"Rz": Szef SKW został odwołany, bo uniemożliwił Skrzypczakowi dostęp do tajemnic państwowych

Nagłe odwołanie szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego to efekt brutalnej wojny na haki - donosi "Rzeczpospolita". Według dziennika gen. Janusz Nosek został zdymisjonowany, ponieważ nie wydał gen. Waldemarowi Skrzypczakowi certyfikatu pozwalającego mu na dostęp do informacji niejawnych. Szef SKW miał tym samym zasugerować, że wiceszef MON skłamał w ankiecie będącej podstawą do wydania certyfikatu.
Jak informuje "Rz", SKW od kilku miesięcy weryfikowała ankietę bezpieczeństwa gen. Waldemara Skrzypczaka. Dokument, do którego dotarł dziennik, nazywa tę operację "poszerzonym postępowaniem sprawdzającym wszczętym na wniosek ministra obrony narodowej". W ankiecie znalazły się m.in. pytania dotyczące nie tylko spraw majątkowych, ale również rodzinnych i obyczajowych, stanu zdrowia psychicznego i skłonności do używek. Ankieta stanowi podstawę do wydania przez SKW certyfikatu pozwalającego na dostęp do informacji niejawnych, tzw. poświadczenia bezpieczeństwa.

W miniony czwartek do premiera i szefa MON dotarło pismo od gen. Janusza Noska, w którym stwierdził on: "Przeprowadzone czynności oraz zgromadzony materiał dowodowy zobowiązują Służbę Kontrwywiadu Wojskowego do odmowy wydania Panu Waldemarowi Skrzypczakowi poświadczenia bezpieczeństwa". To sformułowany wprost zarzut, że SKW ma dowody na to, iż Skrzypczak skłamał w ankiecie - zauważa "Rz".

Wiceszef MON bez dostępu do jakichkolwiek tajemnic państwowych

Decyzja Noska oznacza, że Skrzypczak nie ma teraz dostępu do żadnych, nawet najmniej ważnych tajemnic państwowych, czyli de facto nie może wypełniać swoich obowiązków służbowych. Właśnie te działania szefa SKW mają być powodem decyzji premiera o wszczęciu wobec niego procedury odwołania. Tymczasem - jak informuje "Rz" - pismo Noska i jego nagła dymisja to jeden z elementów trwającej od dawna wojny na haki między szefem SKW a Skrzypczakiem.

Więcej w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" >>

Chcesz na bieżąco otrzymywać najważniejsze informacje związane z polskimi służbami? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o:
Komentarze (41)
"Rz": Szef SKW został odwołany, bo uniemożliwił Skrzypczakowi dostęp do tajemnic państwowych
Zaloguj się
  • notremak

    Oceniono 1 raz 1

    "Rzeczpospolita" zmienia tytuł na słuszniejszy: "Rzeczpospolita walcząca".
    Walcząca z "Super.E.." i "Faktem" o najgłębsze miejsce na dnie.

  • donald-tusek

    Oceniono 4 razy 4

    Je - bać Platformę vel Obywtelską

  • siekier35

    Oceniono 3 razy 3

    ot i 'zosia' z obozu harcerskiego pogrążyć może naczelnego szpiega rp...
    a może jeszcze kury macał?!

  • dzaga41

    Oceniono 3 razy 3

    Skrzypczak to bardzo kontrowersyjna postać.Aż dziw bierze że się dochrapał takich godności i stanowiska.Tusk sam sobie grób kopie.

  • andrzej.rokosz

    Oceniono 4 razy 2

    wy się bawicie, a ja gorę ...

  • abw12300

    Oceniono 3 razy -1

    Wygląda mi tu na działanie "sił nieczystych" No bo jak koleś prezydenckiego ministra Nałęcza i osobisty doradca Siemioniuka nie może mieć dostępu do czegokolwiek? Nie PO to się przecież pchał do żłobu, by mu jakiś generał Nosek nosa ucierał i na pośmiechowisko wystawiał.

  • user49

    Oceniono 7 razy 5

    czym jeszcze różnimy sie od np Białorusi? Facet pracował dla firm zbrojeniowych Nikomu nie powinno nawet przyjść do głowy zatrudnienie go w MON, a on zostaje wiceministrem odpowiedzialnym za uzbrojenie. Horror! SKW słusznie go dyskwalifikuje i zabiera mu dopuszczenie, choćby dlatego, że powiązania w tym handlu są przedziwne. Tymczasem Tusk wyrzuca szefa SKW za to, że mu wyrzucił kumpla. Jak u Łukaszenki...

  • zoro_wieczorowo_poro

    Oceniono 9 razy 5

    "człowiek nr 2 w polskich siłach zbrojnych, który będąc żonatym wikła się w rozliczne romanse, składa wielu kobietom obietnice małżeństwa i ich nie dotrzymuje, zaciąga kredyty dla "narzeczonych", jest stałym bywalcem randkowych portali internetowych oraz wynosi z jednostki dokumenty służbowe, może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. Generał uganiający się za kobietami, zaplątany w pajęczynę kłamstw, może być łatwym celem dla obcych służb wywiadowczych, a też zwyczajnie nie ma czasu na wykonywanie obowiązków oraz nie cieszy się poważaniem i autorytetem podległych mu dziesiątków tysięcy oficerów, podoficerów i żołnierzy."

    czysty jak lelija , nadaje się :D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX