Inspekcja handlowa skontrolowała firmę sprzedającą garnki za tysiące złotych. Zawiadomi prokuraturę

11.12.2013 11:57
Garnki

Garnki (Fot. Kuba Mount / Agencja Gazeta)

Pracownicy Inspekcji Handlowej przeprowadzili trwającą miesiąc kontrolę w jednej z firm organizujących słynne prezentacje garnków i sprzedających je w bardzo wysokich cenach. Inspektorzy uznali, że firma oszukuje ludzi. Sprawa zostanie skierowana do prokuratury.
-To oszustwo i wprowadzanie ludzi w błąd, polegające na sugerowaniu, że klient nabywa naczynia w wyjątkowo korzystnej cenie - mówi dziennikowi "Fakt" Katarzyna Kielar, rzeczniczka prasowa Katowickiej Inspekcji Handlowej. - Dlatego kierujemy sprawę do Prokuratury Rejonowej w Tychach - dodaje.

Sprawa dotyczy jednej z działających w Tychach firm organizujących "prezentacje" garnków i handlujących nimi w rzekomo bardzo okazyjnych cenach. Podczas prezentacji gościom pokazywane są "cudowne" niemieckie garnki warte osiem tysięcy złotych, ale tym razem dostępne w cenie "zaledwie" czterech tysięcy. Wiele osób się na to nabiera.

Pracownicy Inspekcji Handlowej wybrali się z dziennikarzami "Faktu" na jedno z takich spotkań, a następnie przeprowadzili kontrolę. Poprosili firmę o udostępnienie faktur na zakup garnków, które oferowała klientom. Okazało się, że są warte dużo mniej, niż twierdzono podczas pokazu. - Nie kosztują nawet połowy ceny, która jest oferowana klientom - mówi Kielar.

Garnki, kołdry z lamy, fotele do masażu...

O tzw. sprzedaży bezpośredniej pisaliśmy w Gazeta.pl już wielokrotnie. Do naszej redakcji przyszło wiele listów od osób, które za kilka tysięcy złotych kupiły garnki, kołdry z lamy, bioharmonizery fotonowe, fotele do masażu i inne niepotrzebne rzeczy, na które nie było ich stać. "Niedawno moja koleżanka znalazła wydruk z konta swojej 73-letniej mamy i dowiedziała się, że ma aż siedem stałych zleceń przelewów. Wszystkie zlecenia to raty, pamiątka po sprzedaży bezpośredniej. Z emerytury zostaje jej kwota tak niewielka, że nie starcza na życie" - pisze pani Anna.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rocznie otrzymuje ponad 30 tys. skarg na firmy zajmujące się sprzedażą bezpośrednią.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Zobacz także
Komentarze (395)
Zaloguj się
  • Danuta Nowak

    0

    Ja też dałam się nabrać na kupno tych garnków z firmy ECO-Vital.Chciałam zapytać gdzie mogę zgłosić to oszustwo za takie pieniądze a prawdę powiedziawszy nic nadzwyczajnego.Proszę o podanie adresu lub telefonu danej prokuratury.

  • e-ftalo

    0

    cały trik polega na tym że klientami tych firm są starsi ludzie którzy w wielu przypadkach nie orientują się już w dzisiejszych cenach takich urządzeń-po prostu nie nadążają za współczesnością,zatem zaakceptują każdą cenę.Gdyby to sprzedawali np przez internet nikt by tego nie kupił,bo tam nie ma frajerów.

  • franek-janek

    0

    Przypomina to po solidarnosciowa emigracje w Kanadzie gdzie wielu polakow sie za te garki zabralo a wielu polakow ktorzy nie mieli co do garka wlozyc je kupowalo po $800 - 1200$ no ale by bylo latwiej na raty. To duzo mowi o mentalnosci tych wierzacych w te bzdury I kupujacych. I jak tu winic Macierowicza I jego uczonych ekspertow, glupich nie sieja sa wszedzie tylko szkoda ze ich ciagle tak duzo.

  • wrobrewrobrewrobre

    0

    Takie garnki można w każdej chwili kupić przez internet.
    justyna.inkontrahent.pl/producent/2481/SSW-Germany-s1.html
    COMFORT GARNEK ZE SZKLANĄ POKRYWKĄ ,Made in Germany, firma SSW.
    ceny:
    1,9 litra za 43,50 zł
    3,6 litra za 57,90 zł
    6,1 litra za 76,90 zł
    i inne
    --------------------
    Niezłą przebitkę cenową stosowali

  • Kuba Adamus

    0

    Wszystko sprzedawać i produkować po kosztach. A potem jojczeć alejamałozarabiam. Głupi ten świat i ta moda na taniość.

  • jakubpuchatek

    Oceniono 1 raz -1

    komuna wróciła? szmata - znaczy gw znowu walczy ze spekulantami? kupili tanio i sprzedali drogo. no i ch.j z tego. ktoś kupił, znaczy chciał.

  • halinka1510wppl

    0

    Dlaczego instytucje do tego powołane nie zajmą się obroną ludzi naciąganych przez holding Czarneckiego/GetinBank,IdeaBank,OpenFinance itp. gdzie ludzie tracą całe majątki na pokrętnie ustawionych "produktach" ?

  • Oceniono 1 raz 1

    Po pierwsze w Polsce nie ma prawa, które określa maksymalna marżę. Dlatego też są w naszym kraju tzw produkty luksusowe, których koszt wyprodukowania wynosi powiedzmy 500 zł a są sprzedawane za kilka bądź kilkanaście tysięcy. Przykład - zegarki, biżuteria. Inny przykład to alkohol którego koszt wyprodukowania to są jakieś grosze a potem mamy na to narzuconą kolosalną marże.
    Po drugie żal mi się robi osób, które piszą w komentarzach, że naczynia o których mowa w artykule sa to naczynia marki eco-vital. Artykuł mówi o Tyskiej firmie handlującej naczyniami. EV jest firma z Poznania nie z Tychów. Więc poczytajcie trochę zanim zaczniecie oczerniać czyjąś firmę. Przy okazji byłem na ich prezentacji i z tego co pamiętam to ich naczynia są czarne a nie srebrne jak na załączonej fotografii, choc to zdjęcie pewnie i tak jest wyłącznie poglądowe.
    Po trzecie z tego co pamiętam to nikt na tych pokazach nie zmusza klientów do podpisania umowy na zakup "tych magicznych naczyń". na moim pokazie naczynia zakupiła jedna moze dwie osoby. kto nie chciał nie kupował.
    Oczywiście nie bronie tu wszytskich firm, które działają poprzez sprzedaż bezpośrenia bowiem wiadomo, iz wszystko tak naprawde zalezy od uczciwości handlowaca. Jeżeli ten chce oszukać klienta to i tak to zrobi. To jest prawdziwy problem a nie firmy które sprzedają naczynia z dużą marża. Trzeba pilnować się z kim podpisujemy umowę a nie slepo dawać dowód byle jakiej osobie.

  • jasio1231

    Oceniono 3 razy 3

    "Nie kosztują nawet połowy ceny, która jest oferowana klientom - mówi Kielar."

    Panie Kielar. "mark up" czyli narzuty i zysk rzedu 100% ceny hurtowej nie naleza chyba do rzadkosci w handlu. To raczej normalka tutaj w spokojnym kraju za Oceanem. Po co wiec Pan jatrzy ludzi? Nieuczciwe moga byc opowiesci "salesperson" o zaletach produktu. Ale cena to juz sprawa firmy I kupujacego oraz cen porownywalnych towarow na rynku. Ale to ostatnie powinien juz sprawdzic kupujacy. A jak kupujacy jest glupi, to juz jego sprawa. Ludzie powinni uczyc sie na swoich bledach. Czasy sie zmienily.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje