Pogryzione, ranne, oszalałe zwierzęta. Szokujący raport na temat warunków hodowli zwierząt futerkowych

Norka w klatce

Norka w klatce (Fot. Otwarte Klatki)

Stowarzyszenie Otwarte Klatki przygotowało raport dotyczący warunków na fermach zwierząt futerkowych w Polsce - norek, jenotów i lisów. Szokujące są zamieszczone w nim zdjęcia: zwierzęta z ranami trzymane są w klatkach razem z martwymi. Są nerwowe i atakują się nawzajem. Właściciel jednej z ferm twierdzi, że materiał został zmanipulowany. Ekolodzy: mamy dowody, że zwierzęta krzywdzi się właśnie tam.
- Przygotowywane są materiały do prokuratury o popełnieniu przestępstwa znęcania się nad zwierzętami przez dwóch hodowców, których fermy zostały opisane w naszym raporcie, oraz zawiadomienie do głównego lekarza weterynarii o nieprawidłowościach i potrzebie wzmożonej kontroli ferm zwierząt futerkowych w Polsce - mówi Paweł Rawicki ze stowarzyszenia Otwarte Klatki, które opublikowało raport na temat warunków życia zwierząt futerkowych na fermach hodowlanych. Akcja przygotowywana jest wspólnie z organizacją Viva. Akcja Dla Zwierząt.

- Na wszystkich fermach, na których prowadziliśmy nasze śledztwa, widać chore, pogryzione zwierzęta, czasem zjadające się nawzajem, pozbawione opieki weterynaryjnej, nieizolowane od siebie - opisuje Rawicki. Jak mówi, hodowcy regularnie naruszają Ustawę o ochronie zwierząt i rozporządzenie ministra o warunkach utrzymania zwierząt hodowlanych. Według raportu fermy zwierząt futerkowych powodują też zanieczyszczenie środowiska i są groźne dla lokalnych ekosystemów.

Opublikowano również film [UWAGA: DRASTYCZNE]

Hodowca: to są oszczerstwa, te zwierzęta mają lepiej niż niektórzy ludzie

W raporcie znalazły się materiały zarejestrowane na fermach norek należących do Rajmunda Gąsiorka i Wojciecha Wójcika, wiceprezesów Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych.

Wojciech Wójcik, właściciel fermy w Granowcu, powiedział nam, że na jego fermie nie ma żadnych uchybień wobec norm dotyczących hodowli, a zwierzęta "mają czasem lepiej niż niektórzy ludzie". Dodaje, że w jego interesie są zdrowe zwierzęta - tylko wtedy ich futro będzie wysokiej jakości. Mówi też, że jego gospodarstwo to jedna z najnowocześniejszych ferm w Europie.

- Bardzo dobrze, że zgłaszają to do prokuratury. Jeśli moje zwierzęta mają źle na fermie, to ja wręcz tego żądam - ironizuje w rozmowie z nami. Za chwilę dodaje: - Jeśli się okaże, że to nieprawda (a to jest nieprawda), to wszyscy odpowiecie za to. To są oszczerstwa. Moje zwierzęta mają się super. Nie znam hodowcy w Polsce, który by miał bałagan na fermie. To jest prowokacja.

Zarzuca aktywistom manipulację. Powiedział, też że na filmie Otwartych Klatek rzeczywiście widać budynek jego fermy. Nie jest w stanie natomiast stwierdzić, czy drastyczne zdjęcia faktycznie pochodzą z jego gospodarstwa. Dodał, że cierpiące zwierzęta mogły zostać zarejestrowane w budynku, który nazywany jest "szpitalem".

Mamy dowody

- Mamy dowody na to, że zdjęcia pochodzą dokładnie z tych ferm, o których mówimy. Są to nagrania ekranu GPS z miejsca, w którym nagrywane były zwierzęta, oraz zdjęcia i nagrania tabliczek zamontowanych wewnątrz fermy. Materiały są sporządzone w sposób, który umożliwi wykorzystanie ich jako dowodów w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - odpowiada na zarzuty właściciela Dobrosława Karbowiak z Fundacji Otwarte Klatki. 

"Tego przemysłu nie da się ucywilizować"

- Przemysł futrzarski nie jest w stanie utrzymać dobrostanu zwierząt, niezależnie od tego, czy to jest mała hodowla, czy duża. Norki to zwierzęta, które są wobec siebie agresywne, dlatego w naturze żyją na bardzo dużym terenie. Tego przemysłu nie da się ucywilizować i ulepszyć. Jedynym rozwiązaniem jest całkowity zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce - mówi Rawicki.

Bloger tokfm.pl Michał Michałowski pisał niedawno : "Warto przypomnieć skąd się pojawił u nas przemysł futrzarski w tak dużym formacie. Powodem takiego boomu nie jest zamiłowanie Polaków do futra, bo większość obywateli jest przeciwna takiemu pozyskiwaniu odzieży, ani tym bardziej tania siła robocza. Głównym powodem tej infekcji, która niszczy nasze środowisko i życie mieszkańców małych miejscowości, jest fakt, że w Europie przemysł futrzarski dostał czerwoną kartkę".

W zeszłym roku w Holandii, która była drugim największym eksporterem futra w Europie, został wprowadzony zakaz hodowli zwierząt na futro. Hodowcy z tego kraju przenieśli się do Polski. Całkowity zakaz hodowli zwierząt futerkowych wprowadziła także Chorwacja.

Rawicki przytacza przykład Szwajcarii - władze tego kraju ustaliły na jedną norkę hodowlaną minimum powierzchni 15 metrów kwadratowych. To spowodowało, że przemysłowa hodowla tych zwierząt stała się nieopłacalna.

Smród, protesty mieszkańców

Zakaz hodowli zwierząt na futro jest częścią nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt, którą przygotowuje Paweł Suski (PO) wraz z Parlamentarnym Zespołem Przyjaciół Zwierząt. - Wiemy, że związek hodowców mocno zaczyna działać i lobbuje wśród polityków, żeby nie dotykać tego przemysłu, polityków. Mieliśmy sygnały od polityków z różnych frakcji, że rozumieją oni problem i są skłonni poprzeć ten zakaz, choćby ze względu na ludzi, którzy nie chcą takiej inwestycji w swojej okolicy - mówi Rawicki.

Raport Otwartych Klatek omawia przykłady protestów, jakie organizują mieszkańcy w różnych częściach Polski próbujący nowo powstające fermy. Obecność ferm wiąże się z nieprzyjemnym zapachem, który powstaje w wyniku rozkładu ogromnej ilości martwych zwierząt.

Norki amerykańskie są też problemem dla lokalnych ekosystemów. - Uciekają z ferm, są zagrożeniem dla całego ekosystemu. Park Narodowy Ujście Warty od lat walczy z powstającymi tam koloniami norki amerykańskiej. Doprowadziły one do zmniejszenie populacji niektórych chronionych ptaków o 40 proc.

W niedzielę o godz. 13 z okazji Dnia Bez Futra na pl. Zamkowym w Warszawie odbędzie się demonstracja zwolenników zakazu hodowli zwierząt futerkowych.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Zobacz także
  • Szef wydawnictwa Axel Springer Mathias Doepfner w liście otwartym wyraził poparcie dla satyryka, który obraził Erdogana. Axel Springer to jeden z największych koncernów wydawniczych w Europie, wydaje ponad 150 gazet. Wizerunek Polski w niemieckich mediach. "Punkt zapalny? Ekologia" [WYWIAD]
Komentarze (50)
Pogryzione, ranne, oszalałe zwierzęta. Szokujący raport na temat warunków hodowli zwierząt futerkowych
Zaloguj się
  • massiveattac

    Oceniono 5 razy -5

    hodowle każdych zwierząt śmierdzą i to naturalne. Ja przemyślałem to co napisałam i 0zoja29 proszę o to samo! Fermy usytuowane są na uboczach i ziemiach na, których ziemniak z pewnością nie urośnie. To jeden z wymogów. Lepiej żeby ziemia leżała odłogiem tak? czy może stworzyć ludziom warunki pracy by nie musieli emigrować i mogli utrzymać swoje rodziny. Ja, gdybym jeszcze pare lat temu miał bym taką możliwość, starał bym się o pracę na takiej fermie. Może wtedy moja rodzina nie rozpadła się kiedy musiałem wyjechać do UK za chlebem... Poprę każde przedsięwzięcie, które da mi uczciwy zarobek i możliwość pozostania w Polsce. Nazwa Naszego kraju Polska-Polanie oznacza POLE, korzystamy z niego od wieków i z tego zawsze słynęliśmy bo niestety w niczym innym nie dajemy rade.

  • 111doradca

    Oceniono 1 raz 1

    Jak kapitalizm to kapitalizm .
    Pieniądz jest Bogiem, godnym największych poświęceń. Np poświęcenia zwierząt futerkowych, aby uszyte z ich skórek futra modne i markowe mogły ozdobić matki, córki i kochanki biznesmenów, którzy odnieśli sukces. Wszak te dziewczyny , kobiety i panie nie pokażą się w operze, eleganckim lokalu czy samolocie w futrze sztucznym ,w butach z plastiku itd.
    Niech Gazeta Wyborcza stanowczo zwróci uwagę królowej brytyjskiej Elżbiecie II na niestosowność noszenia płaszcza królewskiego z gronostajów. Wszak, na nich także dokonano rzezi.

  • massiveattac

    Oceniono 4 razy 0

    Nie chce mi się wierzyć, że wszystkie tych norki chore i cierpiące! To mija się z celem i jest jak pieniądze wyrzucone w błoto. Tak to już jest, że zwierzęta w tym norki, chorują, okaleczają się wzajemnie ale w interesie hodowcy jest dbanie o ich dobry stan!!! Ludzie też chorują. Tyle się mówi o cierpieniu zwierząt, które i tak są hodowlanymi, to hodowca daje im "życie" i byt. Gdyby nie on norka fermowa by nie istniała. Znam ludzi, starszych, schorowanych żyjących gdzieś w zapomnieniu na końcu wsi, nieopodal jednej z wymienionych ferm, nie narzekają, gospodarz zawsze chętnie im pomoże, niejednym dał pracy. Czy to zawsze my, Polacy musimy być wołami roboczymi Europy? Dlaczego, za ich przykładem nie możemy dać pracy obcokrajowcom za to wolimy żebrać o nią za granicą, zabierając ją obywatelom Unii Europejskiej, zaniżając przez to ich wynagrodzenie! A co z olbrzymią ilością podatków na rzecz państwa? Czy Ci pseudoekolodzy płacą podatki, wnoszą dla kraju coś oprócz zamętu?! Uważam, że należy się uspokoić w tym i podobnych tematach. Ludzie, jak tak dalej pójdzie, będziemy skazani na łaskę zagranicznego inwestora, który zechce albo i nie kupić od nas za marne już grosze kawałek naszej ojczyzny. Ale cóż, może tak jest, że Polak musi mieć nad głową obcy bat!!! Idzie zima, proponuje zająć się ubogimi i bezdomnymi a nie skupiać uwagę na ludziach, którzy ciężko pracują i robią to w zgodzie z prawem, które mam nadzieję będzie wspierać polskiego rolnika jak najdłużej.

  • massiveattac

    Oceniono 1 raz 1

    Artykuł nie obiektywny, jak większość w tym temacie!!!

  • 7goldie

    Oceniono 3 razy 3

    Obecnie to wielki obciach nosić futro.

  • pozyczka-bez-zaswiadczen.pl

    Oceniono 9 razy 7

    W dobie materiałów syntetycznych trzeba mieć nieźle zachwianą psychikę aby uśmiercać zwierzęta dla ich futer. Zresztą po traktowaniu zwierząt poznaje się kraj..

  • wajego

    Oceniono 1 raz 1

    Nie czytałem całego artykułu, ale założę się, że nawet nie zająknęli się, że temat wywołał artykuł sprzed kilku tygodni zamieszczony w tygodniku "NIE"? Nazwiska posłów te same....

  • dawno.urodzony

    Oceniono 6 razy 6

    Unia Europejska chce nakazać ile wody ma spłukiwać WC, ale nie potrafi zakazać hodowli zwierząt wyłącznie na futro.

  • canabissativa

    Oceniono 4 razy -2

    Wegan i ludzi o dobrych sercach gotowych na zmiane siebie i walke o prawa zwierząt zapraszamy. Prowadzimy akcje bezpośrednie na terenie Holandii I w zachodnich landach Niemiec. Aktywistów zapraszamy do siebie, do wspólnego tworzenia grupy zbliżonej do ALF i działającej pod osłona nocy. Chroni nas holenderskie prawo, które przewiduje alternatywne niesienie pomocy zwierzęta. Jest juz nas siła. Zapraszamy
    www.facebook.com/wakeupeveryonehere
    wakeupeveryonehere.blogspot.nl/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje