mercosuru (południowoamerykańskiej organizacji handlowej) i współpracę gospodarczą z Unią Europejską. Uważa też, że izolowanie Iranu na arenie międzynarodowej przyczynia się do zaostrzenia sytuacji. Wierzy w moc negocjacji - z sąsiednią Argentyną rozmawia od kilku lat na temat rozwiązania kwestii spornych terytoriów. Mówi, że wzoruje się bardziej na centrolewicowych rządach byłego prezydenta Brazylii Luisa Inacio Lula da Silvy niż twardych rządach Hugo Chaveza czy Evo Moralesa. Znany jest z luźnego stylu ubierania się - podczas kampanii wyborczej tylko kilka razy założył garnitur.

Nie boi się trudnych decyzji, ma niewyparzony język

Jednak spokojny, wycofany styl życia prezydenta nie oznacza, że nie jest on wyrazistym politykiem. Na świecie jest znany m.in. dzięki temu, że za czasów jego urzędowania Urugwaj zalegalizował małżeństwa dla osób tej samej płci, aborcję i - jako pierwszy kraj na świecie - marihuanę. Jest z tego powodu krytykowany przez część wyborców.

Często mówi się też o niewyparzonym języku prezydenta Urugwaju. Prezydent Argentyny Cristinie Fernández Kirchner nazwał "starą, gorszą niż ten zezowaty" (były prezydent Nestor Kirchner).

Mimo że nie cieszy się już 80-procentowym poparciem obywateli, Jose Mujica wciąż jest najlepiej ocenianym w Urugwaju politykiem. 79-letni prezydent wkrótce przejdzie na emeryturę. Pięknym ukoronowaniem jego politycznej kariery byłoby Nagroda Nobla. W tym roku został do niej nominowany.

Więcej o:
Komentarze (342)
Jose Mujica. Chciałbyś mieć takiego prezydenta [SYLWETKA]
Zaloguj się
  • artmedia9

    0

    Poza kilkoma cieniami (legalizacja związków pedalskich i mordowania dzieci) to całkiem dobry prezydent. No i nie boi się że ktoś zechce go zabić- w Ameryce Płd. lata 70.80. to była powszechność zamachów.

  • koperchytla

    Oceniono 1 raz 1

    Sorry, ale tu jest Polska.

  • dwa_grosze

    Oceniono 3 razy 3

    Co to jest to euro? Ze wpychacie to gowno do kraju Ameryki Poludniowej. Zeby bylo jeszcze zabawniej, napiszcie ile to rubli:)

  • pata.m

    Oceniono 4 razy 2

    "Mimo swoich socjalistycznych przekonań Mujica ma pragmatyczne podejście do gospodarki." - to chyba jasne, skoro jest socjalistą? Zależy mu na tym, żeby jego ludziom żyło się przyzwoicie, a to znaczy, że należy pracować i sprawiedliwie dzielić dochody, a nie leżeć do góry brzuchem i paść się na robotnikach.

  • podobny_do_nikogo

    Oceniono 2 razy 2

    Można? Można.... U nas w prezydenckich czy prezesowskich ogrodach nie ma kwiatów - są same borowiki. Na nasz koszt.

  • dada098

    Oceniono 4 razy 4

    10 % jego pensji to i tak więcej niż moja. Rozumiem go, mi też wystarcza :)

  • arkaim

    Oceniono 5 razy 3

    Szacunek i podziw dla Jose Mujici, i dla wspierającej go Pani Topolanskу. No i dla Urugwajczуków, którzу naprawili błędу przeszłości i odważуli się postawić na marzуciela rewolucjonistę (i dobrze na tуm wуszli). Nobel dla Pepe!

  • domix

    Oceniono 5 razy -3

    To cóż stoi na przeszkodzie polskim miłośnikom Pepe? Bety w garść i wyjazd do tego raju. Wrócicie szybciej niż wyjdziecie...

  • pl2512

    Oceniono 8 razy -4

    Pierwszy skrajny lewak, który mało kradnie. Szkoły dla nieletnich chłopów to faktycznie pomysł na biedę. Podobnie jak powszechna abrocja, którą dobry dziadzio zafundował swoim rodakom.
    Pracy nie przybywa, ale umywa gęb do żarcia. Hippisowski raj, jak to powiedział jeden z urugwajskich ekonomistów : ,,W Urugwaju minimalizuje się bezrobocie, zatrudniając kilka osób do wykonywania obowiązków, które w Europie musiałby przejąć jeden człowiek". Dobry sposób na gospodarkę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX