Sikorski atakuje Macierewicza: Jest sensatem i partaczem. Gdyby, nie daj Boże, jego formacja doszła do władzy...

Radosław Sikorski powiedział w Radiu Zet, że nie rozumie decyzji prokuratury umarzającej śledztwo w sprawie raportu WSI. - To jest kolejna odsłona tych kompromitacji i tych szkód, które wyrządza Antoni Macierewicz polskiemu państwu od wielu lat - mówił szef polskiej dyplomacji.
Komentując decyzję prokuratury umarzającą śledztwo w sprawie raportu WSI, Radosław Sikorski stwierdził, że "stara się być wstrzemięźliwy w krytykowaniu instytucji państwowych, ale nie rozumie takiego stanowiska". Następnie szef MSZ ostro zaatakował Antoniego Macierewicza.

- To byłoby wszystko śmieszne, gdyby nie te zniszczone operacje, złamane życiorysy, koszta dla podatnika, wielomilionowe odszkodowania. To jest kolejna odsłona tych kompromitacji i tych szkód, które wyrządza Antoni Macierewicz polskiemu państwu od wielu lat - mówił szef polskiego MSZ.

Sikorski: Macierewicz to "sensat" i "partacz"

Sikorski stwierdził, że w najlepszym wypadku "Antoni Macierewicz jest sensatem i partaczem". - Daje nam wgląd w to, jak będzie wyglądało sprawowanie przez niego władzy, gdyby, nie daj Boże, jego formacja doszła do władzy i on został na przykład ministrem obrony - dodał polityk PO.

Przypominał też, że w 2007 roku złożył tekę szefa MON także dlatego, aby nie brać odpowiedzialności za "ten skandaliczny dokument" - tak określił raport z likwidacji WSI.

Macierewicz nie odpowie za raport ws. WSI?

Raport z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych ogłoszono w Dzienniku Ustaw 16 lutego 2007 r. Skrytykował go Trybunał Konstytucyjny - według TK naruszono w nim prawa do obrony i dobrego imienia wymienionych osób. 26 osób i trzy instytucje prokuratura uznała za pokrzywdzone. W tym m.in. oskarżonych o "przestępczą działalność" oficerowie WSI, których tożsamość (chroniona prawnie) została w raporcie Macierewicza ujawniona.

Ale polityk PiS za swoje działania nie odpowiedział. Prokuratura umorzyła 30 grudnia śledztwo w sprawie raportu, ponieważ nie uznała Macierewicza za funkcjonariusza publicznego, a raportu za dokument, co stanowiłoby podstawę do dalszych działań - informowała "Gazeta Wyborcza", opisując uzasadnienie decyzji prokuratorów.

- Nie rozumiem, jak coś, co ma klauzulę ściśle tajne, co prezydent ujawnia, może nie być dokumentem? - krytykował decyzję prokuratorów Sikorski.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: