Wyrok ETPC: Postępowanie ws. śmierci G. Przemyka trwało zbyt długo, Polska naruszyła konwencję

Wiadomości >  Wiadomości dnia
jagor, PAP
17.09.2013 10:53
A A A Drukuj
Grzegorz Przemyk

Grzegorz Przemyk (Fot. Fotonova)

Polska naruszyła art. 2 europejskiej konwencji praw człowieka i podstawowych wolności, badając sprawę śmierci Grzegorza Przemyka - orzekł dziś Europejski Trybunał Praw Człowieka. Trybunał uznał, że postępowanie karne trwało zbyt długo i dlatego doszło do przedawnienia, a Polska będzie musiała zapłacić Leopoldowi Przemykowi - ojcu Grzegorza - 20 tys. euro odszkodowania.
Zdaniem ETPC postępowanie przed sądami krajowymi było wadliwe, co - jak podkreślił - zauważył także Sąd Najwyższy, dlatego należało uznać, że Polska naruszyła europejską konwencję praw człowieka i podstawowych wolności, i przyznać Leopoldowi Przemykowi odszkodowanie. Ojciec domagał się 50 tys. euro, ale ETPC nie uznał jego żądania.

Maturzysta śmiertelnie pobity na komisariacie

12 maja 1983 r. milicjanci zabrali 19-letniego maturzystę Grzegorza Przemyka z pl. Zamkowego w Warszawie na komisariat. Tam został ciężko pobity - dostał kilkadziesiąt ciosów pałkami w barki i plecy oraz kilkanaście ciosów w brzuch.

Przewieziony do szpitala zmarł po dwóch dniach, a jego pogrzeb stał się manifestacją przeciw komunistycznym władzom.

W lipcu 1984 r. sąd uwolnił od zarzutu pobicia Przemyka dwóch milicjantów - Ireneusza K. i Arkadiusza Denkiewicza, dyżurnego komisariatu. Natomiast na kary więzienia zostali skazani dwaj sanitariusze, którzy wieźli Przemyka do szpitala.

Po 1989 r., gdy uchylono wyroki wydane w 1984 r., sprawa wróciła do sądu. Ireneusz K. został w 1997 r. uniewinniony przez Sąd Wojewódzki w Warszawie, a Denkiewicz został skazany na dwa lata więzienia, ale nie odsiedział ani dnia, bo według psychiatrów odbycie kary uniemożliwiał jego stan psychiczny.

Kolejne procesy, kolejne umorzenia

Kolejne procesy K. ruszały trzykrotnie: w 2000 r., w 2003 r. i 2004 r. Za pierwszym razem sąd uznał, że sprawa się przedawniła, za drugim - uniewinnił K., dopiero w maju 2008 r.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Ireneusza K. za winnego i skazał na 8 lat więzienia, ale w wyniku amnestii kara została zmniejszona o połowę. Sąd uznał wtedy, że pobicie, którego skutkiem była śmierć Przemyka, było przestępstwem popełnionym przez funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych i w związku z tym nie doszło do przedawnienia. Wyrok ten został jednak uchylony w grudniu 2009 r. przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, który uznał, że sprawa przedawniła się 1 stycznia 2005 r., a przepis Kodeksu karnego, na który powoływał się SO i pełnomocnicy ojca Przemyka, nie ma tu zastosowania. SA uznał, że pobicie, którego skutkiem była śmierć Grzegorza, nie mieściło się w pojęciu "ciężkiego uszczerbku na zdrowiu" czy "ciężkiego uszkodzenia ciała", o którym mowa w art. 105 par. 2 Kodeksu karnego.

SN: Winny milicjant, ale nie ma mowy o zbrodni komunistycznej

Kasację od wyroku sądu apelacyjnego złożył w 2010 r. do Sądu Najwyższego ówczesny prokurator generalny, minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Sąd Najwyższy oddalił jednak kasację, bo uznał ją za bezzasadną. Wskazał, że sąd okręgowy uznał milicjanta za winnego, ale jednocześnie nie stwierdził, by była to zbrodnia komunistyczna, która - zgodnie z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu - przedawnia się dopiero po 30 latach. Skoro nie zaskarżyli tego ani prokurator, ani pełnomocnik ojca Przemyka, to - według Sądu Najwyższego - sąd apelacyjny nie mógł stwierdzić, że była to zbrodnia komunistyczna, i musiał sprawę umorzyć.

Śledztwo w sprawie śmierci Przemyka prowadził również Instytut Pamięci Narodowej. W 2009 r. zarzuty utrudniania wyjaśnienia śmierci Przemyka usłyszał były minister spraw wewnętrznych Czesław K., jednak z powodu przedawnienia karalności IPN umorzył w 2012 r. postępowania przeciwko niemu i 20 innym podejrzanym.

Od postanowienia śledczych IPN odwołali się do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia m.in. ojciec Przemyka - Leopold, Cezary F. - przyjaciel maturzysty i świadek bicia go przez milicję oraz dawny adwokat matki Przemyka - mec. Maciej Bednarkiewicz. Żądali wznowienia postępowania, ale w maju 2013 r. warszawski sąd utrzymał w mocy decyzję śledczych IPN.

Tagi:

  • 12
  • 8
Komentarze (73)
Zaloguj się
  • bart5554

    Oceniono 128 razy 116

    Polski wymiar "sprawiedliwości" to kpina. Przykłady?
    1. Więzienie dla chorego psychicznie za kradzież batonika (całkiem niedawno)
    2. Wypuszczenie bandytów "pruszkowa" na wolność przez (świadomą?) niekompetencje prokuratury
    3. Przykład z własnego doświadczenia: pieszy idący na zielonym świetle, potrącony przez pijanego kierowcę. Zdarzenie nagrane przez monitoring. Efekt? mandat 500 zł! Pomimo dwukrotnego zgłoszenia do prokuratury sprawa dwukrotnie umorzona (najprawdopodobniej przestępca miał znajomości...) a poszkodowany musiał walczyć z ubezpieczycielem w sądzie o odszkodowanie...

    Nie wspominam już o wszystkich sprawach, które w sądach ciągną się latami... chore...

  • wolny.kan.gur

    Oceniono 81 razy 33

    Dlaczego Polska ???
    Nie płacą komunistyczni bandyci, Jaruzelski, Kiszczak i reszta bandy.
    Pozbawić majątków tych sku...synów i oddać ofiarom ich zbrodni lub ich rodzinom.

  • darius112

    Oceniono 35 razy 29

    Znam jednego sk.rwysyna który sobie mieszka spokojnie w Szwecji mimo tego ze w latach 50 skazywał ludzi na lewo i prawo na karę śmierci w sfingowanych procesach pokazowych. Państwa praworządne jak Izrael dopadają takich śmieci nawet w kiblu (w ich przypadku byłych nazistów). 90 letni dziad stanął by tam przed praworządnym sądem, dostał kopa w d.upe i reszte życia gnił w pi.erdlu. U nas są zapraszani na rauty do Hiltona i usprawiedliwiani przez kolegów którym pomogli swego czasu w karierze autorytetów moralnych III RP.

  • elrobertos

    Oceniono 34 razy 28

    To jest skandal, do entej potęgi. Kto jeszcze nam musi powiedzieć, że wymiar sprawiedliwości w Polsce to jest coś czego w żadnym wypadku tak nazwać się nie da. To jest wymiar, wymiar niesprawiedliwości wołający o pomstę do nieba. Masakra. Pobili człowieka na śmierć i nie było i nie ma na nich kary. W dodatku państwo teraz za swoje nie wiadomo co, płaci z pieniędzy podatnika odszkodowanie. W głowie się nie mieści, non stop jakieś swoją drogą wieści o tym, że prokuratura znów wykazała się pogardą wobec elementarnej przyzwoitości i chyba nawet w wielu przypadkach nie ma pojęcia co to słowo znaczy.

  • wysokiej-klasy-specjalista

    Oceniono 41 razy 17

    ,,zarzuty utrudniania wyjaśnienia śmierci Przemyka usłyszał były minister spraw wewnętrznych Czesław K., jednak z powodu przedawnienia karalności IPN umorzył w 2012 r. ...,, - już niedługo nietykalni niegdyś starcy spotkają się ze swoimi ofiarami. A na Sądzie Ostatecznym ciężko będzie uwalić sprawę z tytułu przedawnienia...

  • dyzio-to-ja

    Oceniono 47 razy 17

    Polskę .. chyba po równo adasia i wojusia tylko , że oni nie zapłacą bo to ludzie honoru, jak stwierdził kiedyś adaś .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX