"Po zabiegu żyję normalnie". Nie bój się badań profilaktycznych

Boją się usunięcia piersi. Tego, że partner przestanie je akceptować, że życie kompletnie się zmieni i nie wrócą do pracy. Kobiety, które nie chcą się badać i nie chodzą na mammografię. W Polsce regularnie bada się niespełna połowa pań, podczas gdy na przykład w Skandynawii jest to 80-90 procent. U nas czasami górę biorą stereotypy. Październik jest miesiącem profilaktyki raka piersi.
Pani Ala jest księgową. W czerwcu ubiegłego roku dowiedziała się, że ma w piersi guzka i musi przejść operację. Przyznaje, że wcześniej nie badała się zbyt regularnie. Nic nie bolało, nie miała żadnych problemów. Gdy zgłosiła się na mammografię, okazało się, że wyszło coś niepokojącego. - Po konsultacji z panią doktor dowiedziałam się, że mam guza o wielkości 11 na 15 milimetrów. Pani doktor od razu mi powiedziała, że nie ma się co bać, że będzie operacja oszczędzająca, że nie stracę piersi - mówi nasza rozmówczyni.

Usuwanie piersi? Dziś raczej rzadkie

Część kobiet rezygnuje z badań profilaktycznych, bo wychodzi z założenia, że jakby coś miało się okazać, nie chcą stracić piersi. Pojawiają się dylematy: jak tu bez piersi poczuć się kobietą, jak zareaguje partner, czy nie zostanę sama?

Tyle że to myślenie błędne, bo dziś zabiegi usuwania całego gruczołu piersiowego zdarzają się rzadko. - Bardzo się to wszystko zmieniło. Dziś mamy nowoczesne procedury, czyli operacje oszczędzające polegające na tym, że wycinamy radykalnie guzek z marginesami, pozostawiając gruczoł piersiowy - mówi dr Anna Stankiewicz-Świtała, chirurg onkolog z Oddziału Chirurgii Piersi w szpitalu przy alei Kraśnickiej w Lublinie.

Lekarze przyznają, że wcześniej, gdy rak był bardzo zaawansowany, usuwali nie tylko piersi, ale też węzły pachowe, a to powodowało komplikacje w życiu i wymagało długiej rehabilitacji. Dziś tak zaawansowane nowotwory zdarzają się niezbyt często, bo - mimo wszystko - zmiany nowotworowe są wykrywane we wczesnym stadium rozwoju.

"Wróciłam do pracy, jeżdżę na rowerze, koszę trawnik, normalnie"

Nasza rozmówczyni, pani Ala, od razu wiedziała, że nikt nie usunie jej piersi. Wiedziała też, że nie ma wyjścia i musi iść na zabieg. - Nie miałam czasu się denerwować, stresować, bo to się działo bardzo szybko. Człowiek zawsze myśli, że to najgorsze. Ale na oddziale była taka atmosfera, że jakoś nie było przygnębienia - mówi. Na zwolnieniu była cztery miesiące, do września. Potem wróciła do pracy. - Zawsze namawiam pacjentki, by wracały, bo to dobre dla psychiki kobiety, by nie siedzieć w domu i się nie zamartwiać- mówi dr Stankiewicz-Świtała. Pani Ala nie kryje radości, że tak się to skończyło. - Dobrze, że wróciłam do pracy, bo fajnie jest być z koleżankami, pracować i czuć się potrzebną - mówi.

Księgowa z Lublina wróciła nie tylko do zawodu, ale też do normalnego życia: opiekuje się wnukiem, w domu sprząta i gotuje, wyjeżdża na urlopy, a jak ma wolne, siada na rower. - Tak jak wcześniej jeżdżę na różne rowerowe wycieczki. Trawnik też koszę, normalnie - mówi. Temat operacji z pamięci nie zniknął, bo teraz już obowiązkowo trzeba się regularnie badać. Ale najważniejsze jest podejście do życia i aktywność. Chirurdzy onkolodzy też podkreślają, że dziś rak piersi wcale nie jest wyrokiem. Wiele kobiet wraca do codziennych obowiązków, potrafią wypoczywać, w lecie żeglują, a w zimie jeżdżą na nartach.

"Lepiej nie wiedzieć? To złe myślenie"

- Badajcie się, panie, bo warto - apeluje do Polek pani Ala. Przyznaje, że spotyka się z podejściem, że kobiety nie chcą się badać, bo "lepiej nie wiedzieć". Inne w ogóle o tym nie myślą, bo nic ich nie boli. - A przecież mnie też nic nie bolało - mówi księgowa. Dr Anna Surdyka, szefowa Wojewódzkiego Ośrodka Koordynującego Populacyjny Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi, potwierdza: rak nie boli i wiele kobiet może to zmylić. Stąd tak ważne jest dbanie o profilaktykę.

"Nie chodzę na badania, bo nie mam czasu"

Czasami kobiety, które trafiają na mammografię do ośrodka przy Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, są pytane, dlaczego zgłaszają się na badanie profilaktyczne z opóźnieniem. - Najczęściej mówią, że nie mają czasu, bo są zajęte domem, rodziną, pracują zawodowo - mówi dr Anna Surdyka. I podkreśla, że aby wyjść temu naprzeciw, Wojewódzki Ośrodek Koordynujący jest czynny również popołudniami. Podobnie jak inne ośrodki w Polsce. A to oznacza, że na mammografię można się spokojnie wybrać i rano, i w południe, i wieczorem. Wystarczy chcieć. - Mamy dużo większe możliwości do przebadania, do wykonania tych mammografii, a ciągle za mało pacjentek się do nas zgłasza - mówi dr Stankiewicz-Świtała z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie przy alei Kraśnickiej, gdzie też można się przebadać.

Komentarze (2)
"Po zabiegu żyję normalnie". Nie bój się badań profilaktycznych
Zaloguj się
  • dorollka

    0

    nie rozumiem ich, jak się bada regularnie, to przecież wykrywa się chorobę we wczesnym stadium. i dzięki temu leczenie jest duuużo łatwiejsze, ja tam się badam co roku w www.gabinetusg.com.pl/

  • kongreszydowski

    Oceniono 3 razy 1

    Warto sie badac. A wy chlopcy: prostata i jelito grube.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX