"Ktoś powiedział Dudzie, że może być Wałęsą albo Kaczyńskim, a on - na swoje nieszczęście - chyba uwierzył"

"Przewodniczący Piotr Duda bardzo chce na publicznej scenie zagrać Wałęsę, ale mu nie wychodzi. Żeby zagrać Wałęsę, trzeba być Wałęsą. Ewentualnie Więckiewiczem" - pisze w najnowszym "Newsweeku" o protestach związkowców Tomasz Lis.
W najnowszym wydaniu tygodnika "Newsweek" Tomasz Lis pisze o związkowcach, a dokładniej - skupia się na "Solidarności" i jej liderach. "Pragnienie zagrania Wałęsy w przypadku lidera Solidarności jest poniekąd naturalne: pójść tą samą drogą - zostać ludowym trybunem, a potem wejść na szczyty władzy... Żadnemu liderowi Solidarności to się już nie uda, ale bezsens starań kolejnych aspirantów nie zraża" - zauważa naczelny "Newsweeka".

I tak Lis wymienia: Krzaklewski kierował de facto rządem, ale gdy przyszło co do czego i chciał zostać prezydentem - elektorat pokazał mu drzwi. Z kolei Janusz Śniadek, zdaniem naczelnego "N", z atrybutów "wałęsowskich" miał tylko wąsy. "Pokornie zaspokoił się więc rolą podnóżka, a ostatnio parasola Jarosława Kaczyńskiego" - punktuje Lis. I puentuje, że obecnemu liderowi "Solidarności" - Piotrowi Dudzie - ktoś ewidentnie powiedział, że... może być Wałęsą albo Kaczyńskim. "Albo jednym i drugim, a on - na swoje nieszczęście - chyba uwierzył" - podsumowuje wątek Lis.

Cały komentarz w najnowszym wydaniu "Newsweeka".

Więcej o:
Komentarze (28)
"Ktoś powiedział Dudzie, że może być Wałęsą albo Kaczyńskim, a on - na swoje nieszczęście - chyba uwierzył"
Zaloguj się
  • nowyetapterazniejszosci

    Oceniono 4 razy 0

    Do Pana Tomasza Lisa, jak wy dziennikarze elit nie wiele rozumiecie, zapatrzeni w swój dobrobyt i rzekomą demokrację, przytłaczacie swoimi poglądami rzeczywistość, wciąż szukacie porównań do czasu przemian, nie zauważyliście tego, że świat poszedł do przodu. Duda ma pewnie swoje wady jak każdy z nas, ale to co robi robi szczerze i nie musi wchodzić w buty Wałęsy. Wy, dziennikarze, uważający się za gwiazdy, myślicie że posiadacie monopol na prawdę, wciąż próbujecie zdezawuować każdego kto zagraża waszemu ciepłemu miejscu przy kominku władzy. Tak, władzy...bo jesteście nie tylko tak zwaną czwartą władzą, ale jesteście chyba to najważniejszą władzą...władzą dusz i umysłów, a przynajmniej tego pragniecie. Chcecie rządzić umysłami, by wszyscy wierzyli w waszą nieomylność. Całe szczęście wielu z nas przejrzało na oczy. Ci którzy byli na tych protestach i ci którzy ich popierają to nie ludzie walczący o fotel prezydenta dla Dudy, to ludzie wzgardzeni, opuszczeni przez elity...władzy ale także mediów. Jak mało wśród was jest dziennikarzy z krwi i kości, ceniących prawdę, a jak wielu ceniących mamonę i poklask władzy. Czym różnicie się od dziennikarzy z czasów komuny, tak samo wiernopoddańczy władzy, tak samo wierzący w swoją jedyną mądrość. Krytykujecie Związki za brak dialogu, a co wy robicie, staracie się tylko ośmieszyć, wytknąć każde potknięcie i prowokować. Dialog Rządu, jest typem dialogu jest dokładnie typem dialogu męża, który mówi do żony; możesz mieć swoje prawa i swoje zdanie, ale najpierw posprzątaj, ugotuj, zrób pranie i zakupy, zajmij się dziećmi i nie przeszkadzaj mi oglądać meczu. Dialog Rządu jest dokładnie taki sam; kochane Związki, macie prawo głosu, możecie się zgodzić na nasze propozycje i tylko tyle. Ci którzy piszą jakie by straty miał nas budżet przez wprowadzenie pomysłów Związków, niech odpowiedzą jakie zyski przynosi marazm, bieda i zarobki rzędu 1100 zł a czasem niższe. Skoro uważacie, że za to można wyżyć, zróbmy demokratyczną sprawiedliwość i niech każdy zarabia te same pieniądze choćby 1200, czy wtedy też będziecie tacy mądrzy. Skąd mają płynąć pieniądze do budżetu do ZUS, skoro propagujemy umowy śmieciowe i pracę na czarno. Ten kraj się nigdy nie rozwinie, a ile później generuje się patologii, która znowu powoduje kolejne obciążenia budżetowe. Jednym z rozwiązań tej patowej sytuacji, będzie coś co zaproponuje nasza organizacja. To rozwiązanie pozwoli zwiększyć wynagrodzenia pracowników i jednocześnie pobudzić gospodarkę, a jednocześnie tylko w małym stopniu obciążyć budżet Państwa. Brzmi niewiarygodnie, ale zapewniam jest realne. NET.

  • jedyny_twardziel

    Oceniono 1 raz 1

    Rząd się w dysputy
    Wdawać nie może,
    Bo na razie pusto
    W państwowym trezorze.

  • costa3500

    Oceniono 3 razy 1

    Ten bęcwał nadal wierzy,że prywatni inwestorzy,którzy kupili zakłady pracy,od Dudy poprzedników z solidarności,ugną się pod wpływem żądań jakichś półgłówków,zamiast zarabiać zaczną, dopłacać do interesu.
    To nie kopalnie czy holdingi węglowe, które podnoszą ceny węgla,aby realizować żądania różnej maści półgłówków zwanych przewodniczącymi.

  • hardy1

    Oceniono 19 razy 11

    Ależ niech wierzy w swoją "gwiazdę" Duda, niech wierzy. Im wyższy koń, tym boleśniejszy upadek.
    To już nie te czasy sprzed prawie ćwierćwiecza, kiedy walenie w dudy roznosiło się potężnym echem po całej Polsce...

  • klarb

    Oceniono 10 razy 4

    gdzie reszta komentarzy? przed południem była cała masa

  • fordysta

    Oceniono 5 razy 3

    Duda ? Problemem jest TUCZĄCE finansowanie związków i ich przywódców.
    Jak podaje NIE - przywódcy związkowi zasiadają w radach nadzorczych spółek państwowych zarabiając po kilkadziesiąt tysięcy złotych, mają też WŁASNE spółki, na rzecz których z naszych podatków przelewane sa kwoty nawet po 140 MILIONÓW złotych - np. KHW dla GSP.
    Związki są TUCZONE przez ten rząd z naszych podatków - aby tylko zanadto nie protestowały. I efekt tego widac. Przez 6 lat rzad miał spokój , a ostatnie protesty były wręcz "serdeczne". I nie merytoryczne.

  • bnov

    Oceniono 9 razy -5

    "Przewodniczący Piotr Duda bardzo chce na publicznej scenie zagrać Wałęsę, ale mu nie wychodzi. Żeby zagrać Wałęsę, trzeba być Wałęsą. Ewentualnie Więckiewiczem" - pisze w najnowszym "Newsweeku" o protestach związkowców Tomasz Lis.

    LIs pisze, jak to Lis. Chce ubrać Dudę w cudze buty. Lisowi i Paradowskiej z prawdą nie po drodze.
    Faktycznie jednak zagrać Wałęsę nie jest tak trudno.
    Ale Duda nie da rady, nie jest aktorem. Ani nie jest donosicielem, płatnym delatorem, który ordynarnie zdradził później cały Związek, a miał Złoty Róg. Ostał się ino sznur, Panu Prezydentowi.

    Zatem Duda pozostanie tylko dobrym przewodniczącym Związku.

  • zibby1

    Oceniono 11 razy -3

    WALESA JAKBY MIAL HONOR WOJOWNIKA ,FACETA I PRZYWODCY CO POWINIEN ZROBIC - JA MU DORADZE
    BOLEK MOZESZ ZAZADAC BADANIA NA PRAWDOMOWNOSC I BADANIE TO PRZEPROWADZIC NA OCZACH CALEJ POLSKI W TELEWIZJI I JAK SIE OKAZE ZE NIE BYLES ZDRAJCA ZOSTANIESZ PRAWDZIWYM BOHATEREM I ODZYSKASZ HONOR -BO NARAZIE TO JESTES BRUDNY BOLEK

  • zibby1

    Oceniono 8 razy -4

    duda nie mo sans byc walesom bo nie ma ochroniarzy Es-bekow I jego zona nie pojedzie po swiniaka na te wies gdzie psy dupami szczekajom jak to powiedziala w wywiadzie tv danka weans pisarka
    weansa BIG BOLEK w czasie internowania byl w dobrej komitywie z s-beckimi wyzszej rangi straznikami ktorych pozniej jako prezydent bolek zrobil swoja ochrona osobista ,w areszcie razem z nimi zarl swiniaka
    niech walesa powie wjaki sposob jego baba w stanie wojennym przywiozla tego swiniaka kawal drogi
    ja wam powiem . wozili ja SB-CY SLUZBOWYM SAMOCHODEM
    TAKIM BOCHTEREM JEST WIESNIACZEK WAENSA OGROMNY BOLEK

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX