Przesyłki z sądu po nowemu; "katastrofa trwa", "dostaję o wiele mniej przesyłek", "kto za to odpowiada? Nazwisko!"

19.01.2014 14:15
Ogłoszenie dla nowych ''listonoszy''

Ogłoszenie dla nowych ''listonoszy'' (Fot. Anna GMiterek-Zabłocka, TOK FM)

- Te zmiany to katastrofa - grzmią adwokaci, prokuratorzy, ale też zwykli obywatele. A chodzi o zmianę operatora na dostarczanie przesyłek z sądów i prokuratur. Od stycznia obowiązuje nowa umowa, zgodnie z którą listy dostarcza już nie Poczta Polska, ale Polska Grupa Pocztowa. Fala krytyki nie ustaje, a Centrum Zakupów dla Poczty, które umowę nadzoruje, mówi nam: "na razie problemu nie ma".
Polska Grupa Pocztowa (PGP) to niezależny operator, który podpisał umowy z InPostem i z RUCH-em i wspólnie z nimi realizuje kontrakt na dostarczanie listów z sądów i prokuratur. Prezes PGP pod koniec grudnia mówił nam, że jego firma sobie poradzi, choć początki mogą być trudne.

Jak jest? Piszą do nas m.in. adwokaci, głównie o tym, że doręczyciele odwiedzają ich tylko raz na kilka dni.

"Katastrofa trwa. Wczoraj i dziś ani doręczyciela, ani awizo. Mój sąsiad, biegły lekarz sądowy ortopeda, wczoraj dostał awizo z sądu od chłopaka, który mienił się doręczycielem. Pismo sądowe odbierał w sąsiedniej wsi, w sklepie spożywczym na stoisku alkoholowym. Proszę, niech to będzie tylko zły sen" - napisał do nas mecenas Andrzej Sieradzki.

"Wcześniej dostawałem dziennie do kancelarii 20, a nawet więcej listów. Teraz doręczyciel pojawia się raz na 2-3 dni i przynosi o wiele mniej. A jak dostanę pismo z sądu za późno, mogę nie zdążyć np. ze złożeniem jakiegoś ważnego pisma. Bo w sądzie liczą się terminy" - to już inny z adwokatów. Krytyczną uchwałę podjęła nawet Naczelna Rada Adwokacka.

Wiemy, że pierwsze problemy zaczyna również dostrzegać e-sąd, gdzie przesyłek jest najwięcej, a konsekwencje niedoręczenia mogą być bardzo poważne. Przesyłka dwukrotnie nieodebrana jest uznawana za doręczoną. Jeśli więc e-sąd wyśle do Kowalskiego nakaz zapłaty np. za niezapłacony rachunek za telefon czy ratę za samochód, pismo dwukrotnie nie zostanie odebrane, wówczas e-sąd uzna, że jest doręczone.

Tyle tylko że Kowalski nie będzie tego świadomy i dowie się zapewne dopiero wtedy, gdy do akcji wkroczy komornik. "Kto konkretnie z imienia i nazwiska odpowiada za ten przetarg i jakie poniesie konsekwencje?" - pyta bez ogródek jeden z naszych słuchaczy, pan Łukasz z Poznania.

Za przetarg odpowiadało i umowę nadzoruje Centrum Zakupów dla Sądownictwa

Dawid Studencki jest kierownikiem Wydziału Zamówień Publicznych z Centrum Zakupów dla Sądownictwa w Krakowie. - Samo świadczenie usługi - może to zabrzmi dziwnie - ale nie jest niczym nowym. To jest kwestia doręczenia przesyłki do adresata. Nie wydaje mi się, by była to wielka filozofia - mówi Studencki, choć podkreśla, że ze względu na ilość przesyłek, rzeczywiście konieczne są pewne "zabiegi organizacyjne".

Przedstawiciel Centrum twierdzi, że do nich - jako instytucji nadzorującej umowę - wpływa jak na razie niewiele sygnałów, że coś jest nie tak. A problemy, które się pojawiają, są rozwiązywane w większości na linii: konkretny sąd - PGP. - Z poziomu sądów nie dostajemy sygnałów, by miały się dziać jakieś tragiczne rzeczy - mówi Studencki.

Przyznaje, że zdarzają się też uwagi bezpośrednio od osób, które czekają na listy. - Ale mając w pamięci, że tych przesyłek zostało wysłanych już ponad milion trzysta tysięcy, to te sygnały dotyczące choćby terminowości są jednak sporadyczne - mówi Studencki. Zastrzega, że trudno jest wyjaśniać zgłaszane mailowo czy telefonicznie problemy z listami. - Bo my potrzebujemy pewnych informacji dowiedzionych: dokumentu, z którego wynika, że korespondencja została nadana i jakiejś formy oświadczenia drugiej strony, że dana przesyłka rzeczywiście nie dotarła - mówi Studencki.

Punkty odbioru listów? W umowie nie ma mowy o tym, jak mają wyglądać

Od słuchaczy dostajemy mnóstwo maili w sprawie miejsc odbioru przesyłek: że był to sklep monopolowy, pralnia, punkt ksero, lumpeks z tanią odzieżą. Pani Eliza napisała z Gdyni o tym, że przesyłkę z sądu odebrała w "sklepie z gadżetami typu gumowe penisy i biusty z wulgarnymi napisami". Co na to Centrum Zakupów dla Sądownictwa?

Dawid Studencki wyjaśnia, że w tym zakresie obowiązuje definicja "placówki pocztowej", która jest ujęta w Prawie pocztowym. - Sama definicja nie odnosi się do tego, jak ten punkt ma wyglądać. Ona odnosi się jedynie do funkcji, jaką taka placówka ma pełnić - dodaje Studencki.

W definicji jest mowa o tym, że jest to miejsce, "w którym można zawrzeć umowę o świadczenie usług pocztowych lub odebrać przesyłkę lub kwotę pieniężną określoną w przekazie pocztowym". - Musimy pamiętać o tym, że niektóre z punktów mogą się mieścić w sklepach. Ale podobna sytuacja miała miejsce również w przypadku Poczty Polskiej, więc to nie jest żadne novum - wyjaśnia Studencki.

Sex shop? Będziemy wdzięczni za takie sygnały

Kierownik Wydziału Zamówień Publicznych podkreśla, że np. sex shop nie jest dobrym miejscem do odbierania przesyłek z sądów; można mieć też zastrzeżenia do sklepów monopolowych. - Będziemy wdzięczni za takie sygnały, spróbujemy interweniować - wyjaśnia Studencki. Adres znajdziecie na stronie Centrum Zakupów dla Sądownictwa.

Studencki od razu jednak zastrzega, że sprawy wcale nie muszą być oczywiste. - W rozumieniu prawa to jest placówka pocztowa i taka usługa może być świadczona również tam. Będziemy mogli apelować do wykonawcy, by takie sytuacje miały miejsce jak najrzadziej, ale ciężko jest znaleźć mi podstawę, by wysuwać tu jakiekolwiek roszczenia - wyjaśnia.

Co ze skrytkami pocztowymi? Umowa jest, ale rozmowy dopiero trwają

Kolejny problem: osoby czy firmy, które jako adres do doręczeń mają wpisaną skrytkę pocztową (mieszczącą się w budynku Poczty Polskiej). Jeden ze słuchaczy jest w takiej sytuacji i obawia się, że korespondencja z sądu do niego nie dotrze. I rzeczywiście, umowa obowiązuje od początku stycznia, ale jeszcze nie ma formalnych ustaleń między Pocztą a PGP w tym zakresie. - Polska Grupa Pocztowa złożyła wniosek o dostęp do infrastruktury w tym zakresie. I z informacji, które mamy, wynika, że w najbliższym czasie Poczta Polska powinna przekazać PGP projekt umowy o współpracy na tej linii - tłumaczy Studencki.

Częstotliwość doręczeń? No właśnie, gdzie ten problem?

Czy w umowie jest mowa o tym, że doręczyciel np. w kancelarii adwokackiej może się pojawiać tylko raz na kilka dni? Jak ustaliliśmy, w kontrakcie z PGP nie ma bezpośrednio takiego zapisu. - Musimy patrzeć na to zagadnienie przez pryzmat Prawa Pocztowego. Przesyłka jest nadana w konkretnym dniu. I musi dotrzeć do adresata w określonym terminie. Terminy doręczeń pośrednio wynikają z Prawa pocztowego i z rozporządzenia. I mamy pisemne potwierdzenie od wykonawcy, który nam to zadeklarował - wyjaśnia Studencki. I dodaje, że są to czasy porównywalne z dostarczaniem listów przez Pocztę Polską. - Nie ma żadnej zmiany w tym zakresie - wyjaśnia.

Kary? Może będą, może nie

Jak ustaliliśmy, w umowie z PGP jest mowa o karze, w przypadku zerwania umowy z winy wykonawcy. W grę wchodzi ogólna kara w wysokości 5 proc. wartości kontraktu. - To kara za ewentualne zerwanie umowy. Natomiast samo świadczenie usług i kary z tego tytułu są określone w Prawie pocztowym i w rozporządzeniu w sprawie reklamacji usługi pocztowej. I nasza umowa do tych przepisów się odnosi - mówi nam przedstawiciel Centrum Zakupów dla Sądownictwa.

"Oni się nie wyrabiają. Przeliczyli się ze swoimi możliwościami"

Takie głosy słyszymy od prawników, również w sądach. A chodzi o dostarczycieli przesyłek, którzy - bywa - pojawiają się zbyt rzadko. - Pewnie jest ich po prostu za mało - mówi jeden z mecenasów.

I rzeczywiście. W internecie znajdziemy wiele ogłoszeń o pracy dla doręczycieli. Takie ogłoszenia znaleźliśmy też na plakatach na ulicach Lublina. Oferowana jest praca jako "szansa dla młodszych i starszych". Co ciekawe, wystarczy wykształcenie zawodowe, by dostarczać takie przesyłki.

Chcesz napisać do autorki tekstu? Pisz na adres: problem@tok.fm

Komentarze (32)
Zaloguj się
  • mirek11768

    Oceniono 58 razy 54

    nawet nie chce mi się komentować tego wiecznego polskiego burdelu i wiecznej niemożności wykonania czegoś normalnie i po ludzku.

  • panjegoziom

    Oceniono 39 razy 35

    "Przesyłka dwukrotnie nieodebrana jest uznawana za doręczoną."
    To jest jakiś absurd!
    - Odebrał Pan wezwanie na rozprawę?
    - Jakie wezwanie?! O niczym nie wiem?
    - W każdym razie "dostarczyliśmy je" Panu, czyli został Pan powiadomiony.

  • rabingoldblatt

    Oceniono 35 razy 33

    Drogie CBA. Może przestaniecie się zajmować poluzowany śrubami w furze swojego szefa i przyjrzycie się tym, którzy odpowiadają za ten bu*del.

    Jeżeli nie było przy tym łapówek to bedzie dowód, że w slużbie publicznej pracują k*etyni.

    Nie wiem co gorsze....

  • websterrr

    Oceniono 37 razy 33

    "Dawid Studencki jest kierownikiem Wydziału Zamówień Publicznych z Centrum Zakupów dla Sądownictwa w Krakowie. - Samo świadczenie usługi - może to zabrzmi dziwnie - ale nie jest niczym nowym. To jest kwestia doręczenia przesyłki do adresata. Nie wydaje mi się, by była to wielka filozofia"

    Studencki jak widać to nie tylko nazwisko...

  • e.olsen

    Oceniono 35 razy 27

    Polnische Wirtschaft.
    Liczy się przede wszystkim taniocha, a potem długo, długo nic...

  • patriotaa

    Oceniono 39 razy 25

    nie życzę sobie by do mojej skrzynki pocztowej wRzycali pisma z jakiejś Po je ba nej firmy PGO. moja skrzynka pocztowa jest dostępna tylko dla poczty polskiej. Nie życzę sobie by na moją posesję właził jakiś palant z PGO bez umundurowania bo nie wiadomo kim jest. Nie odbiorę żadnej przesyłki z kiosku czy sklepu bo do tego jest Polski Urząd Pocztowy a nie jakaś melina z wódą czt toaleta miejska.

  • iremus

    Oceniono 22 razy 22

    No cóż ci którym się marzy być na liście 100 najbogatszych tygodnika wprost nie próżnują. Mocodawcy również - licząc na darowizny.

  • kobiety_wino_taniec_spiew

    Oceniono 25 razy 21

    by zylo sie lepiej ..
    tfu..

  • dziadekjam

    Oceniono 22 razy 20

    Co tam dobro klientów. Liczy się dobro urzędników, którzy "bezinteresownie pomogli" w usprawnieniu dostarczania przesyłek, o dziwo z sądów i prokuratur. Jakieś fatum zawisło nad polskimi togowcami...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje