Kozłowska-Rajewicz: Gender to wymyślony wróg Kościoła. Lepiej mówić "równouprawnienie"

Osi
29.12.2013 21:09
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Urodzona w 1969 roku. Doktor nauk biologicznych. Posłanka od 2007 roku. Pełnomocniczka rządu do spraw równego traktowania od 2011 roku

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Urodzona w 1969 roku. Doktor nauk biologicznych. Posłanka od 2007 roku. Pełnomocniczka rządu do spraw równego traktowania od 2011 roku (Fot. Stefan Romanik / Agencja Gazeta)

- "Ideologia gender" to termin wymyślony przez Kościół; to wymyślony wróg Kościoła - powiedziała w TVN 24 Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania. - Po polsku lepiej mówić "równouprawnienie", bo gender ma niewiele wspólnego z tym, o czym pisali biskupi w swoich listach.
Minister Kozłowska-Rajewicz była gościem telewizji TVN 24. Odpowiadała na pytania dotyczące słów listu Episkopatu Polski do wiernych, czytanego dziś w wielu kościołach w naszym kraju w związku z Niedzielą Świętej Rodziny.

List występował w dwóch wersjach; ostrzejszej - według słów kard. Kazimierza Nycza, przeznaczonej dla kapłanów i katechetów - oraz łagodniejszej, którą księża mogli czytać wiernym w czasie mszy świętych.

- Cieszę się, że drugi list Episkopatu został złagodzony. Ciągle jednak pojawia się tam pojęcie "ideologii gender" jako jakiś wróg. Z tym że ten wróg po prostu nie istnieje - powiedziała minister Kozłowska-Rajewicz. - Po polsku lepiej używać słowa "równouprawnienie". Ono najlepiej oddaje znaczenie słowa "gender". To, o czym pisali polscy biskupi w swoich listach, ma z gender niewiele wspólnego - dodała.

"Równe traktowanie kobiet i mężczyzn to zupełnie co innego niż przedstawia to Kościół"

Zapytana o to, czy polski rząd promuje filozofię gender, pełnomocnik rządu odparła: - Równe traktowanie kobiet i mężczyzn faktycznie istnieje we wszystkich dokumentach rządowych oraz samorządowych, przedszkolach i szkołach. Równouprawnienie to jednak zupełnie co innego, niż przedstawia to Kościół. Kościół pokazuje gender jako strasznego potwora, który ma niszczyć polską rodzinę - powiedziała Kozłowska-Rajewicz.

- Wszystkie organizacje pozarządowe, aktywiści walczący o równouprawnienie płci są prorodzinni i rząd jest prorodzinny. Rodzina jest przedmiotem tak troski naszej, jak i troski Kościoła - dodała minister.

- Nie ma takich programów, tzn. ja nie znam takich programów, które polegałyby na przebieraniu chłopców za dziewczynki i wprowadzaniu ich w świat seksu przez tzw. seksboksy. Jeśli chodzi o edukację seksualną, nie ma w ogóle takiego przedmiotu w szkole - powiedziała Kozłowska-Rajewicz, zapytana, czy nie ma niebezpieczeństwa, że programy, które mają uczyć tolerancji, wprowadzą zamieszanie do umysłów dzieci.

"Jeśli dziewczynka ma ochotę pobawić się samochodzikami, nie stanie się od tego chłopcem"

- Jeśli dziewczynki chcą się pobawić samochodzikami, nie ma w tym nic złego. Kiedyś tego nie robiły, bo kobiety nie miały prawa jazdy. Teraz trudno znaleźć 20-latkę, która nie jeździ samochodem - mówiła minister.

- Kierująca samochodem nie traci swej kobiecości. Podobnie jeśli dziewczynka ma ochotę pobawić się autem, nie stanie się od tego chłopcem. Edukacja równościowa polega na tym, żeby walczyć z ograniczeniami, które stwarzają stereotypy płciowe. Żeby mężczyzna, który chce się zająć swoim dzieckiem, nie był wytykany palcami - oświadczyła minister Kozłowska-Rajewicz.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (429)
Zaloguj się
  • seth.destructor

    Oceniono 533 razy 389

    Ja nie wiem, oni są jacyś opóźnieni w rozwoju czy co? Równouprawnienie, emancypacja i sufrażystki to były tematy gorące w dziewiętnastym wieku. Sto lat później się budzą i straszą, że "społeczeństwo wymrze", bo kobiety ubierają spodnie i prowadzą samochody?

  • elucidator

    Oceniono 459 razy 253

    "bo gender ma niewiele wspólnego z tym, o czym pisali biskupi w swoich listach."

    Nieprawda. Nie ma "niewiele" wspolnego. Nie ma NIC wspolnego.

    Zreszta gender to nie tylko rownouprawnienie. Takie twierdzenie upraszcza rzeczywistosc, i daje bron do reki takich idiotow jak polscy biskupi. Pojece "gender" oznacza w naukach spolecznych te aspekty plci i ropznic miedzy plciami ktore sa uwarunklowane kulturowo a nie biologicznie.

  • litrahalf

    Oceniono 371 razy 227

    Jak można poważnie traktować instytucję, która paliła na stosie ludzi uważających, że ziemia jest okrągła lub twierdziła, że zastrzyk to dzieło szatana, a to tylko przykłady niezliczonych wprost bredni, których bronili ludzie w sutannach i za co karali śmiercią uważających inaczej. To ilość trupów ludzi narodzonych wprost niezliczona. Kondycja etyczna tej ponadnarodowej biznesowo-politycznej korporacji wskazuje wyraźnie, że to ona w najgłębszym sensie tego słowa DEMORALIZUJE polskie społeczeństwo.

  • noqments

    Oceniono 266 razy 180

    " ja nie znam takich programów, które polegałyby na przebieraniu chłopców za dziewczynki i wprowadzaniu ich w świat seksu przez tzw. seksboksy"

    Jak to nie ma. Przecież ksiądz (facet przebrany za dziewczynkę) mówił wyraźnie o tym, że znane mu są przypadki zaspokajania dzieci.

    Kościół to właśnie program uświadamiania seksualnego dzieci poprzez seksboksy (zakrystie).

  • 11lech

    Oceniono 216 razy 138

    Tematem najnowszej książki Dana Browna „Interno” (autor łącznie 6 książek - 180 milionów egzemplarzy w tym „Kod Leonarda Da Vinci”), jest groźba przeludnienia świata.
    Obecnie przebywa na ziemi ponad 7 miliardów ludzi. Przy obecnym wzroście pod koniec XXI wieku będzie nas 12 miliardów. Tymczasem część naukowców przekonuje, że optymalna liczba Ziemian to 4 miliardy. Gdybyśmy zeszli do tej liczby , pozwoliło by na wygaszenie ognisk głodu oraz stopniowe i pokojowe odchodzenie od naturalnych i surowców energetycznych (ropa, węgiel , gaz) na inne naturalne:np. słońce, wiatr, energia rzek i fal morskich geotermię. Obecny wzrost ludności grozi głodem oraz wzrostem lokalnych i globalnych konfliktów na skale niewyobrażalną. W społecznościach ludzkich przegęszczenie podnosi poziom stresu, wyzwala agresję, zwiększa liczbę przestępstw oraz pogarsza stan zdrowia jednostek. Im więcej ludzi tym więcej zanieczyszczeń wody, ziemi i powietrza. Zmniejsza się liczba ziemi uprawnej, wycina się lasy, niszczy przyrodę i zwierzynę (w Anglii nie wolno budować domów poza istniejącymi osiedlami).
    W latach 1950-1987 (37 lat) nastąpiło podwojenie ludności świata.
    Niewątpliwie dla interesów Kościoła byłoby najlepiej, gdyby w każdej rodzinie było po dziesięcioro dzieci, a ludzie umierali przed czterdziestką. To gwarantuje największe przychody, ponieważ w krótkim czasie – od chrztu do pogrzebu – generuje się maksymalne zyski. A wojny, kataklizmy, klęski głodu? Ależ to wymarzony czas dla Kościoła! Nic tak go nie pasie jak strach przed śmiercią.

  • turmalinka

    Oceniono 170 razy 128

    ooo nawet nie wiedzialam, ze ja tez jestem pokolenie gender... mialam cabrio dla barbie :D

  • ask70

    Oceniono 159 razy 113

    Biskupi się boją równości z przeoryszami!Zakonnice chciałyby się zostać księżmi! Toż to zgroza i dramat!

  • ulanzalasem

    Oceniono 152 razy 86

    Dzień bez gender dzień straconym, ale nie ma mamy Madzi, żadnej większej katastrofy, zamachu, wykrytej afery korupcyjnej, a do tego jedna i druga strona sporu...głównie w mediach ma z tego tytułu kasę, mniej ważne jaką, ale interes się kręci (po jednej i drugiej stronie najbardziej skrajne wypowiedzi pozwalają polaryzować ludzi, nakręcać np. sprzedaż swoich gazet, oglądalność itd.).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX