Prof. Hartman: Jestem etycznie zszokowany widokiem martwego prosięcia. Ale ten widok jest potrzebny [ROZMOWA]

15.10.2013 14:11
Prof. Jan Hartman

Prof. Jan Hartman (Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta)

Sieć sklepów Makro wycofuje z oferty prosięta sprzedawane w całości. To efekt protestów części klientów, którzy sprzedaż martwych zwierząt w takiej formie uznali za "przekroczenie granic" i "skandal". Dlaczego przeszkadza nam taka oferta, choć chętnie jadamy dania z mięsa? - To znak, że jedzenie zwierząt wywołuje dyskomfort. Ale nie uciekajmy od prawdy - mówi w rozmowie z Gazeta.pl prof. Jan Hartman.
Anna Pawłowska, Gazeta.pl: Duża sieć właśnie wycofuje ze swoich sklepów prosięta sprzedawane w całości, bo część klientów oburzyła ta oferta. Oburzali się zarówno wegetarianie, jak i ci, którzy na co dzień jadają mięso. A przecież mięso jest powszechnie dostępne w sklepach i nikt nie protestuje.

Prof. Jan Hartman*: Zastanawiałem się nad tym. Ja również jestem etycznie zaszokowany widokiem prosięcia sprzedawanego w całości. Ale przecież taka jest prawda. I nasz naturalny protest przeciwko temu jest znakiem, że odczuwamy jakiś dyskomfort związany z jedzeniem zwierząt. I powinno nam dać do myślenia, że gdy widzimy bardzo namacalnie, że rzeczywiście zjadamy prawdziwe zwierzę, to nie czujemy się z tym dobrze. Jeśli odczuwamy pewne wyrzuty sumienia, to nie uciekajmy w hipokryzję, zasłaniając oczy przed tym, co robimy. Dlatego wydaje mi się, że ten produkt nie powinien być wycofywany ze sprzedaży, bo to sprzyja myśleniu "co z oczu, to z serca".

Powiedział pan o dyskomforcie etycznym. A może chodzi po prostu o estetykę?

- To się łączy. Dopiero patrząc na martwe zwierzę w całości, zdobywamy się na wątpliwość etyczną, na którą nie pozwalamy sobie, gdy widzimy kawałki mięsa.

Ale przecież każdy z nas wie, czym był wcześniej kotlet, który trafił na talerz. A jednak część osób pisało: jem mięso, ale to już jest przekroczenie granicy.

- Uznaję dobrą wolę tych, którzy protestują przeciwko sprzedaży martwych prosiąt w sklepie, ale tłumaczę, że lepiej, by prawda była na wierzchu. Ukrywając ją, nie zrobimy niczego dobrego dla zwierząt.

Mam wrażenie, że jednak w tym oburzeniu nie chodzi o to, żeby lepiej było zwierzętom, ale żebyśmy my poczuli się lepiej.

- I to jest właśnie myślenie obłudne. Świat ma być tak urządzony, żebyśmy czuli się jak najlepiej i żeby zła nie było widać. A taki widok prosięcia sprzedawanego w całości powinien po prostu dawać do myślenia.

Ale w zasadzie do martwych zwierząt w całości powinniśmy być przyzwyczajeni. Przecież w sklepach dostępne są ryby, są kurczaki i inny drób. Dlaczego nagle prosięta wzbudziły takie oburzenie?

- Ssaki mają w naszej kulturze wyższy status etyczny. Poza tym prosię jest zwierzęcym dzieckiem. To zwierzątko nie miało w ogóle żadnego życia - urodziło się i zostało zabite. I z tego powodu jest nam jeszcze bardziej przykro.

Jak pogodzić tego typu odczucia z chęcią jedzenia mięsa? Da się być etycznym mięsożercą, nie popadając przy tym w hipokryzję?

- Nie liczmy na to, że ludzkość wyrzeknie się mięsa, ale możemy upowszechnić modę na świadome i odpowiedzialne spożywanie go. Zawsze można zmniejszyć ilość mięsa, jakie zjadamy, i nie jeść mięsa bardzo młodych zwierząt, np. jagniąt, prosiąt czy cieląt. Ja propaguję spożywanie mięsa w ograniczonych ilościach, raczej dużych zwierząt niż małych, żeby było jak najmniej śmierci. Mięso jem dwa razy w tygodniu, choć miałbym ochotę codziennie. W miarę możliwości warto też płacić więcej za mięso z etycznej hodowli, żebyśmy mieli świadomość, że życie tego zwierzęcia nie było torturą. Myślę, że to jest pewne minimum, na które nas stać.

I to wystarczy?

- Moralność nie jest czymś wyłącznie dwuwartościowym. To przede wszystkim proces stawania się lepszym i czynienia starań w tym kierunku. Lepszy jest ktoś, kto trochę dba o to, ile mięsa zjada i skąd pochodzi, a mięsa nie wyrzuca, bo szanuje życie i śmierć, jakie za tym stoją, niż ktoś, komu to wszystko jest obojętne. A widok takiego prosięcia w sklepie może poruszać i sprawić, że właśnie komuś przestanie być to obojętne.

* Jan Hartman - profesor nauk humanistycznych, filozof i bioetyk, publicysta i wykładowca akademicki

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Zobacz także
Komentarze (349)
Zaloguj się
  • dnbfun

    0

    Świnia z grilla to jest to

  • dnbfun

    0

    pixers.pl/image/1/400/n8nLu79U9E2iNtEUh6lLLNUeNl2RLiT1kNTiyQjWDUmYv1XZfRERWcERWR0QfNDXw79QhY1QhQk1hQ0Qh72MhF3FqzSKhZkaMR3KhRGKm5dRkRHT0NnasiGaho2F0Rni/97/67/06/0097670677/3/naklejka-pieczona-swinia-na-ruszcie-w-chorwackich-restauracji-przysmak.jpg pychota tyle w temacie

  • sorprendida

    0

    staram się nie jeść ssaków, czasem kura, ryba, ale też nie często, żadnych wędlin, pasków prawie nie używam, a jeśli juz to plastikowe, buty zimowe i ciepłe jesienne najczęściej skórzane..wiem, że to podłość, ale ten pot... latem i ciepłą wiosną buty z byle czego byle nie ze skóry, torebka z tworzywa sztucznego, kurtka z Chin :) jak widzicie czasem coś zabiję, ale po to żeby przeżyć, nie dla przyjemności, uważam, że to nie jest zła ścieżka, ale oczywiście podziwiam tych co w ogóle nie mają krwi na rękach

  • xelene

    Oceniono 4 razy 0

    zenujacy facet.A nie jest zaszokowany jak dzieci odbiera sie rodzicom bo ci nie maja pieniedzy zeby je wychowac ?Jak wsadza sie je do domu dziecka , bo tam bedzie im lepiej?To nie jest przypadkiem hipokryzja ?

  • maro34

    Oceniono 5 razy 3

    Nie można być jednocześnie etykiem i politykiem. Pan Hartman stracił autentyczność i powód zabierania głosu w kwestiach etyki bawiąc sie w politykę, niestety droga to w jedna stronę. Szkoda bo byłby dużo skuteczniejszy jako publicysta niż jako polityk

  • kwantowypajonk

    Oceniono 2 razy 2

    Czy ludzie macie jakieś braki w umyśle a może TV wypaliło wam wyobraźnie.

    No tak przecież mielony mielone się wykopuje jak ziemniaki, a parówki rosą na krzakach.
    ludzi których to szokuje są po prostu infantylni i nie można tego inaczej określić.

  • 5rolnikzwilkowiecka

    Oceniono 4 razy 2

    "Prof. Hartman: Jestem etycznie zszokowany widokiem martwego prosięcia. "

    OBŁUDNY SZCZENIAK Z TYTUŁEM PROFESURA !!!

    "Prof. Jan Hartman: Jaki tam ze mnie Żyd..."
    www.gazetakrakowska.pl/artykul/767269,jan-hartman-jaki-tam-ze-mnie-zyd,id,t.html?cookie=1

    Teeee !!! Hartman !!!
    Nie ma to jak rytualny ubój !!!
    www.youtube.com/watch?v=ggi25YcXnOQ – dręczenie zwierząt przez żydów
    www.youtube.com/watch?v=yqiT5W6CRYI- ubój rytualny

  • monash

    Oceniono 4 razy 4

    a uboj rytualny nie szokuje pana Hartmana ?
    Nie znalazlem nigdzie wypowiedzi tego pana pod wieloma artykulami, a Zydzi juz zdazyli zrobic awanture na caly swiat, jak to Polska nie daje im kultywowac tradycji ( mordujac zwierzeta w okrutny sposob) !
    Juz to pisalem, ale powtorze :
    tradycja Polakow jest pieczenie prosiaczka w calosci i podawanie takiegoz z jablkiem w pyszczku ! Tradycja, ktora przez lata byla nam niedostepna , ale widze idzie ku lepszemu.

    Slabi musza byc ci polscy profesorowie i ich nauczanie , skoro maja czas na tysieczne wystepy !
    Przeciez praca dydaktyczna naprawde pochlania duzo czasu, no , chyba ze sie nie pracuje w uniwersytecie, a jest sie zatrudnionym w gazecie.pl !

  • porannakawa01

    Oceniono 5 razy 5

    Jestem zszokowana widokiem całego, zafoliowanego kurczaka, którego wkładam do koszyka.
    Mój szok rośnie gdy wkładam całą rybkę w torebce foliowej, którą to rybkę wkładam również do koszyka.
    Zaraz zatelefonuję, żeby na urodziny dostarczyli nam na piknik prosiaczka z jabłuszkiem w pysiu.
    Pyszny ma być!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje