Zniszczone puszki, pęknięta parówka dowodami na wybuch tupolewa. "Czy Macierewicz naprawdę w to wierzy?"

22.10.2013 11:43
Puszki po piwie ilustowały  wystąpienie dr Piotra Witakowskiego na temat rodzajów zniszczeń

Puszki po piwie ilustowały wystąpienie dr Piotra Witakowskiego na temat rodzajów zniszczeń "konstrukcji powłokowej" (Fot. www.konferencjasmolenska.pl)

II Konferencji Smoleńskiej nie można traktować poważnie? - Bardzo mi się podoba referat, który obrazował wybuch na pokładzie tupolewa wizerunkiem pękniętej parówki. To miał być ostateczny dowód. Chciałabym, zanim umrę, dowiedzieć się, czy Antoni Macierewicz w to wierzy - mówi dziennikarka "Newsweeka" Renata Kim w TOK FM.
W Warszawie trwa drugi dzień II Konferencji Smoleńskiej. Uczestnicy zajmują się m.in. weryfikacją dokumentów, analizami medycznymi i aspektami socjologicznymi katastrofy prezydenckiego tupolewa.

Parówka jako obraz wybuchu

Dziennikarka "Newsweeka" Renata Kim nie ma najmniejszych wątpliwości, że "tego, co mówią eksperci związani z Antonim Macierewiczem, nie można traktować poważnie".

- Mnie najbardziej podoba się referat, który obrazował wybuch na pokładzie samolotu... wizerunkiem pękniętej parówki. To miał być ostateczny dowód. Zanim umrę, chciałabym się dowiedzieć, czy oni naprawdę w to wierzą. Chciałabym wiedzieć, czy Antoni Macierewicz w to wierzy, czy jest tak cyniczny i okrutny, że w ten sposób kpi sobie z wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r.

Jak długo?

Dla Marcina Piaseckiego, redaktora naczelnego "Sukcesu", warszawska konferencja "ma pełne parametry folkloru". Dlatego trzeba zadać pytanie, jak długo jeszcze "Antoni Macierewicz będzie to ciągnął". - Jak długo będzie to na rękę Prawu i Sprawiedliwości? Bo przekraczane są już granice śmieszności - ocenił.

Jak mówił w "Poranku Radia TOK FM", wśród władz PiS pojawiły się wątpliwości "co do funkcjonowania zespołu Macierewicza".



Ale zdaniem dr Anny Materskiej-Sosnowskiej nieprędko sprawa zostanie wyciszona. - Wczoraj złotousty poseł Adam Hofman powiedział wyraźnie, że sekta wierzących w brzozę była w błędzie. Bo konferencja ostatecznie obaliła ich argumenty. Jestem przekonana, że mimo kłód rzucanych pod nogi to będzie się nieźle rozkręcało. Bo politycznie przynajmniej części działaczy to na rękę - uważa politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego.

Zobacz także
Komentarze (28)
Zaloguj się
  • aniani7

    0

    Kurczę, teraz zawsze jak będzie pękała mi parówka, będę widziała samolot przed katastrofą. Czysty Monty Python!

  • villiers

    0

    To chyba nie jest możliwe by pękająca parówka urwała skrzydło .A może się mylę .Teraz wszystko jest tandetą.

  • wicipinski

    Oceniono 2 razy 2

    Smoleńska paróweczka hrabiego Barry Kenta.
    Czy konie mnie słyszą?!

    A może to była słynna parówa posła Hofmana? Ale pęknięta!?

    TWORKI WELCOME TO!!!

  • wojtczakigor

    Oceniono 2 razy 2

    Puszka to przedmiot wytłoczony z jednego kawałka materiału (nie licząc dołączonego dekla). Garnek to też przedmiot wykonany z jednego kawałka stali (lub dawniej odlew żeliwny). Poszycie samolotu to taka kołdra typu "patchwork" - składa się z wielu połączonych na stałe elementów (ruchome są drzwi, klapy podwozia i ew. klapa rampy załadowczej w wojskowych samolotach transportowych) pomalowanych na biały kolor (lotnictwo cywilne - samoloty pasażerskie). Taka konstrukcja przy uderzeniu w stały element, np. grunt zachowuje się inaczej niż jednolity aluminiowy garnek wystrzelony na ścianę (eksperyment jednego z "ekspertów"). Przy uderzeniu w grunt następuje miażdżenie, siły zginające i skręcające wyginają elementy poszycia, a przy naprężeniach i siłach ścinających "puszczają" połączenia blach poszycia. Następuje miażdżenie, rozrywanie, wyginanie. Zatem procesu niszczenia puszki czy garnka nie da się odnieść do procesu zniszczenia kostrukcji powłokowej.

  • wojtczakigor

    Oceniono 3 razy 3

    Puszka to przedmiot wytłoczony z jednego kawałka materiału (nie liczac dołączanego dekla). Garnek też -stalowe/aluminiowe to wytłok, a żeliwne kiedyś - odlewy. Poszycie samolotu to konstrukcja złożona z wielu elementów/części trwale połączonych ze sobą (ruchome to klapy podwozia, drzwi, ewentualnie klapa tylnej rampy załadowczej w wojskowych samolotach transportowych). Tak jak poszycie statków z płyt - kiedyś nitowanych, później spawanych. To jak "patchwork" pomalowany na biały kolor. W zderzeniu z czymkolwiek kadłub samolotu nie zachowuje się jak puszka - nie jest jednolitym kawałkiem materiału. Ma połączenia i pod wpływem dużych sił ścinających "puszczają" miejsca połączeń, a przy zginaniu lub skręcaniu wyginają się całe powierzchnie. Samo zgniatanie po uderzeniu np. w twarde podłoże jest oczywiste. A co do fali uderzeniowej po wybuchu - któryś z ekspertów twierdził, że skoro okna nie popękały/nie wypadły to ma to być dowodem na wybuch. Rozumiem, że zdaniem eksperta a'la Macierewicz to jak granat wybuchnie w pomieszczeniu to szyby nie wylecą za to ściany się rozlecą, tak?

  • merdekferdek

    Oceniono 3 razy 3

    Parowkowym skrytozercom STANOWCZE NIE!!!!!!!!!!!!!!

  • bajarz00

    Oceniono 10 razy 8

    - Czy pies może być ekspertem zespołu Macierewicza?
    - W zasadzie tak, ale gdzie znajdziemy takiego głupiego psa?

  • aisug

    Oceniono 10 razy -8

    Pani Renata totalnie się ośmiesza i dla kilkuset złotych za głupawy artykuł manipuluje i pisze bzdury, Oglądnij dziewczynko nagrania z tej konferencji a potem zabieraj głos a nie kłam i nie opowiadaj bzdur. Za byle grosze
    musisz się świnić i manipulować ?????

  • andhy

    Oceniono 6 razy 6

    Mnie to nie przekonuje. Puszka winna być 'Lecha' :D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje