Tłumy na ulicach, zamieszki, milicja... Wszystko, co musisz wiedzieć o wydarzeniach na Ukrainie [7 PUNKTÓW]

02.12.2013 08:56
Tłumy idą na plac Niepodległości w Kijowie

Tłumy idą na plac Niepodległości w Kijowie (Fot. Ivan Sekretarev (AP Photo/Ivan Sekretarev))

To nowa pomarańczowa rewolucja? A może jeden z wielu protestów, które nie zmienią rządzonego przez oligarchiczne klany państwa? Od ponad tygodnia na Ukrainie trwają masowe protesty. W siedmiu punktach wyjaśniamy, co się dzieje i jakie są możliwe scenariusze rozwoju sytuacji.
1. Od czego się zaczęło?

Na rozpoczętym w ubiegłym tygodniu szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie Ukraina miała podpisać umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską wraz z umową o utworzeniu strefy wolnego handlu. Jednak 21 listopada ukraiński rząd poinformował, że wstrzymuje proces przygotowań do parafowania dokumentu stowarzyszeniowego.

W tle znajdowała się przez cały czas sprawa przebywającej w więzieniu byłej premier Julii Tymoszenko. Uwolnienia skazanej na siedem lat więzienia Tymoszenko domagała się Unia Europejska, traktując jej wyrok jako przykład wybiórczego stosowania prawa na Ukrainie wobec przeciwników politycznych. Ukraina miała zezwolić na wyjazd Tymoszenko na zagraniczne leczenie. Stawką miało być właśnie podpisanie umowy stowarzyszeniowej.


Władimir Putin i Wiktor Janukowycz/fot. Reuters

Kijów wybrał jednak inny wariant - nie przegłosowano zgody na wyjazd, natomiast Ukraina sama wycofała się ze zbliżenia z UE. Oficjalnie wyjaśniano, że krok taki podjęto ze względu na "interesy bezpieczeństwa narodowego". Wiadomo, że przyczyną są relacje Ukraina - Rosja. Niedawno Wiktor Janukowycz był z wizytą u wschodniego sąsiada, skąd najprawdopodobniej wrócił z obietnicą wsparcia gospodarczego, które część polityków nazywa wręcz "ekonomicznym szantażem". - Rosja z zadowoleniem wita dążenie Ukrainy do doskonalenia i rozwijania współpracy handlowo-gospodarczej z Federacją Rosyjską - komentował decyzję Janukowycza rzecznik Kremla.

2. Euromajdany w całym kraju

Po ogłoszeniu, że Ukraina rezygnuje z podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE, w całym kraju rozpoczęły się masowe protesty. Na ulice wyszli przede wszystkim zwolennicy prozachodniej orientacji, choć swoje wiece i pikiety organizują także stronnicy rządzącej Partii Regionów.

Ruch protestacyjny nazywany jest powszechnie "euromajdanem". To połączenie słów "Europa" i "majdan", czyli plac. Chodzi przede wszystkim o Majdan Niepodległości w Kijowie, centralny plac, na którym rozgrywały się najważniejsze wydarzenia pomarańczowej rewolucji po sfałszowanych wyborach prezydenckich w 2004 r. Od tego czasu majdan jest symbolem obywatelskiego sprzeciwu wobec nieprawidłowości w funkcjonowaniu państwa i niezgodnych z prawem poczynań władz.

Tym razem także największy protest ma miejsce na centralnym placu Kijowa. Według ukraińskich mediów w niektórych momentach na Majdanie Niepodległości mogło być nawet 30 tys. osób. W nocy z piątku na sobotę milicja brutalnie zlikwidowała protest, ale manifestanci rano wrócili na plac. Od wczoraj jest tam spokojnie, trwają przemowy opozycyjnych polityków i pokojowy protest.

3. Główni rozgrywający

Po jednej stronie barykady stoi Wiktor Janukowycz i rządząca Partia Regionów. Po drugiej - opozycyjne siły polityczne, które - choć często więcej je dzieli, niż łączy - tym razem występują wspólnie. Najbardziej widoczne są Batkiwszczyna, której przewodzi Arsenij Jaceniuk, oraz UDAR Witalija Kliczki. Za eurointegracją opowiada się też nacjonalistyczna partia Swoboda z Ołehem Tiahnybokiem na czele.

Na głównego lidera protestów wyrasta tymczasem Witalij Kliczko. Na świecie znany przede wszystkim jako znakomity pięściarz, szef partii UDAR jest niemal ciągle obecny na Majdanie, przemawia do zebranych, a nawet osobiście interweniuje, gdy w tłumie ktoś zaczyna zachowywać się agresywnie.


Kliczko oko w oko z prowokatorem/fot. screen YouTube

To jemu udało się wczoraj zapanować nad sytuacją, gdy przed siedzibą prezydenta trwały walki demonstrantów z milicją. Kliczko zaapelował, by nie poddawać się prowokacjom i wrócić na Majdan, gdzie trwa pokojowa manifestacja.

4. Słowo klucz: prowokacja

"Prowokacja" to słowo, które nieustannie przewija się w ukraińskich mediach relacjonujących wydarzenia w Kijowie i innych miastach. O prowokacje wzajemnie oskarżają się obie strony protestu. Opozycja twierdzi, że zamieszki są celowo organizowane przez władze, żeby skompromitować zwolenników UE i pokazać ich jako chuliganów. Starcia z milicją mają być też pretekstem do siłowej likwidacji wiecu.

Choć część oskarżeń formułowana jest z pewnością na wyrost, kilka akcji może budzić wątpliwości. Tak było m.in. z marszem ludzi niosących flagi UE oraz tęczowe flagi ruchu LGBT. Jak ujawniły media, byli to opłaceni bezdomni, którzy za 100 hrywien i butelkę wódki mieli wcielić się w role homoseksualistów popierających eurointegrację.


W Kijowie z tęczowymi i unijnymi flagami maszerowali opłaceni bezdomni/fot. Wład Sodel/Kommersant

Media ukraińskie pisały też o grupach młodych ludzi otrzymujących wynagrodzenie za udział w bójkach na Majdanie. Pojawiły się także plotki, że najaktywniejsi i najbardziej agresywni manifestanci, którzy starli się wczoraj przed siedzibą prezydenta z milicjantami, to kadeci ze szkoły milicyjnej. Jedna z deputowanych, która opuściła Partię Regionów, mówiła o omawianym już w ubiegłym roku organizowaniu akcji wykorzystujących kibiców piłkarskich.

5. Berkut w akcji

Inne słowo, które powtarza się w relacjach z Kijowa, to "Berkut". Słowo oznaczające "orła" to jednocześnie nazwa specjalnych oddziałów milicji, które brutalnie rozpędziły protesty na Majdanie, a wczoraj ścierały się z manifestującymi przed siedzibą prezydenta.

Berkut powstał po upadku ZSRR na bazie struktur OMON-u. Zgodnie z przepisami do zadań tych oddziałów należy m.in. ochrona porządku publicznego w sytuacjach nadzwyczajnych. W praktyce to często właśnie rozpędzanie demonstracji.

Akcje Berkuta na euromajdanie są wyjątkowo brutalne. W materiałach wideo z manifestacji widać, jak milicjanci kopią i biją nawet tych, którzy leżą już na ziemi i w żaden sposób nie zagrażają ich bezpieczeństwu.


Wypłynęło też wideo, na którym widać, jak funkcjonariusze biją i obrażają demonstrantów.

Milicjanci nie respektują też szczególnych praw dziennikarzy. Na krążącej w ukraińskich mediach liście jest już ponad 30 nazwisk dziennikarzy, którzy zostali pobici. Wielu z nich zniszczono też sprzęty niezbędne do pracy. W czasie demonstracji ranny został również Paweł Pieniążek relacjonujący wydarzenia w Kijowie dla "Krytyki Politycznej". W czasie demonstracji ranny został też Paweł Pieniążek relacjonujący wydarzenia w Kijowie dla "Krytyki Politycznej". Kilku Polaków zostało też pobitych podczas piątkowej likwidacji Majdanu.



6. Reakcja polskich polityków

Wczoraj na Majdanie w Kijowie pojawił się Jarosław Kaczyński. Stojąc u boku Witalija Kliczki, przemawiał do zgromadzonych. Wywołał entuzjazm tłumu, cytując narodowego wieszcza Ukrainy Tarasa Szewczenkę. Jak podkreślił, bezpośrednią przyczyną jego wizyty było brutalne rozpędzenie pokojowego zgromadzenia. - I właśnie dlatego, że ta akcja się odbyła, tutaj jestem. Myśmy przecież nie planowali mojej wizyty tutaj, gdyby tej akcji nie było - powiedział szef PiS.


Witalij Kliczko i Jarosław Kaczyński na Majdanie Niepodległości

- To nie jest tylko tak, że wy potrzebujecie Europy, że wy potrzebujecie Unii, Europa potrzebuje Ukrainy, potrzebuje Ukrainy, pamiętajcie o tym, miejcie tę pewność - dodał Kaczyński.

Na Majdanie przemawiał też wiceszef Parlamentu Europejskiego, europoseł PO Jacek Protasiewicz. - My, Polacy, zawsze trzymamy drzwi do UE otwarte i zawsze będziemy was popierali! Nie zważając na to, że prezydent Janukowycz odmówił podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE na szczycie w Wilnie, drzwi do UE pozostają dla Ukrainy otwarte - mówił.

Premier Donald Tusk zwołał też wczoraj wieczorem nadzwyczajne spotkanie w związku z wydarzeniami na Ukrainie. W naradzie wzięli udział Radosław Sikorski, Bartłomiej Sienkiewicz, szef KPRM Jacek Cichocki, podsekretarz stanu ds. współpracy rozwojowej i problematyki wschodniej w MSZ Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, szef Agencji Wywiadu gen. bryg. Maciej Hunia oraz dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich dr Olaf Osica.

7. Co dalej?

Jak będzie rozwijała się sytuacja na Ukrainie? Za najbardziej prawdopodobne uważane są dwa scenariusze: odwołanie rządu i negocjacja z protestującymi lub siłowa likwidacja protestów.

Wiele wskazuje na to, że Janukowycz nie zdecyduje się na rozwiązanie siłowe. Ludzie gromadzący się na ulicach Kijowa i innych miast są zdeterminowani i gotowi na stawianie oporu służbom. Wyprowadzenie na ulice oddziałów zakończyłoby się rozruchami, których skala mogłaby być większa niż jakichkolwiek protestów od czasu odzyskania niepodległości przez Ukrainę. Nie obeszłoby się bez ofiar, co ostatecznie zdelegitymizowałoby obecną władzę w oczach światowej opinii publicznej.

Co więcej, wydarzenia ostatnich dni pokazały, że pozycja rządzącej Partii Regionów słabnie. Z partii odeszło już kilku deputowanych. Euromajdany organizowane są nawet na wschodzie kraju, który tradycyjnie był zapleczem politycznym "niebieskich", w czasie pomarańczowej rewolucji twardo stojąc za Wiktorem Janukowyczem. Wówczas trudno było wyobrazić sobie takie gesty jak wczorajsza deklaracja poparcia dla protestujących w Kijowie, którą złożył gubernator Obwodu Donieckiego. Znamienne jest także wystosowanie przez rosyjskojęzycznych studentów z Doniecka napisanego po ukraińsku listu do kolegów we Lwowie, w którym oświadczają, że wspólnie z nimi chcą iść do UE.

Posłuszeństwo rządzącym zaczynają wypowiadać także lokalni politycy i przedstawiciele służb. Na zachodzie Ukrainy milicja odmówiła wykonywania rozkazów o likwidowaniu miasteczek namiotowych - donosiły w weekend media. Merowie Lwowa, Tarnopola i Iwano-Frankowska zapowiedzieli, że wyprowadzą na ulice wszystkich mieszkańców, jeśli władza rozpocznie wdrażanie wariantu siłowego.

W takiej sytuacji bardziej prawdopodobne wydaje się, że Janukowycz będzie szukał innego wyjścia z sytuacji. Koniecznością może okazać się stworzenie nowej większości parlamentarnej. Im dłużej Partia Regionów będzie zwlekać z podjęciem decyzji, w tym trudniejszej sytuacji może się znaleźć. W tej chwili czas gra na korzyść opozycji, a przede wszystkim Witalija Kliczki, który wyrasta na lidera opozycji. Biorąc pod uwagę jego wcześniejsze deklaracje o kandydowaniu w najbliższych wyborach prezydenckich, lider UDAR-u na pewno zrobi wszystko, by maksymalnie wzmocnić swoją pozycję.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o sytuacji na Ukrainie? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Zobacz także
Komentarze (192)
Zaloguj się
  • 0

    Zobaczcie wszyscy przeciw czego teraz stoją tysięcy ludzie na "Euromajdanie"
    www.youtube.com/watch?v=9U5Qmv9gg8w
    czy to wogóle możliwe w cywilizowanym społeczeństwie?????
    Witalij z Kijowa

  • tp70

    Oceniono 3 razy -1

    Będę pamiętał, że pojechał do Kijowa taki mały paranoik, który wlazł pod łokieć Kliczki i znowu robi wstyd Polsce.
    Już raz pojechał zagranicę i prasa pisała o KARTOFLACH.
    Wszyscy teraz sądzą, że każdy Polak jest takim pokracznym, małym dupkiem

  • teddy_boy

    Oceniono 4 razy 0

    Bąk Donald od soboty siedzi w szafie.Żadne perswazje nie są w stanie go skłonić aby opuścił szafe,Cieć Niemca przynosi mu posiłki i wino do szafy,Bąk już jes nayebany ale kurczowo trzyma się górnej półki szafy, juz dwa razy nayebany w cztery doopy Myszkiewicz, (ten od mirabelek i szczawiu) odlał się do szafy, jak zwykł to robić w swoim domu, mimo to Bąk cały upaprany w swoich ekstrementach nadal heroicznie siedzi w szafie.Gabinet polityczny Plichty Obywatelskiej delibruje jak wyjść bez ekstementów z tej śmierdzącej sytuacji.

  • citizen_of_the_world

    Oceniono 6 razy 0

    o, widze, ze pelnoetatowi KGB-isci oplacani przez krolewicza Putina dorwali sie do komentarzy :) ile wam placa? chociaz sie wam oplaca to marnowanie czasu na zasmiecanie forum? to nie Soviet Union, to demokratyczny kraj, ludzie maja swoj rozum!

  • citizen_of_the_world

    Oceniono 2 razy 0

    o, widze, ze pelnoetatowi KGB-isci oplacani przez krolewicza Putina dorwali sie do komentarzy :) ile wam daja za zasmiecanie forum? chociaz sie wam oplaca?

  • citizen_of_the_world

    Oceniono 3 razy 3

    Dobrze wyjasnione, trzeba tylko dodac, ze Berkut rekrutuje swoich czlonkow wsrod wschodniej Ukrainy, czyli pro-rosyjskiej czesci, ktora jest negatywnie nastawiona do Ukrainy Zachodniej. Dlatego jest w nich tyle agresji. To sa Rosjanie nie akceptujacy jezyka ani kultury ukrainskiej, ktorzy zyja w przekonaniu rodem z Soviet Union, ze Ukraina jest rosyjska. Zaden Ukrainiec nie poszedlby do oddzialow Berkut!

  • wyborca2

    Oceniono 1 raz 1

    Krótko i na temat : skomentujzdjecie.blox.pl/2013/12/DZIECI-PUTINA.html

  • trabant72

    Oceniono 4 razy 0

    na nareszcie I pan prezes zabral glos,Ukraina to jego rodzinne strony,w Odessie dziadzius byl rabinem a mlody Rajmund wstapil do pionierow a potem do Komsomolu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje