Lis rozczarowany rozgrywką wokół Syrii: kagiebista koncertowo ogrywa noblistę

- Sposób, w jaki Putin ogrywa Obamę, robi na mnie dość zasmucające wrażenie. Koncertowo go rozgrywa. Obama jest kompletnie zmarginalizowany - ocenił Tomasz Lis w TOK FM. Choć przyznał, że żaden z amerykańskich prezydentów nie znalazł się w tak trudnej sytuacji jak Barack Obama w przypadku wojny domowej w Syrii.
W sprawie konfliktu w Syrii wydawało się, że ostatnie zdanie mają Stany Zjednoczone. Ale okazało się, że teraz karty rozdają Rosjanie. Dzięki zgłoszonemu na początku tygodnia pomysłowi, by syryjską broń chemiczną objąć międzynarodową kontrolą.

- Sposób, w jaki Putin ogrywa Obamę, robi na mnie dość zasmucające wrażenie. Koncertowo go rozgrywa. Mam przykre wrażenie, że w starciu KGB-ista kontra noblista wiadomo, kto kogo "przecwaniaczy" - ocenił Tomasz Lis w "Poranku Radia TOK".

Władimir Władimirowicz wkracza na scenę

Redaktor naczelny tygodnika "Newsweek" nie ma wątpliwości, że prezydent USA sam dopuścił do obecnej sytuacji. Swoim wcześniejszymi deklaracjami. Szczególnie tą złożoną w sierpniu 2012 roku. To wtedy zapowiedział, że użycie przez Asada broni chemicznej będzie "przekroczeniem czerwonej linii" i będzie skutkowało interwencją zbrojną.



- Kiedy doszło do przekroczenia tej linii, zaczęło się napinanie muskułów. Sekretarz stanu John Kerry dał do zrozumienia, że lada moment nastąpi uderzenie. A Barack Obama ku zaskoczeniu wszystkich stwierdził, że chce zgody Kongresu na interwencję. Kiedy Kerry rzucił podczas konferencji, że jedynym warunkiem odstąpienia do planów ataku jest oddanie broni chemicznej - Władimir Władimirowicz Putin już był gotowy ze swoją inicjatywą. Wszedł na scenę jako rzecznik bliskowschodniego pokoju - dodał.

"Nowe szaty Putina"

Według oceny Tomasza Lisa Rosjanie całkowicie zmarginalizowali prezydenta Obamę. Choć dziennikarz przyznaje, że prezydent USA jest w wyjątkowo trudnym położeniu. - Żaden amerykański prezydent, który musiał się zajmować Bliskim Wschodem, nie miał do czynienia z tak szalenie skomplikowaną sytuacją.

Publicysta ma też poważne wątpliwości, co do samego pomysłu, bo syryjską broń chemiczną objęto międzynarodową kontrolą. Wątpi, czy to scenariusz, który w ogóle da się zrealizować.

- Pomysł, żeby sprawdzić, czy Asad nie schował broni, jest nie do zrobienia w warunkach potwornej wojny domowej. Część tej bronimoże się przecież znajdować np. na linii frontu - podkreślał.



Prof. Wiesław Władyka z "Polityki" przypomina, że nie można zapominać, że na rosyjskiej propozycji najbardziej skorzysta prezydent Syrii. - Przecież to daje czas Asadowi - mówił. Komentator uważa, że nikt nie powinien mieć złudzeń, co tak naprawdę stoi za pomysłem Rosjan. - Zobaczyliśmy Putina w innych szatach. Niemniej za tym kryje się kalkulacja i polityczny cynizm.

Więcej o:
Komentarze (47)
Lis rozczarowany rozgrywką wokół Syrii: kagiebista koncertowo ogrywa noblistę
Zaloguj się
  • mr_minister

    0

    Niestety świadczy to tylko o krótkowzroczności Pana Readaktora Lisa.
    Nasadzając fundamentalistów na Bliskim Wschodzie i Północnej Afryce, USA tworzy chaos w pobliżu swoich konkurentów geopolitycznych- Rosji, Europy i Chin.
    Zapobiegając rozprzestrzenianiu się fundamentalizmu w pobliżu Europy Putin robi przysługę nam wszystkim.

  • gtpress

    0

    Panie Redaktorze, lepiej byc ogonem lwa niz glowa lisa.........

  • indris

    Oceniono 2 razy 2

    Coś ten Lis bardzo lubi amerykańskie awantury wojenne.
    Gdy w roku 2011 z okazji przybycia Obamy do Warszawy prof. Roman Kuźniar krytycznie ocenił polski udział w awanturze irackiej, Lis w TOK-FM strasznie się na to oburzył i powiedział, że on, Lis, bardzo się cieszy, że Polska była wtedy "tam gdzie Amerykanie". Jeżeli ktoś w OSIEM LAT po najbardziej obrzydliwym i idiotycznym akcie niepodległej Polski ma czelność to wychwalać, no to brak słów.
    Dlatego obecne wypowiedzi Lisa jakoś mnie nie dziwią.

  • zyks

    0

    Lis, bzdury pleciecie już od dłuższego czasu. Przestałem oglądać już od roku. Putin "ogrywa Obamę"? Tak to widzi Łubianka i niektórzy idioci.

  • szmul.bender

    Oceniono 1 raz 1

    Putin jest bezwzględnym graczem, który poznał tasjemnicy władzy i technologię rządzenia.
    Obama został prezydentem tylko dlatego, że chciał sie obsciskiwać z choliłudzkimi kabotynami i być celebrytą. Mc Cain nazwał go swego czasu Paris Hilton polityki - i teraz to widać.

  • muciasgracias

    Oceniono 3 razy 3

    A na mnie Putin robi kapitalne wrażenie. W kuluarach pokazał Obamie, gdzie może sobie wsadzić "swoje" plany inwazji, a oficjalnie załatwił go Ławrowem bez mydła. Żarty się skończyły i było by dobrze dla świata, gdyby wreszcie pachołki syjonistów zdały sobie z tego sprawę.

  • muciasgracias

    Oceniono 3 razy 3

    Obama chce zabijać cywilów w imię ich ochrony, ale to Putin jest cynikiem. Że też nie wpadłem na to wcześniej...

  • olalk

    0

    Rzeczywiście Prezydent Obama znalazł się w pułapce. To oczywiste, ze Putin wyciągnął pomocną dłoń do swojego sojusznika. Niezależnie od tego, kto wpadł na pomysł oddania przez Syrię broni chemicznej pod kontrolę Rosji i niezależnie od tego, ze teraz wszyscy będą udawać, że to swietny pomysł, Syria gra na zwłokę i czeka na rozmycie się sprawy. To jest brudna gra, ale nie wojna. III wojna światowa wisiała na włosku. Putin szachował Obamę i teraz dał mu mata.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX