Nie chcesz mieć kaca? Zjedz coś tłustego. A jeśli już masz, napij się mocnej herbaty albo soku pomidorowego [A JAK JEST NAPRAWDĘ?]

01.01.2015 09:00
Metody na kaca

Metody na kaca (Fot. Gazeta.pl)

Picie w kolejności od słabszych do coraz mocniejszych alkoholi pomaga uniknąć kaca? A może najlepiej napić się nalewki z piołunu? Sprawdziliśmy to. I wraz z ekspertem obalamy mity dotyczące kaca.
"Aby nie mieć kaca, na imprezie trzeba jeść tłuste rzeczy", "Nie można mieszać różnych rodzajów alkoholi, bo kac jest większy", "Na kaca najbardziej pomaga klin albo sok z kiszonej kapusty" - chyba wszyscy zetknęliśmy się z tego typu radami. Poprosiliśmy specjalistę, prof. dr. hab. Jana Krzysztofa Ludwickiego z warszawskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Toksykologicznego, aby pomógł nam potwierdzić lub wykluczyć ich skuteczność. Oto, co nam powiedział.

Piotr Osiński: Czym jest kac i jak powstaje?

Prof. Jan Krzysztof Ludwicki: Kac to inaczej zespół zatrucia alkoholowego. Z toksykologicznego punktu widzenia takie zatrucie nie jest prostą sprawą. Gdyby kac występował jedynie wskutek spożycia dużej ilości alkoholu etylowego, jego przebieg byłby o wiele lżejszy, niż to odczuwa większość ludzi (pomijając oczywiście wielkość spożytej dawki).

Kaca odczuwamy przede wszystkim z powodu spożycia trunków, które nie są czystym alkoholem etylowym rozcieńczonym wodą. Chodzi o wódki, koniaki i whisky, które powstają albo w wyniku destylacji masy poddawanej fermentacji, albo destylacji wina. Od sposobu destylacji i rodzaju produktu wyjściowego zależy, ile substancji innych niż alkohol etylowy przedostanie się do końcowego destylatu. W wymienionych wyżej napitkach takich substancji mogą być dziesiątki. Najczęściej są to inne alkohole (w tym metylowy), kwasy organiczne, ketony, aldehydy, estry i glikole. Decydują one nie tylko o smaku trunku, ale także o przebiegu zatrucia.

Im szlachetniejszy jest napitek, tym więcej w nim takich substancji, ponieważ w trakcie wieloletniego przechowywania występujące w nim związki chemiczne reagują ze sobą, tworząc nowe. Najmniej tych substancji jest w wysokogatunkowych, starannie przedestylowanych wódkach czystych.

A jak leczyć kaca? Czy jest jakiś uniwersalny sposób?

- Jak leczyć kaca, nie wiadomo. Wszystkie przepisy domowe czy leki z apteki właściwie nie działają. Pomijając abstynencję, jedyną radą, jak sprawić, aby kac był mniej dotkliwy, jest zalecenie, czego nie pić. A jeśli już nie możemy picia uniknąć, to jak pić. Oczywiście chodzi o alkohol legalny, a nie produkowany gdzieś pokątnie. Przede wszystkim, jeśli już spożywa się alkohol, należy pić dużo wody, rzecz jasna, niekoniecznie popijając każdy kieliszek.

W czym pomaga picie wody?

- Alkohol ulega rozcieńczeniu, krew staje się rzadsza, co ułatwia krążenie. Stężenie alkoholu we krwi jest mniejsze, a więc jego działanie na ośrodkowy układ nerwowy się osłabia. Inaczej mówiąc, trudniej się upić. Dzięki piciu wody rozcieńczają się też inne trucizny towarzyszące alkoholowi etylowemu w napitku (sam alkohol etylowy też jest trucizną). Wtedy skutki picia są słabsze.

A co, jeśli ktoś na imprezie nie pił dużo wody, a dopiero po powrocie do domu, już będąc pijanym, będzie chciał jej wypić np. 1,5 l. Czy to coś da?

- Już nie tak bardzo. Można wypić wodę po imprezie, ale lepiej ją pić w trakcie. Pierwsze objawy działania alkoholu występują już po kilku minutach. Skutków wypicia określonej dawki alkoholu nie da się przewidzieć z góry, ponieważ ten sam organizm może różnie reagować na tę samą dawkę alkoholu. Zależy to od predyspozycji metabolicznych, które ulegają cyklicznym zmianom.

Często słyszymy, jak niektórzy mówią, że jednego dnia mogą wypić więcej, a za trzy dni mniej, i nie wiedzą dlaczego. A to po prostu enzymy, które biorą udział w procesie metabolizmu alkoholu etylowego i innych trucizn wnikających do organizmu jednego dnia wykazują większą aktywność, a innego mniejszą. Przyczyny tego zjawiska są wciąż przedmiotem badań toksykologów.

Co pan osobiście polecałby na kaca?

- Jedynym lekarstwem na kaca jest spacer na świeżym powietrzu. Można się też położyć na łóżku przy otwartym oknie i zamknąć oczy, aby ograniczyć bodźce wzrokowe, bowiem one też podrażniają układ nerwowy w takim stanie. To moja jedyna rada, jeśli już musimy pić więcej niż dwa kieliszki wina do obiadu.

Prof. Ludwicki ocenia popularne sposoby na to, aby kaca nie mieć...

1. Zjedzenie czegoś tłustego przed imprezą lub w jej trakcie

- Tłuste jedzenie nie zapobiegnie kacowi, tylko szybkiemu wchłanianiu alkoholu z przewodu pokarmowego. Dawka, którą spożyjemy, będzie się wolniej wchłaniała, organizm będzie silniej pracował, żeby spalić tłuszcz. To nie zapobiegnie kacowi, ale efekt upicia nastąpi później lub będzie nieco słabszy. Ostatecznie poziom alkoholu we krwi będzie taki sam, ale odczuwalny efekt jego spożycia może być mniej dotkliwy.

2. Niemieszanie różnych rodzajów alkoholi

- Mieszanie alkoholi jest okropne dla organizmu! Niezależnie od dawki czystego etanolu, który spożyjemy z piwem, wódką, koniakiem, winem i szampanem (straszliwa kombinacja), dokładamy sobie kolejne substancje, które są różne w każdym z tych alkoholi. W whisky i trunkach typu brandy są to np. aromatyczne związki, najczęściej estry. Miksując różne alkohole, narażamy swój organizm na bardzo skomplikowaną mieszankę substancji chemicznych, które odbijają się zatruciem organizmu - kacem.

3. Picie droższych alkoholi

- Bardzo możliwe, że niektóre droższe alkohole powodują mniejszego kaca. Na przykład superprzedestylowana wódka może być bardzo droga, bo proces jej destylacji jest długi i energochłonny, a i surowiec, dzięki któremu powstaje, musi być dobry. Można liczyć się z tym, że tania cytrynówka da gorszy efekt (bo jest gorzej przedestylowana) niż wypicie takiej samej dawki dobrze przedestylowanego, więc i droższego, alkoholu. Jednak bardzo drogie koniaki, stara whisky to istny konglomerat różnych związków chemicznych nadający im smak i zapach doceniany przez koneserów. Ale tych trunków raczej nie pije się po to, by się upić.

4. Unikanie palenia podczas imprezy

- Połączenie alkoholu i papierosów to wielkie nieszczęście, a mało kto zdaje sobie z tego sprawę. I jest to nieszczęście bez względu na to, czy sami palimy, czy po prostu pijemy alkohol w zadymionym pomieszczeniu. Dym papierosowy zawiera ogromną liczbę substancji toksycznych powstających wskutek spalania tytoniu w papierosach. Tytoń taki to złożony konglomerat poddawany różnym zabiegom. Wdychając dym tytoniowy, wdychamy koktajl różnych paskudztw. Dołożenie do tego alkoholu jest prostą drogą do wzmożenia efektów zatrucia (kaca).

5. Niepicie ciemnych, a jasnych alkoholi; podobno im ciemniejszy alkohol, tym większy kac

- Rzeczywiście, im ciemniejszy alkohol, tym bardziej szkodzi, ale musimy pamiętać o tym, że barwa np. whisky nie zawsze wynika z tego, że ten alkohol leżakował w beczce i chłonął substancje żywiczne. Leżakowana whisky ma oryginalnie kolor słomkowy. To producenci, by nadać jej ciemniejszą barwę, dodają do niej najczęściej karmel. A już bez tego zabarwienia whisky zawiera całą gamę różnych substancji.

Można więc powiedzieć, że im starszy i bardziej aromatyczny jest trunek, tym bardziej należy się nim delektować, pijąc mało.

6. Picie w kolejności od słabszych do coraz mocniejszych alkoholi

- Mit! Kolejność spożywanych alkoholi pod względem ich procentowości nie ma żadnego znaczenia. Wszystko jest kwestią ilości wypitego alkoholu. Taka jest nawet pierwsza zasada toksykologii - to dawka czyni truciznę.

7. Szaleństwo na parkiecie, zmęczenie się, wizyta w saunie

- Wysiłek fizyczny może przyspieszyć metabolizm alkoholu, ale może również wywoływać zaburzenia krążenia i błędnika, czyli jeszcze silniejsze objawy zatrucia alkoholowego. Jeśli ktoś ma w sobie dużą ilość alkoholu, taniec może wywołać u niego nudności. Sauna po alkoholu to wysokie ryzyko. Lepiej wyjść na świeże powietrze, ale na krótko, aby nie wyprowadzać ciepła z organizmu. Chwilowe schłodzenie dobrze robi, bowiem człowiek wyrzuca z siebie po alkoholu duże ilości ciepła, a ono zgromadzone pod ubraniem może spowodować przegrzanie organizmu.

...a także, jak sobie z kacem radzić

1. Zjedzenie dużego tłustego śniadania lub tłustego rosołu

- Tłuste śniadanie nic nie zmieni. Jeśli mamy silnego kaca, może doprowadzić tylko do nawrotu sensacji żołądkowych. Jest to natomiast duża dawka energii dla osłabionego piciem organizmu. Jeśli ktoś po imprezie nie czuje nudności, nie zaszkodzi, jeśli sobie wypije dużą szklankę rosołu. Dopóki jednak alkohol nie zostanie zmetabolizowany, kac będzie się utrzymywał.

2. Wypicie mocnej gorzkiej kawy lub herbaty

- Kawa i herbata mogą osłabić początkowe objawy upicia się, np. zawroty głowy, ale nic więcej. Najlepsza do picia w przypadku zatrucia alkoholowego jest po prostu woda.

3. Zwalczanie ognia ogniem, czyli tzw. klinowanie

- Klinowanie to tragedia. Ma ono pewne toksykologiczne uzasadnienie, ale jest bardzo szkodliwe dla zdrowia. Spożycie małej dawki alkoholu może przyspieszyć spalanie substancji, które towarzyszą alkoholowi. Ale porcja alkoholu z "klina" też już zostaje w naszym organizmie, więc zatrucie trwa znacznie dłużej. Nigdy bym nie polecił tej metody, chociaż niektórzy toksykolodzy uważają, że metabolizm wzmożony następną dawką alkoholu może przyspieszyć usuwanie skutków zatrucia alkoholowego. Ja natomiast uważam, że jest to niezła wymówka dla tzw. pijaczków i pierwszy krok do uzależnienia.

Lepiej już wypić 2 l chłodnej wody i wydalić wszystko z moczem. Klin tylko znieczula, ale kac nadal pozostaje.

4. Napicie się soku pomidorowego, z ogórków kiszonych lub z kiszonej kapusty

- Większość tych soków działa na tej zasadzie, że są orzeźwiające, może z wyjątkiem soku pomidorowego. Wypicie ich może spowodować, że człowiek się raźniej poczuje, ale nie wpłyną na procesy biochemiczne, dzięki którym skutki zatrucia (kac) zanikają.

Polecam jednak sok z kiszonej kapusty, bo zawiera bardzo dużo drobnoustrojów korzystnych dla prawidłowego funkcjonowania przewodu pokarmowego. Ale nie znam żadnego naukowego uzasadnienia, które miałoby zmniejszać cierpienia wywołane kacem po spożyciu tego napoju.

5. Wypicie "sodówki" - napoju z wody, sody oczyszczonej i octu

- Sodówka? Pierwsze słyszę. W czym to ma niby pomóc?! A! Wiem! To jest tak ohydne, że jak się to wypije, człowiek zapomni o kacu.

6. Zjedzenie cukru, miodu, czekolady

- Bardzo proszę. Substancje zawierające glukozę dostarczają bardzo dużo energii, której potrzebuje mózg. Szczególnie polecam miód. Glukoza pomaga mózgowi zregenerować się po zatruciu alkoholem. Kaca to nie uleczy, ale trochę wspomoże regenerację ośrodkowego układu nerwowego.

7. Zażycie witaminy C, elektrolitów, wypicie napoju energetycznego

- Elektrolity tak, ale najlepsza jest wysoko zmineralizowana woda. Witamina C poprawia ogólną kondycję organizmu, ale kaca nie zwalczy, a napoje energetyczne zwierające taurynę czy kofeinę lub inne substancje stymulujące ośrodkowy układ nerwowy... Ich spożywanie łącznie z alkoholem powinno być zabronione.

8. Uprawianie sportu, wypocenie kaca, bo "na kaca najlepsza jest praca"

- Nie można wypocić kaca, bo to zatrucie. Praca fizyczna może tylko przyspieszyć metabolizm lub odwrócić uwagę od dolegliwości.



Zobacz także
Komentarze (115)
Zaloguj się
  • sasanka0_0

    0

    ja z doswiadczenia moge powiedziec ze na kaca zawsze mi pomagaja saszetki Orsalit, zawieraja elektrolity, ktore uskuteczniaja nawadnianie organizmu, alkohol szybciej sie rozklada, kac mija wiec szybciej i znacznie lagodniej, czego chciec wiecej ;)

  • 0

    a moja rada na kaca jest taka, żeby w ogóle nie pić,jak ktoś umie to i bez alkoholu będzie się dobrze bawił.

  • q-ku

    0

    amator
    jak się o czymś mówi, to się powinno spróbować

    klin z ogóreczkiem działa bezbłednie

  • Karol Kowalczyk

    0

    Muszę przyznać że próbowałam wielu sposobów na pozbycie się kaca po imprezie, piłam kefir, kwaśne mleko i sporo innych, ale zawsze zdarzał się taki raz, że nic nie pomagało. Ostatnio koleżanka poleciła mi alcovit i muszę wam powiedzieć że jest moim zdanie świetny. Od 6 miesięcy nie miałam kaca :D Trzeba tylko pamiętać kiedy go wziąć i problem z głowy ;) Polecam www.alcovit.pl/

  • miszmasz51

    0

    Czysta wódka... no, nie wiem. Kiedyś upiłem się niemalże "w trupa" (długie Polaków nocne rozmowy na wyjeździe) - samym "Jasiem Wędrowniczkiem", tylko, nic do tego, poza lekką zakąseczką - a wstawać rano musiałem i do roboty (w delegacji)... zatem: najpierw gorący prysznic, poprawiony zimną wodą, potem śniadanie - PORZĄDNE, pamiętam - dwie buły z masłem, grubo masła, jajecznica na boczku z kilku jaj, kefirek, do tego mocna, naprawdę mocna herbata - a lubię mocną, aż cierpnie język od garbników i raczej słodzoną, choć nie ulepek - i... ożyłem. Wieczorem w pociąg, następnego dnia znowu do pracy i NIC!
    Jednak coś w tym jest - mam dość przykre wspomnienia z rajdu nocnego, jakaś "dziura', w sklepiku tylko jakaś ratafia była - och, ulepkowo-owocowe ohydztwo... "przeżyłem", bo trzeba było iść i to z plecakiem. Pierwsza butelka weszła, nawet łatwo i szybko, ale druga, z reszteczką na dnie - została w krzakach. "Odparowała" i popuściło nad ranem, przy ognisku z grochówą i bigosem - ale ciężko było. Bigosu już nie popijałem, rozsądek powrócił. Wróciłem z "rajdu" w jakim takim stanie. Ale skończyłem z "owocami"...
    Innego razu opijaliśmy parapetową u kumpla, nie powiem, wódka czysta, bezbarwna jak woda, pono jedna z lepszych, ale że mieszkanie nie urządzone jeszcze - ze szklanek na parapecie postawionych, nie kieliszków, się piło. Spóźniłem się nieco, więc od razu "karny", potem poszło - do chwili podania gorącego barszczu czerwonego do popicia. Po parunastu minutach - no cóż, nie ukrywam: duuży pawik, a że nie "popuszczało" - taksówka i do domu. Już w miarę "kontaktujący" - tyle dobrego z pawika. Trochę wody na kolację (nie dało się czegoś więcej, z mety paw się pojawiał), tortura pod prysznicem - i w bety... Kac BYŁ i to JAKI ! Nie leczyłem go klinem, pomimo że miałem raczej dobre doświadczenia z klinowaniem - tym razem odrzucało... Jeszcze w poniedziałek, kiedy jechałem do pracy - go czułem.
    Co ciekawe - od tej parapetówy już się nie schlałem... nawet po składaniu mebli u tego kumpla - odrzuciło mnie. I tak już do dzisiaj, lat - o, sporo. Skończyły się długie nocne Polaków rozmowy... no i dobrze. Chyba musiałem się porządnie struć - wódka z Rosji była, czy co? Ale niby zacną być miała, jakaś butelka oryginalnie pieczęciami i sznurkami ozdabiana, przy mnie otwierana, nie cyrylicą opisana... a może "nie ten dzień"? Może to ten barszcz? Fakt, z butelki, "gotowy" - ale nie tylko ja go piłem...
    Jak napisałem - już później żadnych doświadczeń z kacem nie miałem. Słowo.

  • peace2

    0

    Dym papierosowy powiększa Ci kaca.
    Nawet jak sam nie palisz, a siedzisz w zadymionym pomieszczeniu.

    O i to jest info, które warto spopularyzować.
    Chodzi o ten fragment:
    "Połączenie alkoholu i papierosów to wielkie nieszczęście, a mało kto zdaje sobie z tego sprawę. I jest to nieszczęście bez względu na to, czy sami palimy, czy po prostu pijemy alkohol w zadymionym pomieszczeniu. Dym papierosowy zawiera ogromną liczbę substancji toksycznych powstających wskutek spalania tytoniu w papierosach. Tytoń taki to złożony konglomerat poddawany różnym zabiegom. Wdychając dym tytoniowy, wdychamy koktajl różnych paskudztw. Dołożenie do tego alkoholu jest prostą drogą do wzmożenia efektów zatrucia (kaca)."

  • q-ku

    0

    "Picie w kolejności od słabszych do coraz mocniejszych alkoholi"

    drogie dzieci;-) Zapewniam, że jest dokładnie odwrotnie. Nie pijcie najpierw piwa a potem wódki

    ale piwko o północy na koniec - po wódce - nie szkodzi (oprócz dodania kolejnej porcji etylowego do krwi)

    nigdy nie pić słabego alkoholu przed konkretnym piciem:-)

  • kaczynski7

    0

    A ja od lat stosuje Powerade'a. Dlaczego? Zawiera ogromne ilosci soli mineralnych i mikroelementow. Wypicie 2 butelek poprawia znacznie samopoczucie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane