Krzysztof Bosak nie rozliczył pieniędzy ze zbiórki dla nieuleczalnie chorej. "Do końca roku cała suma zostanie zwrócona"

08.11.2013 19:31
Krzysztof Bosak podczas przemówienia na kongresie narodowców

Krzysztof Bosak podczas przemówienia na kongresie narodowców (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Lider Ruchu Narodowego Krzysztof Bosak pomógł w zbiórce 100 tys. euro na operację ciężko chorej Renaty Jędrak. Ma jednak problemy z rozliczeniem części zebranych pieniędzy. Część środków zebranych przez jego fundację przejął komornik, a reszta tkwi na specjalnym koncie. Jędrak od 1,5 roku bezskutecznie zabiega o odzyskanie pieniędzy zebranych na leczenie.
Renata Jędrak z Lubina jest chora na rzadką, nieuleczalną chorobę płuc - limfangioleiomiomatozę. Polega ona na rozroście nietypowych komórek wokół oskrzeli, naczyń chłonnych i krwionośnych i prowadzi do ostrej niewydolności oddychania.

Kobieta dowiedziała się o swojej chorobie w 2007 r. Jedyną szansą był dla niej przeszczep obu płuc. Konieczna była operacja w Austrii. Koszt to 100 tys. euro.

2008: lekarze nie dają Renacie szans

Wszystkie organizacje odmawiały pomocy pani Renacie, uważając, że nie ma szans na zebranie takiej kwoty. Lekarze dawali jej co najwyżej dwa lata życia. Jej przyjaciołom udało się jednak w 2008 r. namówić na pomoc w zbiórce pieniędzy Krzysztofa Bosaka, byłego posła Ligi Polskich Rodzin, szefa Młodzieży Wszechpolskiej, obecnie ważnego działacza Ruchu Narodowego.

Na specjalnie założonym subkoncie prowadzonej przez niego fundacji Europa Media w krótkim czasie udało się uzbierać potrzebną sumę. 24 sierpnia 2009 r. pani Renata przeszła operację w klinice w Innsbrucku i zaczęła żmudny proces rehabilitacji.

"Upominanie się o pieniądze stało się dla mnie upokarzające"

Do 2010 r. współpraca między Renatą Jędrak i Krzysztofem Bosakiem układała się wzorowo. Po przeszczepie zaczęły się problemy ze zwrotem pieniędzy na rehabilitację, tłumaczy czy wyjazdy na badania do Zabrza.

"Ciągłe proszenie i upominanie się o pieniądze stało się dla mnie upokarzające" - pisze Jędrak na specjalnej stronie poświęconej zbiórce pieniędzy.

- Wiem, że to bardzo zajęta osoba. Ale 1,5 roku czekania na pieniądze to było już dla mnie za dużo - mówi.

W maju 2012 r. postanowiła zakończyć współpracę z fundacją Europa Media i przenieść pieniądze pozostałe na subkoncie (około 38 tys. zł) do stowarzyszenia Dać Nadzieję z Lubina. Problemem było to, że fundacja Europa Media nie mogła przekazać obcej organizacji pieniędzy bez podstawy prawnej.

Negocjacje między fundacją Bosaka a Dać Nadzieję w sprawie umowy o przekazaniu pieniędzy utknęły w martwym punkcie. Pani Renata twierdzi, że Bosak wielokrotnie obiecywał podpisanie tej umowy. Miał nawet pojawić się w Lubinie, jednak w ostatniej chwili poinformował o zmianie planów.

Komornik zajmuje pieniądze na leczenie Renaty. "Bosak wiedział, że nie są bezpieczne"

Na majątku fundacji Bosaka dwukrotnie odbywała się egzekucja komornicza (niezwiązana ze sprawą leczenia Renaty Jędrak). Zabrano również pieniądze z subkonta na leczenie pani Renaty - około 20 tys. zł (subkonto prowadzone jest w euro).

- Jedno zajęcie komornicze było w styczniu, drugie - we wrześniu 2012 r. O to pierwsze nie mam pretensji. Pan Bosak mógł nie wiedzieć, że coś takiego grozi jego fundacji - mówi Jędrak.

Lubinianka ma do niego natomiast ogromny żal o drugą egzekucję komorniczą. - Pozwolił na to, żeby pieniądze na moim subkoncie ponownie zajął komornik. Wiedział, że nie są bezpieczne. Mógł temu zapobiec, przyspieszając przekazanie pieniędzy do stowarzyszenia Dać Nadzieję. Miałam wrażenie, że celowo to przeciągał - twierdzi.

Jak mówi Krzysztof Bosak, egzekucja należności nie miała związku z akcją pomocy Renacie. Jego zdaniem komornik niesłusznie ściągnął pieniądze (dokładnie 4926 euro) z subkonta akcji charytatywnej. - Nie zmienia to faktu, że całość środków zebranych w ramach akcji była i będzie wydana wyłącznie na cel, dla którego została zebrana - deklaruje.

Polityk obiecuje, że do końca 2013 roku przekaże na leczenie kobiety całą zebraną kwotę - około 38 tys. zł. Przyznaje, że interwencja komornika mogła być jednym z czynników, który "spowodował dodatkową nerwowość Renaty".

Bosak: Moja opieszałość w kontaktach? To odczucie Renaty

W lipcu Jędrak wystosowała na swojej stronie otwarty apel do Bosaka. On ustosunkował się do przedstawionych w nim zarzutów dopiero po naszym czwartkowym telefonie.

- Już po udanym przeszczepie Renata poprosiła, żeby pieniądze, które zostały na subkoncie, przelać na to stowarzyszenie. Później zaczęła formułować to w postaci żądań. Moim zdaniem nie do końca rozumie sytuację prawną fundacji i zgromadzonych środków - mówi Bosak.

Według niego ani pani Renata, ani ludzie z Dać Nadzieję nie rozumieli, że "nie mógł przelać tak po prostu pieniędzy na konto stowarzyszenia". Zapewnia jednak, że rozliczy się z całości środków, które wpłacili darczyńcy na potrzeby rehabilitacji Renaty Jędrak.

Odniósł się też do zarzutów unikania kontaktu. - To, że kontakty były opieszałe, to odczucie Renaty. Nie działałem jak bank, żeby móc wszystko załatwiać od ręki. Ale okres przygotowania do przeszczepu, później operacja, później rehabilitacja były finansowane ze środków zebranych w ramach akcji. Wszystkie faktury za ten okres są dawno popłacone - mówi Bosak.

"Nie po to walczyłam o życie, żeby teraz ciągać się po sądach"

Renata Jędrak mówi, że nie chciałaby iść na noże i kierować sprawy do sądu. Dodaje jednak, że zabieganie o przekazanie pieniędzy potrzebnych na leczenie trwa za długo. Obawia się też, że środków, które trafiły na subkonto, już nie odzyska.

- Nie po to walczyłam o życie, żeby teraz się ciągać gdzieś po sądach. Istnieje jednak jakaś granica cierpliwości. Wniosek do prokuratury jest już napisany - deklaruje Jędrak. Nie chce jednak póki co zdradzać, z jakiego będzie paragrafu.

Zdaniem Bosaka, główną przyczyną nieporozumienia są problemy z komunikacją. - Postaram się sytuację wyjaśnić i jestem pewien, że przed końcem roku będziemy mieć trójstronne i zadowalające wszystkich porozumienie - deklaruje lider Ruchu Narodowego.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (392)
Zaloguj się
  • anty_globalista

    Oceniono 1032 razy 724

    Sprawa dziwna, ale gazeta tak to przedstawiła, jakby chora dawno przez faceta umarła. A okazuje się, ze z około 400 000 tysięcy fundacja przekazała jej 380 000 - sprawa rozbija się o pozostałe 20 000.

    Czy bosak jej pomógł? Pomógł, dzięki zorganizowanej przez niego zbiórce kobieta żyje.

  • sop3

    Oceniono 471 razy 393

    Jednego nie rozumiem.jeżeli była to operacja ratująca zycie to dlaczego tego nie refundował NFZ?

  • agami19

    Oceniono 697 razy 311

    No to Krzysiowi się dostało - uratował babie życie, a teraz będzie miał rozprawy i komorników na głowie....

    I po co było się nią zajmować ?

    Mógł lepiej pojechać na ryby i miałby święty spokój. Mogła sobie sama zbierać na operację.

  • skasowana

    Oceniono 311 razy 213

    Czegos nie rozumiem.
    Szansą dla Pani Renaty był przeszczep, koszt 100 tys. euro, pieniądze zebrano, zapłacono faktury, przeszczepu dokonano, Pani Renata dostala drugą szansę. Tu sprawa wygląda na czystą.

    O jakich pieniądzach jest teraz mowa? Czy Pan Bosak zbierał pieniądze, "zasłaniając" się Osobą Pani Renaty (w istocie zbierał dla siebie)? Czy Pani Renata wystapiła o jakąs kolejną zbiórkę? Czy zebrano więcej niż 100 tys. euro i pieniądze są "resztą", która pozostała po opłaceniu faktur? I wreszcie czy umowa dotycząca zbiórki między Panią Renatą a Panem Bosakiem (czy jego fundacją) dotyczyła zbiórki JAKIEJKOLWIEK (na rzecz Pani Renaty) czy zbiórki, mającej na celu jedynie i li sfinansowanie operacji? Bo jesli to ostatnie - no to bez względu na to, co ja sobie moge myśleć o Panu Bosaku - umowa została dotrzymana. I Pan Bosak nic już Pani Renacie nie jest winien. Kwesita rehabilitacji pooperacyjnej jest wyłącznie problemem Pani Renaty (szkoda, ze nie NFZ, ale to detal....)Wielka szkoda, ze dziennikarze nie wydrążyli problemu do końca, tylko mieszają i szczują jak zwykle (albo na Pana Bosaka, albo na Panią Renatę).

  • multisyncsb

    Oceniono 257 razy 165

    co tojest ? pierwsza strona? przeciwnika politycznego stara sie wykapac w szambie? i to tekstem pisanym przez gimnazjaliste :)))))) stoczyliscie sie na dno :)) trybuna ludu z lat 80-tych to przy was towarzysze maleszki wzor rzetelnosci :)))))))

  • chris1507

    Oceniono 253 razy 151

    ".....okres przygotowania do przeszczepu, później operacja, później rehabilitacja były finansowane ze środków zebranych w ramach akcji. Wszystkie faktury za ten okres są dawno popłacone - mówi Bosak .."

    To na co ta pani chce jeszcze kase ?? Przeciez fundacja placa wszystkie faktury.

    .

  • gr_ub_y

    Oceniono 245 razy 133

    Gazeta opluła paskudnie pana Boska.

    Tymczasem okazało, że pan Bosak stanął na wysokości zadania i bezinteresownie tej kobiecie ogromnie pomógł.

    Szkoda, że ta pani okazała się zwykłą pieniaczką, lecącą z awanturą do Gazety, bo fundacja nie wypłaciła jeszcze końcówki kwoty. Czasem zastanawiam się dlaczego ludzie są tak niewdzięczni. Przecież gdyby nie ten młody, rzutki chłopak, któremu się jeszcze chce, już by gryzła piach.

    Fundacje to nie bankomaty. Wiadomo jak to brzmi, ale tak już to funkcjonuje, tak jest skonstruowane prawo i Bosak ma prawo być ostrożny, ma prawo bać się bać hochsztaplerów i przekreciarzy, których bez liku zawsze kreci się wokół fundacji.

  • lodzermensch7

    Oceniono 303 razy 57

    Lewactwo z Szechterzeitung zaczyna poważnie obawiać się Ruchu Narodowego, skoro zaczyna wyszukiwanie haków na jego lidera.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje