Raport amerykańskich ekspertów: Zażywanie witamin i mikroelementów to strata pieniędzy

19.12.2013 12:07
Tabletki

Tabletki (fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

Ostatecznie ogłaszamy, że zażywanie witamin i mikroelementów w tabletkach to strata pieniędzy, ponieważ nie daje żadnych korzyści zdrowotnych: nie chroni przed chorobami, a może być nawet szkodliwe - piszą autorzy raportu w piśmie "Annals of Internal Medicine".
Raport opracowali eksperci panelu doradczego amerykańskiego rządku U.S. Preventive Services Task Force, którzy przeanalizowali 27 badań dotyczących suplementów diety. Twierdzą oni, że nie znaleźli żadnych dowodów na to, że chronią one przed takimi schorzeniami jak choroby serca i nowotwory. Nie przedłużają życia i nie spowalniają również rozwoju demencji i innych chorób mózgu.

"Nie daje ona żadnej korzyści zdrowotnej"

Jeden z autorów raportu prof. Edgar Miller z Johns Hopkins University in Baltimore podkreśla, że publikowane od wielu lat kolejne badania podważają jakiekolwiek zalety zdrowotne preparatów wielowitaminowych. Wiele osób woli jednak po nie sięgać, ponieważ wydaje się im, że ich dieta nie zapewnia odpowiedniej ilości składników pokarmowych. Na ogół nie jest to prawda - w krajach uprzemysłowionych rzadko zdarzają się niedobory witamin.

Autorzy raporty podkreślają, że od dawna dyskutowaną przydatność suplementacji witaminowej uważają za zamkniętą - nie daje ona żadnej korzyści zdrowotnej, a może być niekiedy szkodliwa. Niektóre badania sugerują nawet, że duże dawki witaminy A, beta karotenu oraz witaminy B zwiększają ryzyko zgonu.

Zainteresowanie napędza przemysł

Sprzedaż witamin w tabletkach wciąż jednak rośnie - w USA w 2010 r. sięgnęła ona 28 mld dolarów. Podobnie jest w Unii Europejskiej. Po suplementy chętnie sięgają również Polacy. Z badań przedstawionych podczas V Międzynarodowego Forum Suplementów Diety wynika, że 22 proc. naszych rodaków zażywało przynajmniej jeden suplement diety, z czego 29 proc. badanych sięgało po niego przez co najmniej 12 miesięcy.

Według dr Katarzyny Stoś z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie największe zainteresowanie dodatkami do żywności jest w dużych miastach. Ocenia się, że przyjmuje je od 25 do 75 proc. mieszkańców aglomeracji warszawskiej - powiedziała podczas Forum specjalista.

Autor najnowszego raportu prof. Miller uważa, że zainteresowanie konsumentów suplementami diety napędza przemysł farmaceutyczny, który przekonuje, że w organizmie wielu osób występują niedobry witamin i mikroelementów. Dodaje, że badania tego nie potwierdzają.

Chcesz na bieżąco śledzić sytuację za granicą? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Zobacz także
Komentarze (234)
Zaloguj się
  • demkel

    Oceniono 420 razy 344

    Super informacja. A skoro preparaty witaminowe mogą być szkodliwe, to teraz trzeba jeszcze zabronić ich reklamowania.
    W następnej kolejności trzeba "rozprawić się" z wszystkimi durnymi suplementami diety zapobiegającymi wypadaniu włosów, poprawiającymi erekcję, leczącymi zakażenia układu moczowego czy obniżającymi cholesterol.

  • jhbsk

    Oceniono 228 razy 174

    Może dotrze wreszcie do otumanionych reklamami, że łykanie tych pigułek działa dobrze wyłącznie na portfel producentów.

  • claptrap1

    Oceniono 219 razy 79

    Ludzie myślcie samemu a nie co jakiś autor artykułu 3 zł za 1000 znaków napisze na gazecie.pl Wniosek z tych badań był zupełnie inny annals.org/article.aspx?articleid=1789248 a badanie dotyczyło chorób sercowo naczyniowych. Didatkowo pacjenci dostawali jeszcze inne leki. Miejcie swój rozum, zobaczcie sobie co powodują niedobory witamin www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=vitamin+deficiency . Nie wszystkie preparaty witaminowe są jednakowej jakości ale dają dużo szczególnie jak ktoś ma dietę ubogą w witaminy.

  • marysia3838

    Oceniono 140 razy 60

    Czytanie gazet też nie przedłuża życia a mimo to jacyś ludzie ciągle je kupują.

  • jerjar

    Oceniono 94 razy 44

    Mówi się o tym od dawna, kolejne badania potwierdzają, a ludzie wciąż płacą i chrupią, przekonani, że właśnie kupili sobie zdrowie.

    Czasem myślę, że warto powołać u nas Państwowy Urząd Ochrony przed Głupotą. Albo przynajmniej zobowiązać producentów suplementów (dopuszczenie ich nie wymaga żadnych badań klinicznych) do obowiązkowego napisu na opakowaniu: PAMIĘTAJ! ZJESZ TO, NIE ZJESZ - NICZEGO TO NIE ZMIENIA!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje