Niesiołowski: "Głównym wrogiem gender jest rodzina. Małe dziecko nie musi wiedzieć, co to płeć"

- Głównym wrogiem gender jest rodzina i dlatego zawsze będę zwalczał tę ideologię jako szkodliwą - powiedział Stefan Niesiołowski z Platformy Obywatelskiej w programie Moniki Olejnik, dyskutując z Anną Grodzką o rolach płciowych i nowej ustawie o określaniu płci u dzieci.
- Pani poseł powinna poczytać trochę genetyki. Płeć jest zdefiniowana genetycznie, tak jak kolor oczu, grupa krwi i wiele innych rzeczy. Natura płata figle, w niektórych przypadkach, ale rodzice są od wyjaśniania tego, a nie dzieci - mówił w "Kropce nad i" Stefan Niesiołowski. Poseł PO odniósł się w ten sposób do projektu ustawy autorstwa Anny Grodzkiej, który zakłada, że u dzieci z nieokreśloną płcią moment decyzji zostanie przesunięty do 13. roku życia.

Anna Grodzka: To barbarzyństwo

Ustawa zaproponowana przez Annę Grodzką z Twojego Ruchu wzbudziła oburzenie części posłów. - Ci ludzie nie rozumieją, co jest napisane w ustawie, albo przyjęli jako koncept polityczny zrobić sobie wroga. Dziś jest tak, że setki dzieci rocznie są operowane i faszerowane hormonami. Rodzic siada z lekarzem i zastanawia się, jaką płeć wybrać dziecku, którego płeć jest nieokreślona. Wybierają i operują w tym kierunku. Ja w ustawie proponuję zakazać tych ingerencji, bo to jest zwyczajne barbarzyństwo - argumentowała posłanka.

- Człowiek ma prawo do bycia sobą. Ci ludzie od urodzenia odczuwają niespójność, to jest ich wielka tragedia i trzeba im pomoc. Pobieżny ogląd genitaliów noworodka nie może rozstrzygać o płci, bo nie rozstrzyga - dodała Grodzka. - Chodzi o to, żeby w wieku 13 lat w wyniku obserwacji i zapytania dziecka, mogli rodzice, a potem sąd i lekarze, jaką ostatecznie płeć prawną dziecko będzie miało - podsumowała.

Gender to ideologia czy nauka?

Rozmówcy Moniki Olejnik dyskutowali też o gender. W tej kwestii niełatwo było im dojść do porozumienia, bo różni ich już samo rozumienie tego słowa: dla Anny Grodzkiej to nauka, natomiast dla Stefana Niesiołowskiego - ideologia.

- Ideologia gender jest ideologią błędną, fałszywą i trzeba ją zwalczać, ale zwalczać w sposób mądry. Ja tego nie studiuję i nie badam, ale ta ideologia mówi o dowolności płci. A to jest nieprawda - stwierdził Niesiołowski.

- Podzielam zdanie posła, że nie ma dowolności płci, człowiek ma pewne cechy wrodzone i pewne nabyte. Gender mówi o tym, co jest wrodzone, a co nabyte, w jaki sposób i jak funkcjonuje w naszym życiu - ripostowała Grodzka.

To walka z rodziną

Stefan Niesiołowski nie dał się jednak przekonać i podtrzymywał swoją opinię, że gender to ideologia fatalna w skutkach. - Trzyletnie czy czteroletnie dziecko nie musi wiedzieć, co to jest płeć. Nie ma potrzeby mu tłumaczyć, że chłopiec chodzi inaczej ubrany niż dziewczynka - stwierdził poseł PO.

- Pojęcie, że rola płciowa jest społeczna, walka, że kobieta rodzi dziecko i zajmuje się domem, a mężczyzna ten dom utrzymuje, to jest walka właściwie z rodziną. Jeśli ktoś nie chce mieć rodziny, to nie musi mieć. To jest wyśmiewanie matki. Ma nie rodzić dzieci. Głównym wrogiem gender jest rodzina - zaznaczył Niesiołowski.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: