Tomasz Nałęcz: To bracia Kaczyńscy zawarli porozumienie z autorami stanu wojennego

08.12.2013 10:52
Jacek Kurski z Solidarnej Polski ostro skrytykował w Radiu Zet Jarosława Kaczyńskiego i PiS za organizowany 13 grudnia marsz. - W rocznicę podpisania Traktatu Lizbońskiego wyprowadzać ludzi na ulicę po hasłem obrony niepodległości to szyderstwo - stwierdził. Tomasz Nałęcz przypomniał natomiast, że bracia Kaczyńscy byli aktywni podczas rozmów z komunistami w 1989 r.
Jacek Kurski przypomniał w "7. Dniu Tygodnia" w Radiu Zet, że Traktat Lizboński wynegocjowało "kierownictwo państwa, na które wpływ miał Jarosław Kaczyński" i zastrzegł, że sam nie poparł Traktatu mimo groźby wyrzucenia z władz PiS. - Zbigniew Ziobro uległ histerii Kaczyńskiego, że rozpadnie się PiS i prawica. Wielu ludzi złamało wtedy sumienia - stwierdził wiceprezes Solidarnej Polski.

Dlatego - jego zdaniem - organizowanie 13 grudnia marszu upamiętniającego rocznicę stanu wojennego to wyjątkowo zły pomysł: - W rocznicę podpisania Traktatu Lizbońskiego wyprowadzać ludzi na ulicę po hasłem obrony niepodległości to szyderstwo.

Problem z Magdalenką i majdanem

Pomysł organizacji marszu skrytykował też Tomasz Nałęcz. Jego zdaniem PiS, krytykując brak rozliczenia autorów stanu wojennego, jest mało wiarygodny. - O ile pamiętam te wydarzenia, to przy porozumieniu z komunistami bardzo czynni byli bracia Kaczyńscy. Lech Kaczyński był w Magdalence - stwierdził Nałęcz. - To bracia Kaczyńscy zawarli z autorami stanu wojennego pewne porozumienie, które się Polsce opłaciło - dodał.

Politycy odnieśli się też do opinii ks. Isakowicza, który zrezygnował z udziału w planowanym marszu w proteście przeciwko wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego na kijowskim majdanie, gdzie przemawiał m.in. na tle flag UPA, stojąc u boku liderów opozycji, z których część prezentuje skrajnie nacjonalistyczne poglądy.

PiS ma problem z Ukrainą

- Jarosław Kaczyński ma problem z wątkiem ukraińskim. To nie jest pierwszy taki incydent. Było wykreślanie słowa "ludobójstwo" kilka lat temu z oficjalnych dokumentów jako element gry na Juszczenkę, na niezależną Ukrainę. I wiemy, jak się to skończyło. Na koniec kadencji Juszczenko niemal kanonizował, w państwowym sensie, Stepana Banderę, czyli mordercę, człowieka odpowiadającego za masowe mordy na Polakach - stwierdził Jacek Kurski.

- Teraz na majdanie Jarosław Kaczyński rzeczywiście przemawiał na tle flag UPA. Okrzyk "Sława Ukrainie" spotykał się z odzewem: "Herojam Sława". A o jakich bohaterów chodzi? O UPA, o morderców Polaków. Dlatego nie dziwię się postawie księdza Isakowicza. Jest realny problem PiS ze sprawą rzezi wołyńskiej i Ukrainy - podkreślił eurodeputowany Solidarnej Polski.

To czysta emanacja ducha UPA

Innego zdania był Jacek Sasin. - Polska racja stanu każe nam dzisiaj wspierać dążenia Ukraińców do Europy niezależnie od tego, że wiemy, że w społeczeństwie ukraińskim są różne prądy, również takie, które nam się nie podobają. Bo czy to oznacza, że mamy Ukrainę wpychać w ręce Rosji, nie wyciągając do niej dzisiaj ręki? - pytał.

Postawę Jarosława Kaczyńskiego poparł też Marek Siwiec z SLD. - Przywódca partii Swoboda stoi na czele ugrupowania, które jest skrajnie antysemickie, antygejowskie i nacjonalistyczne. To czysta emanacja ducha UPA w innych warunkach. to jest ugrupowanie ohydne i nierespektowane w Brukseli. Ale tak się składa, że w sprawie stowarzyszenia z UE jest front trzech przywódców opozycyjnych, poza komunistami. Dlatego nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek, kto chce przemawiać na majdanie, mógł wybrzydzać i mówić, że właściwie z tym jest mu bardziej po drodze, a tym mniej. Ksiądz Isakowicz jest małostkowy - ocenił.

Więcej w Radiu Zet.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (346)
Zaloguj się
  • senior2244

    0

    A JAK WPROWADZANO STAN WOJENNY to Jaruś szybko podpisał lojalkę i siedział cicho jak mysz pod miotłą a teraz wciska ciemnotę że walczył o wolną Polskę.Łgarz i krętacz.

  • kazimirz

    Oceniono 1 raz -1

    Podobno moher Hitler byl tez w PiSie, a NSDAP zostala zaalozona przez pomroczanskich faszystow kaczystowsko-katolickich!!!!!
    Dlaczego zadna pomroczanska kreatura o tym nie glosi?
    Niech sie swieci Slonce Peru, a woda splywa do Baltyku!

  • candid13

    0

    A oto inne ciekawostki z sieci dotyczace Rajmunda Kaczyńskiego, ojca Lecha i Jarosława Kaczyńskich, to:

    1. Numer legitymacji partyjnej 0026/PW/49, czyli wstapil do PZPR na Politechnice Warszawskiej w 1949 roku (CZARNA NOC STALINOWSKA DLA AKOWCOW)

    2. Na "Sorbonie” (specjalna sekcja na POLITECHNICE WARSZAWSKIEJ dla czolowych dzialaczy KPZR, ktorym zaocznie w dwa lata nadawano tytyl inz. Mgr.) WYKŁADAŁ TAKZE FILOZOFIĘ MARKSIZMU I LENINIZMU.

    3. Najciekawsze jest to ,ze piastował w LATACH STALINOWSKICH 1951- 1954 funkcję Sekretarza POP PZPR na wydziale fizyki Politechniki Warszawskiej. To jest chyba najgorszy element w jego zyciorysie.

    4. Potem pracował na Wydziale Inzynierii Sanitarnej, a w koncu na Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa w Instytutucie Techniki Cieplnej.

    5. Był do końca w PZPR. Przeszedł na emeryturę w 1987.

    6. Przez kolegow i bylych studentow jest okreslany (na sieci) jako uczciwy, ale majacy bardzo trudny charakter. Byl tez strasznie uciazliwy we wspolpracy. Znalazlem tez wpis, ze w latach 70-tych "gnoil" kolegow z PW, ktorzy nie chieli wstapic do PZPR.. Do konca zostal magistrem, byl kierownikiem warsztatu w Instytucie Techniki Cieplnej PW, wiec kariery naukowej nie zrobil.

  • candid13

    Oceniono 1 raz 1

    Dobrze dziala pisowska filia rosyjskiego wywiadu skoro z internetu w szybkim tempie znikaja informacje o dzialalnosci rajmunda kaczynskiego jak np. Fakt ze w społecznym przedsiębiorstwie budowlanym, w okresie najczarniejszej nocy stalinowskiej projektował sieci sanitarne ambasady amerykańskiej i właśnie w tym celu wyjeżdżał na szkolenia do anglii i holandii, uważam, że ówczesna władza miała do niego zaufanie i był jej pupilem.

    Uważam, że w owych czasach taka kariera mogła być realizowana tylko za przyzwoleniem władzy ludowej, bo nie wierzę, że można było udostępnić plany amerykańskiej ambasady, komuś komu się nie ufało. Budowanie sieci ciepłowniczej i sanitarnej wymaga dostępu do planów, co wie każdy, kto choć raz widział taki projekt na własne oczy.

    Jeżeli dojdziemy do wniosku, że NKWD nie pilnowała, kto buduje, projektuje ambasady amerykańskie, kto zna plany jej rozkładu, to musimy pisać historię na nowo. Jeżeli stwierdzimy, że losy Rajmunda Kaczyńskiego to typowe losy powojennego powstańca, to musielibyśmy całkowicie zrewidować osąd o totalitaryzmie czy dyktaturze czasów komunistycznych.

  • candid13

    Oceniono 2 razy 2

    pozwole sobie przytoczyc tekst z sieci;

    1) Rok 1968 - 22 letni Adam Michnik zostaje relegowany z uczelni za protesty studenckie, Jacek Kuroń siedzi w więzieniu za próbę podjęcia dyskusji z władzą. Obaj chłopcy Jarek i Lech mają po 19 lat i studiują prawo marksistowskie, najbardziej opozycyjne z opozycyjnych kierunków.
    2) Rok 1970-tragedia na Wybrzeżu, zabici robotnicy, ballada o Janku Wiśniewskim, Jacek Kuroń nadal siedzi, braci nie widać, rok później piszą prace magisterskie o wyższości prawa Lenina nad prawem rzymskim.
    3) Rok 1976-strajki w Ursusie, Radomiu, wspomagane przez KOR Jacka Kuronia. Brat Jarosław nieobecny, zajęty pisaniem pracy doktorskiej o wyższości socjalistycznego prawa pracy nad imperialnym bezprawiem. Brat Lech kompletnie niewidoczny, nic nie pisze. Jednak rok 1976 to narodziny legendy, obaj bracia zaczynają współpracować z KOR, jeden w roli wykładowcy prawa pracy, drugi prowadzi jakieś inne prelekcje z robotnikami. Nie są członkami KOR, terminują jedynie.
    4) Rok 1980-strajk w Stoczni. Brat Lech, wzorując się na pracy doktorskiej brata Jarosława, uzyskuje doktorat, prawo marksistowskie nie przeszkadza mu siedzieć dzielnie obok brata Jarosława, w roli doradcy Wałęsy. Ten ostatni zostaje przez Annę Walentynowicz, małżeństwo Gwiazdów, Wyszkowskiego okrzyczany agentem SB. Obaj bracia nie przyjmują wtedy tej sensacji do wiadomości, pomagają Wałęsie w marginalizowaniu i w konsekwencji, odsunięciu wyżej wymienionych od władz związku.
    5) Rok 1981-stan wojenny. Brat Lech zostaje internowany wraz z Lechem Walęsą. Frasyniuka, Bujaka i paru innych SB ściga po całej Polsce, powstaje legenda panów nieuchwytnych, internowanych zostaje tysiące działaczy opozycji, w tym stara Kociębowska, za posiadanie długopisów z wizerunkiem papieża. Jarosław nie zostaje internowany i jest JEDYNYM DZIAŁACZEM OPOZYCJI Z GRONA NAJBLIZSZYCH WSPÓŁPRACOWNIKÓW WAŁĘSY, KTÓRY NIE ZOSTAŁ INTERNOWANY. Jarosław, kiedy siedzi ponownie Jacek Kuroń, siedzi pod maminą pierzyną. W teczce Jarosława od 1982 r. do 1989 jest czarna dziura…

  • candid13

    Oceniono 2 razy 2

    napisal;
    manekkk1 17 godzin temu 0
    Powiesilbym to bydle Naleczowe wlasnymi rekoma,straszna swinia katolicka
    ----------------------------------------
    zmienilabym to tak;
    Powiesilbym to bydle kaczowate wlasnymi rekoma,straszna obludna i zaklamana swinia katolicka a takze ruski slugus

  • red-akcja

    Oceniono 2 razy -2

    Tofaszysz Nałęcz zapomniał dodać, że stan wojenny ci zbrodniarze wprowadzili, żeby przy władzy pozostała Partia. Partia tofaszysza Nałęcza.

  • zbycholj23

    Oceniono 6 razy 2

    A dlaczego komunistyczny profesorek za zawarcie porozumienia z komuszkami obwinia tylko braci Kaczyńskich a nic nie wspomina o koszernych towarzyszach (Mazowiecki, Kuroń) czy o agencie Bolku?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje