Sześciolatki dają radę - zyskują w pierwszej klasie więcej niż w zerówce

Czytanie, pisanie i matematyka - takie umiejętności najmłodszych polskich uczniów sprawdzali badacze w ogólnopolskim Teście Umiejętności na Starcie Szkolnym (TUNSS) - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Chodziło o to, aby ocenić, jak zmieniają się umiejętności dzieci w zależności od tego, czy chodzą do zerówki, czy do szkoły, i w jakim wieku zaczęły naukę. W badaniu wzięło udział ponad 3 tys. sześcio- i siedmiolatków. MEN ogłosi dokładne wyniki dziś, my prezentujemy pierwsze wnioski.

Z badania wynika, że w szkole dużo szybciej niż w przedszkolu rosną w ciągu roku szkolnego kompetencje dzieci z tych trzech wytypowanych umiejętności. Sześciolatki w szkole szybciej niż w zerówkach uczą się matematyki - niezależnie od tego, czy te działają przy szkołach, czy w przedszkolach. Największe jednak różnice widać w czytaniu i pisaniu - tu przyrost umiejętności jest dwukrotnie wyższy, niż kiedy sześciolatek zostaje w zerówce, badacze nawet mówią o "eksplozji umiejętności". Co ciekawe - sześciolatkom idzie to również szybciej niż dzieciom siedmioletnim.

Badanie przeprowadził dla MEN Instytut Badań Edukacyjnych

Cały tekst w "Gazecie Wyborczej".

Więcej o:
Komentarze (13)
Sześciolatki dają radę - zyskują w pierwszej klasie więcej niż w zerówce
Zaloguj się
  • papyr

    Oceniono 1 raz 1

    w calych bylych Austro-Wegrzech sie do szkoly idzie w szesciu latach, juz ponad 100 lat i nikt nie krzyczy. Francja, Niemcy, Wlochy, Japonia, USA, Holandia, Czechy, Slowacja, wszystcy uwazaja 6-latka za zdolnego do nauki. W UK nawet 5-latka. Szwecja i Finlandia zas maja wiek szkolny 7 lat jak Polska, Rosja zas 6,5.

  • ulebyk

    Oceniono 10 razy -8

    Michnikowszczyzna oczywiście musi zareklamować swoją zaprzyjaźnioną władzuchnę i pokazać że ich pomysł był wspaniały!

  • syngefco

    Oceniono 14 razy -8

    Temat główny na stronie
    "Nie ma miesiąca, aby jakiś uczeń nie trafił do szpitala po przedawkowaniu leków. To coraz powszechniejszy problem we wszystkich gimnazjach"

    ... a Wy chcecie zacząć stresować dzieci od 6 - roku życia, MYŚLEĆ to nie boli. Żyjemy w innych czasach niż przed kilkudziesięciu latami, ludzie biegną za życiem, a nie kroczą przez niego. DZIECI NALEŻY POWOLI PRZYSTOSOWYWAĆ DO ŻYCIA W SPOŁECZEŃSTWIE

  • asperamanka

    Oceniono 25 razy -5

    Tiaaaa? Kolejne "rzetelne badanie" na zlecenie MEN, jakich już było wiele, byle udowodnić tezę o "słuszności" posylania 6-latków na siłę do szkoły?

    A co z wnioskiem podpisanym przez prawie milion obywateli o referendum w tej sprawie?

    Ch. wam w d. i skrzypki ze smyczkiem. Wy mi nie zostawiacie wyboru w sprawie posylania sześciolatków do szkoły, to ja wam gwarantuję, że na pewno na was nie zaglosuję, a do tego m. in. z tego powodu na pewno pójdę za miesiąc odspawywać tyłek HGW od stolca w Warszawie. ;-)

  • jerjar

    Oceniono 25 razy 7

    Ta histeria wokół sześciolatków w szkole była dla mnie kolejnym dowodem na durnotę mojego kochanego narodu. Mnie też posłano do szkoły jako sześciolatka i radziłem sobie. Z synem było podobnie, a teraz cieszę się, że tak będzie z wnukami.

  • syngefco

    Oceniono 20 razy -6

    "Sześciolatki dają radę - zyskują w pierwszej klasie więcej niż w zerówce"

    ... lepiej, nie lepiej "ważne", że o rok wcześniej pójdą do pracy i wcześniej będą zarabiać na emerytury m. in. pracowników ministerstwa, własna przyszłość zadbana, brawo MEN majstersztyk, a kiedy będzie lobbing ws. 5 - latków, podobno są sprawniejsi fizycznie niż niż 60 - latkowie ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX