Jest śledztwo w sprawie umowy na dostarczanie przesyłek dla sądów i prokuratur. Zawiadomienie złożyła Poczta Polska

28.01.2014 15:59
Awiza Polskiej Grupy Pocztowej można odebrać w miejscach, które nie zawsze kojarzą się z pocztą, jak np. w sklepach z alkoholem

Awiza Polskiej Grupy Pocztowej można odebrać w miejscach, które nie zawsze kojarzą się z pocztą, jak np. w sklepach z alkoholem (Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

CBA na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Krakowie wzięło pod lupę przetarg na dostarczanie korespondencji z sądów i prokuratur. Przesyłki od stycznia dostarcza już nie Poczta Polska, ale Polska Grupa Pocztowa wspólnie z Inpostem i z Ruchem. To Poczta Polska złożyła zawiadomienie w prokuraturze.
Teoretycznie, po złożeniu takiego zawiadomienia, śledczy mogli podjąć czynności sprawdzające i uznać, że śledztwo nie jest potrzebne. Zdecydowali jednak inaczej. Stąd decyzja o wszczęciu śledztwa, które będzie prowadzone pod nadzorem Wydziału do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Czynności na zlecenie prokuratury wykonuje CBA.

"Nie mają placówek w każdej gminie"

Główny zarzut z zawiadomienia Poczty Polskiej dotyczy złożenia nieprawdziwego oświadczenia, że Polska Grupa Pocztowa wspólnie z partnerami ma placówki w każdej gminie - a taki był wymóg przetargu. Zdaniem Poczty Polskiej, wcale tak nie jest - ponoć są gminy, w których nowy operator swoich placówek jednak nie ma. - Cały czas podkreślamy, że Poczta Polska jest jedyną firmą, która ma placówki w każdej gminie - mówi nam Zbigniew Baranowski, rzecznik Poczty Polskiej. I podkreśla, że jego firma podejmuje wszelkie kroki prawne, by udowodnić swoją rację.

Analiza dokumentacji, przesłuchania świadków

Sprawa będzie wyjaśniania. Jak powiedziała nam prokurator Bogusława Marcinkowska, chodzi m.in. o zabezpieczenie i analizę całej dokumentacji przetargowej, ale też przesłuchania świadków. Na razie trudno przewidzieć, ile takie postępowanie może potrwać. Jest prowadzone w kierunku artykułu 297 paragraf 1 Kodeksu Karnego, a artykuł brzmi tak: "Kto w celu uzyskania dla siebie lub kogo innego (...) od organu lub instytucji dysponujących środkami publicznymi - kredytu, pożyczki pieniężnej (...) lub z gwarancji lub podobnego świadczenia pieniężnego na określony cel gospodarczy, instrumentu płatniczego lub zamówienia publicznego, przedkłada podrobiony, przerobiony, poświadczający nieprawdę albo nierzetelny dokument (...) podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

Sprawa przetargu na dostarczanie przesyłek z sądów i prokuratur budzi ogromne emocje. Polska Grupa Pocztowa twierdzi, że większych problemów z dostarczaniem przesyłek nie ma. Ale z sygnałów, które dostajemy od Państwa wynika, że kłopoty jednak są. O problemach z listami z sądów, z awizami i odbieraniem przesyłek pisali do nas m.in. radcowie prawni, adwokaci, tłumacze sądowi i biegli, którzy na co dzień współpracują z sądownictwem.

Prezes PGP: "Tego typu zarzuty Poczty Polskiej to całkowita desperacja"

Dostaliśmy oświadczenie od prezesa PGP, Leszka Żebrowskiego, w sprawie wszczętego przez prokuraturę śledztwa. "To stara sprawa, w dodatku została wnikliwie zbadana przez Centrum Zakupów dla Sądownictwa oraz Krajową Izbę Odwoławczą. Tego typu zarzuty Poczty Polskiej to całkowita desperacja" - pisze w oświadczeniu Żebrowski.

"Zawiadomienie Poczty Polskiej było wynikiem błędnego odczytania Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia i niezauważenia wyjaśnień Centrum Zakupów dla Sądownictwa" - pisze dalej prezes PGP. Jak podkreśla, obie instytucje, czyli zarówno Centrum Zakupów, jak i Krajowa Izba Odwoławcza w wyroku potwierdziły, że zgodnie z warunkami zamówienia możliwe było posługiwanie się placówkami innego operatora niż PGP (chodzi o InPost i RUCH S.A.). Co więcej, dopuszczalne było również wskazanie placówek, które dopiero będą otwarte w przyszłości (w czasie wykonywania umowy, a nie w czasie składania ofert).

"Oświadczenie PGP zostało złożone zgodnie z prawdą i prawem" - zapewnia Leszek Żebrowski.

Nowy blog - Anna Gmiterek-Zabłocka zajmie się Twoją sprawą! >>
Kliknij, by przeczytać artykuł

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (10)
Zaloguj się
  • jabo23

    Oceniono 2 razy 2

    Zamiast gadać, trzeba wprowadzić odpowiedzialność!
    Każdy księgowy, który narazi skarb państwa na straty - odpowiada własną kieszenią.
    Tak samo powinno być w drugą stronę. Każdy urzędas, który wyrządzi szkodę społeczeństwu powinien odpowiadać z własnej kieszeni, a nie ze społecznej.

  • zyks

    Oceniono 2 razy 2

    Mały przykład. Mieszkam w Aninie w Warszawie. Dostałem dziś wezwanie do odbioru listu w Falenicy, 10 km ode mnie, na peryferii Wawy. Wg. spisu placówek umieszczonego w Gazecie Stołecznej, są w Aninie 3 punkty odbioru, jeden z nich 500 m ode mnie. DDDDDDDDDDDD

  • zbigniem

    Oceniono 3 razy 3

    Śledztwo powinno objąć w pierwszym rzędzie idiotę lub spryciarza, który wymyślił kryteria doboru wykonawców zamówienia publicznego lub kryteria wyboru ofert. Całkowite pominięcie kryterium pewności usługi doręczenia godne jest kryminału.

  • andre013

    Oceniono 2 razy 0

    czyżby macki InPost działały i na GW że blokowane są moje posty?

  • andre013

    Oceniono 6 razy 6

    przecież InPost to jedna wielka improwizacja i zakończy żywot niczym Amer Gold

    cwaniaki w terenie podpisują umowy z podwykonawcami bezpośrednio nie biorąc odpowiedzialności za nic, a ci szukają frajerów (emerytów, rencistów itp) by ich wyrolować

    przyklad jak poniżej:

    Współpracowałam jakiś czas z tą firmą w Szczecinku, nie jest to InPost, ale podwykonawca z Koszalina dzałająca pod tym szyldem. W Szczecinku znajduje sie tylko filia tego podwykonawcy obejmująca teren: Złotów, Okonek, Borne, Czarne, Jastrowie, Bawice, Bobolice, Miastko, Biały Bór, Grzmiąca.
    Pierwsza krótka umowa, a poten zazwyczaj ,,na czarno''.
    Za każdą przesyłke 0,20 zł/szt (netto ok. 0,16 zł) bez względu czy formatu zwykłego listu czy A4/200g (za które InPost pobiera od nadawcy 5,50 zł/szt brutto.
    Żadnego wyposażenia dodatkowego (torba, ubranie itp) i żadnego dodatku jak na Poczcie Polskiej z tutułu użytkowania pojazdu własnego (np.roweru).
    Przesyłki otrzymywane już na granicy przeterminowania.
    Z tego co sie orientuję na terenie Jastrowia (obejmujacego całe miasto od jednego znaku drogowego na drodze do drugiego, a nawet za jak Pieczarkarnia pod Podgajem) dostawy dwa razy tygodniowo i trzeba w dwa dni cały teren obskoczyć co zajmuje ok. 6 godz/dzień. Przy tej ilości przesyłek nie wyciągnie się więcej jak 300,- zł/miesiąc co daje 2,5 zł/za godzinę.
    Podobno w samym Jastrowiu podwykonawczyni z Koszalina winna jest kilku osobom po kilkaset zł.
    Głównego kolportera, czyli InPost raczej te sprawy nie interesują uważając je za drobne szczegóły dotyczące jedynie wewnętrznych uzgodnien pomiędzy podwykonawcą a doręczycielami. Dobre imię firmy jest widocznie mało istotne.
    Zarówno InPost jako główny zleceniodawca jak i Pani z Koszalina prowadząca firmę jako podwykonawca wezwania do zapłaty olewają.
    Prokratura odmawia wszczęcia postępowania o wyłudzenie i oszustwo twierdząc, że w myśl przepisów takia okoliczność nie zaszła i radzą powództwo cywilne.

    Naczalstwo firmy InPost z Krakowa takie informacje olewa, bo liczy się tylko zysk, a prokuratura w sprawie braku zapłaty za wykonaną pracę za kilka miesięcy pomimo ciagłych monitów ,,umywa ręce'' twierdząc że w tych działaniach nie widzi oszustawa

    Walczę jeszcze odwołaniami od decyzji Prokutatury, poprzez Sąd Pracy iu Inspektora Pracy

    na terenie powiatu złotowskiego (woj. wielkopolskie) InPost nie ma w żadnej gminie swej siedziby, najbliższa w Szczecinku

  • andre013

    Oceniono 2 razy 2

    już zaczęto się orientować, że InPost to jedna wielka improwizacja i zakończy żywot niczym Amer Gold

    cwaniaki w terenie podpisują umowy z podwykonawcami bezpośrednio nie biorąc odpowiedzialności za nic, a ci szukają frajerów (emerytów, rencistów itp) by ich wyrolować

    przyklad jak poniżej:

    Współpracowałam jakiś czas z tą firmą w Szczecinku, nie jest to InPost, ale podwykonawca z Koszalina dzałająca pod tym szyldem. W Szczecinku znajduje sie tylko filia tego podwykonawcy obejmująca teren: Złotów, Okonek, Borne, Czarne, Jastrowie, Bawice, Bobolice, Miastko, Biały Bór, Grzmiąca.
    Pierwsza krótka umowa, a poten zazwyczaj ,,na czarno''.
    Za każdą przesyłke 0,20 zł/szt (netto ok. 0,16 zł) bez względu czy formatu zwykłego listu czy A4/200g (za które InPost pobiera od nadawcy 5,50 zł/szt brutto.
    Żadnego wyposażenia dodatkowego (torba, ubranie itp) i żadnego dodatku jak na Poczcie Polskiej z tutułu użytkowania pojazdu własnego (np.roweru).
    Przesyłki otrzymywane już na granicy przeterminowania.
    Z tego co sie orientuję na terenie Jastrowia (obejmujacego całe miasto od jednego znaku drogowego na drodze do drugiego, a nawet za jak Pieczarkarnia pod Podgajem) dostawy dwa razy tygodniowo i trzeba w dwa dni cały teren obskoczyć co zajmuje ok. 6 godz/dzień. Przy tej ilości przesyłek nie wyciągnie się więcej jak 300,- zł/miesiąc co daje 2,5 zł/za godzinę.
    Podobno w samym Jastrowiu podwykonawczyni z Koszalina winna jest kilku osobom po kilkaset zł.
    Głównego kolportera, czyli InPost raczej te sprawy nie interesują uważając je za drobne szczegóły dotyczące jedynie wewnętrznych uzgodnien pomiędzy podwykonawcą a doręczycielami. Dobre imię firmy jest widocznie mało istotne.
    Zarówno InPost jako główny zleceniodawca jak i Pani z Koszalina prowadząca firmę jako podwykonawca wezwania do zapłaty olewają.
    Prokratura odmawia wszczęcia postępowania o wyłudzenie i oszustwo twierdząc, że w myśl przepisów takia okoliczność nie zaszła i radzą powództwo cywilne.

    Naczalstwo firmy InPost z Krakowa takie informacje olewa, bo liczy się tylko zysk, a prokuratura w sprawie braku zapłaty za wykonaną pracę za kilka miesięcy pomimo ciagłych monitów ,,umywa ręce'' twierdząc że w tych działaniach nie widzi oszustawa

    Walczę jeszcze odwołaniami od decyzji Prokutatury, poprzez Sąd Pracy iu Inspektora Pracy

    na terenie powiatu złotowskiego (woj. wielkopolskie) InPost nie ma w żadnej gminie swej siedziby, najbliższa w Szczecinku

  • elzbieta09

    Oceniono 2 razy 0

    Poczta Polska powinna być monopolem państwowym. Tak było w Polsce przed IIWŚ i w PRL, i jest w wielu krajach (np. USA). Urzędnik poczty jest urzędnikiem państwowym mającym z tego tytułu przywileje, ale i obowiązki, np. może być potraktowany jako część sił zbrojnych w wypadku wojny. W Polsce alkohol i papierosy są monopolem państwa, a Poczta Polska, LOT i Polskie Koleje Państwowe nie. To może Armie Polską też prywatyzować? I Policję i Służby Celne? Najlepiej rozwiązać państwo.

    Najpierw zlikwidowali część urzędów pocztowych, a potem zrobili przetarg z warunkiem posiadania placówki w każdej gminie.

  • spokojny.zenek

    Oceniono 9 razy 9

    Były minister Gowin nadal taki ogromnie zadowolony z przetargu i jego wyników?

  • stachkaz47

    Oceniono 11 razy 7

    W między-czasie tysiące POLSKICH RODZIN puści z torbami KOMORNIK.
    Winnego nie będzie panie PREMIERZE.
    E-SĄDY i szubrawcy zacierają łapki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje