"Nie chciałem być potworem". Belg poddał się eutanazji po nieudanej zmianie płci

Strona internetowa gazety

Strona internetowa gazety "Het Laatste Nieuws" (Fot. Het Laatste Nieuws (www.hln.be))

Nathan Verhelst urodził się jako dziewczynka o imieniu Nancy. Jego rodzina chciała kolejnego chłopca. 44-latek przeszedł trzy operacje zmiany płci, jednak nie zaakceptował swojego ciała po zmianach. Wystąpił o eutanazję, motywując ją cierpieniami psychicznymi. Lekarze orzekli, że jego stan to nie tymczasowa depresja. Nathan zakończył życie w brukselskim szpitalu - pisze BBC.
- Umarł w spokoju - powiedział belgijskiej gazecie "Her Laatste Nieuws" dr Wim Distlemans, komentując zgon Nathana Verhelsta. Jego słowa cytuje BBC, podkreślając, że sprawa Nathana była gorąco komentowana w belgijskich mediach.

Skomplikowana sprawa

Brukselski szpital, w którym zakończył życie Nathan, podkreśla, że każdy zabieg eutanazji poprzedzany jest "niezwykle rygorystycznymi procedurami". - Kiedy mamy skomplikowaną sprawę, zadajemy sobie więcej pytań, aby mieć pewność co do diagnozy - powiedział cytowany przez BBC dr Jean-Michel Thomas.

Ta sprawa z pewnością należała do skomplikowanych. Verhelst urodził się jako Nancy. Miał już trzech braci. Jego rodzice byli zawiedzeni - chcieli kolejnego syna. Według belgijskich mediów dziecko zostało odrzucone przez rodziców. W latach 2009-2012 Nancy poddała się trzem operacjom, aby zmienić płeć.

- Kiedy zobaczyłem się w lustrze pierwszy raz po operacji, poczułem odrazę do mojego nowego ciała - powiedział dziennikarzom Nathan.

- Byłem dziewczyną, której nikt nie chciał - powiedział "Het Laatste Nieuws" Verhelst na kilka godzin przed śmiercią. - Moi bracia byli faworyzowani, ja dostałem składzik nad garażem jako sypialnię. - Gdybyś tylko była chłopcem - narzekała moja matka. - Byłem tylko tolerowany, nic więcej - opisywał swoje życie. Dodał, że operacja zmiany płci nie była udana, a chirurgicznie ukształtowany penis wykazywał symptomy odrzucenia przez organizm. - Nie chcę być potworem - powiedział cytowany przez "Telegraph" Nathan.

Eutanazja w Belgii. Coraz więcej chętnych

Belgia zalegalizowała eutanazję w 2002 r. Tylko w ubiegłym roku śmierć na życzenie z powodów psychologicznych wybrały tam 52 osoby. Większość poddających się eutanazji to chorzy na raka ludzie po sześćdziesiątce. Belgijski korespondent BBC Matthew Price pisze, że od legalizacji liczba ludzi, którzy wystąpili z wnioskiem o eutanazję, stale wzrasta. Ogólnie w 2012 r. życie zakończyły w ten sposób w Belgii 1432 osoby. To wzrost o 25 proc. w porównaniu z 2011 r. Śmierć przez eutanazję stanowiła 2 proc. wszystkich zgonów w tym kraju - podkreśla AFP.

Dobrowolna eutanazja osób dorosłych uchodzi w Belgii za raczej niezbyt kontrowersyjny temat. Parlament rozważa obecnie rozszerzenie tego prawa na osoby poniżej 18. roku życia. Pacjenci muszą być w stanie podejmować świadome decyzje. Muszą być przytomni i wyrazić "wielokrotną, dobrowolną i przemyślaną" prośbę o pomoc w zakończeniu życia.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie na żywo w Twoim telefonie! .

Zobacz także
  • W Belgii w 2015 r. przeprowadzono ponad 2000 zabiegów eutanazji USA: W Vermont zalegalizują eutanazję
  • Papież Franciszek Niezwykły dialog papieża Franciszka i rabina Skorka. O kobietach, homoseksualizmie, eutanazji
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje