Wiadomości >  Wiadomości dnia

Gwałciciel będzie teraz ścigany z urzędu. "To zmiana prawa z barbarzyńskiego na cywilizowane"

Agnieszka Wądołowska
27.01.2014 19:43
A A A Drukuj

"Marsz Puszczalskich" w Gdańsku. Uczestnicy i uczestniczki protestowali przeciwko przyzwoleniu na przemoc seksualną (Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta)

- Te nowe zapisy w Kodeksie karnym są szalenie ważne: To, że ofiara przemocy seksualnej może być przesłuchiwana tylko raz, to, że ma się to odbywać w tzw. przyjaznym pokoju, to, że jej zeznania mają być nagrane, tak by można było to odtworzyć, tak by ofiara gwałtu nie musiała być w czasie rozprawy - Joanna Piotrowska z Fundacji Feminoteka komentowała w TOK FM zmiany w Kodeksie karnym.
Do tej pory sprawców przestępstw seksualnych ścigano jedynie na wniosek ofiary. Teraz postępowanie będzie podejmowane z urzędu. Dotyczy to przestępstw zgwałcenia, "nadużycia stosunku zależności" lub "wykorzystania krytycznego położenia" oraz "wykorzystania bezradności innej osoby lub jej upośledzenia umysłowego". Te zapisy to jeden z wymogów podpisanej przez Polskę w grudniu 2012 r. konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet. Rząd zapowiedział, że konwencja zostanie ratyfikowana do końca lutego.

"A bo to skomplikowane, a bo będziesz zeznawać..."

- To zmiana prawa z barbarzyńskiego na cywilizowane - komentowała w TOK FM, Joanna Piotrowska z Fundacji Feminoteka. - Nie można zakładać, że wniosek to jest sposób ochrony skrzywdzonej osoby, bo to ona decydowała o wszystkim, co się działo. Jak wynikało z badań, które przeprowadziliśmy w Feminotece, policja bardzo często zniechęcała kobiety do składania zeznań. Policjanci mówili: a bo procedura będzie skomplikowana, a bo pani będzie musiała zeznawać, a bo coś tam, a bo śmośtam i kobiety bardzo często wycofywały te wnioski - wyjaśniała Piotrowska.

Założycielka Feminoteki zwracała uwagę, że w większości przypadków sprawcy gwałtu to są osoby znane ofierze. - W związku z tym poddane są one ogromnej presji, obawiają się, że gdy zgłoszą to przestępstwo, to coś im się stanie, albo sprawca będzie się mścił, albo rodzina będzie miała do nich pretensje - mówiła Piotrowska.

Nagrane zeznania, przyjazny pokój

- W Czechach jest przepis, że gdy sprawcą gwałtu jest współmałżonek albo osoba, która pozostaje z nią w stałym związku, to ściganie tej osoby jest uzależnione od zgody tej osoby - dopytywał prowadzący audycję Paweł Sulik. - W przypadku polskiego prawa taki zapis nie jest potrzebny. Jeżeli ja opowiem mojej przyjaciółce, że zostałam zgwałcona na randce i ona to zgłosi, a ja powiem, że odmawiam zeznań, i nie ma żadnych dowodów oprócz mojego słowa, to sprawa zostanie umorzona - mówiła Piotrowska.

- Ale jeśli jest tak, że są policja czy służby medyczne, do których zgłosiła się osoba pokrzywdzona, mają dowody i zgłoszą to, wtedy postępowanie może być prowadzone nawet bez jej udziału i na podstawie tych dowodów sprawca może zostać skazany. Tu chodzi o to, żeby w jak największym stopniu chronić ofiary. Tryb wnioskowy uniemożliwiał ofierze przemocy skorzystanie z pakietu ochronnego, którzy przysługuje, gdy prowadzi się sprawę z urzędu - mówiła Piotrowska.

Zgodnie z nowymi przepisami ofiara przemocy seksualnej będzie m.in. przesłuchiwana tylko raz, będzie składać zeznania w tzw. przyjaznym pokoju, jej zeznania będą nagrywane, tak by można było to odtworzyć i ofiara gwałtu nie musiała być obecna w czasie rozprawy.

Ciągłe lekceważenie, mówią "te znęty"

- Od 1989 roku nie było w Polsce żadnej rządowej kampanii, która walczyłaby z mitami dotyczącymi gwałtu. Mitami, które odpowiedzialnością za gwałt obciążają kobiety, bo albo źle się zachowywały, albo źle były ubrane czy były pod wpływem alkoholu. Cały czasu uczymy dziewczynki, jak mają uniknąć gwałtów, a nie uczymy chłopców i mężczyzn, jak mają nie gwałcić - mówiła Piotrowska. Jak zaznaczyła, te przepisy "to ważny sygnał, że zajmujemy się tym problemem bardzo poważnie". - Sejm prawie jednogłośnie opowiedział się za przyjęciem tych zmian - dodała. Przypomniała również, że w "Europie tylko Rumunia i Malta mają tryb ścigania na wniosek ofiary. Ten tryb służy tylko sprawcom, a nie ofiarom".

Joanna Piotrowska zwróciła też uwagę, że teraz najważniejszy będzie sposób implementacji nowych przepisów. - W Polsce bardzo chętnie mówi się, że przemoc jest zła, ale brakuje konsekwentnych działań, panuje atmosfera pewnej pobłażliwości. Np. o kobietach, które się zgłaszają, mówi się "te znęty", bo chodzi o paragraf dotyczący znęcania się. Już w samym języku osób, które mają pomagać, ciągle jest coś lekceważącego - mówiła Piotrowska.

Tagi:

Komentarze (15)
Zaloguj się
  • Oceniono 6 razy 4

    ktoś kto napisał ten artykuł nie miał pojęcia o tym dlaczego przestępstwo (poprawnie występek) zgwałcenia jest ścigane na wniosek- jest to tak osobista trauma, że decyzję ... szkoda gadać. Chcę do Mozambiku.
    "Zgadza się. Barbarzyńska zasada, że moje ciało należy do mnie została zastąpiona cywilizowaną zasadą, że moje ciało należy do państwa."
    właśnie tak

  • kapitan.kirk

    Oceniono 1 raz 1

    >>>Cały czasu uczymy dziewczynki, jak mają uniknąć gwałtów, a nie uczymy chłopców i mężczyzn, jak mają nie gwałcić - mówiła Piotrowska.<<<

    To fascynujące - mogę sobie od biedy wyobrazić, że jakiś zbok uczy swojego syna jak się gwałci. Ale w jaki sposób można kogoś nauczyć jak się NIE gwałci?? Wydaje się, że to raczej umiejętność wrodzona...
    Pzdr

  • mechanochemia

    Oceniono 1 raz 1

    ihi hi fajne np prokurator ,sedzia, polityk i ich znajomi Prawo nie obejmie ! Bo kto wystawi wniosek ? Mamy juz dowody ginie dziecko na plebani sprawa do kosza !, policjant lepi mandat biskupowi sprawa umorzona / policjant traci prace, posel z SP przegrywa w sadzie 3x w sprawie nielegalnego zakupu lesniczöwki / z wyroku sie smieje / kto rozliczy O/ Rydzyka za forse z stoczni ! sady nakladaja mandat nie placi ! obywateka nie zaplacila to komornik zabiera sloiki przygotowane dla dziecka! syn naszego Noblisty zostaje wyslany do UE jakie ma Zaslugi a dla czego nie syn Kowalskiego ? i.t.d. I co to da ten nowy zapis ? z ostatniej chwili Sopot !!!!!!!! to nie byl syn Kowalskiego i,t.d.

  • majek-1348

    Oceniono 4 razy 0

    28.01.2014
    Ten kij ma dwa końce,
    Przy takiej regulacji prawnej stosunków międzyludzkich co zrobi odpowiedzialny,ostrożny i mądry mężczyzna by nie stać się ofiarom szantażu przez kobietę?, nie będzie się zbliżał do żadnej na odległość 3 metrów, a jak poczuje potrzebę kontaktu z kobietą to pójdzie do agencji towarzyskiej, a tam zapewne spotka kobietę szukającą kontaktu z mężczyzną.
    Ofiarami przemocy seksualnej są kobiety i mężczyźni,ale każde z nich z innego powodu.
    Będzie lawinowy wzrost singli, życie rodzinne stanie się abstrakcją.
    A jak Prokurator będzie oceniał kto kogo gwałcił w łożu małżeńskim ?,
    A zboczonego seksualnie gwałciciela uznać za przestępce i pozbawić męskich motywacji do gwałtu a nie prawnie regulować stosunki pomiędzy kobietą a mężczyzną w tym temacie, bo takie podejście stwarza podejrzenie o anormalność twórców ustawy i urąga powadze regulacji międzyludzkich.
    By wytonować moje wywody rażące kogoś etycznie pozwolę sobie zakończyć dowcipnym zdarzeniem przed sądem, z powództwa Noga Janem, a powodem Noga Stefanem, sprawa wielokrotnie odkładana, co raz zeznają nowi świadkowie, Sąd ma problemy z rozstrzygnięciem sprawy, na koniec zostaje wezwany kolejny świadek, sąd pyta świadka co wie w tej sprawie, świadek odpowiada, Wysoki Sądzie, pomiędzy Nogami porządku nie było i nie będzie, a wracając do ustawy, pomiędzy kobietą a mężczyzną iskrzyło i iskrzyć będzie do końca świata. majek

  • tuchajbeju

    Oceniono 2 razy 0

    i pozostaje najważniejsze- polska policja państwowa. Tam przważają osobnincy nie mający chęci, talentów czy umiejetności do wykonywania pracy, Więc idą służyć, ZA niezłe pieniądze, a po 15 latach " mordęgi w służbie ludu " na emeryturkę. Dla takich osobnikó jakakolwiek sprawa większa niż pijany rowerzysta to stres i urwanie głowy. więc cóż że kobieta zgłosi, gliny nic nie znajdą. No chyba że ofiara zna sprawcę i poda panom policjantom dowody na popełnienie gwałtu.

  • aekielski

    Oceniono 2 razy 0

    Kto i kiedy wprowadził to barbarzyńskie prawo? Wtedy biliście brawa a teraz wybrzydzacie. Tytuł sugeruje, że to prawo barbarzyńców komunistycznych.

  • zyrix

    Oceniono 21 razy -1

    Wszystko ładnie pięknie, tylko dotychczas zgwałcenia były ścigane na wniosek nie dlatego, że wcześniej nikomu nie przyszło do głowy, żeby je ścigać z urzędu, a dlatego, że czasami trudno wyznaczyć granicę pomiędzy stosunkiem dobrowolnym i zgwałceniem i zależy to w zasadzie od decyzji osoby, która czuje się pokrzywdzona zdarzeniem.

    Teraz będzie tak, że jak usłyszę, jak sąsiedzi głośno się kochają (a robią to wyjątkowo głośno) i zadzwonię w tej sprawie na policję, to bez względu na ich wolę, zostaną wezwani na przesłuchanie, pani zaproszona do przyjemnego pokoju i nagrana jak zeznaje, że jednak nie była zgwałcona. Wszystko dlatego, że postępowanie należy wszcząć z urzędu. Wcześniej wystarczył wniosek, czyli stwierdzenie "uważam, że to był gwałt, chcę, żeby go/ją ścigano".

    Co do jednokrotnego przesłuchania, to sytuacja z życia:

    Broniłem pana w sprawie o zgwałcenie. W zasadzie nie było wątpliwości co do tego, że doszło do stosunku i z kim, wątpliwości były co do tego czy dobrowolnie. Podczas zawiadamiania o przestępstwie pani zeznała, że pan rzucił ją na ziemię i zgwałcił. Podczas przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego pani zeznała, że miziali się przyjaźnie ale ona chciała się wycofać, jednak w końcu doszło do stosunku, w innej pozycji niż poprzednio. Na rozprawie pani zeznała, że pan przymusił ją do stosunku "od tyłu". Po wysłuchaniu tych rewelacji psycholog stwierdziła, że pani kłamie jak z nut i pana uniewinniono. Po pierwszym przesłuchaniu psycholog twierdziła, że pani opowiada spójną historię. Gdyby przesłuchano ją raz, pana by skazano.

    Uważajcie panie i panowie, bo teraz wystarczy raz opowiedziana historia by skazać za zgwałcenie.

    PS nie twierdzę, że wcześniej było lepiej, poniżanie ofiar zgwałceń to potworne wypaczenie systemu. Twierdzę jednak, że teraz nie jest super, bo mogliśmy przegiąć w drugą stronę.

  • zigzaur

    Oceniono 10 razy -2

    Bez sensu.
    W sprawach o gwałt podstawowym dowodem jest zeznanie pokrzywdzonej. Do tej pory gwałt był ścigany wprawdzie na wniosek pokrzywdzonej ale przez oskarżyciela publicznego. Wystarczy, aby pokrzywdzona podpisała się pod zdaniem "Żądam ścigania i ukarania sprawcy." Taka rubryka istnieje na druku protokołu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najważniejsze informacje