"Kradziony rower znalazłem na Allegro. Policja nie mogła"

Warszawska policja nie potrafi znaleźć skradzionego roweru, choć sam znalazłem go na Allegro
Warszawska policja nie potrafi znaleźć skradzionego roweru, choć sam odszukałem go na Allegro. Pod koniec lipca wybrałem się nim do kina Muranów. Rower przypiąłem do stojaka obok, przed Urzędem Stanu Cywilnego przy ul. Andersa. Po seansie po czerwonym garym fisherze nie było ani śladu.

Z Komendy Stołecznej Policji (dwa kroki dalej) wezwano patrol. Rozejrzał się po okolicy, ale policjanci z zafrapowaną miną odmówili przyjęcia zgłoszenia o kradzieży. Odesłali mnie do komendy przy Wilczej, bo rower nie był mój, tylko pożyczony od szwagra. - Patrol nie chciał przyjąć zgłoszenia? Tak panu powiedzieli? - nie dowierzała dyżurna policjantka z Wilczej. Zarzekała się, że będą roweru szukać, i żeby pomóc, przeglądając serwisy aukcyjne.

Po kilku dniach znalazłem rower wystawiony do sprzedaży na Allegro. Szwagier zadzwonił na komendę przy Dzielnej. Tam usłyszał, że policjanci mogą przygotować "prowokację", ale dopiero po weekendzie, bo wcześniej "się nie da". Pech chciał, że to był długi sierpniowy weekend. Umówiłem się więc ze sprzedającą pod Dworcem Wileńskim, ale rower zdążył znaleźć innego nabywcę. Od Allegro dowiedziałem się, że tylko policja bądź prokuratura może dostać dane osobowe użytkowników kont w tym serwisie. Przygotowałem więc wydruki aukcji, zaniosłem je na policję i znów usłyszałem, że będą dalej szukać.

Zdziwienie numer trzy przeżyłem kilka dni temu. Policja wysłała list: "Wszczęto i przeprowadzono postępowanie przygotowawcze, w toku którego wykonano wszystkie możliwe czynności zmierzające do ustalenia sprawcy przestępstwa, jak również odzyskania utraconego mienia. Wykonane czynności przyniosły wynik negatywny". A teraz pytanie: co dokładnie zrobiła policja, by wykryć sprawcę?

Więcej o:
Komentarze (76)
"Kradziony rower znalazłem na Allegro. Policja nie mogła"
Zaloguj się
  • adamschodowy

    0

    komisariat na Wilczej, powiadasz.... no cóż, to był zły pomysł gdyż pracuje tam bandyterka znacznie groźniejsza niż ukradła ci rower. bo zwykli bandyci nie noszą mundurów i nie chroni ich prawo tak jak naszych pożytecznych. btw - parę miesięcy temu udało się zwolnić tamtejszego dyżurnego ale tylko dlatego że był na tyle głupi, że dzwonił z groźbami do jakiegoś interesanta z prywatnego numeru.bo ten interesant też chciał zgłosić szkodę i nalegał bo zależało mu bardziej niż Tobie. wyzywali też legierskiego, prawnika który była tam aby pomóc klientce. trzeba przeciw policji jakieś milicje poorganizować, niestety.

  • kot2ka

    0

    Jestem przekonany że zupełnie nic nie zrobili lenie. Ktoby między tymi ważniakami przejmował sie kradzieżą jakiegoś roweru ?? Im trzeba za mordę przyprowadzić złodzieja to wtedy dopiero w ich statystykach będzie odnotowane jako nastepny wielki sukces !!! Wstyd za takich "stróżów prawa" !!!!

  • zdrajcaojczyzny

    0

    Po tym wątku gw kradzieży GARYego FISCHERa: do tych wszystkich przeciwników chrześcijaństwa w Polsce - czy wg Was rowery spod kościołów i z cmentarzy również kradną ci ze scholi i KSM oraz zakonnicy i księża w wolnej chwili? a jeśli ktoś nie ma wiary to nie kradnie?...hmm...
    Pokój z Wami, bracia zagubieni.

  • kocurxtr

    Oceniono 1 raz 1

    no, a potem gliny lamentują, że społeczeństwo im nie ufa, nie lubi i generalnie uważa za sku.rwysynów
    jedyne co oni potrafią to uzupełniać budżet mandatami - a jak się ostatnio okazuje - między innymi za pomocą nielegalnych - bo niesprawnych - uszarek ...
    kur.restwo i tyle...
    to samo straż miejska - dziwny twór który niczemu nie słóży, a kosztuje...

  • xxx-111

    Oceniono 4 razy 4

    Wypadało by tylko podziękować policji za sprawnie przeprowadzone dochodzenie, najlepiej poprzez ministra Sienkiewicza wraz z opisem zdarzenia, niech wie jakich dzielnych ma podwładnych i jak dumny jest z nich lud.

    Złodziejska część społeczeństwa jest bardzo zadowolona.

  • blski

    Oceniono 5 razy -5

    Koszt odzyskania wielokrotnie wiekszy od wartosci skradzionego przedmiotu.
    Po prostu takich zgloszen jest zbyt wiele, a policjantow malo.
    Kazdy z nas jest lub bedzie ofiara takich drobnych kradziezy i musimy sie z tym pogodzic.
    Ja w takim przypadku mam nadzieje, ze zlo0dziej bardziej tego potrzebowal niz ja, albo ze pieniadze zuzyje na niezly cel.
    Niemniej nielatwo bylo mi sie pogodzic z kradzieza mego samochodu, znaleziono go nieuszkodzonego, ale bylo w nim wiele wartosciowych i niezbednych mi przedmiotow ktore zniknely (zostawilem niezamkniety). Jak widac niewiele mnie to nauczylo, bo zdarza mi sie, ze zostawiam samochod niezamkniety i kilkukrotnie jakies rzeczy zniknely.

  • e-ftalo

    Oceniono 3 razy 3

    Poszkodowany popełnił głupi błąd.Skoro znalazł na allegro powinien go zaraz po zgłoszeniu na policję kupić lub wygrać w licytacji.Wtedy by otrzymał adres i mógłby już osobiście udać się po rower,jednocześnie informując policję o całej operacji

  • uniwr

    Oceniono 4 razy 4

    <S.>Ukradli mi samochód
    <Ja>A byłeś na policji?
    <S.>Tak, to nie oni..

  • sprawiedliwy02

    Oceniono 3 razy 3

    Zasrana banda pasożytów i darmozjadów nigdy nie grzeszyła chęcią do pracy. Kiedyś, co prawda za komuny, koledze zginął rower i jak zgłosił w komisariacie kradzież to mu grzecznie wytłumaczono że jak przyprowadzi złodzieja to go zamkną.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX