Obcy zameldowani w Twoim mieszkaniu? Możesz nawet o tym nie wiedzieć

21.10.2013 09:31
Zabezpieczone przez policję drzwi do mieszkania

Zabezpieczone przez policję drzwi do mieszkania (fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

O mały włos, a miałaby na głowie komornika, bo ktoś - bez jej zgody i wiedzy - zameldował się u niej w mieszkaniu. To historia pani Elżbiety spod Warszawy, słuchaczki TOK FM. Dostała pismo od komornika: wysłane na jej adres, tyle że na inne nazwisko. Gdy zaczęła sprawę wyjaśniać, okazało się, że ma w mieszkaniu dzikich lokatorów. Przynajmniej na papierze.
Pani Elżbieta mieszka w domu pod Warszawą, ale ma w stolicy małe mieszkanie odziedziczone po babci. Mieszkanie w samym centrum miasta, w śródmieściu, które od kilku lat wynajmuje. Ma umowę na wynajem, płaci podatki.

Kilka tygodni temu jej lokatorka znalazła na wycieraczce pismo od komornika. - Zdziwiło mnie to, że pojawiło się pismo wysłane na adres pani Elżbiety, ale na zupełnie inne nazwisko. W piśmie było ponaglenie do uiszczenia długu i zagrożenie egzekucją - mówi Karolina Wilczyńska, lokatorka, studentka prawa. Dodaje, że w piśmie było jasno napisane, że komornik może przyjść ze ślusarzem w asyście policji, otworzyć mieszkanie i zabezpieczyć znajdujące się tam ruchomości. - A ja tu mam telewizor, laptop, sprzęt AGD i inne rzeczy, które przecież należą do mnie - dodaje pani Karolina.

Fragment pisma od komornika, które otrzymała pani Elżbieta:



Pismo od komornika? "To jakaś pomyłka"

Właścicielka mieszkania początkowo sprawę zbagatelizowała. Nie zareagowała, bo była pewna, że to jakaś pomyłka. Nie znała żadnej Iwony, której imię i nazwisko widniało na dokumencie od komornika. - To zupełnie obca mi osoba. I po dwóch tygodniach, tym razem w skrzynce na listy, znów pojawiło się pismo, znów do tej samej osoby, i znów od komornika - mówi nam właścicielka.

Tym razem postanowiła temat wyjaśnić. Skontaktowała się z komornikiem, ale niewiele mogła się dowiedzieć, bo obowiązuje Ustawa o ochronie danych osobowych. Mogła jedynie złożyć u komornika pismo, że to jej mieszkanie i żadna Iwona w nim nie mieszka. Tak też zrobiła. To - do czasu ustalenia prawdy - wstrzymało egzekucję.

"Myślałam, że to niemożliwe. A jednak"

Pani Elżbieta postanowiła też udać się do źródła, czyli do Urzędu Dzielnicy Warszawa Śródmieście. Za pierwszym razem w okienku uzyskała jedynie informację, że owszem, zameldowane są w jej mieszkaniu dwie osoby, matka z córką. Urzędnicy nic więcej powiedzieć jednak nie chcieli, bo zażądali aktu własności lokalu. - A ja w domu tego aktu znaleźć nie mogłam. Znalazła go u siebie moja mama, ale ostatecznie okazało się, że jest to kopia - mówi nasza rozmówczyni.

Minęło kilka dni, zanim dostała wypis z sądu i oryginał potwierdzenia, że jest właścicielką mieszkania. Wtedy też w urzędzie ostatecznie ustaliła, że zameldowane są u niej dwie osoby, których nie zna. - Napisałam pismo o anulowanie meldunku. Proponowano mi wymeldowanie tych osób, ale przecież ja nikogo nie meldowałam. Dlatego chcę to anulować. Panie w urzędzie powiedziały mi, że cała procedura może potrwać kilka miesięcy - mówi pani Ela. - Myślałam, że coś takiego jest absolutnie niemożliwe bez zgody właściciela. A jednak jest możliwe. Straszna jest tego świadomość - dodaje.

Jak mogło do tego dojść?

Pani Elżbieta na dziś nie zna odpowiedzi na to pytanie. Nie może znaleźć starego oryginału aktu własności, więc przypuszcza, że ktoś w czasie rozmów z potencjalnymi najemcami (gdy chciała mieszkanie wynająć) być może jej ten dokument ukradł i potem z niego skorzystał. Nie ma co do tego pewności, ale taka możliwość istnieje.

Kobieta zawiadomiła prokuraturę. - Zostanie wszczęte dochodzenie w kierunku przestępstwa z artykułu 270 Kodeksu karnego. Chodzi o przestępstwo sfałszowania dokumentu i posłużenia się sfałszowanym dokumentem, podrobionym lub przerobionym - mówi Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Sfałszowany dokument? A może czyjś błąd?

Swoje wewnętrzne postępowanie prowadzi też Urząd Dzielnicy Warszawa Śródmieście. - Postępowanie jest w trakcie. Wezwiemy na rozmowę panią Elżbietę i spiszemy stosowny protokół. Spróbujemy też wezwać osobę, która figuruje jako zameldowana w tym lokalu. Jeśli nie przybędzie, wystąpimy do sądu o wyznaczenie kuratora. Musi być zachowana ta procedura, nie możemy inaczej postąpić - mówi Mateusz Dallali z urzędu dzielnicy. Jak dodaje, w grę wchodzi podrobienie dokumentu, ale także błąd przy meldunku. - Do końca nie wiemy, czy to efekt błędu czy świadomego działania osoby, która się tam zameldowała - mówi Dallali.

A wszystko dlatego, że zameldować się jest naprawdę łatwo

Urzędnicy wyjaśniają, że aby zameldować się w danym lokalu, trzeba wypełnić stosowne oświadczenie oraz pokazać urzędnikom tytuł prawny do danego mieszkania. Może to być akt własności, ale też np. umowa najmu. I wcale nie musi to być dokument sporządzony u notariusza czy notarialnie poświadczony. - I na tej podstawie dokonuje się meldunku - mówi Mateusz Dallali. Jak dodaje, właściciel nie musi być przy tej czynności obecny.

Przerażenie: "Ja tu jestem zameldowany i chcę tu mieszkać"

- Słychać czasami, że ludzie mieszkają nawet bez meldunku i trudno jest ich z mieszkania usunąć. A co dopiero z meldunkiem? Bo przecież taka osoba może przyjść nawet z policją i powiedzieć: "Ja tu jestem zameldowana i chcę tu mieszkać". Jestem tym przerażona - mówi nam słuchaczka TOK FM, pani Elżbieta.

Jak ustaliliśmy, komornik ściga Iwonę S., która jest zameldowana u pani Elżbiety, za długi, po nakazie zapłaty wydanym przez sąd elektroniczny w Lublinie. Chodzi prawdopodobnie o niepłacone raty.

Komornik: nie słyszałem o czymś takim

Robert Damski, rzecznik Krajowej Rady Komorniczej z taką sytuacją, jak ta u pani Elżbiety, spotyka się po raz pierwszy. Zdarzały się natomiast historie, gdy pismo od komornika dostawała osoba o tym samym imieniu i nazwisku co dłużnik (teraz zmieniono przepisy, przy każdym wyroku musi być numer PESEL, więc do takich sytuacji nie powinno już dochodzić).

Co zrobić, jeśli dostaniemy pismo od komornika o tym, że może wejść do naszego mieszkania w asyście policji i ślusarza, a dług przecież nie jest nasz? - Najważniejsze, by nie zachowywać się jak struś i nie chować głowy w piasek. Przestrzegam przed takim zachowaniem, uznawaniem, że "mnie to nie dotyczy" - mówi Robert Damski. - Komornik może uznać, że dłużnik w sposób uporczywy uchyla się od obowiązku zapłaty i dlatego nie odbiera od niego korespondencji - dodaje rzecznik.

Dlatego najważniejsze, to skontaktować się z komornikiem. Na dokumencie zawsze jest jego imię i nazwisko, adres kancelarii komorniczej i numer telefonu. Możliwości są trzy: rozmowa telefoniczna (ale wtedy nie mamy dowodu), osobiste pofatygowanie się do kancelarii i wyjaśnienie sytuacji lub odpowiedź w formie pisemnej, za poświadczeniem odbioru. - To, że powiadomimy komornika, nie wstrzymuje egzekucji, natomiast wstrzymuje czynności komornika pod tym konkretnym adresem - wyjaśnia Robert Damski. 

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (16)
Zaloguj się
  • pepe310

    Oceniono 24 razy 24

    zaraz zaraz... ja czegoś nie rozumiem. W bodajże 2011 roku było orzeczenie Trybunalu konstytucyjnego potwierdzajace że meldunek nie daje ŻADNYCH PRAW do lokalu. Meldunek jest tylko potwierdzeniem przebywania osoby pod danym adresem. I TO WSZYSTKO.
    Widzę że nadal meldunek jest traktowany jako jakieś zastępcze prawo do lokalu. Aprzecież takie prawo daje tylko akt wlasności lub akt najmu.
    Czyżby urzadnicy (nie tylko miejscy ale również Sąd, komornicy, policja) nadal mieli jakąś własną interpretację meldunku, która daje jakies prawa bez aktu władania nieruchomością (dodam, że taki akt musi być wystawiony na nazwisko osoby chcącej się zameldować)?

  • adamtko

    Oceniono 20 razy 20

    i już słyszę komornika, policjanta, rzecznika organizacji zawodowej. "My tylko wykonywaliśmy rozkazy", "Na telewizorze nie było napisane do kogo należy a do kogo nie" i "Możecie nas pocałować w poślady, o odszkodowanie pisać na Berdyczów". Oby tylko AT nie wysadzali drzwi, bo farsa się może w tragedię przerodzić.

  • iremus

    Oceniono 20 razy 18

    Pytanie zasadnicze: Dlaczego taki qtas komornik nie wysyła do dłużnika wezwania przesyłką poleconą za zwrotnym potwierdzeniem odbioru??? Może za mało zarabiają kancelarie komornicze i nie stać ich na znaczki pocztowe?

  • iremus

    Oceniono 15 razy 15

    Wymagania stawiane przez III RP od osób chcących się zameldować:
    - Posiadanie zaświadczenia o wymeldowaniu z poprzedniego miejsca pobytu stałego lub czasowego trwającego ponad 3 miesiące (oryginał) - jeżeli wymeldowanie w innej miejscowości nastąpiło przed zgłoszeniem zameldowania.
    -Posiadanie dowodu osobistego, a w uzasadnionych przypadkach - innego dokumentu pozwalającego na ustalenie tożsamości (do wglądu).
    -W sytuacji składania wniosku w postaci dokumentu elektronicznego podpisanego bezpiecznym podpisem weryfikowanym kwalifikowanym certyfikatem lub podpisem elektronicznym złożonym z wykorzystaniem Profilu Zaufanego ePUAP (za pośrednictwem PeUP), dostarczenie dokumentu tożsamości do wglądu nie jest wymagane.
    - Posiadanie odpisu skróconego aktu urodzenia (oryginał) - jeżeli zameldowanie dotyczy osób małoletnich nieposiadających dowodu osobistego.
    Dokument potwierdzający tytuł prawny do lokalu - np. umowa cywilno-prawna, wypis z księgi wieczystej, decyzja administracyjna, orzeczenie sądu lub inny dokument poświadczający tytuł prawny do lokalu (oryginał dokumentu do wglądu).
    - Oświadczenie wynajmującego, najemcy, osoby, której przysługuje spółdzielcze prawo do lokalu lub właściciela lokalu, że osoba ubiegająca się o zameldowanie przebywa pod wskazanym adresem (oryginał).
    Formularz oświadczenia należy wypełnić i wysłać tylko w sytuacji składania wniosku w postaci dokumentu elektronicznego.
    ___________________________________________________________________________
    CZY ZNAJOMOŚĆ TAKICH PRZEPISÓW NIE DOTYCZY SĄDU CZY KOMORNIK A JEDYNIE OBYWATELA?
    QRWA W JAKIM MY PAŃSTWIE ŻYJEMY?
    Ktoś podał fikcyjny adres a komornik rżnie głupa aby wejść na cudze mienie i zaspokoić swoje roszczenia finansowe. Czy to przypadkiem nie śmierdzi włamaniem jeśli komornik z pełną świadomością z asystą policji nakazuje komuś wyrwać drzwi od mieszkania?

  • twczupakabra

    Oceniono 7 razy 5

    1.fwcdn.pl/ph/09/80/980/170899.1.jpg

  • slawekzkrzem

    Oceniono 1 raz 1

    Przestraszył mnie ten artykuł. Ja od jakiegoś czasu dostaje pocztowe Awizo na nazwisko nieznanego mi człowieka. Któreś już z koleii. Kiedyś listonosz powiedział iż to z e-sądu, ale powiedziałem iż taki u mnie nie mieszka. Nigdy nie odbierałem tych listów adresowanych na mój adres ale nieznane mi nazwisko. Jak się uchronić przed taką sytuacją jak u pani Elzbiety? Czekać na list od komornika lecz ostatnio tylko awizo jest w skrzynce i nie widziałem listonosza to nie wiem czy z e-sądu czy od komornika? Cholera, wystraszyliście mnie!

  • Yvonne Von Jendraschek

    0

    niby sprawa z przed 3 lat , a tu podobny kwiatek wyrosl w Poznaniu. Moj maz po rozwodzie w ugodzie mial sie wyprowadzic i wymeldowac w 2010 roku. dostał rowniez splate za mieszkanie. Jakie moje bylo zdziwienie gdy w marcu 2016 przez pomylke dowiedzialam sie ze on sie wymeldowal, a w momencie otrzymania pieniedzy , zameldowal sie jeszcze raz , bez mojej zgody jako glownego najemcy lokalu. W urzedzie meldunkowym w Poznaniu, nie chciano mi ujawnic kto jest zameldowany, nawet jak zlozylam wniosek i go oplacilam , dostalam lakoniczna odpowiedz, ze sa zameldowane 2 osoby- nadal nie poznajac nazwiska tej osoby. Pozniej okazalo sie ze trzeba go szukac , bo nie znam adresu i musimy sie stawic w tym samym dniu do urzedu na wyjasnienia. Z moim zagranicznym trybem pracy, moze sie okazac to nie mozliwe , i tak idylla mojego meza moze trwac latami.

  • blski

    0

    W wielu krajachnie istnieje cos takiego jak meldowanie sie.
    Nie ma tez czegos takiego jak Dowod Osobisty.
    Niewatpliwie utrudnia to prace policji, dlatego tez w niektorych ze stanow USA kilka lat temu wprowadzono obowiazek posiadania prawa jazdy i wydawane jest ono (z notatka, ze nieuprawnia do prowadzenia samochodow) wszystkim (nawet niewidomym).
    Pamietam moje zdziwienie gdy rodzice wspominali o tym, ze przed Wojna w Polsce dowod osobisty nie istnial, paszport wydawano na podstawie tozsamosci potwierdzonej przez swiadkow i przedstawieniu aktu urodzenia. Ciekawostka - paszport wydawany byl wylacznie obywatelom, ale zeby miec wpisana w dokumencie narodowosc polska nalezalo udowodnic ja na kilka generacji wstecz (chyba 3)

  • razb1947

    Oceniono 4 razy -4

    Za rządu PO i Tuska dzieją się nie samowite złe cuda.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje