Na placu Świętego Piotra zapalono światło pokoju. Papież złamał tradycję

24.12.2013 23:21
Papież Franciszek podczas swojej pierwszej pasterki

Papież Franciszek podczas swojej pierwszej pasterki (Fot. TONY GENTILE / REUTERS)

W Wigilię o zmierzchu podczas ceremonii odsłonięcia szopki na placu Świętego Piotra zapalono świecę pokoju. To wielka zmiana w tradycji. Dotychczas to papieże: Jan Paweł II, a potem Benedykt XVI zapalali świecę pokoju w oknie Pałacu Apostolskiego. O 21.30 rozpoczęła się pierwsza pasterka pod przewodnictwem papieża Franciszka
W czasie uroczystości odsłonięcia neapolitańskiej szopki świecę pokoju zapalił w imieniu papieża Franciszka archiprezbiter bazyliki watykańskiej kardynał Angelo Comastri. Papież, w przeciwieństwie do swych poprzedników, nie pokazał się w oknie, by pobłogosławić wiernych zgromadzonych na placu.

Tradycję zapalenia świecy w oknie papieskim wprowadził Jan Paweł II. Po raz pierwszy gest ten uczynił w Wigilię 1981 roku na znak solidarności z Polską, gdzie 11 dni wcześniej wprowadzono stan wojenny. Polski papież zapalał świeczkę w wigilijny wieczór przez wszystkie lata swego pontyfikatu, a tradycję tę przejął następnie Benedykt XVI.

Franciszek nie poszedł w wigilijny wieczór do pustego papieskiego apartamentu, w którym nie mieszka i z którego przemawia do wiernych podczas południowych spotkań w niedziele i dni świąteczne.

"To proroctwo nigdy nie przestaje nas wzruszać"

Podczas pasterki w Bazylice św. Piotra w wieczór wigilijny papież Franciszek powiedział, że Jezus przyszedł na świat, by wyzwolić ludzi z ciemności. Apelował o przezwyciężenie pychy, fałszu, pokusy podążania za własnymi interesami oraz nienawiści. W czasie mszy w wypełnionej do ostatniego miejsca bazylice watykańskiej papież przypomniał we wtorek słowa proroka Izajasza: "Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką".

- To proroctwo nigdy nie przestaje nas wzruszać, zwłaszcza kiedy słyszymy je w liturgii Nocy Bożego Narodzenia - powiedział papież. - Nie jest to jedynie fakt emocjonalny, sentymentalny. Wzrusza nas, ponieważ mówi o głębokiej rzeczywistości tego, czym jesteśmy: jesteśmy ludem kroczącym, a wokół nas, a także w nas samych są ciemności i światło - dodał.

I ja także wam mówię: Nie lękajcie się!

- Jeśli kochamy Boga i bliźniego, to chodzimy w światłości, ale jeśli nasze serce się zamyka, jeśli zwyciężają w nas pycha, fałsz, poszukiwanie własnego interesu, to wtedy ciemności zstępują w nasze wnętrze i wokół nas - powiedział Franciszek. Przywołał słowa świętego Jana Apostoła: "Kto swojego brata nienawidzi, żyje w ciemności i działa w ciemności, i nie wie, dokąd dąży, ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy".

Papież mówił, że Jezus przyszedł, aby wyzwolić ludzi z ciemności i dać im światło. - Jest nie tylko nauczycielem mądrości, nie jest jakimś ideałem, do którego dążymy i wiemy, że jesteśmy od Niego nieubłaganie dalecy, ale jest sensem życia i historii, który rozbił swój namiot pośród nas" - powiedział. Ten "namiot", podkreślił, jako pierwsi zobaczyli pasterze, bo to oni najpierw dowiedzieli się o narodzinach Jezusa.

Papież przypomniał, że w noc Bożego Narodzenia wszyscy wierni dzielą radość Ewangelii i słyszą słowa: "Nie bójcie się". - I ja także wam mówię: Nie lękajcie się! Nasz Ojciec jest cierpliwy, kocha nas, daje nam Jezusa, aby prowadzić nas na drodze do ziemi obiecanej. On jest światłem, które rozświetla mroki. On jest naszym pokojem" - zaznaczył Franciszek podczas pierwszej pasterki, której przewodniczył w Watykanie.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Tagi:

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX